fujitsu (strona 3 z 5)

Fujitsu Lifebook SH771: lekki i wydajny notebook dla wymagających użytkowników

Japoński producent Fujitsu zapowiedział, że już wkrótce na rynku pojawi się kolejny model laptopa należący do linii Lifebook, wyróżniającej się przede wszystkim niewielkimi rozmiarami oraz faktem, że urządzenia te przeznaczone są głównie dla bardziej zaawansowanych użytkowników.Model SH771 wyposażony został w podświetlany diodami LED ekran LCD SuperFIne o przekątnej 13,3” oraz wyświetlający obraz w rozdzielczości 1366 x 768 pikseli. Wewnątrz urządzenia znajdziemy natomiast procesor Intel Core i5-2520M o taktowaniu 2,5 GHz lub Core i7-2640M (2,8 GHz) do wyboru, do 8 GB pamięci RAM, grafikę Intel HD 3000, dysk twardy HDD (750 GB) lub SSD (128 GB) oraz także w zależności od wersji napęd DVD lub Blu-ray.Firma Fujitsu wyposażyła również swojego notebooka we wbudowana kamerkę internetową, łączność WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth 3.0, czytnik kart SD, gniazdo ExpressCard 34 oraz jeden port USB i wyjście HDMI. Całość pracuje natomiast na sześciokomorowym akumulatorze, który bezproblemowo zastąpić można dodatkowym 3-komorowym – taka konfiguracja zapewnić ma nawet 14 godzin pracy.Poza mocnymi podzespołami, tym co wyróżnia serię Lifebook są także wymiary. I tak, firma Fujitsu zapewnia, że model SH771 jest najcieńszym i najlżejszym notebookiem w ofercie firmy. Jego grubość to zaledwie 22,3 mm, a waga wynosi 1,22 kg.Premiera notebooka Fujitsu Lifebook SH771 odbędzie się na dniach, a jego cena w zależności od wybranej wersji rozciągać będzie się w granicach od 1800 do około 2500 dolarów. Więcej o laptopach: Asus Zenbook UX21E - lepszy niż MacBook Air? Krótki test laptopa Apple MacBook Pro: laptopy odświeżone - nowsze i szybsze komponenty ASUS Zenbook: oficjalna premiera ultrabooków Ultrabooki z Intel Ivy Bridge i wyższa rozdzielczość matryc

Fujitsu: nowa generacja kolorowego e-papieru FLEPia

Na świecie po sukcesie czytnika ebooków Amazon Kindle coraz więcej producentów próbuje podbić rynek monochromatycznych czytników wykorzystujących e-papier. Fujitsu poszło jednak o krok dalej. W 2007 firma rozpoczęła prace nad kolorowym e-papierem, pierwsze ich urządzenie trafiło na rynek w 2009 roku. FLEPia bo tak nazywał się ów czytnik kosztował około 1000 dolarów, więc mógł odstraszać ceną. Dziś Fujitsu przedstawiło ulepszoną technologię wykorzystaną we FLEPii.Prezentacja nowego czytnika wyposażonego w e-papier miała miejsce podczas tagów International Digital Publishing Expo w Tokyo. Ekran, którego zdjęcie możecie znaleźć w tym newsie, korzysta z ulepszonej technologii wyświetlaczy ciekłokrystalicznych, która nie potrzebuje filtrów kolorów, podświetlenia czy warstw polaryzacyjnych. Mimo to, firmie udało się uzyskać lepszą jasność, współczynnik kontrastu na poziomie 8:1 oraz ilość kolorów (do 4096) w stosunku do poprzednika. Urządzenie jest bardzo lekkie i smukłe, waży zaledwie 220g. W stosunku do FLEPii zrezygnowano z systemu Windows na rzecz Linuksa, co zaowocowało znacznym przyspieszeniem działania urządzenia. Czas potrzebny na zmianę strony to 0.7 sekundy. Czytnik ma 8 calowy ekran o rozdzielczości 157 dpi i jest w stanie wyświetlać pliki JPG, PDF oraz EPUB. Fujitsu zapowiada, że nadal będzie pracować nad rozwojem technologii, nie wiemy jednak kiedy i czy w ogóle do sprzedaży trafią kolejne urządzenia wykorzystujące przedstawioną technologię wyświetlania obrazu.Poniżej filmik prezentujący nową technologię w akcji: Więcej o e-papierze: Amazon Kindle 3G tańszy... ale z reklamami Prawdziwy e-papier już w przyszłym roku E Ink i Epson: e-papier 2400 x 1650 pikseli Samsung inwestuje w e-papier - także do wideo

Pogrom na Top 500 - nowe superkomputery

Od kilku dni otwierając stronę top500.org, zawierającą ranking najszybszych superkomputerów na świecie, możemy zobaczyć, że na szczycie doszło do pewnej zmiany.Chiński superkomputer Tianhe-1A zbudowany przy wykorzystaniu procesorów Intel Westmere-EP oraz akceleratorów Nvidia Tesla osiągnął w zeszłym roku zdumiewający wynik 2,5 Petaflops, pokonując dwukrotnie wolniejszego Nebulae. Ten dwukrotny skok wydajności odbił się echem na całym świecie. Ciekawe w takim razie co będzie teraz.... Firma Fujistsu ukończyła i przetestowała programem Linpack swój superkomputer o jakże wiele mówiącej nazwie "K". Do budowy nie użyto ani jednego procesora o pochodzeniu graficznym, takim jak Nvidia Tesla czy AMD Firestream, a mimo to udało mu się osiągnąć wynik, uwaga, 8 Petaflops, czyli ponad 3 razy więcej niż w Tianhe-1A.Pewnie teraz każdy fanboj AMD czy Intela pomyślał sobie: "pewnie zbudowali to na tych nowych 10-rdzeniowych Intel Westmere-EX", lub też" to na pewno 12-rdzeniowe AMD Magny Cours". Niestety dla obu stron, procesor jakiego tam użyto to SPARC64 VIIIfx (Venus), a dokładniej 68544 jego sztuki. Cóż to za procesor w ogóle jest i jak się on w ogóle ma do tego, z czym mamy do czynienia na co dzień. Otóż jest to 8-rdzeniowy RISC, o taktowaniu 2 GHz i wydajności 16 GFlops na rdzeń. Dla porównania użyte do budowy Tianhe-1A procesory Intel Westmere-EP mają wydajność 11,72 GFlops przy taktowaniu 2,93 GHz. Wykonując prostą kalkulację daje to 40% wzrost wydajności na korzyść Venus. Ile by to było zegar w zegar, policzcie już sami. Jest to po prostu pogrom wydajnościowy i SPARC64 VIIIfx jest obecnie najszybszym CPU na świecie z ogromną przewagą nad pozostałymi. Kto by pomyślał, że w odwieczną bitwę na serwerowym rynku między Xeonami a Opteronami wmiesza się SPARC. Czy w najbliższej przyszłości możemy spodziewać sie jeszcze szybszych maszyn? Podobne artykuły: Tianhe-1A - najszybszy komputer na świecie Intel przedstawia ambitne plany AMD wprowadza 12-rdzeniowe procesory Opteron Intel Xeon z 10 rdzeniami oraz w wersji Sandy Bridge

Projekt laptopa zasilanego tylko energią słoneczną

Ostatnimi czasy poszukiwanie odnawialnych źródeł energii stało się bardzo popularne. Wszystko bez niedawne problemy z reaktorami w Fukushimie. Niemcy już zatrzymują swoje elektrownie atomowe i chcą wygasić ostatnią w 2022 roku. Niestety głośno mówi się że takie praktyki mogą oznaczać wyłączanie prądu w lecie i zimie oraz brak prądu. Jak temu zaradzić? Przerzucić się na w pełni ekologiczne urządzenia. Andrea Ponti stworzył projekt laptopa, który zasilany jest wyłącznie przez energię słoneczną. Urządzenie ma dwa panele słoneczne, pierwszy zamontowany z tyłu monitora, a drugi pod klawiaturą. Jako, że to tylko projekt autor nieco wybiegł w przyszłość. Dlatego też, na poniższych zdjęciach nie znajdziecie mechanicznej klawiatury, a jedynie panel dotykowy, spełniający taką funkcję.W przypadku takiego laptopa największym problemem byłby wyświetlacz, który pobierałby znaczną część energii zgromadzonej w akumulatorze. Laptop tego typu pobiera w słońcu więcej energii niż w pomieszczeniu, gdyż konieczne jest wtedy pełne podświetlenie matrycy. Z pomocą przychodzi popularny e-papier, który mimo iż posiada niską częstotliwość odświeżania to jest niesamowicie oszczędny jeśli weźmiemy pod uwagę pobór energii. Nasuwa się jednak kolejny problem. Luce Solar Panel Powered PC (bo tak nazywa się projekt) stworzony został tak by nie używać żadnych przewodów - brakuje gniazda zasilania. Jak widać, taki ekologiczny laptop to całkiem ciekawy pomysł, nie pozbawiony jednak wad. Koncept ten został przedstawiony z logo Fujitsu. Możliwe, że za kilka lat ujrzymy go na rynku. Więcej o niecodziennych laptopach: Laptop na... baterie słoneczne CeBIT: laptop kontrolowany za pomocą wzroku Bento Book: Tablet, smartfon i bateria słoneczna

Zaprogramuj sobie kubek

W zorganizowanym przez Fujitsu konkursie "Życie w skomputeryzowanej przyszłości" wyróżnionych zostało siedem prac, jedna z nich to wielofunkcyjny, elektroniczny kubek.Autor projektu, Nikita Mokhirev twierdzi, że naczynia, z których pijemy poranną kawę towarzyszą nam tak często, że warto wzbogacić je o liczne funkcje. Dzięki temu będą mogły przekazywać emocje, wysyłać opinie, a także usprawnić codzienne życie sterując prostymi urządzeniami.Konstrukcja ma się ograniczać do dwóch ekranów po bokach, panelu dotykowego na uchu, baterii słonecznej i elektroniki na spodzie urządzenia. Pierwotna funkcja to wyświetlanie prostych emotikon, które będzie można zmieniać kciukiem. Po połączeniu z komputerem, możliwe stanie się wgranie własnego zestawu "buziek".Dalsze wywody na temat tego co będzie potrafił "uśmiechnięty kubek" to już daleko posunięte science-fiction, ale kto wie? Może akurat naukowcy postanowią rozwinąć ten projekt? Według twórcy, naczynie będzie łączyć się przez Wi-Fi z różnymi domowymi urządzeniami. To pozwoli na przykład na korzystanie z niego jako pilota do telewizora czy wieży stereo. W barze zaś nie pomylimy różnych napojów, bo aktualizowany napis z boku poinformuje nas o rodzaju trunku. Dodatkowo, jeśli skończy się zawartość, kelner dostanie informację i przyjdzie zapytać nas o dolewkę. Planowana jest też opcja wyboru grzania lub chłodzenia zawartości.Niemożliwe? To jeszcze nie koniec. Kubek ma zbierać opinię publiczną, dlatego na przykład jeśli podczas oglądania telewizji coś nam się nie spodoba, możemy wcisnąć smutną "minkę", która zostania przesłana najpierw do komputera, a później do nadawcy programu. Twórca pomyślał też o obsłudze krótkich wiadomości na wzór SMS. Pomarzyć dobra rzecz. Szkoda jeszcze, że zmyślne naczynie nie śpiewa, nie tańczy i nie gotuje. Z jednej strony można pomyśleć, że taka technologia to póki co melodia przyszłości - nie wspominając już o implementacji tego w prostym kubku. Mimo wszystko, jeśli Fujitsu wyróżniło pomysł, jest szansa, że kiedyś ktoś się projektem zainteresuje. Więcej o komputerach ułatwiających codzienne życie: Google dzięki Android steruje twoim domem Darmowe WiFi od PKP Litr benzyny za 67 groszy Pivot Power - "giętki" przedłużacz Wirtualne przymierzalnie z Kinect w Topshop Telefon ładowany głosem