Sonda Hera uchwyciła Didymosa i Dimorphosa. Wkrótce zobaczymy je z bliska

Europejska sonda Hera po raz pierwszy wykonała wyraźne ujęcie dwóch planetoid tworzących układ Didymos–Dimorphos. To ważny etap przed szczegółowymi obserwacjami miejsca, w którym we wrześniu 2022 r. amerykańska sonda DART celowo uderzyła w Dimorphosa w ramach testu obrony planetarnej. 25 listopada trafi do nas najwyraźniejsze zdjęcie.

Sonda Hera przy układzie Didymos-DimorphosSonda Hera przy układzie Didymos-Dimorphos
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Hera zarejestrowała obraz, na którym naukowcy mogą już jednoznacznie odróżnić większego Didymosa od mniejszego Dimorphosa. Takie "rozdzielenie" obu obiektów to istotny krok przygotowujący do analizy następstw misji NASA, w której sonda DART została skierowana na kolizję z Dimorphosem. Dzięki temu europejska misja ma szansę dokładnie sprawdzić, co zmieniło się po kontrolowanym zderzeniu.

Sonda Hera rozpoczęła podróż w październiku 2024 r., lecąc na rakiecie Falcon 9 firmy SpaceX. Od startu systematycznie zbliża się do podwójnego układu, oddalonego o około 200 mln kilometrów od Ziemi. Przełom nastąpił 18 października, gdy kamery Hery uchwyciły kadr, na którym obie planetoidy są już widoczne jako osobne obiekty – mimo że z tej perspektywy mniejszy Dimorphos miał wielkość zaledwie jednego piksela. Projektant misji ESA Michael Kueppers zwracał uwagę, że wcześniej Didymos był obserwowany jedynie jako pojedynczy punkt światła.

Planetoidy Didymos i Dimorphos na zdjęciu z sondy Hera
Planetoidy Didymos i Dimorphos na zdjęciu z sondy Hera © Licencjodawca

Zmiana toru ruchu Dimorphosa to efekt eksperymentu Double Asteroid Redirection Test (DART). We wrześniu 2022 r. specjalnie przygotowana sonda uderzyła w planetoidę, przeprowadzając pierwszą w historii próbę, która pozwoliła sprawdzić w praktyce, jak działania człowieka mogą wpłynąć na orbitę obiektu w przestrzeni kosmicznej.


WIDEO
Smartfon z potężnym telekonwerterem i trzy pary słuchawek. Nowości vivo oficjalnie w Polsce

W październiku Hera wykonała manewry wyhamowujące, by możliwie precyzyjnie wejść na trajektorię prowadzącą w rejon badanego układu. Statek wyposażono w 12 instrumentów naukowych, które mają posłużyć do oceny skutków uderzenia DART oraz do szczegółowego zbadania budowy i właściwości fizycznych zarówno Didymosa, jak i Dimorphosa.

Elementem misji są również dwa niewielkie cubesaty transportowane przez Herę. Te małe sondy mają umożliwić obserwacje z mniejszej odległości, a w planach jest także potencjalne lądowanie na powierzchni Dimorphosa. Taki etap badań ma dostarczyć danych, jakich dotąd nie udawało się uzyskać dla podobnych obiektów, a przy okazji lepiej ocenić realną użyteczność rozwiązań związanych z obroną przed zagrożeniami z kosmosu.

Europejska Agencja Kosmiczna zapowiada publikację najbardziej szczegółowego obrazu Dimorphosa na 25 listopada. Menedżer misji Hera Ian Carnelli podkreśla, że nadchodzące fotografie mają być wyraźnie ostrzejsze, a obserwatorzy na całym świecie po raz pierwszy zobaczą z bliska planetoidę, której trajektoria została zmieniona w wyniku celowego działania człowieka. Całe przedsięwzięcie ma wzmacniać rozwój narzędzi obrony planetarnej i poszerzać możliwości monitorowania potencjalnych zagrożeń w przestrzeni kosmicznej.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!