Full arcade na sterydach
Na komputerową premierę najnowszej odsłony Need For Speed przyszło nam poczekać ładnych parę miesięcy względem konsolowej edycji. Zdaniem Electronic Arts było to konieczne, aby dopracować pecetową wersję gry. Jak się później okazało przez "dopracować" wydawca miał na myśli możliwość zabawy w 60 kl/s oraz wsparcie dla kierownic.
I choć można rzecz, że wspomniane obietnice zostały dostrzymane to trudno nie odnieść wrażenia, że poprzeczka została ustawiona tutaj relatywnie nisko. Nie zmienia to jednak faktu, że Need For Speed to lekka i dość przyjemna produkcja, która na PC jeszcze nieco rozwija skrzydła.
Produkcję napędza dobrze znany silnik - Frostbite 3. Mając na uwadze, że na jego bazie zbubodowano już wiele gier, nikt raczej nie oczekiwał po nowych NFS rewolucji pod względem oprawy wizualnej. Z drugiej strony ma to też przełożenie na optymalizację produkcji.
Ta mówiąc oględnie jest dość przyzwoita choć nie ma wątpliwości (i co nie jest zaskoczeniem), że Frostbite zdecydowanie faworyzuje karty AMD. Widać to wyraźnie po wynikach naszych testów, ale na całe szczęście i na produktach z logiem Nvidii da się całkiem przyjemnie pograć w Need For Speed.
Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych z produkcją studia Ghost, możemy powiedzieć, że relatywnie dobre wyniki w testach wydajności kart graficznych są rezultatem licznych kompromisów na jakie poszli twórcy w trakcie usprawniania konsolowego portu.
Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że mamy do dyspozycji jedynie dwa szybkie, ale i pozostawiające sporo do życzenia metody wygładzania krawędzi - TAA i FXAA. Kolejną sprawą jest fakt, że różnice wizualne pomiędzy poszczególnymi poziomami detali są symboliczne, a sama gra wygląda tylko minimalnie lepiej niż na konsolach.
Wymagania sprzętowe
Patrząc na podane przez producenta konfiguracje nic szczególnego nie rzuca się w oczy. Zarówno minimalne jak i zalecane wymagania sprzętowe wyglądają dość rozsądnie. Należy jednak pamiętać jak zawsze w takim przypadku, że te pierwsze gwarantują jedynie uruchomienie gry, a te drugie powinny zapewnić komfortową zabawę. Według producenta zalecana konfiguracja powinna wystarczyć do rozgrywki w maksymalnych ustawieniach, w rozdzielczości FullHD przy ok. 60 kl/s.
Minimalne wymagania:
- OS: Windows 7 64-bit
- procesor: Intel Core i3-4130 / AMD FX 4300
- RAM: 6GB
- karta graficzna: NVIDIA GTX 750 Ti lub AMD Radeon HD 7850
- wolne miejsce na dysku twardym: 30 GB
- DirectX: DirectX 11
Zalecane wymagania:
- OS: Windows 7/10 64-bit
- procesor: Intel Core i5-4690 lub AMD FX-8350
- RAM: 8 GB
- karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 970 lub AMD Radeon R9 290
- wolne miejsce na dysku twardym: 30 GB
- DirectX: DirectX 11
Założenia testowe
Need For Speed nie udostępnia gotowych zestawów ustawień, dlatego też przygotowaliśmy własne. W obu przypadkach (ultra i wysokie) użyliśmy wygładzania krawędzi - TAA. Warto w tym miejscu wrócić na chwilę do tego, o czym pisaliśmy wcześniej, mianowicie faktu iż wpływ ustawień na to, co widzimy na ekranie jest naprawdę niewielki.
Różnice nawet pomiędzy skrajnymi ustawienia są subtelne. Nie do końca rozumiemy czemu producent nie zdecydował się na poprawienie oprawy wizualnej w znacznie większym stopniu, szczególnie, że miał na to czas.
Pomiary wydajności przeprowadziliśmy przejeżdzając określoną trasę z punktu A do punktu B. Każdy test powtarzaliśmy pięciokrotnie, skrajne wyniki odrzucaliśmy, a z pozostałych wyciągneliśmy średnią. Margines błędu pomiarowego wynosi 1 kl/s.
Platforma testowa
Sterowniki, system operacyjny i programy:
- Windows 10 Enterprise 64-bit
- Program do mierzenia kl./s - Fraps, AfterBurner
- GeForce Game Ready Driver 364.51
- Radeon Software Crimson Edition 16.3
Testy w rozdzielczości: 1920x1080
Ustawienia testowe
Need For Speed - 1920x1080, Ustawienia wysokie, TAA
Ustawienia wysokie w Need For Speed są grywalne już na kartach pokroju Radeona 270X/380 lub GeForce'a GTX 960. Widać wyraźnie to o czym wscześniej pisaliśmy, silnik Frostbite zdecydowanie lepiej sprawuje się na kartach AMD. Najlepszym przykładem tego jest fakt, że Radeon 290X uplasował się zdecydowanie wyżej od GTX 970 i całkiem blisko 980. Topowe karty obu producentów zapewniają przy takich ustawieniach ponad 100 kl/s.
Need For Speed - 1920x1080, Ustawienia ultra, TAA
W przypadku maksymalnych ustawieniach wyniki pokrywają się mniej więcej z tymi jakie obiecywał nam producent gry. Do w miarę przyjemniej zabawy potrzeba tutaj karty pokroju GTX 970 lub Radeon 290X, choć ta ostatnia jest wyraźnie szybsza zbliżając się do rezultatu jaki osiąga GTX 980. Zarówno Radeon 380 jak GeForce GTX 960 są nieco za słabe aby zapewnić komfortową zabawę w tych ustawieniach. W przypadku topowych kart - bez zmian, nadal na czele GTX 980 Ti, a zaraz za nim Fury X.
Testy w rozdzielczości: 2560x1440
Ustawienia testowe
Need For Speed - 2560x1440, Ustawienia ultra, TAA
Rozdzielczość QHD w połączeniu z maksymalnymi detalami stanowi spore wyzwanie dla testowanych kart graficznych. Jedynie absolutnie topowe konstrukcje zapewniają w tym przypadku komfortową rozgrywkę. W miarę sensowna zabawa (średnia powyżej 45 kl/s) jest możliwa na nieco słabszych kartach pokroju Radeon 390X / GTX 980 oraz R290X. Popularna 970 nie przekroczyła średnio 40 kl/s, a w bardziej wymagających sytuacjach na liczniku widzieliśmy zaledwie 28 kl/s.
Testy w rozdzielczości: 3840x2160
Ustawienia testowe
Need For Speed - 3840x2160, Ustawienia ultra
Rozdzielczość 4K tradycyjnie już jest poza zasięgiem obecnej generacji kart graficznych. Topowe konstrukcje zapewniają w niej średnio zaledwie 40 kl/s. Warto zauważyć, że Radeony wyraźnie wysunęły się tutaj na prowadzenie. Choć jako ciekawostkę możemy dodać, że na mocno podkręconym GTX 980 Ti udało się nam uzyskać średnio 48 kl/s, a w najbardziej wymagających momentach licznik wskazywał 38 kl/s. Zabawa była więc możliwa, ale do komfortowej trochę jeszcze brakowało.
Porównanie ustawień graficznych (4K)
Ustawienia ultra
Ustawienia wysokie
Ustawienia średnie
Ustawienia niskie
Ustawienia ultra
Ustawienia wysokie
Ustawienia średnie
Ustawienia niskie
Szybko, łatwo i przyjemnie
Rozdzielczość 1920x1080 (Full HD)
W przypadku ustawień wysokich Need For Speed zadowoli się już kartą pokroju Radeon 270X lub GeForce GTX 960. Obie konstrukcje zapewnią nam około 50 kl/s. Pełny komfort rozgrywki (60+ kl/s) uzyskamy na GeForcie GTX 970 lub Radeonie 290X. Sytuacja wygląda bardzo podobnie po podbiciu poziomu detali na ultra.
Jedyna różnica jest taka, że żadna karta z poniżej wspomnianego już GTX 970 nie zapewni nawet przyzwoitej płynności animacji. Prawdopodobnie rozgrywka w takich ustawieniach jest również możliwa na Radeonie 380X/280X, ale nie byliśmy wstanie tego potwierdzić z uwagi na fakt, że wspomnianych kart aktualnie nie posiadamy.
Rozdzielczość 2560x1440 (QHD)
Rozdzielczość QHD stanowi całkiem spore wyzwanie dla współczesnych kart graficznych i nie inaczej jest w przypadku Need For Speed. Rozsądną płynność animacji zapewnie Radeon 290X, ale jeśli ktoś myśli o pełnym komforcie to musi posiadać GTX 980 Ti lub Fury X. Warto w tym miejscu odnotować, że wspomniany już Radeon 290X bardzo wyraźnie guruje w tutaj nad GTX 970, który sobie wyraźnie nie radzi w tej rozdzielczości.
Rozdzielczość 3840x2160 (UHD)
Rozdzielczość 4K jak w praktycznie we wszystkich nowych grach jest poza zasięgiem obecnej generacji kart graficznych. Choć uczciwie trzeba powiedzieć, że mocno podkręcony GeForce GTX 980 Ti jest wstanie zapewnić w miarę płynną animację, ale do pełnego komfortu zabawy nadal trochę brakuje. Warty wspomnienia jest również fakt, że przy referencyjnych zegarach Fury X w tej rozdzielczości minimalnie wyprzedza wspomniego GeForce'a.
Wnioski końcowe
Jak wspomnienieliśmy na początku naszych testów, przekrojowo Need For Speed pod względem optymalizacji wypadł całkiem przyzwoicie. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę inne produkcje klasy AAA, które zadebiutowały w tym roku (mowa tutaj choćby o The Division czy Hitman). Zgodnie z zapowiedzią producenta gry, do maksymalnych ustawień w rozdzielczości FullHD wystarczy karta pokroju GeForce GTX 970 / Radeon 290X. Obie konstrukcje zapewnią komfortowe warunki rozgrywki (60 kl/s).
Nie ma również żadnych wątpliwości, że silnik Frostbite zdecydowanie preferuje karty AMD. Nie jest to żadnym zaskoczeniem, wszak taki stan rzeczy utrzymuje się już od dłuższego czasu i na zmiany się na zanosi. W ogólnym rozrachunku mimo wszystko czujemy się lekko rozczarowani faktem, że producent w zasadzie zaserwował nam kopię odsłony konsolowej z tylko minimalnie poprawioną oprawą wizualną.
Najważniejszą nowinką jest tutaj... możliwość uzyskania 60 kl/s. I choć różnica między 30, a 60 klatkami na sekundę w grze tego typu jest naprawdę odczuwalna to jednak liczyliśmy na nieco więcej.