Marka Technics od lat przyzwyczaiła nas do bezkompromisowego podejścia do jakości dźwięku i eleganckiego designu. W Polsce kojarzy się głównie ze swoimi systemami hi-fi, które były obecne w większości domów w latach 90. Firma słynie także ze swoich adapterów do płyt winylowych. Coraz mocniej rozpycha się jednak także na rynku słuchawek.
Ich najnowszy flagowiec – nauszne słuchawki bezprzewodowe Technics EAH-A1000 – trafił w moje ręce podczas podróży do Tokio. Wyposażone w nowo opracowane 40-milimetrowe przetworniki Magnetic Fluid Driver, obietnicę adaptacyjnej redukcji szumów (ANC) oraz odświeżoną konstrukcję Flow Arm, słuchawki te na papierze wyglądają na idealne rozwiązanie dla każdego, kto ceni sobie dobry dźwięk i możliwość odcięcia się od otaczającego świata.
Jak jednak sprawdzają się w praktyce? Oto moje wrażenia z użytkowania.
Jakość wykonania i ergonomia: dobry poziom z małym "ale"
Już przy pierwszym kontakcie Technics EAH-A1000 robią bardzo pozytywne wrażenie. Sprzęt jest świetnie wykonany jak na swoją półkę cenową – dominuje tu przemyślany, nowoczesny design łączący smukłe kształty z metalowymi elementami obudowy i ramienia. Wykończenie (szczególnie w nowym, eleganckim odcieniu Platinum Greige) prezentuje się bardzo stylowo.
WIDEOTikTok przegrywa w sądzie. 100 milionów kary i twardy limit 2 godzin dziennie dla dzieci
Ergonomia stoi na wysokim poziomie. Przeprojektowany pałąk doskonale rozkłada nacisk, a poduszki z gęstej pianki zapamiętującej kształt (memory foam) sprawiają, że wielogodzinne sesje odsłuchowe nie powodują dyskomfortu. Co prawda, moje pierwsze wrażenie było takie, że mogą być one za miękkie, ale po kilku godzinach użytkowania zmieniłem zdanie.
Niestety, przy całej dbałości o jakość wykonania obudowy, widać tu pewne elementy wymagające poprawy. Mowa przede wszystkim o przyciskach sterujących na słuchawkach – nie sprawiają one wrażenia zbyt wytrzymałych i nieco odstają od reszty obudowy, która aspiruje do klasy premium. Mechanizm skoku przycisków i użyte tworzywo mogłyby być bardziej solidne.
Redukcja szumów (ANC): klasa światowa, stworzona do samolotu
To, czym Technics EAH-A1000 absolutnie mnie do siebie przekonały, to system aktywnej redukcji szumów. Wygłuszenie ANC w tym modelu jest po prostu świetne.
Producent zastosował tu technologię adaptacyjną wspieraną przez łącznie osiem mikrofonów (po cztery na każdą stronę), co w praktyce przekłada się na rewelacyjną izolację od otoczenia. Słuchawki bardzo dobrze sprawdzają się np. w samolocie czy pociągu (sprawdzone w tokijskim metrze) – jednostajny, niski dźwięk silników zostaje niemal całkowicie wycięty, pozwalając na komfortowe słuchanie muzyki lub po prostu odcięcie się od zgiełku i drzemkę w trakcie lotu.
Ciesz się muzyką
Sercem EAH-A1000 są nowe przetworniki wykorzystujące technologię płynu magnetycznego oraz membranę z włókna węglowego (SST). W połączeniu z obsługą kodeka LDAC oraz możliwością słuchania muzyki przez USB Audio, audiofile otrzymują sprzęt o wyjątkowo czystym brzmieniu. Muszę przyznać, że to, jak działa wspomniany płyn magnetyczny, robi duże wrażenie. Mogliśmy to obserwować w warunkach laboratoryjnych biura Technicsa w Tokio. Inżynierowie tłumaczyli nam wszystkie zawiłości techniczne tego sprzętu.
Jak zaznaczali wielokrotnie, bardzo ważne było, aby brzmienie słuchawek pozostało zgodne z tradycją marki – naturalne, zrównoważone i pozbawione przesadnego koloryzowania. Bas jest punktowy i mocny, ale nie zalewa średnich tonów. Scena dźwiękowa jest szeroka, a separacja instrumentów stoi na bardzo wysokim poziomie, co pozwala wyłapać wiele detali w dobrze znanych utworach. Mówiąc najprościej – słuchacz nie ma poczucia chaosu. Każdy dźwięk, który dociera do jego uszu, jest przemyślany i we właściwym miejscu.
Funkcjonalność i czas pracy
Pod względem technologicznym słuchawkom trudno cokolwiek zarzucić:
Czas pracy na baterii: Do 45 godzin odtwarzania to dobry wynik, który pozwala zapomnieć o ładowarce nawet przy długich wyjazdach.
Multipoint: Obsługa jednoczesnego połączenia z maksymalnie trzema urządzeniami działa płynnie i znacznie ułatwia pracę przy przełączaniu się między laptopem a telefonem.
Podsumowanie
Technics EAH-A1000 to udany model, który otwiera Technicsowi miejsce na kolejnej półce cenowej. Oferuje bardzo dobre wyciszenie ANC, które stanie się wybawieniem w samolocie i komunikacji miejskiej, znakomitą jakość dźwięku oraz solidne wykonanie w rozsądnej jak na tę klasę cenie.
Choć producent mógłby nieco dopracować elementy fizycznego sterowania (zwłaszcza przyciski), jako całość EAH-A1000 to propozycja zdecydowanie warta polecenia każdemu, kto szuka wygodnych, świetnie brzmiących słuchawek z topową redukcją hałasu.
- świetna, adaptacyjna redukcja szumów - idealna do samolotu i podróży
- bardzo dobra jakość wykonania w stosunku do ceny
- naturalne, szczegółowe i przestrzenne brzmienie
- bardzo wysoki komfort noszenia
- długi czas pracy na jednym ładowaniu (do 45 godzin)
- połączenie wielopunktowe z trzema urządzeniami jednocześnie
- przyciski fizyczne mogłyby sprawiac wrażenie bardziej solidnych i wytrzymałych
- dla niektórych mogą być zbyt lekkie, co sprawia wrażenie mało solidnych
Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Technics. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.