Sonda kosmiczna wielkości procesora

NASA rozpoczyna testy miniaturowych satelitów wielkości komputerowego procesora, które w przyszłości mogą zostać wykorzystane do badań Układu Słonecznego.

Karol Żebruń

Na benchmark.pl poruszaliśmy już tematykę innowacyjnych rozwiązań, które mogą zrewolucjonizować badania kosmosu. Była mowa o satelicie, który do sterowania wykorzystuje panele ciekłokrystaliczne, a także o niewielkich satelitach, które można kontrolować za pomocą smartfonu. Te ostatnie zyskały miano nanosatelitów. Wydaje się jednak, że dopiero opisane poniżej urządzenia zasługują na taką nazwę.

Opracowane na Uniwersytecie Cornell niewielkie satelity nazwane Skrzat (ang. Sprite) mają rozmiar porównywalny z mikroprocesorem lub znaczkiem pocztowym. Trzy prototypy zostaną wysłane (29.04.2011) na pokładzie wahadłowca Endeavour na stację kosmiczną (ISS).

Tam zostaną zainstalowane na specjalnym panelu (Materials International Space Station Experiment, MISSE-8) i przez kilka lat będzie testowane ich funkcjonowanie. Pozwoli to ocenić wytrzymałość na nieprzyjazne warunki w przestrzeni kosmicznej oraz zdolność do komunikacji przy minimalnym poborze energii, co przekłada się na przydatność w przyszłej eksploracji Układu Słonecznego.

Image

Cienka płytka z elektroniką satelity ma powierzchnię około jednego cala kwadratowego. Obecne prototypy wykonano z powszechnie dostępnych układów elektronicznych. Niewielka waga tych sond - mogą być unoszone przez wiatr słoneczny - to nowe wyzwanie dla osób zajmujących się zagadnieniem dynamiki lotu sond kosmicznych.

Choć pierwszy satelita w historii miał średnicę około 60 centymetrów, to kolejne lata eksploracji Kosmosu były zdominowane przez jeszcze większe (rozmiary rzędu wielu metrów) i bardzo ciężkie (rzędu ton) konstrukcje. Ich wysyłanie w kosmos pochłaniało niesamowite sumy, głównie ze względu na koszty paliwa. Pod koniec XX wieku, dzięki postępującej miniaturyzacji elektroniki, dostrzeżono szanse dla dużo mniejszych satelitów, tak zwanych "kostek" - CubeSat.

Ostatnie lata to lawinowy rozwój technologii wykorzystywanych w produktach mobilnych. Dzięki nim smartfony i tablety dysponują mocą obliczeniową i funkcjami, które kiedyś były nie do pomyślenia w tak małej skali. Detektor ciśnienia czy promieniowania może mieć dzisiaj rozmiary rzędu milimetrów, a nawet mniejsze.

Image

Idea minidetektorów nie jest nowa. Podobne urządzenia, jak to znane z filmu Twister,

faktycznie wykorzystano w badaniach tornad.

Nowa klasa satelitów nie zastąpi oczywiście większych urządzeń, ale stwarza szanse dla zintensyfikowania badań Układu Słonecznego, w tym atmosfer planet. Nasza wiedza na ten temat nadal jest dość skąpa.

Źródło: physorg

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE