Krach na rynku kryptowalut? Wcale mi nie jest przykro, bo zyskuje środowisko
To nie jest dobry czas dla entuzjastów kryptowalut – w ciągu kilku dni wartość wirtualnych walut zaczęła drastycznie spadać. Okazuje się, że spadek kursu krypto ma też dobre strony.
Spadek kursu kryptowalut zaczął się już w piątek, ale z godziny na godzinę sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna - przez kilka dni najważniejsze kryptowaluty straciły po 20 – 30% wartości.
Straciło też Ethereum, które jest ubóstwiane przez tzw. górników. W ubiegłym miesiącu kurs wirtualnej waluty oscylował w granicach 1900 – 2000 dolarów, podczas gdy obecnie wynosi niecałe 1200 dolarów. Jak nietrudno się domyślić, wpłynęło to na spadek zainteresowania kopaniem (kopanie na zwykłych kartach graficznych stało się praktycznie nieopłacalne).
Ethereum traci na wartości, ale spada też emisja CO2
Digiconomist opublikował ciekawe statystyki zużycia energii przez sieć Ethereum (przy czym mówimy o danych szacunkowych, które są obliczane na podstawie całkowitego przychodów z wydobycia i szacowane z kosztów energii elektrycznej).
Załamanie kursu wpłynęło na spadek zainteresowania kopaniem – w rezultacie cała sieć pobiera mniej energii elektrycznej i ma mniejszy ślad węglowy (całkowitą sumę emisji gazów cieplarnianych). Obecnie cała sieć Ethereum ma pobierać rocznie około 61 TWh, czyli mniej więcej tyle samo co całe państwo Izrael (!). To i tak mało, bo w maju wartość ta przekraczała 90 TWh.
Szacuje się, że załamanie kursu Ethereum przełożyło się na spadek emisji dwutlenku węgla o 30 000 ton metrycznych dziennie. Digiconomist wskazuje, że krach na rynku kryptowalut zrobił więcej dobrego dla środowiska, niż zapowiadane przejście na tzw. ekologiczne Ethereum 2.0 (czyli przejście z energochłonnego protokołu proof-of-work na energooszczędny proof-of-stake).
Oczywiście, dużo tutaj zależy od sposobu pozyskiwania energii elektrycznej do zasilania koparek. W większości przypadków, gdzie kopanie nadal jest opłacalne, energia jest pozyskiwana z paliw kopalnych, które właśnie emitują do środowiska dużo dwutlenku węgla (a o jego szkodliwości chyba nie trzeba przekonywać).
Z drugiej strony warto zaznaczyć, że spadek zainteresowania kopaniem nie jest dobry dla kryptowalut. Przy mniejszej liczbie górników, łatwiej przeprowadzić tzw. atak większościowy - dana grupa górników obejmuje wtedy większość mocy obliczeniowej sieci hashującej i może fałszować wpisy w łańcuchu blockchain. Taka sytuacja mogłaby poważnie zagrozić rynkowi kryptowalut.
Źródło: Digiconomist