AI wybierała osoby do zwolnienia? Pracownicy w USA pozwali Metę

Do federalnego sądu w północnej Kalifornii trafił pozew 26 pracowników Mety, którzy zarzucają firmie wykorzystywanie narzędzi sztucznej inteligencji przy tworzeniu list zwolnień. Według pozwu system miał w szczególny sposób uderzać w osoby korzystające m.in. z urlopów macierzyńskich i zdrowotnych oraz rozwiązań związanych z niepełnosprawnością.
meta platforms facebook, broker, congress, corporation, discussion, global, invest, render, headquarters, innovation, employee, office, stock, finance, wealth, visit, indoors, economy, illustration, business, sitting, exchange, exhibition, 3d, urban, building, exterior, closeup, logo, facadeSztuczna inteligencja zwolniła pracowników? Pozew przeciwko Mecie
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Nadia Sieszputowska

Sprawa dotyczy tegorocznej redukcji zatrudnienia, która miała objąć około 8 tys. osób. Autorzy pozwu twierdzą, że właściciel Facebooka, Instagrama i WhatsAppa posługiwał się wewnętrznymi systemami AI, by oceniać, porównywać i wskazywać pracowników przeznaczonych do zwolnienia.

W skardze podkreślono, że firma miała nie opierać się na wnioskach menedżerów znających zakres obowiązków i efekty pracy podwładnych. W 71-stronicowym dokumencie napisano: "Meta nie ułożyła listy zwolnień w oparciu o przemyślaną ocenę menedżerów, którzy znali wykonywaną pracę". Zamiast tego kluczową rolę miały odgrywać narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

Co zarzucają Mecie pracownicy składający pozew

Z opisu sprawy wynika, że kwestionowane rozwiązania miały agregować i analizować różnego typu informacje o zatrudnionych, m.in. dotyczące wyników, produktywności czy aktywności. Jak relacjonuje "The Guardian", w pozwie wymieniono m.in. oceny wydajności generowane przez AI, dane o naciśnięciach klawiszy, elementy monitoringu aktywności oraz wskaźniki produktywności.

Zdaniem powodów taki model oceniania mógł z założenia stawiać w gorszej sytuacji osoby przebywające na urlopach rodzinnych lub zdrowotnych, bo podczas ich nieobecności część danych nie była w ogóle generowana. Z kolei u pracowników z niepełnosprawnościami niektóre wskaźniki mogły wypadać gorzej.

W pozwie opisano to jako mechanizm, który prowadził do nadreprezentacji takich osób na listach zwolnień. Autorzy wskazali, że pracownicy korzystający z chronionych urlopów mieli być wybierani do zwolnienia nieproporcjonalnie często na podstawie punktacji, która nie uwzględniała ich sytuacji, a wręcz karała za korzystanie ze swoich praw.

Wśród opisanych przypadków znalazła się naukowczyni, która była na zatwierdzonym urlopie przed porodem, a informację o zwolnieniu otrzymała dwa dni przed narodzinami dziecka. Inny pracownik, inżynier, przekonuje, że jego ocena została obniżona z powodu przerwy po urazie. W dokumencie wspomniano też o menedżerze przebywającym na urlopie medycznym, którego zwolniono 16 dni po rozpoczęciu nieobecności.

Meta nie zgadza się z tymi oskarżeniami. Rzecznik spółki w wiadomości e-mail do "The Guardian" przekazał, że zarzuty są bezpodstawne i nie wynikają z faktów. Dodał, że decyzje kadrowe i organizacyjne podejmują ludzie.

Monitorowanie pracowników a trenowanie AI

Spór obejmuje również program monitorowania pracowników, wprowadzony wcześniej w tym roku. Rozwiązanie miało zbierać informacje m.in. o naciśnięciach klawiszy, ruchach myszy, historii przeglądania, wiadomościach, e-mailach oraz danych lokalizacyjnych na firmowych urządzeniach.

Według relacji z wewnętrznego spotkania Mark Zuckerberg tłumaczył, że celem miało być uczenie systemów AI na podstawie zachowań pracowników. Jak wskazywał, modele sztucznej inteligencji uczą się poprzez obserwację tego, jak zadania wykonują inteligentni ludzie.

- Średni poziom inteligencji ludzi pracujących w tej firmie jest znacząco wyższy niż średni poziom w zbiorze osób, które można zatrudnić do wykonywania zadań - powiedział.

Autorzy pozwu utrzymują, że program wystartował bez jasnej zgody pracowników. Informacja miała pojawić się jedynie w mało widocznym wewnętrznym wpisie zamieszczonym przez inżyniera. Jak twierdzą, w części zespołów nie pytano o zgodę, a na początku nie dało się też zrezygnować z udziału. Po petycji podpisanej przez ponad 1,6 tys. pracowników Zuckerberg w czerwcu ogłosił wstrzymanie działania programu.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY