google + (strona 84 z 100)

Grand Theft Auto: Liberty City w Google Maps

Fani serii Grand Theft Auto stworzyli za pomocą Google Stret View odzwierciedlenie Liberty City z czwartej części gry. Wielkie produkcje skupiają wokół siebie zwolenników dokonujących wielkich czynów. Jeśli jakimś cudem staracie się być na bieżąco z wiadomościami o dziele Rockstar Games, a mimo to nie słyszeliście o "The Trashmaster", dużo przed wami. Otóż wspomniany tytuł to nic innego jak trwający prawie 1,5h film zrealizowany tylko przy użyciu scen nagranych w GTAIV. Wszystkich niezorientowanych odsyłam do pełnej wersji zamieszczonej poniżej. The trashmaster (nouvelle version nouvelle... przez murakawaO filmie tym wiadomo jednak już od dłuższego czasu. Uświadomił on społeczności, że rozbudowane gry potrafią przyciągnąć fanów tworzących z nich prawdziwe arcydzieła. Przypominamy o tym, żeby ukazać kolejny wytwór miłośników gry Grand Theft Auto. Tym razem członkowie forum gta4.net przy pomocy ponad 80 000 zrzutów ekranu stworzyli Liberty City dostępne dla każdego bez konieczności posiadania gry. Wystarczy wejść na stronę http://www.gta4.net/map/ i za pomocą aplikacji Google urządzić sobie spacer po wirtualnym mieście. Przerost formy nad treścią? Z pewnością ludziom, którzy nie są fanatykami przygód Niko Bellicka mapa do niczego się nie przyda. Może jednak posłużyć jako doskonały przewodnik po grze, z zaznaczonymi lokacjami, NPCami i sekretami. Dla szczególnie dociekliwych znajdą się też ukryte smaczki, które twórcy zaimplementowali we własną kopię Liberty City. Dobry produkt to połowa sukcesu - oddana społeczność przyczynia się do tego, że pamięć o produkcji nie ginie. To widać na powyższym przykładzie. Potrzeba wielkich gier, żeby skłonić fanów do takich przedsięwzięć. Może i Wiedźmin 2 doczeka się nieoficjalnych, pomysłowych opracowań? Więcej o grach Rockstar Games: GTA V w styczniu 2012? L.A. Noire - gameplay i recenzja

Google Wallet - płać smartfonem zamiast kartą

Nowa usługa pozwoli wykorzystać smartfon z Androidem jako wirtualną kartę kredytową. Będzie dostępna dla użytkowników kart i systemu terminali MasterCard na całym świecie.Dzięki Google pojęcie wirtualny portfel nabiera nowego znaczenia. Usługa Google Wallet będzie dostępna w miejscach, gdzie zainstalowano jeden z 311 tysięcy terminali systemu MasterCard. Wpierw jednak usługę czekają testy, które przeprowadzane są w San Francisco i Nowym Jorku. Pierwszym urządzeniem, które wyposażono w odpowiednie oprogramowanie, jest Google Nexus S 4G oferowany w ramach amerykańskiej sieci Sprint. Z czasem dołączą do niego kolejne.Obsługa Google Wallet możliwa będzie w tych smartfonach, które obsługują technologię NFC (Near Field Communication). Dzięki niej możliwe jest dokonywanie płatności w terminalach zbliżeniowych oznaczonych logo PayPass. Transakcje zabezpieczone będą kodem PIN. Poniższe wideo pokazuje jak to działa w praktyce.Aplikacja Google Wallet będzie mogła oczywiście przechowywać w pamięci dane dla więcej niż jednej karty kredytowej. Warto też zwrócić uwagę, że osoby korzystające z wirtualnej karty zyskają dostęp do atrakcyjnych rabatów. Te będą oferowane w ramach integracji z usługą Google Offers, która jest pomyślana jako konkurencja dla Groupona.Google jest pierwszym graczem mobilnego rynku, który ogłosił praktyczne zastosowanie technologii NFC w smartfonach. Ale nie tylko on będzie chciał na tym zarobić, bo zgodnie z przewidywaniami transakcje zbliżeniowe mają w przyszłości zrewolucjonizować rynek płatności. Nad podobnym projektem pracuje także korporacja VISA. Sama technologia NFC w przyszłości trafi także do smartfonów z iOSem, Windows Phone i Blackberry OS.Na obsłudze systemów płatności zarabiają także ich operatorzy. I są to kwoty niemałe. Nie dziwi więc, że premiera Google Wallet musiała komuś popsuć humor. Tym kimś okazał się PayPal, który złożył pozew przeciw Google o naruszenie jego tajemnicy firmowej. Sprawcami zamieszania mają według PayPal być Stephanie Tilenius oraz Osama Bedier, wcześniej zatrudnieni w PayPal i eBayu. Oprócz nich pozwano także 50 innych osób związanych z Google.Więcej o technologiach związanych z Androidem: Google dzięki Android steruje Twoim domem Polski program pomoże przy zakupach w księgarni Darmowy syntezator mowy Ivona na Androidzie
Karol Żebruń Karol Żebruń

Google Chrome OS - czy rzeczywiście bezpieczny?

Po zapowiedziach dotyczących wprowadzenia na rynek netbooków opartych na systemie operacyjnym Google Chrome OS prasa i producenci zabezpieczeń zaczęli bliżej przyglądać się obietnicom dotyczącym bezpieczeństwa tych urządzeń.Eksperci podkreślają, że dyskusyjne wydają się szczególnie stwierdzenia mówiące o tym, że użytkownicy nie muszą zaprzątać sobie głowy wirusami, szkodliwym oprogramowaniem i aktualizacją zabezpieczeń. Czy mają rację?Przyjrzyjmy się bliżej niektórym funkcjom zabezpieczającym system operacyjnyChrome OS: Każdy proces działa we własnej „piaskownicy”, co w praktyce oznacza, że szkodliwa lub zainfekowana aplikacja nie może komunikować się z innymi aplikacjami lub procesami w systemie, ani wpływać na nie w inny sposób. Aktualizacje, poprawki i ulepszone funkcje będą standardowo pobierane i instalowane automatycznie, w związku z czym użytkownik nie będzie mógł zrezygnować z zabezpieczeń. W trakcie każdego uruchamiania system operacyjny Chrome sprawdzi integralność i poprawność plików systemowych i w przypadku wykrycia jakiejkolwiek anomalii lub nieuprawnionej zmiany przywróci znany stan prawidłowy, co skutecznie zneutralizuje wszelką podejrzaną aktywność. Dzięki separacji plików użytkownika i plików systemowych proces ten jest prosty i efektywny. W systemie operacyjnym Chrome wszystkie aplikacje będą działać wewnątrz przeglądarki. Osobnych aplikacji dostępnych na pulpicie po prostu nie będzie. Wszystkie będą w praktyce aplikacjami internetowymi. System dopuszcza możliwość lokalnego instalowania wtyczek do przeglądarki, dzięki czemu użytkownik może jednak mieć pewien wpływ na środowisko operacyjne. Te wtyczki będą oczywiście odizolowane. Niedawno firma Google udostępniła pakiet dla programistów (Software Development Kit - SDK), który umożliwia tworzenie „rodzimych” aplikacji Chrome. Na komputerach Chrome nie są przechowywane lokalnie żadne dane użytkownika. Wszystkie są przechowywane w chmurze i zaszyfrowane, co teoretycznie znacznie utrudnia kradzież danych przez szkodliwe oprogramowanie lub w wyniku włamania.

Xperia Play jako pierwsza otrzyma grę Minecraft

Minecraft to gra fenomen, która mimo oprawy równie prostej co i samej idei zabawy z miejsca stała się niesamowicie popularna. Nie dziwi więc, że gracze chcą ją mieć na swoich smartfonach.Jakiś czas temu studio Mojangogłosiło, że Minecraft trafi na smartfony, a to oznaczało że powstanie wersja na systemy iOS i Android. Dziś dowiedzieliśmy się nieco więcej na temat wersji przeznaczonej na system Google. Przede wszystkim wiadomo, że Minecrafta w pierwszej kolejności otrzyma Xperia Play, czyli smartfon firmy Sony Ericsson.Dlaczego akurat ten model? Nie dotarliśmy do żadnych informacji na ten temat, a studio Mojangmilczy na ten temat. Jeśli jednak nie wiadomo o co chodzi, chodzi zapewne o pieniądze. Wersja Minecrafta na smartfon Xperia Play zostanie przystosowana specjalnie do do tego telefonu. Zarówno jeśli chodzi o aspekty techniczne jak i kontrolę za pomocą cyfrowych D-Padów. Wiadomo również, że przenośna wersja gry będzie różniła się w kilku kwestiach od wersji stacjonarnej. Przede wszystkim zmieni się sterowanie na przystosowane do ekranów dotykowych i innych układów klawiszy. Prócz tego developerzy pracują nad dostosowaniem gry do mobilnego charakteru smartfonów. Niestety nie poznaliśmy ani przewidywanej daty premiery, ani ceny gry Minecraft. Wiadomo jedynie, że wersja na "konsolę" Xperia Play zadebiutuje na rynku szybciej niż wersje na inne telefony z systemami Android oraz iOS. Więcej o Xperia Play: Xperia Play oficjalnie zaprezentowana MWC 2011 w Barcelonie - najciekawsze nowości mobile Najlepsze smartfony - marzec/kwiecień 2011

Motorola XOOM: polska premiera tabletu

Zapowiadany już w styczniutablet Motorola XOOM będzie dostępny u operatora ERA PTC oraz w kanałach detalicznych od początku czerwca 2011 roku.Tablet Motorola XOOM wyposażony został w 1GHz dwurdzeniowy procesor i jednogigabajtową pamięć RAM. Dzięki platformie operacyjnej Android 3.0(Honeycomb) możemy korzystać z takich funkcji jak obsługa widgetów, wielozadaniowość, przeglądanie stron w zakładkach oraz dostosowanie ekranu do preferencji użytkownika. Wszystko to wyświetlane jest na 10,1-calowym panoramicznym ekranie HD o rozdzielczości 1280x800 pikseli. Tablet został również wyposażony w 5-megapikselowy aparat z funkcją video oraz kamerkę internetową o rozdzielczości 2 megapikseli.Urządzenie oferuje dostęp do pakietu usług Google Mobile i aplikacji w Android Market oraz obsługuje Adobe Flash Player.Motorola Xoom ma wbudowane złącze HDMI, żyroskop, barometr, e-kompas, akcelerometr oraz adaptacyjne oświetlenie ekranu, automatycznie dopasowujące się do poziomu natężenia światła w pomieszczeniu. Bateria pozwala na odtwarzanie filmów video do 10 godzin bez potrzeby jej ładowania.Producent oferuje opcjonalne akcesoria zwiększające możliwości urządzenia: Standardową stację dokującą - urządzenie ładujące baterię w trakcie oglądania filmów videoi słuchania muzyki przez zewnętrzne głośniki Stację dokującą HD - pozwalającą na przesyłanie i odtwarzania materiałów video, zdjęć bezpośrednio na telewizorze przy użyciu gniazda HDMI lub na słuchanie muzyki bezpośrednio przez 2 wbudowane głośniki bez konieczności podłączania głośników zewnętrznych; urządzenie jest jednocześnie ładowane Bezprzewodową klawiaturę Bluetooth wyposażona w specjalne klawisze, będące skrótem do systemu Android

Android Honeycomb 3.1 = supersystem?

Google ogłosiło, że najnowsza wersja systemu Android Honeycomb 3.1 jest już dostępna. Główne zmiany to poprawa obsługi Flasha oraz obsługa urządzeń USB. Android Honeycomb to system Google skierowany wyłącznie dla tabletów. Najnowsza wersja oznaczona numerem 3.1 nie jest może rewolucyjnym krokiem w historii Androida, ale wprowadza znaczące zmiany zarówno w interfejsie jak i funkcjonalności. Pierwsza poprawka dotyczy obsługi Flasha, który w wersji 10.3 obsługuje sprzętową akcelerację, co przekłada się chociażby na zwiększenie płynności filmów z YouTube. Dzięki poprawkom, filmy w rozdzielczości 360p wyświetlane są bardzo przywozicie, niestety 720p ciągle nieco kuleje. Dane te dotyczą Motoroli Xoom, dla której jest już dostępna aktualizacja do systemu Android 3.1.Kolejna poprawka dotyczy multitaskingu (wielozadaniowości). W poprzedniej wersji Androida otwarte aplikacje wyświetlały się w formie statycznych ikonek. Edycja 3.1 wprowadza przewijaną listę otwartych programów, która według osób mających styczność z systemem, jest znacznie lepsza i wygodniejsza. Najważniejszą funkcją, która pojawia się w 3.1 jest jednak obsługa urządzeń USB na takiej samej zasadzie jak ma to miejsce na komputerach PC. Dzięki temu możemy podłączyć do tabletu pamięci USB, dyski przenośne, klawiatury, kamery czy chociażby pada by móc wygodniej grać. Niestety w przypadku Motoroli Xoom wymagana jest przejściówka z portu micro USB na USB.Aktualizacja systemu Google przynosi również obsługę myszek, trackpadów oraz trackballi. Wystarczy jedynie uruchomić Bluetooth i odpowiednio skonfigurować tablet by komunikował się z urządzeniem. Nawet Apple Magic Trackpad działa z Honeycombem, jednak nie obsługuje funkcji multi-touch. Kolejna nowość to wypożyczalnia filmów. Możemy dzięki niej za 3 dolary wypożyczyć jeden z setek filmów lub za 4 dolary obejrzeć go w jakości HD. Warto nadmienić że ciągle czekamy na uruchomienie usługi Netflix. Google zapowiada również że Honeycomb 3.1 to poprawki przeglądarki internetowej. Poza zmianami w wyglądzie, dodano obsługę plików wideo w HTML 5 oraz przyspieszenie sprzętowe. Prócz tego, 3.1 wprowadza możliwość zmiany wielkości widgetów, co w poprzedniej wersji nie było możliwe. Czy wprowadzone zmiany sprawią, że będzie to najlepszy system dla tabletów?Więcej o systemie Android: Mocny tablet z Nvidia Tegra 2 i Honeycombem Google dzięki Android steruje twoim domem Intel przeportowuje Androida 3.0 na x86 LG G-Slate z Androidem 3.0 przetestowany