Przelot zrealizowano na bazie zmodyfikowanej Cessny Caravan. Autonomiczny system odpowiadał za wszystkie kluczowe elementy operacji: od kołowania, przez start i prowadzenie lotu, po lądowanie. W kabinie znajdował się pilot bezpieczeństwa, jednak w trakcie całej trasy nie przejmował sterowania.
Maszynę kontrolowano operacyjnie na odległość z centrów na zachodnim i wschodnim wybrzeżu USA. Inżynierowie śledzili postęp lotu, będąc nawet ponad 3 tys. km od samolotu. W trakcie misji autonomiczny system miał też mierzyć się z sytuacjami nieplanowanymi – m.in. burzami i pogorszeniem pogody – oraz samodzielnie wyznaczać obejścia i alternatywne trasy, również do lotnisk, których wcześniej nie uwzględniano jako docelowych.
Jednym z ważniejszych punktów na mapie był postój na lotnisku Phoenix Deer Valley w Arizonie. To miejsce o dużym natężeniu cywilnego ruchu lotniczego, dlatego stanowiło wymagające środowisko do weryfikacji działania algorytmów autonomii w realnych warunkach operacyjnych.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Kolejne odcinki trasy wykorzystano do pokazania możliwości autonomicznego samolotu w transporcie cargo. W Fort Worth Alliance Airport w Teksasie – istotnym węźle logistycznym – zaprezentowano potencjał technologii do zadań towarowych. Z kolei podczas postoju w Shaw Air Force Base w Karolinie Południowej akcent przesunięto na użycie w sektorze obronnym, w tym w logistyce i szybkim dostarczaniu części zamiennych. Wskazywano, że takie dostawy mogą wyprzedzać tradycyjne rozwiązania nawet o dobę.
Po dotarciu do Północnej Karoliny samolot wykonał niski przelot w pobliżu Pomnika Pierwszego Lotu w Kitty Hawk, nawiązując do wydarzeń z 1903 r. związanych z braćmi Wright. Końcowe lądowanie odbyło się na regionalnym lotnisku Dare County. Tam sprawdzano także scenariusze wsparcia transportu medycznego w ramach inicjatywy NCDOT eLIFT-NC.
Według danych spółki program autonomii Joby obejmuje już ponad 400 lotów i przekroczył 800 godzin w powietrzu, uwzględniając różne manewry oraz testy w odmiennych przestrzeniach powietrznych. Rozwój możliwości przyspieszył po przejęciu działu Xwing w 2024 r.; wcześniej realizowano też demonstracje dalekiego zasięgu, m.in. na trasie między Hawajami a Guam. Następny etap ma zakładać powrót na zachód z planowanymi postojami w dużych miastach, co ma pomóc w dalszej ocenie systemu i przygotowaniu go do komercyjnych wdrożeń w logistyce, ratownictwie i sektorze obronnym.