Samsung Galaxy Note 10+ czyli smartfon o wielu talentach - recenzja
Samsung Galaxy Note 10+ miał być lepszy od poprzednika i taki jest bez dwóch zdań. Jednak nie zawsze w sposób w jaki byśmy tego oczekiwali. Oto nasz test tego smartfona.
Smartfon, obudowa, wyświetlacz
Gdy zamkniemy oczy i weźmiemy w dłoń Samsung Galaxy Note 10+ zrazu nie poczujemy nic konkretnego. No może tylko trochę większy rozmiar, a wszędobylskie palce nie doszukają się czytnika linii papilarnych tam gdzie był on w Note 9. Nawet sam smartfon nie wyróżnia się szczególnymi elementami.
Otwieramy oczy i ani wysuwanego obiektywu selfie by dodać awangardy, ani dodatkowych sensorów ponad przednim ekranem, a wspomniane aparaty jakoś nie budzą respektu swoimi oczkami. Na dodatek metalowe krawędzie obudowy mają bardzo podobny do poprzednika kształt i fazowanie, stąd pierwsze wrażenie niewielkich zmian.
W Galaxy Note 10+ ważne jest nie tylko pierwsze wrażenie
Seria Note to smartfony, które są klasą same dla siebie, jednak wiele osób liczy tylko na pierwsze wrażenie. Tutaj może być ono mylne (jak bardzo pokazuje tekst Samsung Galaxy Note 10 vs Note 9 - porównanie), gdy ujrzymy prawie prostokątną ramkę obudowy (jeszcze mniej zaokrągloną w narożnikach niż w poprzedniku), bo jak w mało którym smartfonie ważniejsze jest to jak jest on praktyczny, a nie to jak szybki.
O to ostatnie nie musimy się martwić - 12 GB RAM i Exynos 9825 (klasa Snapdragona 855) oraz bardzo wydajna pamięć wbudowana zgodna z UFS 3.0 (na co wskazują wyniki Androbench) wystarczą z nawiązką do bardzo komfortowej pracy i rozrywki.
Specyfikacja Samsung Galaxy Note 10+
Przypomnijmy sobie specyfikację Note 10+ w zestawieniu z mniejszym Note 10.
| Galaxy Note 10 | Galaxy Note 10 Plus | |
| Wymiary (wy/sz/gł) | 151 x 71,8 x 7,9 mm | 162,3 x 77,2 x 7.9 mm |
| Waga | 168 g | 196 g |
| System operacyjny | Android 9.0 One UI 1.5 | Android 9.0 One UI 1.5 |
| Ekran | » 6,3" » 1080 x 2280 px » Dynamic AMOLED | » 6,8" » 1440 x 3040 px » Dynamic AMOLED |
| Procesor | » 8 rdzeni » Exynos 9825 » GPU: Mali-G76 MP12 | » 8 rdzeni » Exynos 9825 » GPU: Mali-G76 MP12 |
| Pamięć | » RAM: 8 GB » Wbudowana: 256 GB | » RAM: 12 GB » Wbudowana: 256 GB lub 512 GB » Slot microSD |
| Bateria | 3500 mAh | 4300 mAh |
| Aparat / kamera | » 12 Mpx (podstawowy) » 12 Mpx (zoom 2x) » 16 Mpx (ultraszerokokątny) » 10 Mpx (przód) » OIS » nagrywanie 4K UHD 60 kl/s | » 12 Mpx (podstawowy) » 12 Mpx (zoom 2x) » 16 Mpx (ultraszerokokątny) » 10 Mpx (przód) » kamera ToF 3D VGA » OIS » nagrywanie 4K UHD 60 kl/s |
| Internet | » 4G LTE » 5G (niektóre kraje) » Wi-Fi 802.11 ax » Dual SIM | » 4G LTE » 5G (niektóre kraje) » Wi-Fi 802.11 ax » Dual SIM |
| Komunikacja i złącza | » GPS » Bluetooth 5.0 » NFC » USB typ C | » GPS » Bluetooth 5.0 » NFC » USB typ C |
| Dodatkowe cechy | » czytnik linii papilarnych pod szkłem » bezprzewodowe ładowanie baterii » bezprzewodowe współdzielenie energii » wodoszczelność (IP68) | » czytnik linii papilarnych pod szkłem » bezprzewodowe ładowanie baterii » bezprzewodowe współdzielenie energii » wodoszczelność (IP68) |
Smartfon Samsung Galaxy Note 10+ trzeba zrozumieć
Samsung Galaxy Note 10+ koniec końców zacznie nam się podobać, a w porównaniu z Note 9 przeszedł poważną kurację. Po części odchudzającą, choć nie należy rozumieć tego określenia tylko wprost. Dla osób, które oczekiwały złącza minijack, czytnika siatkówki, czujnika pulsu, Note 10+ wyda się krokiem wstecz.
Nie dostaniemy nawet 100 GB OneDrive na dwa lata, ale to akurat zmiana dotycząca nie tylko Note. W modelu Plus nie będziemy narzekać na brak slotu na karty microSD, ale odbywa się to kosztem jednego slotu nanoSIM. Oba SIMy są aktywne tak jak w poprzedniku (wspierają opcję VoLTE oraz VoWIFI, ostateczny efekt zależy od operatora). Piórku poświęcę oddzielne akapity, bo doczekaliśmy się tu ponownie sporej modyfikacji względem poprzednika.
Skąd tak daleko jak na serię Note idące, a dla osób nienawykłych do zmiany nawyków niepożądane, zmiany? Producent chciał w jak największym stopniu wydobyć zalety wyświetlacza Dynamic AMOLED, podobnego jak w Galaxy S10 Plus, a także urzeczywistnić ideę bezramkowej konstrukcji.
I istotnie, w Note 10+ 6,8 calowy wyświetlacz przesłania prawie całą przednią ściankę. By to osiągnąć obiektyw selfie umieszczono w okrągłym wycięciu (nie każdemu to się spodoba, przeszkadza też trochę przy oglądaniu filmów, które rozszerzone są na cały ekran), a inne czujniki usunięto. Nie ma nawet grilla słuchawki, choć sam otwór jest obecny. Trzeba jednak mocno się napracować by dojrzeć cieniutką szparkę pomiędzy ramką obudowy a wyświetlaczem. Szczerze mówiąc, gdybym o tym nie wiedział, pominąłbym ten detal. Bo zwykle tam szukam diody powiadomień LED, a w Note 10 jej nie mamy.
Złącza i przyciski w Galaxy Note 10+ - uczymy się od nowa
Smartfon z przodu i z tyłu przesłonięty jest szkłem Gorilla Glass (brak informacji jaka to wersja). Aluminiowa półbłyszcząca ramka jest taka sama jak w Note 9, ale przesuwając po niej palcami wyczujemy od razu brak przycisków na prawym rancie. Wszystkie umieszczono po lewej stronie. Przycisk Bixby (asystent wciąż jest niedostępny w naszym języku) pełni teraz rolę przycisku zasilania. Dłuższe jego wciśnięcie aktywuje asystenta, podwójne aparat cyfrowy, a potrójne wysłanie wiadomości SOS (domyślnie wyłączone).
Te ustawienia można zmienić, przypisując zamiast Bixby i aparatu inne aplikacje, akcjom przycisku. Są jeszcze dwa przyciski do regulacji głośności (również konfigurowalne) i to wszystko. Ta zmiana dała 100 mAh dodatkowej pojemności akumulatora, a wymusiła znaczącą zmianę przyzwyczajeń. Poza tym dość wysoko umieszczony przycisk pogłaśniania jest trudny w obsłudze. Choć również nową lokalizację czytnika linii papilarnych można tak wyjaśnić.
Dolna krawędź mieści złącze USB typu C, pierwszy i główny głośnik, mikrofon i jak zawsze miejsce na piórko. Na górze tradycyjnie mamy slot na karty rozszerzeń, drugi mikrofon i głośnik. Pełni on rolę dodatkowego (wspiera słuchawkę w trakcie rozmów), a w trakcie odtwarzania multimediów działa jako drugi głośnik stereo.
Tylna ścianka mieści trzy obiektywy aparatów (obszerny materiał poświęcony fotografii już został opublikowany), jasną diodę LED i kamerę TOF 3D. Pozwala ona między innymi korzystać z cyfrowej (i całkiem precyzyjnej) miarki Szybki pomiar, a także wspomaga tryby fotografowania z rozmyciem tła (które również realizowane jest bardzo przyzwoicie).
Funkcjonalna prostota to określenie, które bardzo dobrze opisuje Note 10+. Oczywiście tylko konstrukcyjnie, bo pod względem możliwości to smartfon wielu talentów. Zacznijmy od zawartości pudełka.
Zawartość pudelka - prawidłowo, ale czegoś tu brakuje.
W pudełku znajdziemy kilka niezbędnych akcesoriów. W tym dobre słuchawki AKG z kompletem wkładek i przewodem z oplotem zakończone portem USB typu C.
Poza tym przejściówkę z microUSB na USB typu C, przejściówkę z USB typu A na USB typu C, zapasowe końcówki do piórka S Pen, ładowarkę USB 25W (standard PD 3.0) z kabelkiem USB zakończonym z obu stron złączem typu C. Kabelek możemy wykorzystać do wygodnego łączenia smartfonu z laptopami i monitorami, które mają tylko tego typu złącze.
Czego zabrakło? W takiej cenie, w jakiej dostajemy Note 10+, mogłaby znaleźć się też przejściówka na minijack dla tradycyjnych słuchawek. To ważniejsze niż brak osłonki na obudowę, choć praktyka pokazuje, że to akcesorium, z którego chętnie zechcemy skorzystać po pierwszych uniesieniach związanych z konstrukcją. A te zdarzą się na pewno, gdy trafi się nam…
Samsung Galaxy Note 10+ w kolorze Aura Glow
Do testów otrzymałem smartfon w kolorze Aura Glow, czy raczej we wszystkich możliwych kolorach. Jak pokazują zdjęcia, ten sposób wykończenia tylnej ścianki sprawia, że może ona zależnie od oświetlenia, dominującego koloru w otoczeniu, mienić się różnymi barwami, a nawet wyświetlać paski widma podobnie jakbyśmy patrzyli się na źródła światła przez siatkę dyfrakcyjną.
Niewątpliwie jest to bardzo efektowne, ale przyznam, że po pewnym czasie spowszedniało. Bardziej rzucała się w oczy odblaskowość tylnego panelu, który można wykorzystać jak lusterko. Tylna ścianka odbija też mocno światło - możemy rzucać kolorowe zajączki.
Jakie są minusy takiego rozwiązania? Pierwszy i najbardziej dokuczliwy to szybkie brudzenie się śladami po palcach i wszelkimi zanieczyszczeniami. Niektórzy użytkownicy zdążyli już ponarzekać na śliskość ścianki, ale mnie to tak bardzo nie dokuczało.
Większym problemem, który pewnie też można przezwyciężyć przyzwyczajając się do smartfona, jest niewielka grubość w stosunku do rozmiaru smartfona. Przez to, by go pewnie trzymać musimy ściskać obudowę mocniej niż w poprzedniku. A to utrudnia obsługę jedną dłonią i tak dużego przecież wyświetlacza.
Ostatecznie jednak, mimo zarzutów, Note 10+ to smartfon, który leży nieźle w dłoni jak na tak duże rozmiary i wagę. Zwolennicy obsługi smartfonów kciukiem (ja do nich nie należę) mogą mieć tu odmienne zdanie. Jest jeszcze kwestia przycisków, o której było wcześniej.
Tęczowy Galaxy Note 10 dostaje piórko w pięknym kolorze ultramaryny (odcień niebieskiego). Z perspektywy biznesowego użytkownika jednolite wykończenie tylnej ścianki jest bardziej szykowne, ale nawet w takim modelu nie zabraknie kolorów, bo te pojawią się na ekranie.
Kosmiczny wyświetlacz Samsung Galaxy Note 10
Doświadczenia podczas testów potwierdzają ten bardzo pozytywny obraz. Silną stroną jest zarówno odwzorowanie kolorów, a także bardzo szeroki wyświetlany gamut (w trybie Vivid kolory są nie tylko bardziej nasycone).
Wprawne oko fotografa od razu zauważy, że jest ich sporo więcej niż obejmuje sRGB. Komfort przeglądania zdjęć porównałbym z pracą na fotograficznym monitorze. Zacząłem wręcz myśleć o tym, by wstępną selekcję zdjęć przeprowadzać na Note, a nie wielkim laptopie.
Oczywiście to wciąż tylko smartfon, w którym na dodatek ogromna rozdzielczość WQHD+ (ekran jest wydłużony w porównaniu z Note 9 i ma teraz proporcje 19:9) sprawia, że każde zdjęcie, a nawet film wyglądają nieziemsko. I to nie tylko treści FullHD, ale nawet filmy zgrane z nośników DVD.
W razie potrzeby, a tę można motywować chęcią zaoszczędzenia dodatkowych minut z czasu pracy na akumulatorze, rozdzielczość zmienimy na FullHD+, w którym wciąż możemy cieszyć się szczegółowym obrazem.
Wyświetlacz jest też bardzo jasny. W większości przypadków w pomieszczeniach nie musiałem korzystać z więcej niż 30% mocy, i to bez uwzględnienia dodatkowego podbicia jasności dla silnego światła otoczenia.
Zmierzona jasność minimalna nie przekracza 1,5 cd/m2, a to bardzo dobry wynik. W trybie naturalnym odwzorowania kolorów (odczuwalnym jako ciepły barwowo) maksymalna jasność to 365 cd/m2. Przełączenie na tryb jaskrawych kolorów (Vivid) zwiększa tę jasność do nawet 512 cd/m2, w większości przypadków przy przeglądaniu internetu oscylującą na poziomie 400 cd/m2.
A to tylko jasność regulowana ręcznie. Włączenie trybu Auto, pozwala ją wywindować do poziomu co najmniej 800 cd/m2 (w bardzo silnym oświetleniu przekraczającego nawet 1000 cd/m2). I tak jak już napisałem w materiale o fotografowaniu Note 10+, oznacza to komfortową pracę w szerokim zakresie jasności otoczenia.
Ciągła praca w reżimie maksymalnej jasności odbija się na czasie pracy na baterii. Czasy SOT mogą spaść nawet dwukrotnie, wciąż jednak oscylując na niezłym poziomie około 4-4,5 godziny (wynik uzyskany po dniu fotografowania i przeglądania internetu w bardzo jasnym słońcu).
Parametry wyświetlacza pozwalają na odwzorowanie materiałów zgodnych z HDR10+ i w ogóle oglądanie treści HDR. Znajdziemy takie na przykład na Netflixie lub samodzielnie zarejestrujemy.
Zachwyty nad wyświetlaczem Note 10+ nie uwolnią nas od refleksji, która najdzie nas na koniec dnia - czy pomimo tych wszystkich zalet, dostajemy coś szczególnie lepszego niż w S10 Plus? Oba wyświetlacze są przecież prawie identyczne, a jedynie przekątna cokolwiek tu zmienia.
Przejdziemy teraz do funkcji biometrycznych i zapoznamy się z funkcjonalnością zainstalowanego Androida.
Biometria i czytnik pod ekranem
Eliminacja skanera siatkówki to solidna zmiana konstrukcyjna. Podobnie jest z czytnikiem linii papilarnych. Jest on teraz ukryty pod wyświetlaczem i działa sprawnie, ale nie super sprawnie (tak samo jak w S10+). Dlaczego? Najpierw musimy go znaleźć, a palec z początku jakoś nie trafiał zawsze tam gdzie trzeba.
Zanim pojawi się piktogram (wyświetla się stale tylko z ekranem Always On, którego ustawienia zresztą znalazły się w tej samej sekcji menu co blokada) upływa ułamek sekundy. Czytnik reaguje też nie natychmiastowo, a w efekcie odblokowanie odbywa się po krótkiej ale zauważalnej zwłoce czasowej.
Z czasem idzie nam lepiej, dużo lepiej gdy wyczujemy gdzie jest czytnik, ale i tak sprawność tego elementu musi być dopracowana. To prawdopodobnie da się zrobić poprawką oprogramowania. Reakcję biometrycznej blokady można znakomicie skrócić posiłkując się detekcją twarzy. Już nie tak pewną pod względem bezpieczeństwa, nawet jak podobne funkcje w innych flagowcach, ale reagującą bardzo szybko. Zarówno w dobrym oświetleniu jak słabiutkiej poświacie rzucanej przez świeczkę.
Czytnik linii papilarnych jak zawsze może posłużyć do blokowania dostępu do uruchamianych aplikacji, a także obsługi Samsung Pass czyli mechanizmu ułatwiającego dostęp i logowanie się do różnych usług online.
Zawsze włączony, nie zawsze potrzebny ekran Always On
W opcjach związanych z odblokowywaniem znajdziemy ustawienia ekranu Always On. Ma on sporą funkcjonalność, nie ogranicza się jedynie do wyświetlania godziny, może być także kolorowy oraz mieć jasność dostosowaną do otoczenia.
Zawsze funkcja Always On była oceniana pozytywnie i tak jest tym razem, jednak nie zawsze jest ona potrzebna włączona na stale. Ja przynajmniej cenie sobie piękno jednolitej czerni ekranu, nawet jeśli kosztem poszukiwania czytnika linii papilarnych
Ekran krawędziowy - jak w Note 9, a nawet bardziej czuły
Seria Note 10 tak jak poprzednik ma lekko zaokrąglone krawędzie wyświetlacza. Przy tak mocno bezramkowej i smukłej konstrukcji nawet niewielkie zakrzywienie sprawia, że trzymać smartfon, a nie aktywować dotykowej funkcji bez uprzedniej praktyki nie sposób. Przeszkadza to szczególnie w przypadku oglądania multimediów gdy smartfon trzymamy jedną dłonią. Być może to jednak tylko moje osobiste narzekanie, bo ten problem nie przyćmił wygody pracy z Note 10+.
Zakrzywiony wyświetlacz nie mógłby się obyć oczywiście bez funkcji menu krawędziowego, które wysuniemy z boku wyświetlacza (można je wyłączyć). Jego zawartość jest podobna jak w poprzedniku - zbiór ikon dostępowych, najważniejsze aplikacje i komunikaty. Na krawędzi (a także w dowolnym miejscu ekranu) możemy umieścić też pływający przycisk spustu migawki (całkiem praktyczne rozwiązanie).
System operacyjny, nakładka One UI
Skoro już nawiązaliśmy do aplikacji, przyjrzyjmy się oprogramowaniu Galaxy Note 10+. Do dyspozycji w testowanym smartfonie miałem 256 GB pamięci wbudowanej z czego około 32 GB zajmowało preinstalowane oprogramowanie. Narzędzie Analiza pamięci w menedżerze Moje Pliki pozwala szybko określić, które dane zajmują jej najwięcej - standardowe czyszczenie realizuje Pielęgnacja urządzenia. W Note 10+ rozszerzymy pamięć wbudowaną kartami microSD o pojemności do 1 TB lub podłączając zewnętrzny dysk (mniej mobilne rozwiązanie).
Wspomniane 32 GB stanowi system Android 9 oraz nakładka interfejsu One UI w wersji 1.5. W skrócie można powiedzieć, że Note 10+ oferuje wszystkie funkcje które znajdziemy w innych flagowcach tej marki plus funkcje specyficzne dla tego modelu. Bezpieczeństwo zapewnione jest przez mechanizm Knox (Samsung chwali się, że od 4 lat nikt nie złamał jego zabezpieczeń, a jest za to oferowana nagroda), a także skaner antywirusowy McAfee.
Liczba preinstalowanych aplikacji jest niewielka, ale prawdziwe zalety kryją się w interfejsie i ustawieniach. Na przykład w obsłudze gestów, którymi możemy namówić smartfon do szybkiego reagowania wedle naszych życzeń, czy też integracji systemowego wyszukiwania w menedżerze plików z usługami chmurowymi, a nawet aplikacją muzyczną Spotify. Część wbudowanych narzędzi, w tym odtwarzacz muzyki to usługi powiązane z Google.
W Note 10+ znajdziemy preinstalowany dyktafon z trybem zwykłym i wywiadu. Jest też opcja konwersji w locie na tekst, ale nie dla języka polskiego. Nie możemy wciąż skorzystać z radia FM w naszym wariancie Note 10+.
Game Launcher to menedżer gier, z opcjami wspomagającymi efektywne ich używanie. Samsung Members to ikona dostępowa do naszego profilu użytkownika Samsung. Wygląd interfejsu zmienimy za pomocą Galaxy Themes.
Samsung Galaxy Note 10+ jak można było się spodziewać ma funkcjonalny wysuwany pasek szybkiego dostępu z 30 różnymi ikonami dostępu do funkcji systemowych oraz przyciskami urządzeń zewnętrznych.
Pasek stanu ze względu na centralnie umieszczone niewielkie oczko aparatu selfie wyświetla informacje po obu jego stronach. Miejsca jest sporo, a w menu określimy jak wiele ostatnich powiadomień ma być widocznych. Efektownie wypada animacja zegara wokół obiektywu podczas wykonywania zdjęć selfie i przy samowyzwalaczu - szkoda, że nie sygnalizuje tak pracy w trybie nocnym.
Wraz z systemem Android 9 w smartfonach zagościła opcja monitorowania naszej aktywności z podziałem na aplikacje. Również Note 10+ ma taką opcję pod nazwą Cyfrowy dobrostan. W jego ustawieniach jest także przydatna akcja Koniec dnia, czyli zestaw działań (na przykład przejście ekranu w tryb monochromatyczny), które smartfon ma wykonać pod koniec naszego dnia pracy.
Rejestracja aktywności dla potomnych
Oprócz funkcji aparatu i kamery, tak oczywistych z perspektywy wspomnianego działania skorzystamy także z opcji opisywania tekstem zrzutów ekranu (piórko idealnie się tu nada), rejestracji aktywności jako wideo (rejestrator ekranu) z wklejoną naszą miniaturą z przedniej kamery (w jednym z trzech rozmiarów) dzięki czemu film będzie wzbogacony o przekaz emocjonalny.
Współpraca z innymi urządzeniami i usługami Samsung
Narzędzie Smart Switch służy wygodnemu transferowaniu wszelkich danych z naszego smartfonu lub na nasz smartfon. Kopie zapasowe jak i sam proces transferu zabezpieczymy kodem/hasłem.
Aplikacje SmartThings oraz Wearable zapewniają współpracę ze sprzętem inteligentnego domu, zewnętrznymi akcesoriami audio oraz urządzeniami ubieralnymi.
Również sam interfejs jest już zoptymalizowany pod kątem komunikacji z innymi produktami Samsung, ale też urządzeniami innych marek, które wspierają bezprzewodowy transfer dźwięku, obrazu lub danych. Możemy na przykład wymusić odtwarzanie audio z wybranej aplikacji na wskazanym sprzęcie audio, innym niż domyślnie używany.
Szczególne miejsce zajmuje tu usługa Samsung DeX, od pewnego czasu dostępna bez konieczności stosowania dodatkowego akcesorium.
DeX i nie tylko - wygodna współpraca z komputerem i jako komputer
Samsung Galaxy Note 10+ możemy podłączyć do monitora i korzystać z niego jak z urządzenia stacjonarnego (najlepiej po podłączeniu klawiatury i myszki). Możemy też połączyć go z komputerem z systemem Windows (funkcja Łącze do Windows wymaga logowania na koncie Microsoft) i w ten sposób uzyskać dostęp do SMSów i innej zawartości na smartfonie. Pliki można przesyłać pomiędzy urządzeniami poprzez ich przeciąganie.
Z kolei konto Samsung daje nam inną ciekawą możliwość. Odbieranie połączeń oraz SMSów poprzez inne urządzenia zalogowane do tego samego konta użytkownika (funkcja Poł. I SMS-y na innych urz.). Wystarczy by były one podłączone do sieci (poprzez Wi-Fi, ale może to być też sieć komórkowa).
Tajemnicza ikona Samsung Cele Globalne
Samsung Global Goals kryje dostęp do dziennika z informacjami o działaniach firmy na rzecz ogólnoświatowego dobra. Można stąd zainstalować inspirujące nas tapety, ale też wesprzeć finansowo różne cele.
Wydajność Samsung Galaxy Note 10+
Cóż można powiedzieć o smartfonie wyposażonym w tak wydajne komponenty? W ciemno brać i nie pytać. By jednak nie być gołosłownym przetestowałem Note 10+ i uzyskane wyniki potwierdzają, że to jeden z najwydajniejszych smartfonów jakie możemy dziś kupić. Nawet rozdzielczość 3040 x 1440 pikseli, ewidentnie wpływająca na wyniki porównawcze, nic nie umniejsza bardzo pozytywnej ocenie.
Porównaj wyniki Samsunga Galaxy Note 10 Plus z innymi smartfonami w rankingu smartfonów.
Nie oczekujcie tu oczywiście daleko idącej poprawy w stosunku do Samsung Galaxy S10+, ale z pewnością wykonany w 7nm procesie Exynos 9825 zasługuje na określenie jako chipsetu klasy Snapdragon 855. Jeśli chcecie jeszcze troszkę poprawić sobie humor, proponuję skorzystanie z trybu zasilania Wysoka wydajność. Wyniki w benchmarkach syntetycznych nie wzrosną dramatycznie w porównaniu z domyślnym trybem Optymalizacja, nawet będą w granicach błędu, ale bezcenna świadomość, że was Note 10+ daje z siebie wszystko pozostanie.
Zasilanie, akumulator i jego ładowanie
Jak już wspomniałem, maksymalna jasność wyświetlacza mocno wpływa na czas pracy na baterii. W wielu sytuacjach nie będziemy musieli aż tak mocno drenować 4300 mAh akumulatora, a to oznacza że możemy oczekiwać wiele.
I tak przy maksymalnej rozdzielczości Wi jasności około 50% możemy przeglądać internet przez Wi-Fi średnio przez kilkanaście godzin (maksimum to 20 godzin), oglądanie filmów w rozdzielczości FullHD (plik 6 GB) to ponad 18 godzin zanim rozładuje się akumulator. O czasie pracy z połączeniami głosowymi nie trzeb chyba wspominać - to znacząco ponad 25 godzin. W miejscach o bardzo słabym zakresie sygnału komórkowego wciąż Note 10+ zachowuje się dużo lepiej niż przeciętna.
Ważniejsze dla nas będą jednak nie czasy ciągłego używania, a czasy SOT. Ponieważ testowałem smartfon w różnych warunkach, zakres był bardzo różny - od 4 do 8 godzin. Najniższy wynik dotyczy sytuacji ze słabym internetem mobilnym i dużą jasnością otoczenia, czyli praktycznie ciągłą pracą z maksymalną jasnością ekranu.
Ciągłe fotografowanie to mocno obciążające zastosowanie i tu potrafiłem uzyskać i 5 godzin. Średni SOT to 6-6,5 godziny - mieszane użycie mocnego podświetlenia, internetu mobilnego, oglądanie filmów i słuchanie muzyki.
Samsung Galaxy Note 10+ to smartfon pomyślany jako urządzenie dla biznesmena, ale i przy aktywnym wykorzystaniu przez amatora mobilnych funkcjonalności radzi sobie bardzo dobrze. Przy pełnej rozdzielczości ekranu.
Akumulator jakby nie był pojemny w końcu się rozładuje, a wtedy czeka nas kolejna miła niespodzianka. Ładowarka 25 W jaką dostaniemy w zestawie nie jest rekordzistką, ale w ostatecznym rozrachunku nie płakałem za opcją 45 W ładowarki. Jeśli chcecie osiągać rekordy szybkości ładowania, proszę bardzo, ale w standardzie już po około godzinie mamy naładowany w 100% smartfon.
Pół godziny ładowania to 68% napełnienia akumulatora. Studencki kwadrans zapewni połowę tego - energię wystarczającą na cały dzień niezbyt intensywnej pracy. A jeśli komuś się bardzo śpieszy to nawet w pełni rozładowany akumulator nie będzie powodem do smutku. Nasz testowy Note nabierał od 0 do 15% naładowania właśnie w tak krótkim czasie. Oczywiście ciągłe korzystanie z tak słabo naładowanego smartfonu nie jest wskazane.
Podobnie jak szybko naładujemy smartfon, tak stanie się również w przypadku piórka S Pen. Tylko 6 minut w smartfonie wystarczy by móc z niego korzystać przez 11 godzin w trybie czuwania. Imponujący rezultat, a funkcjonalność tego elementu zachęca by sprawdzić czy zapowiedź Samsunga ma pokrycie w praktyce. Zapraszam na kolejną stronę.
Piórko S Pen czyli esencja serii Note - jeszcze praktyczniejsze
Z piórkiem, a raczej rysikiem jak woli je nazywać Samsung, jest tak jak z serią Note. Możemy je uwielbiać i tym samym nie wyobrażać sobie innego niż Note smartfona. Co jest prawdą, bo konkurencji tu nie ma żadnej - zewnętrzne dokupowane rysiki to jedynie mdła namiastka tego co potrafi S Pen. Możemy je też kompletnie zignorować, a wtedy sens zakupu Note, w obliczu tańszego i równie dobrze obdarzonego przez technologię Galaxy S10 Plus, wyda się nieuzasadniony.
Biorąc piórko Note 10+ w dłoń od razu poczujemy, że coś się zmieniło.
Lecz jeśli narzekaliście na piórko za czas pracy, to teraz nie macie powodu. Jeśli narzekaliście, że jest tylko przycisk (co prawda konfigurowalny funkcyjnie) to teraz S Pen z wbudowanym akcelerometrem i żyroskopem zyskał dodatkowe wsparcie dla gestów Air Gestures. Jeśli narzekaliście na nie najlepszą funkcjonalność notatek odręcznych, to teraz macie do dyspozycji wbudowaną funkcję OCR, która rozpoznaje wpisany tekst (po aktywowaniu OCR należy zaznaczyć fragment, który chcemy zdigitalizować). Radzi sobie nawet z niezłymi bazgrołami, a do pracy nie wymaga komunikacji z internetem.
Gesty wykonywane piórkiem w powietrzu (z wciśniętym przyciskiem) to rozszerzenie funkcjonalności piórka jako pilota zdalnego sterowania. To oczywiście coś innego niż mechanizm trzymania piórkiem tuż nad ekranem, też dostępny.
Spamiętać wszystkie gesty trudno (dzięki SDK każdy deweloper może dodać je do swojej aplikacji), dlatego po aktywowaniu piórka lub włączeniu ekranu ze skrótami do jego funkcji wyświetlą się nam podpowiedzi. Możemy wykonywać ruchy w pionie, poziomie i okrężne.
Każdemu gestowi domyślnie przypisane są funkcje, które możemy zmienić wedle naszych gustów (oczywiście ich liczbę ogranicza samo oprogramowanie). Gesty dla kompatybilnych aplikacji (w tym Galeria, Przeglądarka, Aparat), skonfigurujemy też w menu ustawień, w części Akcje Gestem.
Do korzystania z piórka jako narzędzia zachęca nie tylko funkcja pisania po wyłączonym ekranie (znana z poprzednich Note’ów), nie tylko oprogramowanie rysownicze PenUP w którym możemy brać udział w konkursach na najciekawsze rysunki, a w razie czego oddać się zabawie z kolorowankami (to wraz z funkcją odtwarzacza czyni Note doskonałym uspokajaczem dla dzieci - pytanie czy zechcemy dać im go w ręce), nie tylko funkcja OCR.
Lecz również edytor wideo, w którym zmontujemy nagrany smartfonem materiał, potniemy go i połączymy na nowo z innymi klipami, zmienimy podkład dźwiękowy oraz dodamy animowane elementy graficzne komentujące zawartość. Piorko jak i gesty świetnie sprawdzają się przy pracy na linii czasu i oszczędzają nam zabrudzeń wyświetlacza (niestety zbieranych w tempie ekspresowym).
Wspomniany edytor to narzędzie autorskie Samsunga, reklamowany dostęp do aplikacji Adobe Rush to jeszcze inna bajka.
Fotografowanie - podsumowanie
Doświadczenie fotografującego w przypadku Note 10+ poznaliście już wcześniej. Choć przez ostatni tydzień wykonałem kolejne setki zdjęć, wrażenie pozostaje to samo. No może tylko zezłościło mnie sugerowanie na siłę przyciętego kadru selfie - pełne pole widzenia musimy wybrać ręcznie za każdym razem. Taki zabieg sprawia wrażenie, że przedni aparat ma zoom, ale nie z nami takie numery.
Nie mamy tu ogromnego skoku jakościowego w porównaniu z poprzednikiem, można nawet dyskutować co tak naprawdę uległo poprawie poza zdjęciami nocnymi. Ostatecznie pozwolę sobie aparaty ocenić jako mocny punkt Note 10+, który zresztą ma być nie tylko fotosmartfonem, a robi bardzo dobre zdjęcia.
Lista trybów fotografowania Note 10+ może wzbogacić się po instalacji dodatkowego oprogramowania. I tak Instagram dodaje swój własny tryb, co pozwala przejść wprost z fotografowania do publikacji relacji na naszym profilu.
Oprogramowanie aparatu stara się też wspomóc nas w wykonaniu poprawnych zdjęć. Dba o to Optymalizator Scenerii czyli klasyczne AI. A także Sugestie dotyczące ujęcia, opcja która sugeruje nam optymalny kadr. Aplikacja aparatu da nam także znać gdy istnieje ryzyko, że zdjęcie jest poruszone, albo fotografowana osoba ma zamknięte oczy.
Byłbym ostrożny z entuzjastycznym przyjmowaniem opinii DxO i oceny 113 za aparaty Note 10+ w wersji 5G. Ale są momenty, w których nawet tryb Nocny w Note 10+ potrafi zaskoczyć. Poniżej zdjęcie, które doskonale to ilustruje. A już na pewno Note 10+ sprawdzi się jako główny aparat podczas wakacyjnego wypadu (pomijam tu fakt, że zoom optyczny to tylko x2). Oto przykłady
Fotografowanie - starcie z Huawei P30 Pro
Obiektywizm oceny jakości aparatu cyfrowego w smartfonie może być zakłócony gdy nie mamy punktu odniesienia. A co może być w tej chwili lepszym benchmarkiem niż Huawei P30 Pro (na premierę Mate 30 Pro jeszcze poczekamy)? Co prawda mógłbym tutaj użyć też Pixela 3, One Plus 7 Pro, ale pod ręką był ten pierwszy.
Celem porównania wykonałem serie zdjęć różnymi aparatami tylnymi, przy różnym oświetleniu. Zestawione są zdjęcia Note 10+ (pierwsze) i P30 Pro (drugie).
A tu miłe zaskoczenie - ciemna scena w tunelu średnicowym wypadła lepiej okiem Note 10+ (piewrsze zddjęcie).
Nocne zdjęcie w warunkach ekstremalnych - tu widać różnice jak na dłoni. Ale dopiero na ekranie komputera, bo w ciemnościach oba zdjęcia wydają się podobne. Czas naświetlania w obu przypadkach taki sam 1/2 sekundy - różnica tkwi w zastosowanej czułości. Piewrsze zdjęcie Note 10 +, drugie Huawei P30 Pro.
Jak widać Huawei pod względem ostrości, szczegółowości i sprawności naświetlania na długim czasie (zwłaszcza w trybie Nocnym) oferuje więcej (choć są wyjątki) niż Note 10+. Nie zmienia to mojej opinii, że ten ostatni i tak zadowoli w prawie każdej sytuacji, oferuje ładnie wybarwione zdjęcia (pod tym względem Huawei nie radzi sobie tak dobrze), choć nie prezentuje tak zwanej szczytowej formy.
Filmowanie Note 10 - tyle trybów, że aż trudno się połapać
Tryb filmowy obejmuje trzy podstawowe rozdzielczości. 4K, FullHD oraz HD, a na dodatek tryb pełnego ekranu (FullHD+) oraz kadru w kwadracie (rozdzielczość 1440 x 1440 pikseli).
Dla każdej z tych rozdzielczości możemy włączyć tryb HDR (jest też opcja HDR10+, jednak odtwarzanie wymaga odpowiedniego sprzętu jak na przykład Note 10+), a przy zapisie 30 kl/s także stabilizację elektroniczną (działa niezależnie od stabilizacji optycznej i jest wyłączana gdy aktywujemy śledzenie AF). W trybach 4K i FullHD da się także włączyć 60 kl/s, ale wtedy z kolei tracimy opcję stabilizacji i możliwość korzystania z zoomu optycznego.
Jest też specjalny tryb Duża stabilność, w którym dodatkowo stabilizowany jest obraz - tutaj rozdzielczość ograniczona jest do FullHD. Jak zawsze każdy tryb ze stabilizacją elektroniczną przycina kadr obrazu.
Filmy z przedniej kamery zarejestrujemy jako 4K, FullHD lub HD z 30 kl/s.
Na uwagę zasługuje też funkcja zoomu mikrofonu, która w zamierzeniu ma w miarę zoomowania na motywie koncentrować się na dźwięku, który powiązany jest z kadrem. Działa to dość sprawnie.
Oprócz standardowego trybu wideo z licznymi rozdzielczościami i opcjami mamy znane już tryby filmowania z zwolnionym tempie (dla HD rejestracja odbywa się z 960 kl/s wciąż jako krótkie sekwencje, w FullHD z 480 kl/s), tryb Hyperlapse i nową funkcję Wideo Live Focus.
Ta ostatnia jest warta szczególnej uwagi, gdyż dodaje do filmów efekt naturalnego rozmycia tła, wyróżnienia kolorem motywu i filmowanie przypominające anaglif. Mnie na razie spodobał się tylko ten ostatni, filmowanie z rozmyciem tła obarczone jest póki co zbyt dużymi błędami przetwarzania.
Dokładna analiza wideo wykracza poza ramy tego testu, lecz na podstawie przykładów można wyrobić sobie opinię, którą sprowadzę do trzech słów - jest bardzo dobrze.
Samsung Galaxy Note 10+ - opinia, czy warto kupić
I to już jest koniec. Długiej recenzji, ale swoją objętością dobrze podsumowującej jak wiele możemy zrobić z pomocą Samsung Galaxy Note 10+. To jak napisałem w tytule to smartfon o wielu talentach, który w każdym scenariuszu użytkowania będzie prezentował mocne strony.
Jest wydajny, ze świetnym ekranem, użyteczny stricte biznesowo z zastosowaniem piórka S Pen, jako odtwarzacz multimedialny (to jeden z najlepiej grających smartfonów w branży) czy też bardzo dobry aparat fotograficzny. W tym ostatnim przypadku wyraziłem swoje wątpliwości - choć to nie wyznacznik topowej jakości, trzyma wysoki poziom.
Smartfon ten jest kosztowną inwestycją, ale kupujący go to raczej osoby świadomie wybierające urządzenie. Zdolne samodzielnie ocenić czy zmiany w serii Note 10 zasługują na ich zainteresowanie.
Jest ich trochę. Począwszy od zwiększenia rozmiaru (to Note 10+ potraktujemy jako bezpośrednią kontynuację modelu Note 9), zmiany położenia przycisków i czytnika linii papilarnych, które zmuszają nas do zmiany przyzwyczajeń. Poprzez eliminację wyróżnika serii Note 9 czyli czytnika siatkówki, a skończywszy na rozszerzonej znacząco funkcjonalności rysika, kluczowego akcesorium zintegrowanego ze smartfonem.
Samsung Galaxy Note 10+ ma trochę wad, ale który flagowiec ich nie ma? Brak złącza minijack, niezoptymalizowany czytnik linii papilarnych, czy zbyt czule reagujące na uchwyt niektórych dłoni krawędzie wyświetlacza, to istotne rzeczy wymagające poprawy. Pierwszej nie naprawimy, ale inne tak, jeśli programiści Samsunga o to zadbają.
Czy wadą jest rozbudowany interfejs One UI? W dobie popularności smartfonów z serii Android One z czystym systemem, można by tak powiedzieć. Lecz Note 10+ bez One UI byłby tym samym czym Note 10+ bez rysika. Sprawa zamknięta. Podobnie, czy wadą jest brak ładowarki 45W w zestawie? - standardowa i tak jest bardzo szybka.
Prosta w formie, elegancka obudowa, kryjąca odwrotnie proporcjonalną do prostoty funkcjonalność, zachęca
Jeśli myślicie o Note 10+ jako smartfonie lepiej wypadającym niż S10+, to prawdopodobnie nie dostrzeżecie różnicy między nimi poza ceną. Note kupujemy dla piórka, które coraz bardziej mnie przekonuje (z tego powodu trudno mu przeciwstawić jakikolwiek inny produkt), ale też uniwersalności na wysokim poziomie. Czy posiadacz Note 9 już powinien myśleć o programie wymiany? To też nie jest konieczne w tym roku.
Lecz jeśli macie starszego Note, lub chcecie wejść w jego świat, spodoba się wam duży 6,8 calowy ekran, nie przerazi niewielka grubość, dopracowana współpraca z akcesoriami jest istotna, a prosta forma jest tym czego szukacie, to jestem na tak. Talentów nigdy nie za wiele.
Samsung Galaxy Note 10+ - ocena
- znakomity bardzo jasny wyświetlacz Dynamic AMOLED z HDR10+
- wsparcie HDR10+ przy rejestracji wideo
- słuchawki AKG USB w zestawie
- zgodność z IP68
- piórko z obsługą gestów w powietrzu
- możliwość konfiguracji gestów piórka dla aplikacji
- funkcja OCR zintegrowana z piórkiem
- bardzo szybkie ładowanie piórka jak i smartfona
- wydajny akumulator 4300 mAh na ponad dzień intensywnej pracy
- bezprzewodowe ładowanie zwrotne
- rozbudowany interfejs One UI
- zoptymalizowany system operacyjny
- bardzo szybka praca i pojemna pamięć wbudowana UFS 3.0
- aż 12 GB pamięci wbudowanej
- czytnik linii papilarnych pod ekranem
- dual SIM, aktywny, hybrydowy
- bardzo przyjemna praca aparatów - zdjęcia i filmy
- potrójny aparat tylny - ultraszeroki, szeroki i tele, oraz aparat ToF 3D
- zaawansowane funkcje rozmycia tła na zdjęciach
- tryb nocny w standardzie (dla przedniej i tylnych kamer)
- sprawna funkcja zoomu mikrofonu w filmach
- obsługa technologii KNOX
- dopracowana współpraca z komputerem i innymi urządzeniami
- bardzo dobrej jakości dźwięk
- w przeciwieństwie do mniejszego Note 10 obsługuje karty microSD
- obsługa najwydajniejszych standardów komunikacji
- zmiana położenia przycisku zasilania wymusza zmianę przyzwyczajeń
- krawędzie ekranu mogą okazać się zbyt czułe na uchwyt dłonią
- oprogramowanie czytnika linii papilarnych wymaga dopracowania
- nie sygnalizuje dobrze rejestracji zdjęcia w trybie nocnym
- brak przejściówki minijack w zestawie
- tryb nocny jeszcze nie w szczytowej formie
- aparat selfie wymusza mniejszą niż domyślna rozdzielczość zdjęć
- Bixby wciąż nie zna Polskiego
- maksymalny zoom optyczny tak jak w poprzedniku wciąż x2