Pettit, który mieszkał i pracował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wielokrotnie od 2002 r., dokumentuje te zmiany od lat. W serii zestawień "przed i po" widać, jak inaczej świecą metropolie w latach 2020. niż na początku jego obserwacji.
"Spędziłem 23 lata dokumentując globalne przejście na LED w oświetleniu miast z kosmosu" – napisał Don Pettit na X. Dodał, że podczas czterech misji na ISS fotografował "każde duże miasto na Ziemi", budując zbiór danych o stopniowej wymianie lamp sodowych na LED.
Astronauta wskazuje, że "cieplejszy, żółto-pomarańczowy" odcień lamp jest na świecie zastępowany przez wielobarwne LED-y, m.in. z powodów oszczędności energii i kwestii środowiskowych. Podkreśla też, że powszechna wymiana wyraźnie zmieniła to, jak miasta wyglądają z orbity.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Zmiany lamp na świecie
Głównym motorem zmiany były koszty: oświetlenie LED jest tańsze w utrzymaniu i łatwiejsze w sterowaniu. Fotograficzny portal PetaPixel zwraca jednak uwagę, że zmiany lamp z ciepłych na zimnych nie cieszą fotografów – cieplejsze światło bywa oceniane jako korzystniejsze "na zdjęciach".
W tekście przywołano przykład filmu "Drive" z 2011 r., kręconego głównie nocą na ulicach Los Angeles. Według PetaPixel był to jeden z ostatnich filmów realizowanych w charakterystycznej, pomarańczowo-żółtej poświacie lamp sodowych; późniejszy termin zdjęć miałby pozbawić go części atmosfery.
PetaPixel zwraca uwagę na różnice techniczne: lampy sodowe potrzebują czasu, by rozgrzać się do pełnej jasności, a LED-y zapalają się i gasną natychmiast.