Obiekt Sakurai znów zaskakuje astronomów. Niezwykła "odrodzona" gwiazda pod lupą

Obiekt Sakurai, jedna z najrzadszych znanych "odrodzonych" gwiazd, ponownie przechodzi wyraźne przemiany obserwowalne w skali zaledwie dekad. Ten wyjątkowy przypadek pozwala naukowcom śledzić końcowe etapy życia gwiazdy w tempie, jakiego nie notuje się u większości podobnych obiektów.
Głębokie Pole Kosmicznego Teleskopu Jamesa WebbaGłębokie Pole Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Obiekt Sakurai (V4334 Sagittarii) leży w odległości ok. 10 tys. lat świetlnych od Ziemi. Największe poruszenie wywołał w 1996 r., kiedy – mimo że był już na drodze ku końcowej fazie życia – gwałtownie zmienił swój stan, sprawiając wrażenie "powrotu" do wcześniejszego etapu ewolucji. Dla astronomów to rzadkość, bo zwykle podobne procesy rozciągają się na okresy znacznie dłuższe niż ludzkie życie.

Badanie ewolucji gwiazd przez lata opierało się przede wszystkim na porównywaniu wielu obiektów znajdujących się na różnych etapach rozwoju. Obiekt Sakurai wyróżnia się tym, że jego przemiany można śledzić niemal w czasie rzeczywistym. Albert Zijlstra z Jodrell Bank Centre for Astrophysics (University of Manchester) zwraca uwagę, że to jedna z nielicznych gwiazd, które w ciągu kilku dekad przeszły tak dramatyczne przeobrażenia, dając badaczom unikatową szansę obserwowania rozwoju gwiazdy bez konieczności "składania" historii z oddzielnych przykładów.

Na początku swojej historii Obiekt Sakurai był gwiazdą podobną do Słońca, jednak paliwo podtrzymujące syntezę jądrową w jego wnętrzu zostało dawno zużyte. Gdy obiekt zmierzał w stronę etapu białego karła, doszło do zjawiska określanego jako bardzo późny impuls termiczny. W praktyce oznaczało to ponowne zapłonięcie wewnętrznej warstwy helu, co wywołało gwałtowną ekspansję, ochłodzenie oraz silną utratę materii wyrzucanej w przestrzeń kosmiczną.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek

Tego typu epizod udało się dotąd zaobserwować zaledwie u dwóch gwiazd: poza Obiektem Sakurai podobne zachowanie odnotowano również w przypadku V605 Aquilae. Dziś "odradzająca się" gwiazda jest otoczona gęstym obłokiem gazu i pyłu, co komplikuje wgląd w to, co dzieje się w jej wnętrzu oraz utrudnia śledzenie bieżących procesów.

Zespół badaczy wykorzystał dane z Bardzo Dużego Teleskopu (VLT), dzięki którym udało się precyzyjnie określić temperaturę Obiektu Sakurai na poziomie między 27 tys. a 36 tys. st. C. Wyniki wskazują, że gwiazda ponownie zwiększa temperaturę, jednak tempo tego procesu jest mniejsze, niż sugerowały wcześniejsze modele. Zijlstra podkreślił, że kluczowe pozostaje pytanie o szybkość "powrotu" temperatury po gwałtownej erupcji, a nowe pomiary pokazują wolniejszy przebieg, co może oznaczać konieczność korekty dotychczasowych teorii opisujących tę fazę ewolucji.

Zestawienie Obiektu Sakurai z V605 Aquilae sugeruje, że V4334 Sagittarii nadal znajduje się na wcześniejszym etapie odrodzenia. Astrofizycy zapowiadają kolejne, regularne obserwacje, by lepiej zrozumieć rzadką sekwencję przemian prowadzącą ostatecznie do powstania białego karła.

Ustalenia zespołu ukazały się w czasopiśmie "Monthly Notices of the Royal Astronomical Society". Naukowcy podkreślają, że długofalowe śledzenie Obiektu Sakurai może istotnie poszerzyć wiedzę o procesach zachodzących w końcowej fazie życia gwiazd podobnych do naszego Słońca, odsłaniając mechanizmy jednego z najbardziej zagadkowych etapów ewolucji gwiazd w Drodze Mlecznej.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!