Według informacji zdobytych przez New York Times, osoby trzymające pieczę nad mającym siedzibę w Luksemburgu komunikatorem twierdzą, że udało się im znaleźć przyczynę awarii. Nie mają oni jednak pojęcia, jakim cudem ta jedna usterka tak skutecznie rozłożyła na łopatki całą sieć. Co za tym idzie, mimo całonocnej pracy informatyków, system nadal nie funkcjonuje.
Skype wydał już kilka oświadczeń prasowych za pośrednictwem swojego specjalisty do spraw zabezpieczeń, Kurta Sauera. Jego zdaniem obecne kłopoty mogą mieć swoje źródło właśnie w sferze, którą się zajmuje.
DLA CIEBIECyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
Niestety, wszystko, co Sauer raczył dotychczas wyznać, sprowadza się do stwierdzenia, że awaria została wywołana przez „wyjątkowy zbieg okoliczności”, „okoliczności powstania którego nie są mu do końca znane”. Jak to w życiu.
Okazuje się, że we wszystkich kopiach Skype'a sciągniętych przez użytkowników od momentu narodzin serwisu w 2003 roku, ukrywał się pewien bug. Niedostatki głównych węzłów internetowych w niektórych częściach świata mogły obecnie spowodować jego aktywację, twierdzi Sauer.