NASA chce wysłać na Księżyc "Promise". To zapasowy łazik Perseverance

NASA bierze pod uwagę wysłanie na powierzchnię Księżyca inżynieryjnego odpowiednika łazika Perseverance. Taki ruch mógłby przyspieszyć prace związane z eksploracją południowego bieguna i w dalszej perspektywie ułatwić przygotowania do stałej bazy na Srebrnym Globie.
PerseverancePerseverance
Źródło zdjęć: © NASA
Radosław Kosarzycki
W centrum rozważań amerykańskiej agencji kosmicznej znalazł się pełnowymiarowy model inżynieryjny, który dziś znajduje się w kalifornijskim Jet Propulsion Laboratory. NASA analizuje, czy przeniesienie tego gotowego pojazdu na Księżyc mogłoby skrócić czas realizacji zadań zaplanowanych dla rejonu południowego bieguna — obszaru uznawanego za kluczowy z punktu widzenia przyszłej infrastruktury na naszym naturalnym satelicie.
Testowy "bliźniak" Perseverance nosi nazwę Promise i — w proponowanej konfiguracji księżycowej — miałby otrzymać radioizotopowy generator termoelektryczny MMRTG. Źródłem energii byłby pluton-238, co ma zasadnicze znaczenie przy misjach na Księżycu: podczas długiej nocy księżycowej zasilanie z paneli słonecznych przestaje być dostępne, a rozwiązanie radioizotopowe pozwala utrzymać pracę pojazdu mimo braku światła.
Ponieważ Promise waży około jednej tony, NASA rozpatruje scenariusze dowozu z użyciem cięższych systemów lądowania. Wśród wymienianych opcji pojawiają się lądownik Blue Moon firmy Blue Origin oraz statek SpaceX Starship. Entuzjazm wobec takiego podejścia wyrażają m.in. Jared Isaacman i Carlos García-Galán, wskazując, że sięgnięcie po gotową konstrukcję i wykorzystanie magazynowanych zasobów plutonu-238 (które w przeciwnym razie mogłyby stracić swoją użyteczność) może dać szybki efekt przy relatywnie krótszych przygotowaniach.

Łazik Perseverance zrobił sobie selfie. Zobacz jego otoczenie

Promise nie jest nowym projektem — od dawna służy jako platforma do sprawdzania komend oraz procedur, zanim te trafią do operacji prowadzonych na Marsie. Kluczowe działania planowane dla łazików na Czerwonej Planecie były wcześniej ćwiczone na ziemskim odpowiedniku w Kalifornii, co zwiększało pewność zespołu, że sprzęt poradzi sobie w wymagającym środowisku. Według rozważanego wariantu podobna logika mogłaby zadziałać również w realiach księżycowych.
Aby Promise mógł w praktyce realizować zadania na Księżycu, konieczne byłoby przystosowanie części instrumentów naukowych oraz wybranych systemów pokładowych. Isaacman zaznaczał, że widzi w tym sposób na możliwie pełne wykorzystanie środków publicznych już przeznaczonych na rozwój sprzętu, a także na przyspieszenie kolejnych kroków w eksploracji. Jak ujął to wprost: "Mamy sprzęt i powinniśmy robić wszystko, by dzięki temu zdobywać kolejne osiągnięcia na Księżycu".
Wcześniej w NASA rozpatrywano koncepcję o nazwie Endurance, zakładającą przejazd niemal 2 tys. km przez obszar South Pole–Aitken. Obecnie agencja ocenia, na ile realne byłoby wykorzystanie Promise i jaki potencjał dawałby taki łazik w praktyce. W tle pojawia się też czynnik tempa: szybsze przygotowywanie kolejnych działań na Srebrnym Globie ma być odpowiedzią na narastający międzynarodowy wyścig w eksploracji Księżyca.
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE