Szybko poszło - dane skradzione CD Projekt zostały sprzedane
Sprawa ataku hakerów na CD Projekt wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Jednocześnie nie da się ukryć, że tempo pojawiania się kolejnych doniesień z tym związanych jest naprawdę spore.
Aukcja z danymi skradzionymi CD Projekt zakończona
Już chwilę po ataku, a także poinformowaniu o nim opinii publicznej przedstawiciele CD Projekt zapewniali, że nie będą podejmować negocjacji z cyberprzestępcami i nie zamierzają płacić im okupu (chociaż wprost go nie zażądali, podali jedynie dane do kontaktu). Być może właśnie z tych powodów pozyskane wbrew prawu dane zostały wystawione na licytację na jednym z forów hakerskich. Sądziliście, że braknie zainteresowanych? Nic podobnego.
Źródła od samego początku informujące o całej sprawie podają, że licytacja została dość szybko zakończona. Powód? Pojawiła się oferta z zewnątrz, ale taka, która spełniła oczekiwania „sprzedających”.
Kto i za ile kupił kody źródłowe gier CD Projekt RED?
Licytacja zakładała kwotę startową w wysokości miliona dolarów oraz kwotę siedmiu milionów dolarów, którą należało wpłacić by od razu ją zakończyć. Nikt nie jest jednak w stanie zweryfikować tego, jaką kwotę wydał tutaj nabywca. Najprawdopodobniej jednak wszedł w posiadanie wszystkich skradzionych danych, miał uzyskać także zapewnienie, że nie będą one udostępnianie czy sprzedawane dalej.
Nie znamy i zapewne nie poznamy nabywcy, chociaż niektórzy z graczy sugerują, że mogło być to samo CD Projekt lub ktoś w imieniu spółki. Są to oczywiście spekulacje pojawiające się niemal zawsze w przypadku podobnych ataków i późniejszych tajemniczych płatności. Wśród skradzionych danych były kody źródłowe gier CD Projekt RED, w tym Cyberpunk 2077, Wiedźmin 3: Dziki Gon i Gwint. O tym wiadomo, nie da się jednak wykluczyć, że znalazła się tam np. wewnętrzna korespondencja czy dane pracowników.
CD Projekt póki co nie skomentowało sprawy sprzedaży skradzionych danych. Teoretycznie mowa o doniesieniach nieoficjalnych, ale trudno w takiej sytuacji o inne. Niektórzy z ekspertów od cyberbezpieczeństwa twierdzą, że za atakiem może stać grupa posługująca się pseudonimem HelloKitty.
Źródło: @vxunderground, @Intel_by_KELA
Warto zobaczyć również: