Test odbył się 24 lipca (w Polsce był już 25 lipca). Starship wystartował z kompleksu Starbase na południu Teksasu, a po rozdzieleniu stopni górna część rakiety dotarła w przestrzeń kosmiczną. Następnie, po nieco ponad godzinie od startu, wróciła w atmosferę i w kontrolowany sposób osiadła na wodach Oceanu Indyjskiego. Lądowanie było na tyle "miękkie", że około 50‑metrowy pojazd po chwili przechylił się na bok i utrzymywał się na powierzchni.
W trakcie transmisji przedstawiciele SpaceX podkreślali, że było to najdelikatniejsze wodowanie uzyskane do tej pory z użyciem Starshipa. Dla zespołu istotny był sam fakt, że prototyp nie uległ zniszczeniu przy kontakcie z wodą — wcześniejsze próby często kończyły się eksplozją podczas przyziemienia na oceanie.
Misja Starship Flight 13 rozpoczęła się o 6:51 czasu lokalnego, czyli o 0:51 w Polsce, a całość trwała niewiele ponad godzinę. Był to drugi lot w wariancie określanym jako Starship V3. W maju, podczas poprzedniego testu tej wersji, pierwszy stopień nie dotarł do wody z powodu problemów z silnikami. Tym razem dolny stopień również napotkał trudności — do manewru lądowania uruchomiło się tylko pięć z trzynastu silników — jednak kluczowe cele misji udało się zrealizować.
WIDEOCzy ten obiekt to pierwszy odkryty egzoksiężyc? Jest pewien problem
W trakcie lotu górny stopień rozmieścił dwadzieścia satelitów Starlink V3, wyposażonych m.in. w zaawansowane łącza laserowe i większe panele słoneczne. Zgodnie z założeniami nie był to jednak standardowy "docelowy" zastrzyk na orbitę: satelity skierowano na trajektorię suborbitalną, dzięki czemu po separacji kontrolowanie weszły w atmosferę i spłonęły.
Jednym z ważniejszych punktów Flight 13 był test ponownego odpalenia jednego z silników Raptor. Próba zakończyła się powodzeniem, co ma duże znaczenie w kontekście przyszłych misji w pełni orbitalnych. To także element przybliżający program do kolejnych etapów rozwoju Starshipa, w tym demonstracji osiągnięcia pełnej orbity, tankowania na orbicie oraz budowy wariantu załogowego z systemem podtrzymywania życia.
SpaceX rozwija Starshipa jako docelowo w pełni wielokrotnego użytku system nośny, przeznaczony zarówno do dużych misji satelitarnych, jak i transportu załóg na Księżyc czy Marsa. NASA zakłada wykorzystanie Starshipa do lądowania na Księżycu w ramach misji Artemis IV w 2028 r. Jednocześnie, mimo trzynastu prób w ciągu ostatnich trzech lat, rakieta wciąż nie wykonała kompletnego okrążenia Ziemi. Kolejne wyzwania dotyczą m.in. dopracowania powrotu na Ziemię oraz przechwytywania pojazdu przez uchwyty wieży startowej. Elon Musk zapowiedział, że jeśli analiza danych po locie nie wykaże problemów, taka próba może nastąpić już przy następnym starcie.