Już samo pojęcie "Mini" stosowane w przypadku smartfonów wyposażonych w ekrany powyżej 4 (czy nawet 5) cali budzi pewne zastrzeżenia. Mimo to wszyscy najwięksi producenci decydują się na wydawanie pomniejszonych wersji swoich najpopularniejszych urządzeń. Wydawać mogłoby się więc, że w takim razie ma to sens przynajmniej z punktu ekonomicznego. Okazuje się jednak, że zdecydowanie nie.
Dlaczego smartfony "Mini" nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem? Przede wszystkim ze względu na to - jak tłumaczą eksperci z DigiTimes - że klienci mają odczucie, iż nie otrzymują tego, za co płacą. Ceny pomniejszonych modeli, które jakby nie było oferują mniej od swoich "pełnowymiarowych" braci, są też zdecydowanie zbyt duże, co sprawia, że ich zakup jest po prostu nieopłacalny.
Producenci zdają sobie z tego sprawę i wpadli na świetny pomysł - "a gdyby tak pominąć słowo 'Mini' lub je zastąpić?". I tak oto powstały takie modele jak LG G3 Beat (LG G3 mini) czy Sony Xperia Z1 Compact. Według raportu DigiTimes w niczym to jednak nie pomogło. Smartfony sprzedają się nie tylko znacznie słabiej od ich większych braci, lecz nawet nie są w stanie spełnić ustalonego przez producentów minimum sprzedażowego.
Źródło: DigiTimes, PhoneArena, WhatMobile