2-zatokowy QNAP ze slotem PCI-E – testujemy QNAP TS-251B!
Niedawno prezentowaliśmy Wam kilka bardziej zaawansowanych modeli NAS od QNAP, czas teraz przyjrzeć się jednostce, która skrojona jest na miarę typowego domowego użytkownika. Sprawdzimy, czy w takim przypadku również warto dopłacić do NAS z prawdziwym systemem operacyjnym.
Pierwsze wrażenia
Już pół roku minęło od publikacji naszego rankingu serwerów NAS, natomiast w międzyczasie prezentowaliśmy model trzyzatokowy (z obsługą 2x M.2), który producent przeznacza dla użytkowników domowych. Czy od tego czasu dużo się zmieniło? Przede wszystkim właśnie dodano obsługę kart rozszerzeń PCI-E dla dwudyskowego serwera TS-251B i to właśnie jego postanowiliśmy przetestować.
NAS pakowany jest w typowy dla tego producenta duży karton z dbałością o zabezpieczenie na czas transportu. Wszystkie dodatki i akcesoria spakowane są w dodatkowy mały kartonik. Znajdziemy pośród nich: kabel sieciowy, 65-watowy zasilacz, kabel zasilający, zestaw śrubek do montażu dysków (3,5” oraz 2,5” – choć po prawdzie nie są niezbędne) oraz instrukcję szybkiej instalacji.
Sam serwer niczym nie wyłamuje się w zasadzie z dobrze nam znanej linii tego producenta. Jedyne, co początkowo rzuca się w oczy, to brak możliwości szybkiej wymiany dysków, co jednak okazuje się złudzeniem – przedni panel można łatwo zdjąć i wówczas ukazuje nam się dostęp do dwuch ramek jumbo na dyski.
Jak już przy kieszeniach jesteśmy, to warto zaznaczyć, że mimo możliwości mocowania dysku w ramce za pomocą śrub, producent przewidział też patent na szybki montaż – wystarczy w miejsce śrub włożyć dołączone plastikowe blokady. Ramki posiadają też dystanse gumowe, dzięki czemu drgania wywołane pracą dysku w dużo mniejszym stopniu są przenoszone na sam serwer i nie uświadczymy żadnych nieprzyjemnych dźwięków.
To jednak nie koniec możliwości otwierania testowanego serwera. Po odkręceniu dwóch śrubek możemy zsunąć w wygodny sposób większą część obudowy, aby odsłonić dostęp do „gwoździa programu” – slotu PCI-E. Tu również po wyjęciu obu ramek na dyski, możemy dostać się do modułów pamięci (fabrycznie jeden slot jest wolny).
Montaż karty rozszerzeń wymaga jeszcze odkręcenia maskownicy z tyłu obudowy, czyli wykręcenia trzeciej śrubki. Tu należy jeszcze nadmienić, że typowe karty low-profile nie będą pasować ze względu na specyficzne wymagania wobec samego śledzia – na ten moment korzystać możemy jedynie z kart rozszerzeń, jakie oferuje do dokupienia QNAP.
Oferta kart rozszerzeń QNAP stale się powiększa – obecnie można nabyć nie tylko moduł USB 3.2 lub 10GB Ethernet, czy też dysk M.2, ale również moduł 2w1 – karta 10GB Ethernet + slot M.2!
A skoro już z tyłu urządzenia jesteśmy, to przyjrzymy się portom, które tam umieszczono. Zdecydowanie nie jest to standardowy zestaw w przypadku NAS, co raczej oczywiste, skoro QNAP nie robi zwyczajnych NAS :) Mamy tu cztery porty USB (w tym jeden USB 3.0), gniazdo HDMI 1.4b (zatem 4K przy 30 Hz), dwa wyjścia na mikrofon oraz jedno wyjście dźwięku. Nie zabrakło też gniazda Gigabit Ethernet.
Z tyłu również znajdziemy otwór wentylacyjny – zastosowano tutaj na tyle duży wentylator, że pracuje on praktycznie bezgłośnie. Pod nim umieszczono bardzo donośnie działający głośnik systemowy, a jeszcze niżej znalazło się miejsce na blokadę Kensington Lock. To jednak nie wszystkie porty, w jakie producent wyposażył ten serwer, gdyż z przodu znajdziemy jeszcze jedno USB 3.0.
Tym sposobem skończyliśmy zwiedzanie QNAP TS-251B w miejscu, w którym je ropoczęliśmy :) Przyjrzyjmy się jednak bliżej przedniemu panelowi. Klasycznie dla tej serii mamy dwa przyciski, jeden od zasilania a drugi od szybkiego kopiowania (oraz restartowania HybridDesk Station po przytrzymaniu przez 6 sekund). Do tego znajdziemy jeszcze wspomniany wcześniej port USB 3.0 oraz zestaw diodek sygnalizujących pracę kolejno: każdego z dysków, przedniego USB, połączenia LAN oraz samego statusu urządzenia. Czas zatem na tabelkę z detalami.
QNAP TS-251B-2G - specyfikacja
| Procesor: | Intel Celeron J3355 (2,0 GHz, Turbo Boost 2,5 GHz) |
| Ilość rdzeni i wątków: | 2 rdzenie i 2 wątki |
| Zainstalowany RAM: | 1x 2 GB DDR3L 1600 MHz (jedna gniazdo wolne) |
| Maksymalna pojemność RAM: | 8 GB (2x4 GB) |
| Zintegorwany układ graficzny: | Intel HD Graphics 500 |
| Pamięć współdzielona przez układ graficzny: | 128 MB |
| Pamięć flash: | 4 GB |
| Wymiana dysków podczas pracy: | Tak |
| Wnęka dysków: | 2x 3,5" (zamiennie z 2x 2,5") |
| Porty: | 3 x USB 2.0; 2 x USB 3.0; HDMI 1.4b; RJ45 (Gigabit Ethernet); Wyjście głośnikowe (stereo); 2x wejście dźwięku; DC-in (wejście zasilania) |
| Gniazdo PCI-E: | 1 x PCI-E Gen2 x2 |
| Diody sygnalizacyjne: | Zasilanie/stan, LAN, USB, HDD1-2 |
| Przyciski: | Zasilanie, kopiowanie/reset |
| System operacyjny: | QTS (wsparcie dla 4.4.1) |
| Wymiary: | 168 mm wysokość; 105 mm szerokość; 226 mm głębokość |
| Waga: | 1,53 kg netto, 2,63 kg brutto |
| Obudowa: | Plastikowa - biały z szarymi akcentami |
| Dodatkowe informacje: | Wbudowany głośnik (komunikaty); Odbiornik IR (dla pilotów sterowania); Blokada Kensington Lock; Chłodzenie aktywne 17 dB |
| Cena testowanego modelu: | 1199 zł (bez dysków) |
Tutaj od razu wspomnimy, że jest to jeden z bardzo niewielu serwerów domowych wyposażony w tak mocny procesor – 2-rdzeniowy Celeron osiągający do 2,5 GHz i wspomagany zintegrowanym z nim układem graficznym HD Graphics 500 bez problemu obsłuży strumieniowanie multimediów do wielu urządzeń jednocześnie (np. poprzez Plex Media Server).
QNAP TS-251B współpracuje z pilotami na podczerwień, a sam QNAP ma w swojej ofercie dedykowanego pilota dla jego serwerów NAS
Warto też zaznaczyć, że 64-bitowy procesor w architekturze x86 pozwoli nam pobrać znacznie więcej aplikacji, a na samym serwerze możemy zainstalować równie dobrze system Windows (lub Linux). Śmiało można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z miniaturowym komputerem. Zapraszamy teraz na kolejną stronę, gdzie bliżej przyjrzymy się wydajności i możliwościom testowanego NAS.
Konfiguracja TS-251B jest intuicyjna jak na QNAP przystało
Serwer po podpięciu do prądu przywita nas po chwili komunikatem głosowym i będzie można rozpocząć szybką i przyjemną konfigurację. Poza ustawieniem hasła, daty oraz opcjonalną edycją ustawień sieciowych (z domyślnych DHCP), możemy wybrać, do jakiej sieci komputerów ma się serwer przystosować (Windows/Mac/Linux). Natomiast ciekawostką jest to, że już na tym etapie możemy skonfigurować wolumen danych.
Do wyboru oczywiście mamy macierz lustrzaną oraz łączoną, zatem decyzja sprowadza się do tego, czy potrzebujemy szybkości i przestrzeni, czy może jednak bezpieczeństwa danych. Tutaj też możemy od razu nakazać utworzoną partycję zaszyfrować (AES-NI). Na koniec zapytani zostaniemy jeszcze, czy serwer ma od razu uruchomić wszystkie typowe dla domowego użytkownika usługi (jak np. DLNA) i po potwierdzeniu wszystkiego na stronie podsumowania, serwer przystąpi do zadanej konfiguracji.
Od razu po skończeniu konfiguracji wita nas komunikat o dostępnej aktualizacji. Łącznie musieliśmy przejść dwie duże aktualizacje, aby ostatecznie dotrzeć do niedawno przez nas opisywanej wersji systemu QTS 4.4.1. Nie będziemy się zatem rozwodzić nad wszystkimi możliwościami, jakie daje ten system, gdyż jest tego zwyczajnie za dużo. Skupimy się na tym, co ważne dla domowego użytkownika.
Multimedia to jedna z wielu specjalności QNAP
Tutaj oczywiście najważniejsze będą multimedia i wcześniej wspomniany Plex albo autorska aplikacja Cinema28 od QNAP.
Na utworzonej partycji domyślnie powstają foldery do przechowywania multimediów, choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby strukturę przebudować do swoich potrzeb. O ile w przypadku Plex konieczne jest pobranie jeszcze aplikacji na urządzeniach do odtwarzania, tak w przypadku Cinema28 urządzenia dodajemy z poziomu systemu QTS i następnie wysyłamy do nich multimedia (czy to przez HDMI, USB, Line-out, Bluetooth, DLNA czy nawet AirPlay lub Chromecast).
Kolejne, co dla domowników zapewne będzie bardzo istotne, to obsługa serwerów DLNA. Tutaj mamy do dyspozycji nie tylko fabrycznie zaimplementowany (zresztą bardzo dobry) serwer mediów DLNA, ale możemy również skorzystać z innych aplikacji, jak np. TwonkyServer
To, co jednak najbardziej wyróżnia serwery QNAP, to ich HybridDesk Station – czyli możliwość podpięcia serwera kablem HDMI bezpośrednio do naszego kina domowego, aby bezstresowo cieszyć się odtwarzaniem multimediów. Co prawda zastosowany port HDMI obsługuje nadal tylko 30 Hz po podłączeniu TV 4K, jednak przypominamy, że większość filmów nagrywana jest w 24 FPS :) Sterować możemy zarówno osobno dokupionym pilotem, jak i np. bezprzewodowym zestawem klawiatura + touchpad (polecamy!).
QNAP TS-251B to nie tylko potężna maszyna multimedialna
Nie samymi multimediami jednak domownik żyje i nie będziemy się już rozpisywać, jak to z tego jednego NAS można jednocześnie odtwarzać muzykę, filmy i przeglądać zdjęcia na wielu urządzeniach. Skupmy się teraz na możliwościach synchronizacji danych, jakie daje testowany QNAP TS-251B w połączeniu z najnowszym systemem QTS 4.4.1 – a konkretnie dzięki aplikacji HybridMount.
Zdalne podłączanie naszych chmur danych to bardzo wygodny sposób na szybki dostęp do danych z dowolnego miejsca, bez konieczności posiadania kilku różnych aplikacji
Kreator dodawania zdalnego połączenia pozwala nam przyłączyć do naszej domowej sieci zasoby, które posiadamy w jednej z (obecnie) dwudziestu dwóch obsługiwanych usług – mowa tu o takich usługach jak Google Drive, OneDrive, DropBox itp. Od tego momentu tak podpięte zasoby możemy traktować jak część naszego serwera NAS i mieć do nich dostęp przez sieć lokalną (oczywiście nadal dane będą pobierane i wysyłane do Internetu, choć można aktywować funkcję buforowania). Tutaj także możemy podpinać inne zasoby sieciowe (lokalne, jak i zdalne, z wykorzystaniem protokołów SMB/FTP/WebDAV).
Nie można też nie wspomnieć o kwestii monitoringu – przy obecnych cenach kamer (polecamy sprawdzić nasz artykuł o TP-Link Tapo C200) nawet przysłowiowy Kowalski może w połączeniu z testowanym QNAP TS-251B zwiększyć bezpieczeństwo swojego domu i rodziny. QNAP całkowicie za darmo oferuje obsługę w bardzo profesjonalny sposób do 8 kamer – to więcej niż wystarczająco, nawet do dużego domu (choć tu zaznaczamy, że 2 GB pamięci RAM to za mało aby monitorowanie działało w tle) – monitoring jeszcze nigdy nie był tak przystępny :)
Pora na testy!
Skoro przedstawiliśmy już kluczowe funkcje testowanego serwera, to teraz sprawdźmy jak się to ma do praktyki. Weryfikację zaczęliśmy od sprawdzenia szybkości wbudowanej karty Ethernet i tutaj nie było żadnych niespodzianek, co najwyżej niedosyt, gdyż to jedynie 1 Gigabit, a widać, że serwer spokojnie dałby radę dużo szybciej przesyłać dane.
Wyniki, tak jak już wyżej zdradziliśmy, są wyśmienite i tutaj widać przewagę prawdziwego serwera NAS nad udostępnianiem plików z dysku USB np. z poziomu routera. Zaznaczamy że do testów użyliśmy dysków HDD (WD RED) i wyniki mogą być jeszcze lepsze po zmianie ich na SSD. W szczególności warto zwrócić uwagę na wysoki zapis z szyfrowaniem - nie jest to łatwy do osiągnięcia wynik. A jak wypada przepustowść USB 3.0?
QNAP TS-251B - Test USB [MB/s]
Cóż, nic dodać nic ująć – po raz kolejny widać, że dopłata do NAS nie jest bezpodstawna - w przypadku odczytu limitował nas interfejs Ethernet. Szybka kopia danych z dysku SSD, np. z kamery prosto na nasz serwer, potrwa dosłownie kilka minut. Porty USB 2.0 też jak na swój standard nie mają się czego wstydzić, choć widać, że raczej przygotowano je z myślą o obsłudze peryferiów. Zastanawia jedynie bardzo wysoki (wyższy niż specyfikacja standardu) odczyt z USB 2.0 - możliwe, że serwer stosuje tutaj jakieś buforowanie, o którym jawnie nie informuje. Postanowiliśmy zmierzyć jeszcze to, co zawsze było bolączką zaawansowanych serwerów NAS – czas uruchamiania oraz zamykania.
QNAP TS-251B - Czasy rozruchu i zamykania [sekundy]
Wyniki są zaskakująco dobre (jak na NAS z pełnoprawnym systemem operacyjnym) – tu widać ile daje szybki procesor. A czy za tą szybkością idzie też większe zużycie energii?
QNAP TS-251B - Testy poboru energii [W]
Wyniki nie odbiegają znacząco od przyjętej normy, choć oczywiście nie jest to poziom „zwykłego” dysku zewnętrznego z gniazdem RJ45. Można przyjąć że dziennie posiadanie takiego NAS kosztuje nas około 25-30 gr. Sprawdziliśmy też temperatury pracy i te raczej nigdy nie przekroczyły 30 stopni Celsjusza (przy temperaturze zewnętrznej 22 stopni). Jeżeli zaś chodzi o generowany hałas, to o ile praca samego serwera jest praktycznie całkowicie bezgłośna, tak praca dysków HDD, jeżeli w takie go wyposażymy, zdecydowanie rozbudza wspomnienia pracy z komputerem sprzed dwóch dekad ;)
Kultura pracy QNAP TS-251B, pod warunkiem, że wyposażymy go w dyski SSD, pozwala bez obaw używać go w salonie – jest on w takiej konfiguracji absolutnie bezgłośny
Testowaliśmy również działanie kopii migawkowej i problemów nie napotkaliśmy. Tak naprawdę jedyne, na czym testowany NAS się „zakrztusił” to aplikacja QVR (do monitoringu). 2 GB pamięci RAM to trochę mało, aby komfortowo z tej funkcji korzystać, co nie oznacza, że jest to niemożliwe. Z resztą przy dzisiejszych cenach pamięci RAM nie powinien to być problem. Zapraszamy teraz na kolejną stronę do podsumowania.
Nasza opinia o QNAP TS-251B
Jak pewnie łatwo się domyślić po wydźwięku poprzednich stron, TS-251B przypadł nam do gustu, choć może to wynikać z nieco większego, niż u typowego użytkownika zainteresowania takimi technologiami. Umówmy się jednak, użytkownik szukający tylko prostego serwera NAS na swoje dane nie doceni możliwości, jakie daje testowany model (i dla takich osób QNAP ma też w swojej ofercie bardziej podstawowe modele).
Jeżeli zaś poszukujecie nadal nie zabójczo drogiego, ale praktycznie wszystko mającego NAS, to możecie przestać szukać. TS-251B nie tylko zabezpieczy Wasze dane z wykorzystaniem RAID 1, ale pozwoli na przyłączenie do siebie (oraz buforowanie lokalnie) danych z usług chmurowych. Jeżeli dodatkowo dokupimy kartę PCI-E z układem sieciowym 10 Gigabit Ethernet oraz dwoma gniazdami M.2, to okazuje się, że mamy do dyspozycji prawdziwie potężny serwer, jak na warunki domowe. Jeżeli natomiast bardziej brakuje nam bezpośredniego dostępu bezprzewodowego, to możemy dokupić właśnie kartę Wi-Fi (i przy tej okazji zmienić nasz NAS w bardzo porządny router).
Często podczas niniejszej recenzji przewijał się temat opłacalności dopłaty do takiego NAS. Czas zatem przypomnieć, że obecnie kosztuje on (bez dysków, kart rozszerzeń czy pilota) około 1200 zł. Biorąc pod uwagę, że w praktyce mówimy o pełnoprawnym mini PC z świetnie przygotowanym systemem operacyjnym do pracy w roli serwera NAS, to cena ta wydaje się być wręcz niska. Tu jednak wszystko rozbija się o nasze potrzeby, gdyż zwykłą obudowę na dwa dyski, z interfejsem sieciowym oraz USB możemy nabyć nawet czterokrotnie taniej.
QNAP TS-251B to zdecydowanie produkt kierowany do świadomego użytkownika – wysoką cenę usprawiedliwia ogromną ilością funkcji, usług i zastosowań
Pochwalić w podsumowaniu należy też bardzo cichą pracę, stonowany design oraz odbiornik IR, dzięki czemu QNAP TS-251B z powodzeniem można używać w roli odtwarzacza multimediów podpiętego bezpośrednio pod kino domowe. Tak naprawdę nie dopatrzyliśmy się wartych odnotowania wad testowanego urządzenia, może poza brakiem (w kontekście ceny) fabrycznego złącza 10 Gigabit Ethernet. Z czystym sumieniem przyznajemy zatem odznaczenie Super Produktu.
Zalety i wady QNAP TS-251B-2G
- możliwość rozbudowy przy pomocy kart rozszerzeń PCI-E
- bardzo wysoka wydajność procesora w architekturze x86
- bardzo wysoka przepustowość USB
- ogromna ilość funkcji, usług i możliwości, jakie daje QTS 4.4.1
- łatwy dostęp do wymiany dysków
- możliwość pracy jako odtwarzacz multimediów przez port HDMI
- tylko 1 Gigabit Ethernet mimo dosyć wysokiej ceny
- 2 GB RAM to mimo wszystko trochę mało aby wykorzystać pełen potencjał
Warto zobaczyć również: