Prawdziwe szaleństwo. Mercedesy będą szybsze, jeśli opłacisz subskrypcję

Mikropłatności na dobre zawitały w świecie motoryzacji. Nowe elektryki Mercedesa będą przyspieszać szybciej, jeśli opłacisz roczny abonament dodatkowej funkcji.

Image
Norbert Garbarek

Lepsze przyspieszenie w Mercedesach na abonament

Pobieranie dodatkowych opłat (miesięcznych lub rocznych) za funkcje, które domyślnie znajdują się w samochodach, ale są wyłączone systemowo to już nie pesymistyczna wizja przyszłości, a teraźniejszość.

BMW już od kilku miesięcy oferuje m.in. funkcję podgrzewania kierownicy oraz foteli w ramach miesięcznej subskrypcji. Podobne praktyki stosuje też Mercedes, który w Azji pozwalał wykupić zmniejszoną średnicę zawracania.

Tym razem firma ze Stuttgartu poszła o krok dalej - i w ramach rocznej subskrypcji pozwala wykupić opcję lepszego przyspieszania - a więc odblokowania rezerwy mocy silnika.

Lepsza wydajność silnika za 5.500 zł rocznie

„Jedyne” 1.200 dolarów (bez podatku). Tyle Mercedes życzy sobie za roczny abonament funkcji Acceleration Increase w nowych EQE oraz EQS. Opcja jest możliwa do uruchomienia na razie tylko na rynku amerykańskim za pośrednictwem sklepu Mercedes me.

Mercedes - abonament na przyspieszenie

Acceleration Increase to nic innego, jak systemowe odblokowanie rezerwy mocy w wybranych samochodach elektrycznych. Mercedes informuje, że funkcja pozwala zwiększyć moc silnika nawet o 24%, co przekłada się na zmniejszenie czasu sprintu do „setki” o 0,8 - 1 sekundy w porównaniu z modelem bez uruchomionej funkcji Acceleration Increase.

Dla przykładu: w przypadku Mercedesa EQE SUV 350 abonament zwiększa moc z 292 KM do 354 KM, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h ze standardowych 6,2 sekund spada do 5,2.

Za duża moc jednak Ci się znudziła? Możesz zrezygnować z abonamentu w każdej chwili

Możliwość wyboru zawsze należy doceniać i to nie podlega dyskusji. Producenci samochodów oferują różne warianty swoich modeli różniące się m.in. mocą, pojemnością akumulatorów oraz dodatkowym wyposażeniem. Pozwala to dopasować pojazd według swoich wymagań, a jednocześnie zapłacić wyłącznie za to, czego tak naprawdę potrzebuje właściciel.

Natomiast w przypadku rozpowszechniania usług opartych o czasowy abonament, potencjalny klient kupując samochód płaci za funkcjonalności, które producent zainstalował w aucie, ale nie może z nich korzystać, jeśli ich dodatkowo nie opłaci.

Taki rozwój motoryzacji daje dobry pogląd na to, jak może wyglądać ona w przyszłości. Już teraz znaczna część klientów salonów samochodowych decyduje się na finansowanie w postaci leasingu lub kredytu, aby po upływie umowy zwrócić pojazd. Abonament na wyposażenie jest tego pokłosiem - kupujemy samochody „na abonament” i w ten sam sposób opłacamy jego dodatkowe funkcje - a kiedy one lub sam pojazd się znudzi - wypożyczamy kolejny.

Jak Wam się podoba taka wizja przyszłości? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: engadget

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE