Jako vicenaczelny (zaraz po Maćku Piotrowskim) gracz w redakcji nie powinienem się chyba do tego przyznawać, ale wszystkie te "stare, dobre gry", hity automatów i Pegasusa już i tak w momencie premiery były dla mnie za trudne - a już na pewno brakowało cierpliwości.
Wiem jednak, że na świecie nie brakowało milionów graczy, którzy na Mario i jemu podobnych zjedli zęby, a ostatnie plansze przechodzili z zawiązanymi oczami. Właśnie do nich zapewne, choć nie tylko, adresowana jest produkcja przedstawiająca klasyki na poziomie arcytrudnym.
Prawda, że całość aż niecodziennie kontrastuje z dzisiejszymi grami, które świetnie parodiuje ta flashka?
Źródło: YouTube