Inteligentne maszyny odbiorą Ci życie. Wystarczy, że nie zrobisz nic
Inteligentne maszyny odbiorą Ci życie. Wystarczy, że nie zrobisz nic
Nie będziesz już prowadzić samochodu, bo stwarzasz zagrożenie. Nie będziesz uczyć, bo za mało wiesz. Nie będziesz pracować w fabryce, bo robisz to mniej efektywnie od robota. Sztuczna inteligencja odbierze ci wszystko, wystarczy, że nic nie zrobisz.
Tomasz Duda
Udostępnij
Przez AI staniesz się niepotrzebny
Miał być taki ładny artykulik o tym jak fajnie jest, gdy Cię automat wyręczy we wszystkim, ale nie będzie, bo...
Czarno widzę tę całą "inteligencję"
Określenie "inteligentny" mocno zdewaluowało się w ostatnich latach. Telewizor, pralka, lodówka, smartfon, aparat, okulary, długopis... Mam wrażenie, że inteligentny człowiek już nie jest potrzebny. Wystarczy Neandertalczyk, który ma uderzać pięścią w trzy kolorowe przyciski (bo jakby były cztery, to by się pomylił). Sztuczna Inteligencja rośnie jednak w siłę.
Ludzkość sama, na własne życzenie zastępuje się robotami i automatami. Nie będę już nawet próbował zagłębiać się w kwestię przeludnienia, w niektórych rejonach świata, ale prawda jest taka, że w pewnym momencie trzeba będzie o tym pomyśleć.
Samochody będą woziły nas same, przejeżdżając przez automatycznie otwierające się bramy, do domów, w których robot zrobił nam kawę, okna otwarły się same, ulubiona muzyka włączyła się bez gadania, obiad podano, trawnik skoszono, a za rachunki zapłacił nasz cyfrowy asystent, korzystając z wirtualnej waluty.
Potem ten sam autonomiczny pojazd zawiezie nas do pracy, w której będziemy nadzorować pracę robota, który zrobi za nas wszystko. O ile będziemy tę pracę mieć, bo przecież robot będzie nadzorowany przez jakąś sztuczną inteligencję, która będzie analizowała miliardy razy więcej informacji na sekundę od dowolnego człowieka i będzie lepiej wiedziała, co jest dobre, a co nie.
Słowo klucz: "powoli"
Brzmi przerażająco? Serio? A nie zauważyliście może, że to powoli się dzieje? Nikt tego za nas nie tworzy. Nie przyleciały małe, szare ludziki i nie narzuciły nam cyfrowych nadzorców. My sami to robimy. Sami wyręczamy się komputerami i automatami. Z własnej inicjatywy przestajemy być potrzebni na tym świecie.
Poczekajmy tylko do chwili, gdy jedne autonomiczne maszyny będą tworzyły inne autonomiczne maszyny, a to wszystko będzie zarządzane przez wszechwładną sieć komputerów kwantowych.
Większość osób nie zauważa zmian idących w tym kierunku, bo następują one powoli. To właśnie jest najważniejsza kwestia - przyzwyczajać ludzi powoli do tego, że mają coraz mniej praw i coraz mniej możliwości, ale jednocześnie wmawiać im, że jest dokładnie odwrotnie.
Bądź posłuszny, tak będzie lepiej
Nowy asystent zaplanuje Twoje życie w najdrobniejszych szczegółach, robot poda Ci kawę, a potem wyjdzie na ogród i przytnie żywopłot. Ty tylko masz leżeć, pachnieć i nie wychylać się poza normy społeczne.
System nadzoru oceni Cię, nada Ci wartość w punktach, a jeśli światowy nadzorca stwierdzi, że nie pasujesz do jego wizji, to nawet ta, nędzna egzystencja zostanie Ci odebrana. Dlaczego nędzna? A jak inaczej nazwać życie, nad którym nie masz absolutnie żadnej kontroli? Nawet wakacje możesz kupić co najwyżej w wirtualu, bo smog i zmiany klimatu.
Ja się nie dostosuję!
Jesteś pewny człowieku? Absolutnie przekonany o tym, że twój bunt przyniesie efekt? Nie będziesz używał cyfrowego asystenta? Zablokujesz skrypty? Nie kupisz autonomicznego samochodu? Nie będziesz przechowywał swojego życia w chmurze? Co to niby da?
Przecież gdyby bunt jednostek miał jakieś znaczenie w skali globalnej, to już w tej chwili próbowalibyśmy ograniczyć rozwój sztucznej inteligencji do poziomu, w którym będzie użyteczna, ale nie niebezpieczna. Łatwo powiedzieć "To nie Matrix! To się na pewno nie stanie!". Jednak w praktyce większość ludzi poddawana jest tak powolnym zmianom, że albo ich nie zauważają, albo łatwiej się z nimi zgadzają. Kropla drąży skałę.
Dobrym przykładem jest żaba. Tak, zwykła żaba
Jeśli wrzucisz żabę do garnka z wrzątkiem, to wyskoczy. Jeśli jednak wrzucisz ją do zimnej wody, którą będziesz podgrzewał powoli, to się ugotuje. Analogia jest chyba oczywista.
Żyjemy sobie w błogiej ignorancji i tak pozostanie do czasu, gdy się ockniemy i zapytamy "Halo, halo! Dlaczego ja nie mogę tego zrobić?". Proste! Nie możesz, bo twój dziadek i ojciec płynęli z nurtem i nie zadawali niewygodnych pytań. Nie sprzeciwiali się automatyzacji świata i odsuwaniu ludzi od kolejnych zajęć. Nie możesz tego zrobić, bo już nie masz do tego prawa. A nawet jeśli nagle byś te prawo otrzymał, to cokolwiek chcesz zrobić, zrobisz to gorzej niż "inteligentny" automat. Pogódź się z tym.
Korzystaj, dopóki możesz
Oczywiście my jeszcze nie żyjemy w czasach, w których automaty robią za nas wszystko, ale mamy ten przywilej, że od naszego pokolenia zależy rozwój sztucznej inteligencji, autonomicznych robotów i w ogóle całej tej otoczki internetu rzeczy. Warto pokierować rozwojem maszyn tak, by nie odebrały nam kontroli nad życiem. Nasze wnuki będą nam wdzięczne, za to, że nie stworzyliśmy świata, w którym ludzie stali się całkowicie zbędni.