Od kilku miesięcy obserwujemy gwałtowny wzrost cen pamięci RAM oraz dysków SSD. Producenci półprzewodników muszą odpowiadać na ogromne zapotrzebowanie ze strony centrów danych rozwijających infrastrukturę AI.
Problem w tym, że zwiększenie produkcji nie jest proste. Budowa fabryk trwa latami, a najwięksi producenci pamięci nie chcą powtórzyć błędów z przeszłości i przesadnie zwiększać mocy produkcyjnych.
W efekcie wielu klientów liczy na to, że obecny kryzys w końcu się skończy. Serwis China Times Group przytacza słowa szefa ADATA, które nie napawają jednak optymizmem.
WIDEODroższe konsole i komputery to wina AI?
"Pamięci będzie brakować przez 10 lat"
Chen Li-bai, prezes ADATA,przewiduje, że globalne niedobory pamięci mogą utrzymywać się przez kolejne 10 lat. Jego zdaniem nawet rozbudowa fabryk największych producentów nie wystarczy, by zaspokoić rosnący popyt napędzany przez AI i nowe technologie.
AI potrzebuje bowiem coraz więcej pamięci, a jednocześnie technologia zaczyna wychodzić poza centra danych. W przyszłości ogromne ilości pamięci będą potrzebne również robotom, autonomicznym samochodom, inteligentnym fabrykom, urządzeniom smart home czy infrastrukturze satelitarnej.
Na tańszy RAM jeszcze poczekamy?
Szef ADATA spodziewa się, że ceny pamięci w drugiej połowie roku nadal będą rosły. Oznacza to, że osoby planujące zakup RAM-u lub SSD mogą nie doczekać się szybkiego powrotu do dawnych cen.
Co gorsza, problem może nie być jedynie chwilowym efektem zwiększonego popytu. Zdaniem Chen Li-bai niedobory pamięci mogą stać się długoterminowym, strukturalnym problemem.
Czy czeka nas więc dekada drogiego RAM-u i SSD? Tego oczywiście nie da się dziś przesądzić. Jedno jest jednak pewne — jeśli prognozy szefa ADATA się sprawdzą, na "normalne" ceny pamięci przyjdzie nam jeszcze długo poczekać.