Rozwiązali tajemnicę Stonehenge? Jest odpowiedź na najważniejsze pytanie

Najnowsze analizy sugerują, że tzw. kamień ołtarzowy ze Stonehenge mógł zostać częściowo przetransportowany przez lodowiec z północno-wschodniej Szkocji w rejon dzisiejszego Morza Północnego, a dopiero później przewieziony przez ludzi na południe Anglii. Według opisywanego przez BBC scenariusza ważną rolę mógł odegrać wzrost poziomu mórz po ostatniej epoce lodowej, który zmieniał mapę ówczesnych lądów i szlaków.
StonehengeStonehenge
Źródło zdjęć: © Pixabay
Amanda Grzmiel

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Kamień ołtarzowy stojący w Stonehenge waży około 6 ton. Badacze wiążą jego pochodzenie z basenem orkadyjskim w północno-wschodniej Szkocji. Sam fakt, że tak masywny blok znalazł się na równinie Salisbury, ma – zdaniem zespołu – wskazywać, iż był to obiekt o szczególnym znaczeniu dla społeczności, które podjęły się jego przeniesienia.
Współautor pracy, dr Remy Veness z Sheffield Hallam University, zwrócił uwagę na możliwy kontekst geograficzny sprzed tysięcy lat: Doggerland, czyli dawny obszar lądowy łączący Wielką Brytanię z Europą kontynentalną. Teren ten z czasem opustoszał, a następnie został zalany przez wody Morza Północnego. Naukowiec zasugerował przy tym, że podnoszenie się poziomu mórz po topnieniu lodu pod koniec ostatniej epoki lodowej mogło wpłynąć na decyzje ludzi dotyczące przenoszenia takich obiektów na obszar dzisiejszej Wielkiej Brytanii.

Doggerland i możliwa trasa do Wiltshire

Autorzy zakładają, że lodowce mogły "pomóc" tylko na fragmencie trasy – prawdopodobnie do okolic Dogger Bank na Morzu Północnym. Przeprowadzone modelowanie nie potwierdziło jednak istnienia przekonującej, bezpośredniej drogi lodowcowej, która prowadziłaby aż do południowej Anglii. To – w ich ocenie – wzmacnia tezę, że końcowe setki kilometrów kamień musiał pokonać dzięki działaniom ludzi.

WIDEO
Nietypowy incydent na lotnisku we Frankfurcie. Awaria Boeinga 787-9


Dr Anthony Clarke z Curtin University w Australii ocenił, że transport monolitu z Doggerland w kierunku Wiltshire nie był przypadkowy, lecz wymagał planowania i celowych działań. Badacze rozważają też wariant, w którym kamień trafił w rejon Berkshire Ridgeway – w pracy opisywany jako najstarsza droga w Europie. Ponieważ szlak funkcjonował w okresie wznoszenia Stonehenge, jego przebieg mógł ułatwić dalszy etap przewozu na równinę Salisbury.

Co dalej z badaniami nad Stonehenge

Zespół połączył badania geologiczne z modelowaniem komputerowym i zapowiada kontynuację prac. Naukowcy chcą precyzyjniej wskazać miejsce pochodzenia kamienia ołtarzowego w północno-wschodniej Szkocji, a także sprawdzić, jakimi drogami mogły poruszać się społeczności prehistoryczne przy transporcie tak dużych bloków. Wyniki opublikowano w czasopiśmie "Journal of Quaternary Science".
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ