Niewiarygodne plotki ze świata foto zwykle nie goszczą na łamach serwisów, które nie specjalizują się w tej tematyce. Jednak obok doniesień serwisu MirrorlessRumors dotyczących przejęcia przez Nikona technologii związanej z aparatami Samsung NX trudno przejść obojętnie. Gdyby się potwierdziły, mogłoby to doprowadzić do przetasowania sił na rynku fotograficznym. Warto pochylić się niżej nad tą informacją i zastanowić co ona oznacza.
Niedawno wspominałem o tym jak to Sony cieszy się z sukcesu swojej pełnoklatkowej serii A7. Przy tej okazji wspominałem, że Samsung również próbował wejść w segment zaawansowanych bezlusterkowców, zaczynając od modelu NX1. Potem pokazał mniej zaawansowany NX500, ale bazujący na sensorze z większego brata.
Nie wszystko poszło tak jak Samsung chciał. Mimo to jeśli wycofanie się Koreańczyków ze sprzedaży aparatów w Europie lub na całym świecie, miałoby stać się faktem, to można być spokojnym, że Samsung nie odłoży swojego know-how do szuflady.
Zanim pojawiły się doniesienia o Nikonie, wystarczyło wiedzieć, że dział foto to nie jedyna sekcja Samsunga, w którym ten koncern może wykorzystać swoje niemałe już doświadczenie w produkcji sensorów, a także procesorów obrazu. Jest jeszcze dział mobile, motoryzacja, a także zastosowania militarne czy technologie kosmiczne.
Poza tym trudno uwierzyć, że Samsung wycofuje się tylko dlatego, że sprzedaż nie osiąga spodziewanego poziomu, po tym jak wiele zdziałał dla uczynienia systemu Samsung NX. Zarówno Samsung NX1 jak i niżej pozycjonowany NX500, to przykład dopracowanych konstrukcji, w których na pochwałę zasługuje nie tylko sensor. Ergonomia, procesor obrazu, kodek wideo, świetny wizjer, to również elementy, których wartość jest ogromna.
Dlatego informacja o przejęciu działu foto przez Nikona nie oznacza jedynie przejęcia ochłapów, w których jedynie marka może mieć jakieś znaczenie. Wręcz przeciwnie, Samsung może wycofywać się z rynku foto tylko dlatego, by uczynić miejsce dla Nikona.
Japończycy zyskaliby dostęp do wielu rozwiązań, które pomogłyby im skutecznie i co najważniejsze szybko wejść na rynek zaawansowanych kompaktów systemowych. Łącząc zalety technologii stosowanej w aparatach NX ze swoim wyczuciem i własnym know-how, Nikon może stworzyć serię produktów, które wywrócą świat fotografii do góry nogami.
Dla Nikona kwestia wejścia na rynek bezlusterkowców z prawdziwego zdarzenia jest ważna. Bo choć seria Nikon 1 jest pozytywnie oceniana, to w obliczu coraz większej liczby kompaktów z 1” sensorem, traci ona na znaczeniu. Canon, największy konkurent Nikona, podobnie jak Sony maja już konkretny system bezlusterkowy.
Sony pod tym względem wypada dużo lepiej niż Canon ze swoją pełną klatką, ale lider rynku foto ma coś w zanadrzu. Wystarczy przypomnieć sobie doniesienia o wykorzystaniu technologii typu Foveon w jego sensorach. Tegoroczne plotki o próbach, jednakże nieudanych, wykupienia Sigmy przez Canona też oznaczają, że coś jest na rzeczy.
Podsumowując. Mariaż Nikona z technologią Samsung NX, ma sens. Nawet jeśli wiąże się z nim kilka niewątpliwe trudnych kwestii, choćby tego jak logistycznie zostanie rozwiązane to przejęcie, a może nawiązanie współpracy - co również tworzy ciekawe implikacje.
Z kolei z perspektywy użytkowników systemu Samsung NX i posiadaczy bogatej szklarni szkieł z bagnetem Nikon F, najistotniejsza jest kwestia mocowania, które otrzymają nowe aparaty. Możliwości są trzy - będzie to bagnet NX, mocowanie Nikon F lub, odpukajmy w niemalowane, coś kompletnie nowego.
Źródło: MirrorlessRumors, Inf. własna