Sony Xperia S - test, cena, opinie
Sony Xperia S to, biorąc pod uwagę tempo rozwoju rynku mobilnego, nie najnowszy już tablet. Na rynek trafił ostatecznie pod koniec lata ubiegłego roku. Zastosowana platforma sprzętowa Nvidia Tegra 3 jest jeszcze starsza. Tablety o podobnej specyfikacji dostępne były już znacznie wcześniej.
Jest jednak w produktach Sony coś magicznego, co przyciąga i pozwala wybaczyć nawet znaczące braki w specyfikacji. A Sony Xperia S jest rozsądnie wyposażonym urządzeniem, które na papierze prezentuje się bardzo ciekawie. Możemy spodziewać się dobrej wydajności w grach, aplikacjach, a także podczas przeglądania sieci. Najwięcej zarzutów można wystosować pod względem rozdzielczości ekranu, która dzisiaj już nie każdego zadowoli, a także pojemności akumulatora. Obecnie szukając tabletu mamy spory wybór urządzeń z pojemniejszymi jednostkami zasilającymi.
Wyposażony w 9,4-calowy ekran klasy HD tablet Sony Xperia S w wersji 16 GB bez modemu 3G można znaleźć w sklepach w cenach 1600-1900 złotych. Są również droższe oferty, ale można było również natknąć się na promocje, kiedy tablet kosztował znacznie mniej. Obowiązująca obecnie cena to górny pułap w przypadku takiej specyfikacji, za tę samą kwotę można kupić Acer Iconia A510 z 32 GB pamięcią. Z kolei ASUS Transformer Pad TF300 z 10-calowym ekranem kosztuje kilkaset złotych mniej. Dopiero w zestawie ze stacją dokującą z klawiaturą i 32 GB pamięcią dorównuje ceną produktowi Sony. Na szczęście pamięć testowanego tabletu można rozszerzyć za pomocą kart SD, nawet o dodatkowe 64 GB (dane Sony).
Dostępne są również wersje 3G Sony Xperia S, które kosztują około 400 złotych więcej niż modele bez wbudowanych modemów. Ewentualnie dzięki aplikacji Xperia Link, która wykorzystuje smartfon jako modem, można korzystać z mobilnego Internetu również za pomocą testowanego modelu.
Jako że tablet jest starszą jednostką, w porównaniu zestawiliśmy wraz z nim produkty z ubiegłego roku, wyposażone w tę samą platformę sprzętową.
Sony Xperia S to kolejna generacja japońskich tabletów rodem z Chin o charakterystycznym wyglądzie teczki, lub zawiniętej w trakcie czytania gazety. Taki design budził dość duże kontrowersje. Testowany tablet to drugie wcielenie nietypowego wzornictwa, które naszym zdaniem prezentuje się znacznie lepiej. O ile lepiej, przekonajcie się z naszej recenzji.
Design i sprzęt
Przyjrzyjmy się testowanemu tabletowi ze wszystkich stron. Przednia strona tabletu wygląda podobnie jak panele wielu innych modeli, a jedynym charakterystycznym elementem jest logo Sony i zaokrąglona górna krawędź bocznej ramki tabletu. Błyszczący ekran został osłonięty powłoką oleofobową.
Zapewnia ona, co potwierdzamy, odporność na tłuste plamy pozostawiane przez palce, nie tylko ludzkie, i pozwala się łatwo czyścić. Nawet, jeśli zabrudzimy ekran, pozostawione ślady nie będą zbytnio wpływały na komfort pracy. Z pewnymi wyjątkami, o których piszemy przy ocenie ekranu.
Ekran bardzo dobrze reaguje na wielodotyk (do 10 punktów) w standardowych warunkach pracy. Można sterować nim nawet za pomocą paznokcia, choć Sony tego nie pochwala. Ekran nie jest jednak przewrażliwiony ani wyjątkowo czuły. Podczas pracy w rękawiczkach konieczne jest stosowanie tych specjalnie przeznaczonych dla ekranów dotykowych, a manipulowanie naszym testowym ołówkiem nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
Tył obudowy, a raczej jego wygląd, wyjaśnia cel zaokrąglenia jednej z krawędzi obudowy. To charakterystyczny dla tabletów Sony zagięty fragment obudowy, który wyglądem przypomina zagięte strony książki. A przynajmniej tak można było powiedzieć w przypadku tabletu Sony S. W modelu Sony Xperia S ten kontrowersyjny element został poprawiony i teraz przypomina bardziej zapięcie aktówki. Nadal mamy specyficzną zakładkę, ale znacznie mniejszą. Tym samym jej zastosowanie zyskuje sens. Można ją wykorzystać jako uchwyt dłoni podczas przeglądania stron i dokumentów przy pionowej orientacji ekranu. Również w przypadku trzymania tabletu poziomo, na przykład podczas oglądania filmów, dodatkowa krawędź na tylnej ściance może być pomocna.
Obiektyw głównego aparatu cyfrowego otacza dość szeroka ramka. Ciekawe dlaczego?
Mimo poprawek tego elementu obudowy przyznajemy, że nadal jest on dość kontrowersyjny. Nam czasem się podobał, a czasem żałowaliśmy, że tylna ścianka nie jest płaska. Ostateczne opinie mogą być tak różnorodne jak różnorodne są gusta.
Górna krawędź obudowy, wyróżniająca się zaokrągleniem, na pierwszy rzut oka nic nie kryje. Jednak przyglądając się z bliska zauważymy centralnie umieszczony mikrofon. Po prawej stronie znalazł się czujnik podczerwieni.
Ta część tylnej ścianki, która pełni rolę wspomnianej zakładki, jest wykonana z plastiku o porowatej strukturze. Ułatwia to chwytanie za obudowę i zabezpiecza przez wysunięciem urządzenia z dłoni. Reszta tylnej ścianki jest bowiem wykonana z aluminium, które jest dość śliskie w dotyku. Niestety nie wszystko złoto co się świeci. W zaokrąglonej części obudowy pomiędzy mikrofonem a czujnikiem podczerwieni znajduje się antena Wi-Fi. A to oznacza, ze korzystając z łączności bezprzewodowej trzymanie za ten fragment obudowy traci sens.
Najbardziej skomplikowane konstrukcyjnie i wzorniczo elementy obudowy to boczne krawędzie obudowy na wysokości zakładki. Z prawej strony umieszczono przycisk włączania i blokowania ekranu oraz przyciski regulacji głośności. Po drugiej stronie mamy port słuchawkowy i zasłonięty dość złożoną konstrukcyjnie zaślepką slot na karty SD. W wersji 3G tutaj znajduje się również slot na karty SIM.
Dolna i pozostałe części bocznych krawędzi obudowy są delikatnie zaokrąglone i stanowią jeden profil wraz z tylną ścianką. Na dolnej (przedniej) krawędzi umieszczono otwory głośnikowe. Są one skierowane do przodu, ale ze względu na konstrukcję również nieco w dół. To sprawia, że dochodzący z nich głos można przez nieuwagę wytłumić, gdy tablet opieramy o ubranie. Jest to jednak znacznie trudniejsze niż w przypadku głośników, które skierowane byłyby bezpośrednio do dołu obudowy.
Pomiędzy głośnikami na przedniej z bocznych ścianek, pod przykrywką, którą niestety łatwo zgubić, umieszczono złącze stacji dokującej. Służy ono również do ładowania akumulatora i komunikacji z komputerem.
Podsumowując, ergonomia tabletu jest dość spornym elementem. W naszej ocenie tablet trzyma się bardzo wygodnie i pewnie. Znajdą się jednak z pewnością oponenci rozwiązań Sony, którym nie przypasuje kształt obudowy. Musimy także zwrócić uwagę na nieco utrudniony dostęp do przycisków regulacji głośności i blokowania urządzenia. Ze względu na skomplikowany profil bocznej krawędzi z tymi przyciskami, przez co trzeba je naciskać pod niewielkim kątem, korzystanie z tych przycisków nie dla każdej osoby będzie w pełni komfortową czynnością. Można się jednak do takiego układu z czasem przyzwyczaić.
Pod względem jakości wykonania prawie wszystko jest w jak najlepszym porządku. Elementy są dobrze spasowane i nie widać niedoróbek. Poza jednym. W naszym egzemplarzu tabletu dostrzegliśmy efekt migotania ekranu przez krótką chwile. Pojawił się on kilka razy, zawsze, gdy bateria była już prawie rozładowana. Był on zauważalny jednak wyłącznie w sytuacji, gdy jasność ustawiono na minimum.
Jakość dźwięku
Głośniki wbudowane w tablet nie są wyjątkowo głośne, ale na pewno grają wystarczająco donośnie by dało się słuchać muzyki, jak i filmów. Ustawiając głośność w tablecie nawet na maksymalny poziom, nie powinniśmy doprowadzić do przesterowania dźwięku. Jakość wbudowanych głośników jest przeciętna, ale dużo zyskuje on dzięki czystości i wbudowanym funkcjom poprawy i korekty dźwięku. Dlatego też sumarycznie dźwięk z Sony Xperia S oceniamy jako dobry, ale bez wielkiego szału.
Lepiej jest w przypadku słuchawek. Tablet nie miał problemów z pracą zarówno z małymi pchełkami, jak i większymi słuchawkami nausznymi. Jakość dźwięku z tych drugich można ocenić jako dobrą, a czasem nawet bardzo dobrą, choć ta druga ocena może być mocno subiektywna.
Odporność na zachlapanie
Warto wspomnieć również o cesze bardzo głośno reklamowanej, która na początku kariery rynkowej przysporzyła Sony pewnych problemów. Chodzi o odporność na działanie wody zgodną z normą IPX4, która oznacza bryzgoszczelność. Sony w instrukcji dość szczegółowo opisuje jak używać tabletu by nie przekroczyć zaleceń tej normy.
Czytając te zalecenia odnieśliśmy wrażenie, że Sony Xperia S nie jest tabletem wyjątkowo odpornym na zalanie. Jest po prostu dobrze chroniony przed ochlapaniem wodą na przykład w czasie deszczu czy przez padający śnieg, co sprawdziliśmy i potwierdzamy. Ale pełną wodoodporność oferuje dopiero tablet Sony Xperia Z.
Zawartość zestawu
Tablet dostarczany jest w sporym eleganckim opakowaniu, ale nie liczmy na zbyt bogate wyposażenie dodatkowe. Oprócz tabletu otrzymamy jedynie ładowarkę sieciową wraz z kablem, który również pełni rolę połączenia do transmisji danych. Z jednej strony jest on zakończony złączem USB, a z drugiej dedykowanym złączem, które pasuje do portu stacji dokującej w tablecie. I to właściwie wszystko. Instrukcja tabletu umieszczona została w postaci elektronicznej w pamięci urządzenia.
Zasilacz i kabelki.
Dodatkowe okablowanie, w tym do połączenia HDMI z telewizorem czy przejściówka USB pozwalająca korzystać z tabletu jako urządzenia hosta, dostępne są w oddzielnej sprzedaży. Wśród dodatkowych akcesoriów znajdziemy również ciekawe etui pełniące rolę podstawki lub głośniki zintegrowane ze stacją dokującą.
Oprogramowanie i funkcje
Obecni posiadacze tabletu Sony Xperia S mogą korzystać z systemu Android 4.0.3 ICS. System pracuje sprawnie, nie zauważyliśmy zacięć ani problemów z płynnością działania aplikacji. Liczymy jednak, że aktualizacja do Androida 4.1 Jelly Bean doda systemowi nieco wigoru, którego obecnie jakby trochę brakuje. Aktualizacja pojawi się nie wcześniej niż w kwietniu lub maju 2013 roku (terminy zapowiadane przez Sony).
Odblokowanie tabletu może wywołać Pulpit lub bezpośrednio uruchomić aparat fotograficzny.
Na ekranie blokady mogą być wyświetlane dodatkowe informacje. W tym przypadku o odtwarzanym pliku w aplikacji WIMP.
System w przypadku tabletu Sony Xperia S jest w pewnym stopniu zmodyfikowany. Zauważymy to przyglądając się ekranowi startowemu. W lewym górnym rogu pulpitu znajduje się przybornik, w którym można umieścić cztery dowolne ikony skrótów do najczęściej wywoływanych funkcji.
Z kolei pośrodku paska statusu znajdują się dwie ikonki. Lewa wywołuje dodatkowy przybornik w postaci dymka z ikonami skrótów do najważniejszych aplikacji i widżetów. Listę tę można poszerzyć dodając własne propozycje. Jedna z aplikacji może być wyróżniona własnym skrótem na pasku statusu - domyślnie jest to skrót do pilota. To właśnie druga ze wspomnianych ikonek.
Narzędzie Memo we współpracy z Clip pozwala tworzyć odręczne notatki z wykorzystaniem zrzutu wybranych fragmentów ekranu. Przypomina to narzędzia znane z urządzeń innych producentów, LG i Samsunga.
Aplikacje z tego zasobnika można wywołać w trybie Small Apps, czyli jako programy działające w niewielkim okienku wyświetlonym jako nakładka na działającą w tle aplikację. Zalety takiego rozwiązania świetnie wykorzystują takie aplikacje jak minutnik czy dyktafon. W ich przypadku zajmowanie całej powierzchni ekranu jest przecież bezcelowe. Ciekawie w tym trybie prezentuje się również przeglądarka internetowa.
Lista aplikacji dostępnych dla użytkownika. WIMP zostały doinstalowany. Podobnie trzeba zrobić z menedżerem zadań. W standardzie brak tego typu aplikacji.
Skróty do pozostałych aplikacji można umieścić na jednym z pięciu ekranów startowych. Gdy zabraknie nam miejsca, możemy skorzystać z funkcji grupowania ikon w folderach.
Funkcja pilota w tablecie Sony Xperia S podobna jest do takiej samej funkcji, którą opisywaliśmy w przypadku HTC One. Pilot może obsługiwać wiele urządzeń, a konfiguracja może być automatyczna (wtedy wybieramy urządzenie z listy) lub ręczna. W tym drugim przypadku czeka nas dość żmudny proces nauczenia tabletu poleceń pilota od danego urządzenia. Gdy przebrniemy przez wszystkie etapy, tablet Sony Xperia S zastąpi nam piloty do większości urządzeń. To wyjaśnia, po co zainstalowano w nim port podczerwieni.
Wraz z tabletem otrzymujemy preinstalowany pakiet aplikacji Odtwarzacze multimediów. W jego skład wchodzą między innymi aplikacje Filmy, Album i Walkman, które mogą odtwarzać pliki wideo, obrazu i muzykę, również korzystając z podłączonych do sieci urządzeń zgodnych z DLNA. Programy działają sprawnie, aczkolwiek w przypadku aplikacji do odtwarzania filmów przydałaby się większa liczba obsługiwanych kodeków. Aplikacja Filmy poradzi sobie ze standardowymi plikami MP4 czy MOV z kompresją H.264. Do dyspozycji mamy również prosty edytor wideo. Połączymy w nim klipy filmowe, przytniemy wideo, dodamy zdjęcia do filmu i wzbogacimy go o ścieżkę dźwiękowa.
Aplikacja Walkman wyróżnia się bardzo prostym, ale funkcjonalnym interfejsem.
Aplikacja Album to alternatywa dla systemowej galerii obrazów.
Wśród preinstalowanych aplikacji nie zabrakło również pakietu OfficeSuite. Zaraz, zaraz, czy na pewno? No tak, dostajemy tylko dostęp do czytnika plików tworzonych przez pakiety biurowe. Z edycji, bez dodatkowej opłaty, niestety nici. A to nieładnie. Pewną rekompensatą w przypadku narzędzia do prezentacji jest aplikacja Scrapbook, która pozwala tworzyć własne książki, strona po stronie.
Sony zadbało również o odrobinę społecznościowości w swoim tablecie. Zapewni ją aplikacja Socialife, która, jak można się spodziewać, zbiera w jednym miejscu wszystkie treści z różnych serwisów społecznościowych, w których się udzielamy, i dane z kanałów informacyjnych.
Gdy zechcemy udostępnić tablet znajomej osobie, przydatny okaże się tryb gościa. Tworzy on oddzielny ekran startowy i pozwala dostosować listę dozwolonych aplikacji. Praktyczny drobiazg.
Tablety z racji znacznie większych ekranów oferują o wiele wygodniejsze klawiatury niż smartfony. Nie inaczej jest w przypadku Sony Xperia S. Klawiatura pod względem układu klawiszy przypomina typową desktopową klawiaturę bez bloku klawiszy funkcyjnych. Można wymusić wyświetlanie bloku numerycznego, który normalnie dostępny jest tylko podczas wprowadzania haseł. Przyciski z cyframi widoczne są również podczas pisania w orientacji pionowej tabletu.
Komfort pisania jest spory, aczkolwiek miejsce na klawiaturze pozwoliłoby umieścić kilka dodatkowych klawiszy, które ułatwiłyby wprowadzanie najczęściej wykorzystywanych kombinacji liter, na przykład nazw domen. Zwolennicy funkcji wprowadzania tekstu przez przesuwanie palcem po klawiaturze muszą poszukać innego rozwiązania. Te opcję oferuje proponowana przez Sony, i niestety płatna, klawiatura Swift Key.
Zawartość Sony, która znalazła się na tablecie, to również odnośniki do serwisów z grami dla tabletów Xperia i aplikacjami Sony Select. Z kolei takie narzędzia jak Mapy i Nawigacja to standardowe narzędzia Google’a.
Wydajność podzespołów
Rozdzielczością ekranu Sony Xperia S nie grzeszy, to „tylko” 1280 x 800 pikseli, ale przecież nie tylko ten parametr gra rolę. Tablet ma także wielkie serce – czterordzeniowy chipset Nvidia Tegra 3 1,3 GHz to mocna jednostka nawet po ponad pół roku od wprowadzenia tego tabletu i półtora roku od premiery chipsetu. Czy jednak teoretyczne parametry przełożą się na rzeczywiste wyniki, a akumulator nie wysiądzie nam po kilku godzinach? Zobaczmy wyniki wydajnościowe.
Sprawność przeglądarki WWW
Wydajność renderowania JavaScriptu oceniamy bardzo dobrze. Wyniki plasują się w czołówce. Rok temu uznalibyśmy je nawet za znakomite, ale widać, że konkurencji Sony Xperia S przybywa. Tablet dysponuje dwoma przeglądarkami, wbudowaną i Google Chrome. W JavaScripcie minimalnie lepiej wypadła ta druga. Również pod względem kompatybilności z HTML5.
AnTutu System Benchmark - SD Card Read
Tak jak się spodziewaliśmy, tablet w testach AnTuTu osiągnął wyniki spodziewane dla platformy Nvidia Tegra 3, czyli bardzo dobre. W wersji 2.9.2 tego benchmarku uzyskaliśmy wynik 11608, co pozwoliło Sony Xperia S znaleźć się w czołówce naszego rankingu. Podobny wynik uzyskał także testowany przez nas smartfon HTC One X, który wyposażono w taki sam chipset, choć nieco lepiej taktowany (1,5 GHz).
Dodatkowo prezentujemy również wyniki z najnowszej wersji AnTuTu Benchmark, jednakże ze względu na zmiany w silniku renderującym w najnowszej wersji, powstrzymamy się od ich komentowania.
GL Benchmark
Również wyniki w kolejnym benchmarku prezentują się dobrze, a nawet bardzo dobrze i spodziewanie dla urządzenia tej klasy. Nic dodać, nic ująć.
Ekran i kąty widzenia
Rozdzielczość ekranu jak już wspomnieliśmy jest przyzwoita, ale w dobie inwazji tabletów Full HD, może wydawać się niewielka jak na urządzenie klasy 10 cali – dokładnie tablet ma 9,4” przekątnej ekranu i 161 ppi. I faktycznie przyzwyczajani do coraz większej rozdzielczości, odczuwamy pewien jej niedostatek w Sony Xperia S. Zwłaszcza podczas przeglądania witryn internetowych z dużą ilością tekstu. W przypadku filmów jest już znacznie lepiej. Filmy HD i Full HD nie tylko działają płynnie, ale również wyglądają bardzo dobrze. Gorzej sprawa ma się w przypadku treści SD, ale tego można było się spodziewać. Ostatecznie nie potraktujemy rozdzielczości 1280 x 800 pikseli jako dużego mankamentu. Ten znaleźliśmy gdzie indziej.
Ekran cechuje bardzo duża jasność. Praca nawet z minimalnym podświetleniem będzie całkiem komfortowa, zwłaszcza w pomieszczeniu z przyciemnionym oświetleniem.
Po ustawieniu maksymalnej jasności ekran potrafi nawet razić i będzie czytelny praktycznie w każdych warunkach pod warunkiem, że … nie przyjdzie nam pracować w oświetleniu słonecznym lub w pozycji, która będzie skutkowała silnymi odbiciami na ekranie. W takiej sytuacji daje o sobie znać silnie odblaskowa powłoka ekranu. Łatwo ją wyczyścić, ale gdy silne światło się od niej odbije, ekran, nawet przy maksymalnym podświetleniu, będzie mało czytelny.
Ekran tabletu Sony Xperia S w terenie. Typowe zachowanie odblaskowej powierzchni.
Sony Xperia Tablet S ma zatem świetny panel, ale nie nadający się do pracy w warunkach gdy źródła światła wywołują odblaski, zwłaszcza w świetle słonecznym. Ostatni test wyświetlacza to kąty widzenia. Te są bardzo dobre, czego spodziewaliśmy się od panelu wykonanego w technologii PLS. Technologia utrudnia uzyskanie głębokich czerni, ale ogólne odwzorowanie kolorów, także przy obserwowaniu ekranu pod sporym kątem, jest bardzo dobre. Jedyne z czym trzeba się liczyć to, podobnie jak w przypadku technologii IPS, ze spadkiem jasności.
Spadek jasności widoczny na testowych fotografiach w praktyce nie jest aż tak dostrzegalny.
Tablet nadaje się do roli niewielkiego telewizora, zwłaszcza w połączeniu ze stacją dokująca, która pełni również rolę eleganckiej podstawy. Po dodaniu mini klawiatury Bluetooth otrzymamy namiastkę komputera typu desktop z Androidem.
Czas pracy na baterii
Tablet Sony Xperia S wyposażono w 6000 mAh niewymienialny akumulator. Wiele modeli nawet mniej renomowanych producentów ma pojemniejsze akumulatory, ale znajdzie się niejeden z podobnym jak w Sony. Chętnie widzielibyśmy znacznie wydajniejsze zasilanie, ale musimy pogodzić się z tym co mamy.
Tryb oszczędnościowy w Sony Xperia S polega na automatycznym sterowaniu jasnością ekranu oraz wyłączaniu Wi-Fi po wygaszeniu ekranu. Odpowiednie opcje konfiguracji znajdują się w menu dotyczącym ekranu i łączności Wi-Fi.
W trybie czuwania tablet wytrzymał około 9 dni. Z włączonym Wi-Fi akumulator uległ rozładowaniu po nieco ponad trzech dniach i to bez jakichkolwiek dodatkowych działań. Odtwarzanie wideo HD z minimalnym podświetleniem wyczerpywało akumulator po około 10 godzinach, co, zważywszy na pojemność akumulatora, należy uznać za całkiem dobry wynik. Ale już to samo wideo strumieniowane przez Wi-Fi z ekranem o jasności około 50% dało się odtwarzać jedynie przez 5,5 godziny. Jak widać, ekran i łączność bezprzewodowa w znacznym stopniu odpowiadają za zużycie akumulatora.
Dlatego też w przypadku intensywnej pracy nie należy spodziewać się, by akumulator starczył na znacznie więcej niż 8 godzin. Czas ten można poprawić nawet o kilka godzin zmniejszając podczas pracy jasność ekranu, wyłączając gdy to możliwe Wi-Fi, co w odpowiednich warunkach jest wykonalne. Zależnie od rozumienia tego wyniku możemy uznać go za przeciętny, albo bardzo dobry. Naszym zdaniem mogłoby być mimo wszystko lepiej.
Eksploatując tablet mniej intensywnie i korzystając z funkcji oszczędzających energię w przerwach w pracy, akumulator starczył na dwa dni. Na pełne naładowanie rozładowanego akumulatora musimy poczekać całkiem długo - nam zajęło to prawie 5 godzin.
Gry
Granie na Sony Xperia S to duża przyjemność, za co odpowiada wydajna platforma. Szkoda jednakże szybko wyładowującego się akumulatora. Grając w Gun Zone: Dead Space udało nam się go wyładować po około 3,5-4 godzinach gry. Warto zwrócić także uwagę na znaczne nagrzewanie się tylnej części obudowy pod dużym obciążeniem, czego spodziewaliśmy się w przypadku tej platformy sprzętowej. Na szczęście nagrzewanie się nie jest dokuczliwe.
Wbudowane kamerki
Tablet Sony Xperia S wyposażony został w dwie kamery. Z tyłu mamy 8 Mpix moduł, który z niewiadomych przyczyn został pozbawiony jakiegokolwiek dodatkowego źródła światła. Z przodu umieszczono jedynie 1 Mpix kamerkę, od której już z racji samej rozdzielczości nie oczekiwaliśmy zbyt wiele. Znacznie większe nadzieje wiązaliśmy z główną kamerą, jednakże do sprawdzianu podchodziliśmy ze świadomością, że to jednak jest tablet.
Zdjęcia z przedniej kamerki
Fotografie rejestrowane przednią kamerą wykazują bardzo silna ingerencję w obraz, co sprawia, że należy zaufać jej jedynie podczas wideo-konferencji i rozmów wideo. Dla porównania przykładowe zdjęcia tego samego widoku wykonane przednią i tylną kamerą.
Zdjęcie z przedniej kamery.
Zdjęcie z tylnej kamery.
I jeszcze raz z przedniej kamery.
Zdjęcia z tylnej kamerki
Niestety tablet to tablet, a Sony wzięło sobie ten argument do siebie. Zdjęcia z tylnej kamerki są przyzwoite, gdy oglądamy je na ekranie tabletu. Jednakże jakiekolwiek ich powiększenie będzie torturą dla naszych oczu. I to nie tylko ze względu na rozdzielczość ekranu Sony Xperia S, ale bardzo silne przetwarzanie obrazu. Na ekranie komputera fotografie mogą konkurować jedynie z najtańszymi kompaktami.
W trakcie fotografowania zauważyliśmy, że duży udział w ostatecznym efekcie ma wbudowany AF. Może on działać w trybie automatycznym pojedynczym (AF-S) i ciągłym (AF-C), dotykowym oraz być ustawiony na nieskończoność. W przypadku fotografowania z niewielkiej odległości zdjęcia wyglądają całkiem nieźle i tu AF nas nie zawiódł. Gorzej z pracą przy fotografowaniu dalszych motywów. W tym przypadku AF nie zawsze trafiał w cel, a raczej trafiał, ale wynikowe zdjęcie miało typowy miękki charakter. Mniej więcej połowa zdjęć miała taki charakter, a druga połowa była dobrze naostrzona.
Zdjęcie z bliska.
Pracę balansu bieli w aparacie oceniamy jako średnią. W dobrych warunkach oświetleniowych balans automatyczny radzi sobie z podstawowymi scenami, aczkolwiek kolory sprawiają wrażenie nieco wypranych. Efekty dla kilku dodatkowych trybów balansu bieli nie były satysfakcjonujące.
Dobra dynamika rejestrowanego obrazu również nie jest tym czym tabletowy aparat może się pochwalić. Na szczęście mamy opcje korekty ekspozycji w zakresie od -2 do +2 EV.
Sony dodało do kamery opcję cyfrowego zoomu. Radzimy jednak z niej nie korzystać, to w żadnym wypadku nie jest to samo co inteligentny cyfrowy zoom w kompaktach cyfrowych.
Aparat w tablecie oprócz zwykłego trybu fotograficznego dysponuje oddzielnym trybem panoramy. Naszym zdaniem to dobrze, że oddzielono go od zwykłego trybu foto, gdyż panoramy rejestrowane przez Sony Xperia S poprzez przesuwanie aparatem w wybranym kierunku są najciekawsżą funkcją foto jaką może zaoferować tylna kamera. Rozdzielczość panoram jak i ich szczegółowość jest niewielka, około 2,5 Mpix, ale duży plus przyznajemy za bezproblemowe sklejanie obrazów.
Filmy
Wbudowane w tablet kamery umożliwiają rejestrację wideo 1080p (główna) lub 720p (przednia). Filmy rejestrowane są jako pliki MP4 o niewielkiej przepływności około 15 Mbps. Podobnie jak w przypadku zdjęć, i tu należy wziąć pod uwagę, że jest to tablet. Jakość filmów z pewnością nie przystaje do rozdzielczości i osiąganego bitrate. Najbardziej doskwierał nam ciągle korygujący ostrość AF, który mocno psuł odbiór filmu. Dobrym określeniem będzie stwierdzenie, że filmy wyglądają podobnie jak w przypadku większości tańszych tabletów.
W trybie wideo możemy skorygować ekspozycję, co z pewnością się przyda w bardziej problematycznych sceneriach, a także wybrać jedno z predefiniowanych ustawień balansu bieli. Sony nie zapomniało o popularnej funkcji filmu poklatkowego. Przerwę pomiędzy poszczególnymi kadrami można ustawiać w zakresie od 1 do 10 s.
Na wykonywanie zdjęć i filmów duży wpływ ma również dostarczone oprogramowanie. Niestety również pod tym względem nie oczekujmy zbyt wiele. Lista funkcji aparatu jest dość skromna, choć równie skromne możliwości ma niejeden znacznie lepszy aparat w smartfonie. Nam najbardziej przeszkadzała decyzja Sony, w myśl której do kadrowania domyślnie wykorzystywany jest jedynie fragment, około 1/3 ekranu. Fajną rzeczą jest jednoczesny podgląd wykonanych zdjęć na pasku filmowym, duże ekranowe przyciski spustu migawki (brak spustu sprzętowego), ale lepiej by pełnoekranowy dało ustawić się domyślnie, a nie trzeba było przełączać się za każdym razem.
Podsumowując funkcje fotograficzne i wideo musimy stwierdzić, że Sony nie zaszalało tu pod żadnym względem. A od firmy kojarzonej z marką Cyber-shot można by oczekiwać nieco więcej, nawet jeśli jest to tablet. Zdjęcia i filmy są przeciętnej jakości. Kamerę można potraktować jako ostateczną deskę ratunku, ale gdy nie mamy nic innego pod ręką w imię zasady „najlepszy aparat to ten co mamy pod ręką” można fotografować również tabletem Sony Xperia S.
Podsumowanie
Test czas zakończyć. Pora na podsumowanie. Jak wspominaliśmy, tablet nie należy do najtańszych, przynajmniej w obecnej chwili, gdy brak ciekawych ofert promocyjnych. Czy mimo to przekonał nas do siebie? Odpowiemy w nieco wymijający sposób, i tak i nie. Trzeba jednak wyjaśnić te słowa.
Po pierwsze sam sprzęt. Wykonany z elegancją może się podobać, nie można zbyt wiele zarzucić mu pod względem wygody pracy. Ekran nie jest zbyt wysokiej rozdzielczości jak na nasze coraz wyższe apetyty, ale nadrabia to jakością obrazu. Dźwięk jest nie za głośny, ale za to bardzo klarowny jak na przenośne urządzenie. I w końcu chipset, który, choć już nie najnowszy, nadal nie ma ochoty odejść na emeryturę. Granie, oglądanie filmów, a nawet przeglądanie stron sprawiało nam sporą przyjemność. To w dużej mierze zasługa świetnej wydajności chipsetu Nvidia Tegra 3. To są argumenty przemawiające za naszym TAK.
A co sprawiło, że mieliśmy odwagę powiedzieć NIE? Kiepskie wyniki aparatu cyfrowego i kamery, kontrowersyjne korzyści z zastosowania specyficznego kształtu obudowy. Ekran 9,4 cala, mniejszy niż w konkurencyjnych produktach. Brak pełnej wersji pakietu biurowego to także niewielki, ale zawsze mankament. Czas pracy na akumulatorze jest relatywnie krótki, aczkolwiek wiele zależy od intensywności tej pracy. Pod żadnym względem nie powiemy, że jest dramatycznie kiepsko z pracą na akumulatorze. Jest po prostu przeciętnie.
Jaki obraz wyłania się z tego podsumowania? Gdy zauważymy, że wiele z minusów można odpowiednio wytłumaczyć czy uzasadnić i przekuć przynajmniej częściowo na zalety, to okaże się, że Sony Xperia S jest bardzo, ale to bardzo przyzwoitym tabletem. Gdyby w wersji, którą mieliśmy okazję testować, czyli bez modemu 3G, był tańszy, to z pewnością byłby rekomendowanym wyborem dla każdego odbiorcy. A tak zmuszeni jesteśmy powiedzieć, że to świetnie wykonane urządzenie o dobrych parametrach, bez rażących wpadek w funkcjonowaniu, które spodoba się przede wszystkim tym, którzy ulegną magii Sony. A może nie tylko tym osobom. W końcu nie sposób odmówić produktowi Sony wysokiej jakości wykonania, efektownego wzornictwa i, bądź co bądź, dużej wydajności i komfortu pracy jaki oferuje ten tablet. Z urządzeń z ekranem HD to z pewnością jedna z ciekawszych propozycji.