Samochody elektryczne podczas blackoutu. Ciekawe obserwacje z Australii

Silne burze potrafią w kilka chwil zniszczyć infrastrukturę i odciąć prąd dziesiątkom tysięcy domów. Australijski test pokazał jednak, że auta elektryczne z technologią V2G mogą w krytycznym momencie nie tylko pobierać energię, ale też oddawać ją do sieci, pomagając ją stabilizować.
Samochody elektryczne mogą też oddawać energię do sieciSamochody elektryczne mogą też oddawać energię do sieci
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Terry White
Paweł Maziarz
W Australii zrealizowano eksperyment, który jeszcze niedawno brzmiałby jak scenariusz z filmów o przyszłości. Podczas poważnego problemu z krajową siecią energetyczną część samochodów elektrycznych zachowała się jak magazyny energii: zamiast ładować akumulatory, zaczęła zasilać system prądem zgromadzonym w bateriach.
Próba została opisana przez JET Charge – firmę specjalizującą się w rozwiązaniach ładowania oraz w systemach V2G (vehicle-to-grid). Projekt przygotowano wspólnie z naukowcami z Australian National University i inicjatywą REVS. Był to pierwszy w Australii test, który w praktyce miał sprawdzić, czy flota EV może realnie wesprzeć sieć w chwili destabilizacji.

Światła gasną w samolocie przed lądowaniem? Tak ma być

Burze pod Melbourne, a V2G w Canberze: 16 aut podłączonych do ładowarek

Do kluczowego momentu doszło w 2024 r., gdy w rejonie Melbourne wichury uszkodziły linie wysokiego napięcia. Konsekwencje były poważne: awaria doprowadziła do odłączenia elektrowni, a przerwy w dostawach energii dotknęły około 90 tys. gospodarstw domowych.
Równolegle w Canberze 16 samochodów elektrycznych należących do floty REVS było podpiętych do ładowarek obsługujących V2G. Część pojazdów w tym czasie standardowo się ładowała, natomiast 12 aut pozostawało w trybie spoczynku – i to właśnie one odegrały najważniejszą rolę w teście.
System sterowania, opracowany przy udziale JET Charge, rozpoznał oznaki problemów po stronie sieci. W ciągu kilku sekund wysłał sygnał do infrastruktury ładowania, uruchamiając oddawanie energii z akumulatorów samochodów do systemu elektroenergetycznego.

Ile mocy oddały auta? Wynik 107 kW i większa skala w planach

W ramach testu pojazdy przekazały do sieci łącznie 107 kilowatów mocy. W skali całego kraju to wartość niewielka, ale uczestnicy projektu podkreślają, że demonstracja dotyczy przede wszystkim mechanizmu działania i czasu reakcji, a nie "bicia rekordów".

dr Björn Sturmberg z Australian National University wskazywał, że gdyby podobny automatyczny mechanizm wsparcia uruchomiło około 105 tys. samochodów elektrycznych, dałoby się budować rezerwy energetyczne zdolne chronić całe regiony Australii. Wniosek jest prosty: przy rosnącej liczbie EV pojazdy mogą zacząć pełnić funkcję rozproszonej, mobilnej elektrowni.

W eksperymencie wykorzystano flotę 51 pojazdów Nissan LEAF wyposażonych w rozwiązania V2G. To właśnie ten typ technologii pozwala nie tylko na uzupełnianie energii w baterii, ale także na jej oddawanie do sieci wtedy, gdy jest to potrzebne.

Nissan LEAF jako "bateria na kołach"

Istotne było również to, że reakcja odbywała się automatycznie. Kierowcy nie musieli wykonywać żadnych działań – system sam przełączał tryb pracy pojazdów w odpowiedzi na sygnały o destabilizacji.
Badacze zauważyli jednak ograniczenie, które trzeba rozwiązać, zanim podobne podejście da się wdrożyć na szeroką skalę. Część pojazdów po krótkim czasie przestawała wspierać sieć i wracała do standardowego ładowania, przez co efekt stabilizacji słabł.

Problem, który wciąż trzeba rozwiązać

Wśród proponowanych kierunków zmian pojawia się pomysł opracowania standardów, które w sytuacji kryzysowej automatycznie wstrzymywałyby ładowanie (aby priorytetem było wsparcie sieci), przy jednoczesnej możliwości ręcznego nadpisania decyzji przez użytkownika.
Tim Washington, CEO JET Charge, zwraca uwagę, że wraz z rozwojem rynku aut elektrycznych zmienia się też logika zarządzania energią. Jego zdaniem zbliżamy się do momentu, w którym samochody będą mogły realnie wpływać na bezpieczeństwo dostaw.

Miliony aut jako system bezpieczeństwa energetycznego?

"Przy rosnącej liczbie elektryków nie jesteśmy daleko od momentu, w którym samochody będą realnie zapobiegać blackoutom" – podkreśla. Jeśli technologia V2G się upowszechni, zaparkowane pod domami i na parkingach EV mogą stać się jednym z filarów stabilności sieci, szczególnie podczas burz i awarii infrastruktury.

"Przy rosnącej liczbie elektryków nie jesteśmy daleko od momentu, w którym samochody będą realnie zapobiegać blackoutom" – podkreśla.

Jeśli technologia się upowszechni, auta zaparkowane pod domami mogą stać się jednym z kluczowych elementów stabilności energetycznej – szczególnie podczas burz i awarii sieci.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ