apple (strona 93 z 117)

Siri w iPhone 4S może czytać w myślach - projekt Black Mirror

Apple przy okazji oficjalnej prezentacji iPhone 4S zaprezentowało Siri, oprogramowanie, które pozwala na kontrolę smartfona przy pomocy głosu. Oczywiście wszyscy fani firmy z nadgryzionym jabłkiem ponownie mówili o geniuszu Jobsa i postępowości firmy Apple. Ale jeśli można kontrolować telefon przy pomocy siły umysłu?Brzmi jak scenariusz kolejnego odcinka Fringe, ale to „Project Black Mirror”. Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że nie możemy zaświadczyć iż prezentowane tu materiały nie są jakimś oszustwem. Mimo wszystko brzmi to ciekawie i wcale nie jest takie trudne w realizacji.Ojcami projektu Black Mirror są Josh Evans i Ollie Hayward, którzy na swoim blogu ogłosili, że udało im się sprawić by iPhone 4S odczytał ich myśli. W dużym skrócie, wykorzystano wspomniane Siri tak by zamiast komend głosowych odczytywało wzorce fal mózgowych. Jak tego dokonano?Do „pobrania” naszych myśli posłużyły elektrody podpięte do głowy, które znamy z badań elektroencefalografu, czyli popularne EEG. Badania te to nieinwazyjna metoda pozwalająca na badanie bioelektrycznej czynności mózgu. Elektrody te przesyłały sygnał do wykonanego przez dwóch programistów urządzenia, które przerabiało wzorce fal mózgowych na postać cyfrową. Po jej analizie następuje przerobienie naszych myśli na słowa wypowiadane przez specjalny syntezator mowy (odpowiedni moduł w urządzeniu). Wykonane przez Evansa i Haywarda urządzenie podpięte jest do iPhone 4S poprzez złącze jack, gdzie wysyłany jest głos tworzony przez syntezator, a następnie Siri analizuje komendę i wykonuje polecenie.Sami twórcy Black Mirror wyjaśnili na jakiej zasadzie działa ich system. Dzięki zastosowaniu elektrod EEG zapisali wzorce fal mózgowych odpowiadające 25 komendom głosowym Siri. Następnie sparowali odpowiednie wzorce z komendami i działa to jak na zamieszczonych filmach. Takie wyjaśnienie sprawy oznacza, że system nie wie co myślimy, rozpoznaje po prostu odpowiednią elektryczna aktywność mózgu i przypisuje ją do odpowiednich komend.Prace nad kontrolą urządzeń elektrycznych przy pomocy umysłu trwają od wielu lat. W 2009 roku firma Emotiv stworzyła kontroler do gier, który działa na zasadzie elektrod EEG rozmieszczonych na głowie gracza. Również w 2009 roku naukowcy z Honda Research Institute przedstawili technologię, która korzystała z EEG i pozwalała na kontrolę robota Asimo siłą umysłu.W 2009 roku na temat czytania wzorców fal mózgowych przy pomocy EEG wypowiedział się jeden z naukowców Hondy. Dowiedzieliśmy się wówczas, że technologia taka na nie może póki co zostać wprowadzona do codziennego użytku z dwóch powodów. Pierwszy to fakt, że ludzie dość łatwo się rozpraszają więc podczas chociażby jazdy samochodem trudno będzie wybrać numer telefonu myśląc tylko o nim. Po drugie, wzorzec bardzo często różni się pomiędzy różnymi osobami. Oznacza to, że każdy użytkownik musiałby sam programować swoje urządzenie - dokonać mozolnej kalibracji. CEO firmy Neverware, Jonathan Hefter wypowiadając się o Projekcie Black Mirror również wspomniał o problemach przedstawionych przez Hondę.Hefter powiedział też, że EEG zastosowanie w projekcie nie pozwala stwierdzić czy użytkownik pomyślał o ulubionym filmie czy ulubionej piosence. Do takiego czytania w myślach potrzebne jest dokładniejsze urządzenie jak na przykład fMRI (Funkcjonalny magnetyczny rezonans jądrowy) i dokładny spis naszych myśli oraz ich wizualizacja. Tylko że takie rozwiązanie nie jest zbyt mobilne i energooszczędne.Oczywiście, można uważać, że całe doświadczenie to jedna wielka mistyfikacja, co przecież nie byłoby takie trudne w dzisiejszych czasach. Jedną z przesłanek świadczących o takim stanie rzeczy może być fakt, że na blogu twórców Black Mirror pomylono ECG (z pol. EKG) z EEG. EKG to elektrokardiografia czyli zabieg wykorzystywany do rozpoznawania chorób serca. Na potwierdzenie faktycznego działania systemu będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Ale kto wie, może w Apple już pracują nad kontrolą iPhone 5 przy pomocy siły umysłu, teleportacją czy podróżami w czasie.Więcej o Apple iPhone 4S: Prototyp "niewidzialnego" iPhone'a iPhone 4S: sprzedano 4 mln smartfonów w 1 weekend iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana iPhone 4S - premiera i pierwsze wrażenia iPhone 4S - przedsprzedaż w Polsce

App Store: do sklepu można dodać złośliwe aplikacje

Zanim aplikacja trafi do sklepu App Store jest weryfikowana przez zespół ekspertów z Apple. Jednak jak się okazało, bez problemów można umieścić w nim aplikacje zawierającą złośliwy kod. Firma zamiast podziękować za wykrycie luki wyrzuciła hakera z App Store.Wiele osób uważa urządzenia z systemem iOS za bezpieczne, między innymi z powodu kanału dystrybucyjnego aplikacji. Znany haker, a raczej badacz, Charlie Miller udowodnił, że nie zapewnia to 100 procentowego bezpieczeństwa. Wcześniej odkrył on, że możliwe jest np. włamanie do akumulatora MacBooka.Miller stworzył niepozorne narzędzie do śledzenia kursów akcji - InstaStock. W rzeczywistości, po instalacji i połączeniu z serwerem hakera możliwe było wykonywanie dowolnej funkcji na telefonie np. pobranie kontaktów. Aplikacja została przyjęta do App Store przez pracowników Apple, dzięki czemu możemy zobaczyć proces pobierania aplikacji i wykonywania niepodpisanego kodu:Charlie Miller nie opublikował szczegółów błędów, by do wyjścia łatki inni nie wykorzystywali jego odkrycia do złych celów. Jednak nie wiadomo czy hakerzy sami nie odkryli już jak przeprowadzić atak.Kontrowersyjne jest zachowanie firmy z Cupertino. Większość dużych firm takich jak np. Google dziękuje i płaci za wykrycie luki, co zrobiło Apple? Zablokowało Millerowi konto deweloperskie na rok. Przez to nie będzie mógł już dodawać nowych aplikacji do App Store. Zapewnienia, że luka mogła być wykorzystana jedynie na jego iPhone'ie niczego nie zmieniły.Nie ma sposobu na sprawdzenie luki niż przetestowanie jej na urządzeniu. Zachowanie Apple jest dziwne, zwłaszcza że nie mówimy o osobie, która nie traktuje błędów w aplikacjach jako łatwego sposobu na zysk. Więcej o bezpieczeństwie produktów Apple: Do akumulatora MacBooka można się włamać Apple: odszkodowanie za niechcianą lokalizację Zawody hakerskie Pwn2Own - pierwsze dwa dni Apple: iOS 5 złamany - jailbreak dostępny

Adobe Flash Player zniknie ze smartfonów, Adobe Air i HTML5 będą rozwijane

Gdziekolwiek jest w tej chwili Steve Jobs musi mieć niezły ubaw. Szkoda, że nie dożył tego momentu bo mógłby powiedzieć „A nie mówiłem?”. Wczoraj jak grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość o tym, że Adobe kończy rozwijać Flash Palyera dla urządzeń mobilnych. Dlaczego? Co teraz z Androidem? O tym poniżej.Steve Jobs był największym krytykiem polityki Adobe i ich Flash Playera dla mobilnych urządzeń. Według niego oprogramowanie to powstało na komputery PC i nigdy nie powinno zostawać przeniesione na inne platformy. Mówił, że smartfony mamy obsługiwać poprzez ekrany dotykowe, a nie myszki jak w przypadku pecetów, a także że w czasach rewolucji mobilnej najważniejsza jest oszczędność akumulatorów. Flash Player miał być jednym z powodów szybko rozładowujących się akumulatorów.Do tej pory jednak zwolennicy Androida ciągle wytykali użytkownikom produktów Apple, że Ci nie mają możliwości obsługi Flasha. Prawda jest jednak taka, że odejście od technologii Adobe było już tylko kwestią czasu. Skoro taki gigant na rynku mobilnym (zarówno smartfony jak i tablety) nie obsługuje jej i zarzeka się, że nigdy obsługiwać nie będzie, to coś musiało się w tej kwestii zmienić.Redaktorzy serwisu ZDNet otrzymali od Adobe informacje mówiącą, że firma zaprzestaje rozwoju Flash Playera dla urządzeń mobilnych wykorzystujących systemy Android, a także Playbook. Nie będą powstawać zatem wersje dla nowych urządzeń, jednak firma twierdzi, że aktualizacje krytyczne ciągle będą wydawane. Warto zaznaczyć również, że niektóre umowy licencyjne pozwalają firmom trzecim na wykorzystywanie Flash według własnych potrzeb. Może to oznaczać, że ktoś będzie chciała nadal rozwijać technologię Adobe, ale już pod własną marką.Firma jako powód swojej decyzji podaje ciągły rozwój technologii mobilnych oraz potrzeb klientów. W związku z tym będzie koncentrować się nad rozwiązaniami wykorzystującymi HTML 5. Oczywiście Flash na komputerach ciągle będzie rozwijany. Adobe ogłosiło również, że przyszłe prace związane z Flashem na urządzeniach mobilnych mają skupiać się teraz nad Adobe AIR.Informacja ta początkowo traktowana była jako plotka, jednak została już oficjalnie potwierdzona przez Adobe.Więcej o firmie Adobe i jej produktach: Adobe Air: koniec wsparcia dla systemów Linux Adobe Photoshop wyostrzy poruszone zdjęcia - konferencja Adobe MAX 2011 Adobe rządzi fontami na stronach WWW Adobe Flash Player 11 szybki jak nigdy i w 64-bitach Adobe: obsługa Flash wideo dla iPhone i Pada Adobe Muse ułatwi tworzenie stron WWW

Apple i Samsung: Komisja Europejska sprawdzi firmy i ich działania

Walka Apple i Samsunga trwa już bardzo długo i do niedawna nie było widać jej końca. Jednak możliwe, że serial pt. wojna patentowa może się niedługo skończyć. Do gry wkracza nowy zawodnik... Komisja Europejska.Apple i Samsung mają 20 sporów prawnych w 10 krajach, ostatnio koreański producent próbuje wyeliminować iPhone z Australii. Firma twierdzi, że smartfony konkurencji naruszają prawa patentowe dotyczące technologii 3G. Firma z Cupertino przekonuje, że posiada odpowiednie licencję, natomiast według Samsunga nie obowiązują one w Australii itd.Przepychanki na patenty mogą się jednak niedługo skończyć. Komisja Europejska chce sprawdzić, czy firmy nie naruszyły przepisów antymonopolowych obowiązujących w Unii Europejskiej. Apple oraz Samsung muszą przedstawić informacje na temat technologii 3G oraz patentów, które wykorzystują w swoich smartfonach.Jak informuje Komisja Europejska, takie działanie to standardowa procedura w antymonopolowym dochodzeniu, jednak niektórzy już przewidują wynik. Według specjalistów cała sprawa może skończyć się źle dla koreańskiego producenta, uważają oni, że działania Samsunga łamią prawo obowiązujące na terenie Unii Europejskiej. Czy to zakończy spory? Więcej o sporze Apple i Samsunga: Apple vs Samsung - walka przenosi się w kosmos Apple żąda zakazu sprzedaży smartfonów Samsung Samsung Galaxy Tab: podtrzymano zakaz sprzedaży tabletu w Niemczech Apple vs Samsung - spór o podstawkę Smart Cover

AMD z Apple przeciwko S3, VIA, HTC, Samsung i Google

Chociaż wojny patentowej między dużymi producentami sprzętu czy oprogramowania wielu z nas ma już dosyć, a ostatnie odniesienia o pozwach VIA i S3 przeciwko Apple dużo osób odebrało z entuzjazmem, jednak spieszymy z informacją, że właśnie ukazał się kolejny odcinek tej jakże fascynującej i ciekawej iście brazylijskiej telenoweli.Tym razem jednak mamy zaskakujący przebieg, bowiem nikt nikogo nie pozwał i nie osądził, lecz ktoś stanął w czyjejś obronie. Mowa tutaj o koncernie AMD, znanym głównie z produkcji kart graficznych i procesorów. Jakiś czas temu informowaliśmy, iż do konfliktu patentowego pomiędzy Apple a Google i Samsunga wkroczyła firma HTC - zmuszona do walki z Apple wystosowanym pozwem.Aby jednak firma HTC nie stała na straconej pozycji Google postanowiło wesprzeć swojego partnera pakietem patentów, który miał pomóc firmie w procesie sądowym przeciwko Apple. We wrześniu okazało się, że do rozgrywki przyłączyła się również firma VIA pozywając firmę Apple, a chwilę później również i S3 Graphic - będąca wciąż własnością VIA, lecz niedługo przejdzie pod strzechy HTC.Wydawać by się mogło, że ten egzotyczny sojusz będzie wstanie pozbawić Apple atutów, a tym samym zmusić firmę do wielu ustępstw czy to w sporze z Google, Samsungiem czy też HTC pod groźbą zakazu sprzedaży wielu produktów takich jak: iPhone, iPad, iPod i komputerów stacjonarnych oraz przenośnych Mac. Nic jednak mylnego, otóż firma AMD zrobiła dokładnie to samo co Google w przypadku HTC.Koncern z Sunnyvale wystosował do sądu rozpatrującego sprawę pismo, iż posiada prawa do patentów graficznych zastosowanych w urządzeniach Apple i jednocześnie pozwala firmie Cupertino na ich stosowanie. Sąd do czasu rozpatrzenia wniosku AMD, wstrzymał proces. Decyzję czy sąd uznał stanowisko AMD poznamy 15 listopada, kiedy rozstrzygnie się czy AMD uratowało Apple przed roszczeniami S3. Mimo wszystko wciąż na placu boju ze swoimi roszczeniami pozostają VIA i HTC.W tym miejscu może pojawiać się pytanie dlaczego AMD angażuje się w ten spór? Odpowiedź, jak wskazują eksperci może być prosta. Koncern Advanced Micro Device dostarcza dla Apple obecnie karty graficzne Radeon HD, które zajęły w Macach miejsce kart GeForce. Być może podobnej szansy zaczyna upatrywać AMD również w przypadku procesorów? Tego na razie nie wiemy, wiadomo jednak, że bezinteresowność w tej branży praktycznie nie istnieje, a smaczku sprawie może dodawać fakt, iż obecny prezes Apple - Tim Cook był wymieniany jako jeden z faworytów do objęcia w czasach "bezkrólewia" sterów w AMD.Więcej o sporach patentowych: S3 pozywa Apple o łamanie patentów i chce zakazu sprzedaży VIA pozywa Apple o naruszenia patentów. Apple grozi zakaz sprzedaży Google nabywa kolejne patenty od IBM - zbroi się i chroni partnerów Niemiecki sąd zakazł sprzedaży Samsunga Galaxy Tab Samsung Tab: podtrzymano zakaz sprzedaży w Niemczech

Apple iPhone: problemy z akumulatorem to wina iOS 5 - będzie poprawka

Koncern z Cupertino zapowiada wypuszczenie aktualizacji, która wyeliminuje duży apetyt nowego systemu na energię. Problem dotyczy nie tylko posiadaczy iPhone 4S, który iOS 5 ma preinstalowany w standardzie, ale również użytkowników innych urządzeń, którzy zdecydowali się na aktualizację.Sprawę wyjaśniła reprezentująca Apple Natalie Harrison. W rozmowie telefonicznej z redakcją Macworld potwierdziła, że „nieznaczna liczba klientów zauważyła niższą niż oczekiwana wydajność akumulatorów w urządzeniach pracujących pod kontrolą systemu iOS 5. Wykryliśmy już kilka błędów w oprogramowaniu odpowiedzialnych za zbyt duży pobór energii i w ciągu kilku tygodni zamierzamy opublikować poprawkę”.Podczas premiery deklarowano takie czasy pracy iPhone 4S. Niestety jak donoszą internauci - to tylko marzenia producenta. Akumulator rozładowuje się w ciągu jednego dnia, nawet przy niezbyt intensywnym użytkowaniu.Wada w systemie iOS 5 to poważna wpadka, gdyż w połączeniu z energooszczędnym układem A5, iPhone 4S, jak zapewniał Phil Schiller, miały zapewniać dłuższy czas pracy niż jego poprzednia generacja. Zanim firma oficjalnie potwierdziła wadę, w sieci pojawiały się różne porady, które miały uratować pechowych użytkowników. Wśród nich były zalecenia pełnego rozładowania baterii co pewien czas, wyzerowania ustawień urządzenia, a nawet wizyty w serwisie w celu wymiany smartfona.iPhone 4S będzie dostępny w Polsce już od 11 listopada. Do tego czasu oficjalna poprawka prawdopodobnie nie zostanie opublikowana, dlatego też pierwsi posiadacze tych smartfonów będą musieli zaczekać, zanim ich urządzenia osiągną pełną wydajność.Na serwisie BGR pojawiła się informacja o aktualizacji iOS 5.0.1 dla deweloperów. Usuwa ona nie tylko błędy wpływające na czas pracy na akumulatorze, ale także wiele innych. Jak widać nowy system to nie tylko setki nowych funkcji, ale niestety także wiele błędów, które trzeba będzie wyeliminować. Więcej o produktach Apple: iPhone 4S: sprzedano 4 mln smartfonów w 1 weekend TV może być kolejnym wielkim projektem Apple Apple MacBook Pro: laptopy odświeżone - nowsze i szybsze komponenty
Karol Żebruń Karol Żebruń

Halloween w komputerach, smartfonach i tabletach

Jak co roku 31 października w wielu krajach obchodzone jest święto duchów - Halloween. Dzieci wędrują po okolicy w fantazyjnych strojach i odwiedzają swoich sąsiadów. Zewsząd rozlega się odgłos pukania do drzwi i radosne okrzyki: "cukierek albo psikus!". Przed niemal każdym domem dostrzec można lampion z dyni. Ulice udekorowane są tworzącymi mroczną, pełną grozy atmosferę rekwizytami.Choć nie jest to urzędowe święto, cieszy się ogromną popularnością. Szczególnie chętnie praktykowane jest w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii oraz Wielkiej Brytanii. Jednakże wpływ Halloween stopniowo rozszerza się także na inne państwa.Zwyczaj ten dotarł do Polski w latach 90. Od tamtej pory z roku na rok zyskuje coraz większe zainteresowanie łaknących dobrej zabawy dzieci i coraz więcej krytycznych opinii ze strony dorosłych, kultywujących tradycyjny, pełen powagi i zadumy dzień Wszystkich Świętych.Powstrzymanie dzieci od udziału w maskaradzie jest możliwe. Zatrzymanie oddziaływania innych kultur nie. Na ulicach polskich miast wciąż nie spotyka się wielu małych, pragnących słodyczy przebierańców. Jednakże moda na Halloween jest dostrzegalna. W kinach odbywają się seanse filmów grozy, organizowane są kostiumowe bale, w barach i klubach sceneria staje się bardziej mroczna, oddająca klimat święta.Święto Duchów w sieciHalloween celebrować można także podczas korzystania z internetu. Istnieją liczne witryny, na których zamieszczane są porady dotyczące zwyczaju (np. jak wyciąć dynię). Ponadto odnaleźć można tapety i wygaszacze ekranu, stworzone specjalnie na ten wyjątkowy dzień.Dużą aktywnością w obchodzeniu święta wykazali się użytkownicy Facebooka. Ponad milion osób (1.024.631) na łamach portalu deklaruje, iż "lubi" Halloween. Członkowie społeczności mogą czytać o licznych wydarzeniach związanych z wigilią Wszystkich Świętych. Ponadto maja szansę na korzystanie z bardziej lub mniej przerażających aplikacji. Ich lista jest bardzo długa.Nieco mniej zaangażowania zaprezentowali twórcy NK. Posiadacze kont zyskali możliwość rozsyłania specjalnych prezentów do swoich znajomym. Naturalnie nie za darmo. Każdy kto chce ofiarować wirtualny podarunek jest zmuszony do uiszczenia opłaty w wysokości od dwóch do czterech złotych.Odrobinę radości internautom postanowili zagwarantować twórcy syntezatora mowy Ivona. Stworzyli witrynę z halloweenową e-kartką. Użytkownik ma szansę na wpisanie własnych życzeń oraz sprawdzenie jak zabrzmią odczytane mrocznym, wampirzym głosem. Następnie projekt ten może zostać wysłany do znajomych na ich adres e-mail, Facebooka lub NK. Halloweenowe aplikacjeNa halloweenowy prezent mogą liczyć wszyscy fani gier firmy Polarbit. Z okazji święta twórcy zdecydowali się na obniżenie cen swoich produktów. Standardowo koszt aplikacji wynosi 2,99$, obecnie niektóre z nich pobierać można za 0,99$.Z okazji jaką jest Święto Duchów skorzystali także twórcy jednej z najbardziej popularnych aplikacji - Angry Birds. Obecnie każdy może zainstalować na swoim smartfonie halloweenową odsłonę gry. Dodatkową zaletą jest fakt, iż ta sezonowa wersja dostępna jest za darmo w Android Market.ZombieBooth 3D pozwala na przemienienie siebie lub swojego przyjaciela w zombie. Wystarczy mieć odpowiednie zdjęcie twarzy. Jego otwarcie przy pomocy oprogramowania sprawia, iż standardowa fotografia zamienia się w taką, która przedstawia żywego trupa.Dodatkową zaletą jest fakt, iż dodatek jest interaktywny. Wodzenie palcem po ekranie sprawia, iż zombie porusza głową. Zaczyna też gryźć, jeśli dłoń znajdzie się w nieodpowiednim miejscu. Odmienione zdjęcie można przesłać mailem lub dodać na Twittera. Inną aplikacją, również bezpośrednio związaną z nieumarłymi, jest budzik Zombie Clock. Jak podkreślają twórcy "oprogramowanie jest w stanie obudzić nawet zmarłego". Pytanie, czy ktokolwiek chciałby zaczynać dzień od wsłuchiwania się w odgłosy jakie zwykli wydawać nie do końca żywi ludzie.Dla tych, którzy wierzą w zjawy, niezbędnym dodatkiem będzie wykrywacz duchów. Aplikacja ma funkcję wykrywania głosów i lokalizowania paranormalnych istot. Tym, którzy nie wierzą, a chcą sprawić, by inni uwierzyli bez wątpienia przyda się Ghost Capture. Oprogramowanie pozwala na dodawanie duchów do fotografii. Dostępne jest czterdzieści różnych rodzajów mar. Posiadacze smartfonów, którzy lubią oddziaływać dźwiękiem (w tym wypadku krzykiem) będę usatysfakcjonowani mogąc wykorzystać iScare. I tym razem do przestraszenia swoich przyjaciół wykorzystać można własne zdjęcia. Jeśli znajomy będzie wpatrywał się w obrazek wystarczająco długo, dotknie odpowiedniego elementu lub będzie chciał obejrzeć kolejną fotografię (zależnie od ustawień) usłyszy przeraźliwy dźwięk i nie mniej straszne zdjęcie.Podobnych aplikacji można odnaleźć więcej w Android Market. Ponadto fani Halloween mogą pobierać rozmaite gry i tapety, których głównym motywem są dynie, potwory i nietoperze. Wybór dodatków jest niezwykle duży. Niewątpliwie nie można narzekać na brak - co najwyżej na nadmiar. Więcej newsów "na luzie": Na luzie: miniaturowy komputer z "prawdziwych" części Na luzie: Ctrl-Alt-Del - kawowy reset Na luzie: pozmieniane loga firm - rozpoznacie? Na luzie: piekielnie szybki samochodzik Na luzie: robot przyrządza śniadanie

Apple MacBook Pro: laptopy odświeżone - nowsze i szybsze komponenty

Firma Apple ogłosiła, że jej flagowa seria laptopów MacBook Pro została nieco odświeżona pod względem użytych komponentów. Warto zaznaczyć, że na początku tego roku firma z Cupertino zaprezentowała nowe modele MacBooków Pro. Wówczas jednak przedstawiono laptopy wykorzystujące nową architekturę Intela, a także długo wyczekiwaną technologię Thunderbolt. Tym razem zmian jest mniej.Wersje wyposażone w matryce o przekątnej 13 cali otrzymały szybsze procesory i dyski o większej pojemności. MacBooki o ekranach 15- i 17-cali będą mogły pochwalić się nowymi układami graficznymi. Wszystkie przy zachowaniu dotychczasowych cen.Najtańszy MacBook Pro to koszt 1,199 dolarów. Za tą cenę otrzymamy konstrukcję z procesorem Intel Core i5 o częstotliwości 2.4 GHz, 4 GB pamięci RAM, dyskiem twardym o pojemności 500 GB oraz zintegrowanym układem Intel HD 3000. Droższa 13-calowa wersja to procesor Intel Core i7 o częstotliwości 2,8 GHz, 4 GB pamięci RAM oraz dysk o pojemności 750 GB i grafika Intel HD 3000.W przypadku dwóch wersji cenowych 15-calowego MacBook Pro, tańsza wersja za 1799 dolarów będzie wyposażona w: procesor Intel Core i7 2,2 GHz, 4 GB pamięci RAM, dysk o pojemności 500 GB oraz kartę graficzną Radeon HD 6750M z 512 MB pamięci. Wszyscy, którzy na stół wyłożą 2199 dolarów będą mogli pochwalić się procesorem Core i7 2,4 GHz, 4 GB pamięci RAM, dyskiem o pojemności 750 GB oraz kartą graficzną Radeon HD 6770M z 1 GB pamięci.Ostatnia zmiana dotyczy 17-calowego MacBook Pro, którego konfiguracja w chwili obecnej wygląda tak: procesor Intel Core i7 2,4 GHz, 4 GB pamięci RAM, dysk o pojemności 750 GB i karta graficzna 6770M z 1 GB własnej pamięci.Więcej o firmie Apple: Apple może stworzyć konsolę do gier - Gabe Newell Steve Jobs: poświęcę wszystko by zniszczyć Androida Steve Jobs: oficjalne pożegnanie szefa Apple - przemawiali Tim Cook i Al Gore iPhone 4S rozebrany na części - ma tylko 512 MB RAM iPhone 4S: sprzedano 4 mln smartfonów w 1 weekend