Wtopa Microsoftu - gigant przypadkowo zakosił kod polskiemu programiście
Myśleliście, że giganci technologiczni uważniej respektują prawa autorskie? No właśnie wygląda, że nie do końca. Microsoft ostatnio został przyłapany na kradzieży cudzego kodu, który miał podpisać swoimi danymi.
Skandal na GitHubie – Microsoft zmienił prawa autorskie cudzego programu
Sprawa dotyczy jednego z repozytoriów w serwisie GitHub - to taka platforma, gdzie programiści umieszczają swoje projekty programistyczne (głównie open source, ale można też posiadać prywatne repozytoria). W 2018 roku platforma została przejęta przez Microsoft.
Użytkownik o pseudonimie LesnyRumcajs zauważył, że pliki z jego repozytorium zostały skopiowane przez Microsoft. W zasadzie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że... w pliku z licencją zmieniono fragment odpowiedzialny za prawa autorskie z „Copyright (c) 2020 LesnyRumcajs” na „Copyright (c) Microsoft Corporation.”. Tłumacząc na prosty język - Microsoft podpisał się jako autor cudzego programu.
Co to dużo mówić, sytuacja dla Microsoftu wygląda fatalnie, a branżowe media zaczęły opisywać wtopę giganta technologicznego.
Microsoft przeprasza za zaistniałą sytuację – winne okazały się... boty
Do sprawy odniósł się kierownik zespołu Microsoft Open Source Programs Office, który przeprosił za zaistniałą sytuację. Programiści są w kontakcie z Leśnym Rumcajsem, a wprowadzone zmiany zostały przywrócone.
Według pracownika Microsoftu, błąd został spowodowany przez bota, który miał być zaprogramowany do zatwierdzenia plików w nowych repozytoriach. Zespół ma teraz przeprowadzić audyt we wszystkich rozwidlonych repozytoriach i sprawdzić, czy podobne sytuacje nie pojawiły się u innych użytkowników.
PS. warto dodać, że nie jest to jedyna afera z GitHubem. Kilka tygodni temu wyszło na jaw, że platforma udostępnia prywatne dane tysięcy nieświadomych użytkowników przeglądarki Firefox.
Źródło: GitHub, Hacker News