Choć Samsung nie jest pierwszą firmą, która zrealizowała ideę aparatu cyfrowego z systemem Android (wcześniej koncepcje pokazywał Polaroid), to dopiero Koreańczykom udało się spopularyzować ten pomysł. Systemy bazujące na platformach otwartoźródłowych stosowane są również w innych aparatach Samsung NX, ale tego nie widzimy bezpośrednio w trakcie kontaktu z interfejsem apatratu. A w Samsungu Galaxy NX mamy interfejs żywcem zaczerpnięty ze smartfonów tej firmy. Szkoda, że cena już nie jest podobna.
O specyfikacji bezlusterkowca Samsung Galaxy NX nie będziemy się rozwodzić, kompletną specyfikację znajdziecie w newsie z czerwca, kiedy ten aparat miał oficjalną światową premierę. Przypomnimy tylko, że jest to aparat z wymienną optyką i 20,3 Mpix matrycą APS-C, wyposażony w system Android 4.2.2. Ma podwójne serce - czterordzeniowy chipset Pega Q i procesor obrazu DRIMe IV, a łączność w standardzie 3G i LTE zapewnia układ Qualcomm. Podobnie jak Galaxy Camera ma monstrualnych rozmiarów 4,8” dotykowy ekran LCD.
Najważniejszą informacją na dziś jest polska cena aparatu. W zestawie z obiektywem 18-55 mm OIS aparat został wyceniony na 5999 złotych. Cena kosmiczna i stwierdzamy to bez ogródek, nie zaglądając nawet do pudełka. Oczywiście to nowość w naszych sklepach i podobnie jak w przypadku Galaxy Camera można być pewnym, że cena spadnie. Gdyby jednak ktoś miał nieodpartą ochotę zakupu tego aparatu, już przed świętami postaramy się pomóc. Samsung Galaxy NX trafił dziś w nasze ręce i zostanie gruntownie przetestowany. Postaramy się przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy jest on wart tyle, na ile go wyceniono.
Na zachętę porównanie rozmiarów z Samsungiem Galaxy S3.
Źródło: Samsung