Olympus C-7070 WZ
Wszyscy "wielcy" świata fotografii cyfrowej odświeżają swoją ofertę. Ma to najczęściej miejsce w chwili pojawienia się na rynku nowej matrycy. Tak też się stało w zeszłym roku. Canon zmienił swój model G5 na G6, Sony zastąpiło aparat V1 modelem DSC-V3. Olympus nie mógł pozostać w tyle. Choć model C-5060WZ sprzedawał się bardzo dobrze, a topowy Camedia C-8080 Wide Zoom narobił dużo zamieszania w klasie 8MP, czas najwyższy był, aby wprowadzić aparat z matrycą 7MP. Zdecydowano się skorzystać ze świetnego korpusu modelu 5060 i z tego samego, szerokiego obiektywu. Zastosowano wiele zmian i unowocześnień w elektronice aparatu - będę o tym pisał w dalszej części tekstu.
Powstał nowy aparat, który zastąpił model C5060. Wg producenta przejął od niego wszystkie zalety i został pozbawiony wielu jego wad. Przekonajmy się, co potrafi ten zaawansowany kompakt ze stajni Olympusa.
Pierwsze wrażenie
Aparaty marki Olympus, szczególnie wysokie modele, zawsze są konstruowane z bardzo solidnego tworzywa, wręcz sprawiają wrażenie budowy "czołgowej". Nie inaczej jest w przypadku testowanego modelu. Jego czarny korpus, zrobiony ze stopu magnezowego i świetnej jakości plastików, duże przyciski, spore klapki zamykające baterię i gniazda pamięci oraz oczywisty w tej klasie dla Olympusa metalowy gwint do statywu od razu przypadły mi do gustu. Żadnej tandety, stylistycznych fajerwerków i nieprzemyślanych konstrukcji - prosto ale solidnie. Bardzo przydatne są umieszczone na spodzie korpusu 4 gumowe podkładki, które zapobiegają niebezpiecznym uderzeniom przy stawianiu aparatu na twarde powierzchnie - bardzo dobry pomysł.
Rękojeść korpusu jest gruba, wyłożona dobrej jakości warstwą antypoślizgową, aparat świetnie leży w dłoni - nie mam mowy o jego utracie w słoneczny dzień, gdy ręka zaczyna się pocić. Również odległość od obiektywu jest na tyle duża, że nie pomażemy go swymi paluszkami.
Czyżby pierwsze wrażenie nie przyniosło żadnej wady? Oglądam aparat od stóp do głów i nic ... ale przecież ja muszę się do czegoś przyczepić ;) W końcu znalazłem - filcowe wykończenie wnętrza osłony na obiektyw. Niestety, to rozwiązanie jest nieprzemyślane (identycznie jak w testowanym już Canonie S1 IS), filc się przecież w końcu wytrze i klapka będzie spadać z obiektywu.
To jedyna wada, którą udało mi się znaleźć przy pierwszym kontakcie z aparatem. Jak widzicie w sumie to drobnostka, która nie psuje świetnego, pierwszego wrażenia.
Parametry techniczne
Lista parametrów technicznych jest bardzo długa, to wysoki model Olympusa, gdzie zawsze mamy do dyspozycji ogromne możliwości. Ograniczę się tutaj do najistotniejszych cech, resztę znajdziecie na stronie producenta.
- Sensor - 1/1,8 cala CCD, 7,4 MP (7,1 MP efektywnych)
- Pamięć - xD-Picture Card, CompactFlash Type I & II, Microdrive
- Rozdzielczość max - 3072 x 2304
- Formaty zapisu obrazu - JPEG, TIFF, RAW
- Obiektyw - 5,7 mm - 22,9 mm (27 mm - 110 mm dla filmu 35mm), f/2,8 - f/4,8
- Migawka -16 s - 1/4000 s
- Tryby ekspozycji - Program, preselekcja czasu i przysłony oraz manual + programy tematyczne: portret, zdjęcia nocne, krajobraz, portret w krajobrazie, sport, zdjęcie podwodne
- Pomiar ekspozycji -Digital ESP, punktowy, pomiar z kilku punktów, pomiar centralnie ważony
- Czułość - ISO 50 / 100 / 200 / 400
- Rejestracja filmu - 640 x 480, 320 x 240, 160 x 120 - 30 lub 15 kl./s z dźwiękiem, długość ograniczona pojemnością karty (za wyjatkiem 640 x 480, 30 kl./s - maks. 20 s)
- Monitor LCD - ruchomy (270 stopni) 1,8" Sunshine LCD, 130 tys. Pikseli
- Lampa błyskowa - wbudowana, zasięg: 0,8 m - 3,7 m
- Zasilanie - Litowo-jonowy akumulator BLM-1 (7,4 V
- Wymiary - 116 mm x 87 mm x 65,5 mm
- Waga 433 g
Główne cechy aparatu
Obiektyw - pod względem szkła C-7070 jest wyjątkowy w swej klasie, ma bowiem jeden z najszerszych zakresów ogniskowej na rynku, startuje od 27mm (dla filmu 35) - to bardzo dobry wynik. Właśnie dlatego nazywa się WideZoom - jest naprawdę szeroki. Możliwości zoom'a poniżej
zoom min.
zoom max.
Konstrukcja samego obiektywu to osiem elementów rozmieszczonych w siedmiu grupach, z dwoma elementami asferycznymi oraz jedną soczewką typu ED, która ma zmniejszyć efekt aberracji chromatycznej. To dokładnie ten sam obiektyw, który zebrał dużo pochwał w modelu 5060WZ.
Kiedy aparat jest wyłączony, cały obiektyw chowa się w korpusie, pozostając chroniony przez bardzo solidny pierścień, który po za funkcją ochronną służy do instalowania konwerterów zwiększających możliwości optyki. Mechanicznie obiektyw jest bez zarzutu. Pracuje bardzo cicho, jest precyzyjny (odległość od najkrótszej do najdłuższej ogniskowej pokonuje w 15 krokach) - pozwala dokładnie ustawić zoom, przy czym nie dzieje się to na szczęście przesadnie szybko.
Kolejną zaletą konstrukcji samego obiektywu jest jego nagwintowany wewnętrznie koniec. Pozwala to nam na zamontowanie filtrów - to bardzo ważna cecha. Wiele aparatów cyfrowych nie ma tej możliwości, co prowadzi do ograniczeń w wykonywaniu zdjęć, a także do częstych uszkodzeń i zabrudzeń szkła.
Obiektyw jest pierwszym elementem świadczącym o wysokiej klasie aparatu. Ze względu na jego zakres, bardzo szeroki początek i na szczęście tylko 4 krotny zoom. Dlaczego na szczęście? To proste, Olympus postawił na jakość odwzorowania, a nie na marketingowy szał z krotnością zooma. Nie ma się co oszukiwać, długie obiektywy zawsze tracą na jakości, tutaj nie - na szczęście.
Po raz drugi w tym teście ciężko mi do czegoś się przyczepić. Obiektyw jest prawie bez wad ...prawie, bo na długim końcu jest odrobinę za ciemny.
Podsumowując, świetne szkło, bardzo przydatny zakres ogniskowej - szczególnie do fotografii krajobrazowej - dobra mechanika. Na razie produkt Olympusa mocno zaplusował.
Matryca i formaty zdjęć - wspomniałem na początku, że nasz aparat wyposażono w nową, 7MP matrycę CCD, wielkości 1/1,8". Opisywałem już w poprzednich tekstach, jak istotny wpływ ma wielkość matrycy ma jakość zdjęć, wrócę do tego pod koniec testu.
Chciałbym w tym miejscu zająć się szerzej możliwością zapisu zdjęć, jakie daje 7070WZ.
Po pierwsze rozdzielczości - jest ich bardzo dużo, pokrywają zapotrzebowanie każdego użytkownika. Maksymalnie otrzymujemy 3072x2304, potem niezwykle przydatna rozdzielczość 3072x2048 - moja ulubiona. Pozwala ona na zapis kadru w proporcjach 3:2, czyli w najpopularniejszym formacie odbitek w minilabach (10x15, ale także 20x30 i 30x45 cm). Bez kadrowania odbierzemy z laboratorium pełne klatki, a nie poobcinane obrazki.
Nie tylko rozdzielczości jest dużo. Jak to zwykle w Olympusie mamy także do dyspozycji pełną gamę stopni kompresji. Dobierając te dwa parametry, otrzymujemy kilkanaście różnych możliwości zapisu kadru, więc na pewno znajdziemy odpowiednią dla siebie w każdej sytuacji.
Jakby tego było mało, 7070 ma jeszcze bezstratny format TIFF - brawo dla konstruktorów.
Podkreślę tutaj znowu to, co zawsze staram się przekazać - to para obiektyw-matryca decyduje w największym stopniu o jakości zdjęć. Olympus postarał się o dobry obiektyw i matrycę z bogatymi możliwościami. Mniemam, że zaowocuje to dobrymi zdjęciami. Przekonamy się o tym nieco później.
Wyświetlacze - to kolejna wyróżniająca cecha tego aparatu. Główny LCD jest obrotowy i wyświetla obraz bardzo dobrej jakości, w dużym zakresie tonów i kolorów oraz co bardzo ważne, ma bardzo szeroki kąt ustawienia - prawie 270 stopni. Pokrywa do tego prawie 97% kadru. Ma szeroką skalę intensywności świecenia i jeszcze jedną ważną cechę, nazywaną przez producenta "Sunshine LCD". Jest to duża ilość powłok antyrefleksyjnych, które zapobiegają znacznemu spadkowi jakości obrazu na LCD w silnym oświetleniu. Reasumując, główny LCD jest następną zaletą 7070WZ, choć nie jest pozbawiony wad.
Po pierwsze jego wielkość (1,8") jest z poprzedniej epoki, współczesne, dwukrotnie tańsze aparaty mają już 2, a nawet 2,5" do dyspozycji. Po drugie mechanizm odchylania nie jest tak przemyślany jak u konkurencji, owszem, pozwala na wygodne kadrowanie, ale np. Canon dużo lepiej to skonstruował i jest w tym zakresie liderem wśród producentów cyfraków.
O profesjonalnym zastosowaniu modelu 7070WZ świadczy obecność drugiego, mniejszego wyświetlacza LCD, umieszczonego na górze korpusu.
To rozwiązanie stosowane najczęściej w lustrzankach ma na celu zmniejszeniu udziału prądożernego, głównego LCD, w procesie wykonywania zdjęć. Bardzo często się zdarza, że mamy ustawione wszystkie parametry i chcemy po prostu robić zdjęcia, kontrolując tylko zajętość pamięci i parametry ekspozycji. Świetnie nadaje się właśnie do tego górny wyświetlacz, który pokazuje najważniejsze informacje i zużywa mało prądu. Duże brawa dla konstruktorów za ten wyświetlacz ...tylko dlaczego nie jest podświetlany??
Lampa błyskowa - wbudowana lampa błyskowa nie jest demonem mocy, ma liczbę przewodnią 9, co jednak wystarcza do odległości ok. 3,5m. Automatyka pracy lampy jest standardowa, oferuje błysk pełny, automatyczny oraz redukcję efektu czerwonych oczu. Jak zwykle w produktach z wyższej półki mamy również możliwość synchronizacji z długimi czasami naświetlania. W Olympusie jest to dwojaka możliwość, czyli tryb SLOW 1 (synchronizacja na pierwszą kurtynę - błysk wyzwalany jest w chwili rozpoczęcia naświetlania zdjęcia) oraz SLOW2 (na drugą lamelkę - błysk lampy odbywa się w ostatniej fazie naświetlenia kadru). To bardzo wygodne rozwiązanie, pozwala na realizacje ciekawych ujęć nocnych.
Kolejna, duża zaleta testowanego kompaktu to obecność sanek (tzw. gorącej stopki) umożliwiających zamontowanie dodatkowej lampy błyskowej. Co ważne, z pełnym zakresem automatyki błysku, sterowanym z aparatu. Jakby tego było mało, po zamontowaniu zewnętrznej lampy wcale nie musimy rezygnować z tej, wbudowanej w aparat. Nie tylko, że będzie błyskać, ale także możemy regulować jej moc, w 10 stopniach - brawo.
Inne funkcje i cechy
Pamięć i zasilanie - Jak to zwykle w produktach ze stajni Olympusa możemy używać standardu pamięci XD-picture - w taką kartę 7070 jest wyposażony w wersji podstawowej. Są to jednak drogie nośniki. Biorąc pod uwagę wielkość plików, jakie potrafi ten aparat zapisać - chociażby w bezstratnym formacie - używanie kostek XD jest nieekonomiczne. Na szczęście konstruktorzy podarowali nam możliwość używania także tańszych pamięci Compact Flash typu I i II oraz Microdrive. Co więcej, zgodność z FAT 32 pozwala na stosowanie pojemności powyżej 2GB - świetnie !
Również zasilanie jest bardzo wydajne. Zastosowanie akumulatora 7.2V, Li-Ion BLM-1 o pojemności 1500mAh owocuje bardzo długim czasem pracy bez ładowania. To dobrze znane ogniwo, chociażby z flagowego 8080, czy nawet lustrzanki E-1. Gwarantuje, wg producenta, ciągłą pracę z włączonym LCD w wymiarze ok. 4h - to świetny wynik. Nie mierzyłem tego dokładnie, ale mogę Wam powiedzieć, że przez cały weekend, robiąc sporo zdjęć, nie musiałem baterii ładować. Może przez ten akumulatorek Olympus jest nieco ciężki, jednak to przeszkadza znacznie mniej, niż ładowanie co parę godzin.
Rozbudowana kontrola ekspozycji - jak na zaawansowany aparat przystało, C-7070 ma bardzo duży wachlarz możliwości kontrolowania ekspozycji. Nie tylko doskonały pomiar światła, który sprawdza się praktycznie w każdych warunkach. Na szczególna uwagą zasługuje pomiar ESP, czyli inteligentny, oddzielny pomiar centralnej części kadru i obszaru wokół niego. Pisałem o nim przy okazji Olka E-300, wypada tylko przypomnieć, że wystarcza on w prawie każdych warunkach. Nie prześwietla ani nie przekłamuje cieni. Oczywiście w trudnych warunkach sobie nie poradzi, jednak mamy następne możliwości - pomiar Multi, czyli zebranie wyników z 8 punktów kadru, pomiar centralnie-ważony, uwypuklający światło bardziej w środku. Jeśli naprawdę jest bardzo trudny kadr (duży kontrast, silne światło, mocno mieszany krajobraz) zawsze pomoże nam pomiar punktowy SPOT, którego nie da się oszukać :)
Na dokładkę, gdyby komuś było mało, dostajemy możliwość blokady parametrów ekspozycji AEL oraz niesamowicie wygodnie rozwiązany (pokazujący efekty swego działania na LCD) system kompensacji pomiaru w zakresie +/-2EV ze skokiem 1/3 lub 1/2EV.
Dla tych, którym nadal mało, dołożę bracketing, który daje 3 lub 5 klatkową serię zdjęć ze zmienną wartością ekspozycji 1/3, 2/3 lub 1.0EV.
Po prostu nie da się źle naświetlić zdjęcia, trzeba tylko umieć skorzystać z dobrodziejstw świetnej techniki zamkniętej w korpusie tego 'Olka'.
Pewnie myślicie, że więcej już się nie da? Histogram, który może być cały czas pokazywany, to jest to! Reasumując - możliwości pomiaru i naszego wpływu na parametry ekspozycji powalają na kolana, to pełna, profesjonalna grupa funkcji.
Nie sposób nie wspomnieć o balansie bieli i systemie AF. Produkty tej marki zawsze słynęły z dobrego pomiaru tego pierwszego parametru i szerokiej możliwości jego korygowania, ale to, co oferuje testowy kompakt jest ewenementem w tej klasie. Poza oczywistymi ustawieniami (dostępnymi praktycznie w każdym aparacie cyfrowym) takimi jak Auto, światło słoneczne, chmury i różne sztuczne oświetlenia mamy do dyspozycji : po pierwsze możliwość zapamiętania własnych ustawień WB (opcja Custom) oraz bardzo wygodną funkcje SET, która przyjmuje ustawienie balansu bieli wg wzorca, który pokażemy w kadrze, np. białej kartki papieru.
Do tego momentu konkurencja ma podobne rozwiązania w swoich "mocnych" kompaktach. Jednak Olympus raczy nas czymś więcej. Otóż możemy w każdej chwili manualnie poprawić ustawiony wcześniej profil bieli, czy nawet automat !, w bardzo szerokiej skali +/-7 poprzez schładzanie (+) lub ocieplanie (-) obrazu. Cały czas efekt oglądamy na LCD i jeszcze do tego bieżące ustawiania możemy zapisać w ostatniej zakładce Custom - rewelacja przez duże R.
Na wysokim poziomie jest także automatyczny pomiar ostrości. Zastosowano tu sprawdzone rozwiązanie z modelu 5060. Aparat mierzy ostrość na podstawie różnic w kontraście ujęcia (detekcja kontrastu) i jest to pomiar bardzo dokładny, choć wolny. Ma też inną wadę, a mianowicie gubi się w scenach mało kontrastowych. Poradzono sobie z tym w prosty sposób, dodając zewnętrzny sensor pasywny (takie dziwne "coś" nad obiektywem) i lampkę wspomagania AF, której to obecność jak zwykle zaliczam do sporych zalet cyfraka.
Nie zabrakło także wodotrysków w systemie AF. Mamy systemy śledzenia obiektu, wyrokujący czyli popularna "dobiegaczka" oraz tzw. Motion AF, czyli podążanie za obiektem, wykorzystujące wszystkie 143 pola pomiarowe. Wątpię, aby te możliwości sprostały wymaganiom fotografii sportowej, ale do wykonywania zdjęć szybko biegających dzieciaków na podwórku na pewno wystarczą. Do pełni szczęścia dostajemy oczywiście manualne ostrzenie, dość wygodnie rozwiązane. Mamy zatem bardzo poprawny i kompletny system ustawiania ostrości
Bogactwo testowanego aparatu jest duże, mógłbym jeszcze opisać poprawioną szybkość pracy, wygodny system wyświetlania zdjęć na ekranie TV czy wiele innych, przydatnych funkcji. Jest to po prostu zaawansowany aparat z niemal kompletnym zestawem ustawień dla każdego. Czy czegoś mu brakuje? Raczej nie, ale trzeba się przyzwyczaić do nieco innego wywoływania tych wszystkich funkcji, ale o tym za moment.
Ergonomia i obsługa
Przyciski i pokrętła funkcyjne
O solidności wykonania korpusu wspominałem już wcześniej, teraz czas na ocenę najważniejszych elementów sterujących. Pewny chwyt aparatu pozwala na swobodne używanie wszystkich przycisków, nie musimy się martwić, że aparat nam się wyślizgnie. Na głównym pokrętle mamy podstawowe funkcje, czyli ustawienie trybu pracy automatyki, filmowanie, przeglądanie zdjęć, programy tematyczne oraz tryb 'My' (z ang. moje), czyli szybkie wywołanie 4 własnych ustawień całego aparatu. To świetny pomysł, jakże często pracujemy w podobnych warunkach (zdjęcia z lampą, portrety, krajobrazy czy chociażby makrofotografia) i potrzebujemy szybko mieć gotowy aparat dokładnie tak ustawiony, jak sobie tego życzymy. Olympus daje nam tę możliwość - brawo.
Pod głównym pokrętłem jest sprytny wyłącznik aparatu, obok dwa przyciski funkcyjne, a dalej spust razem ze sterowaniem zoom'a. Osobiście wolę mieć zoom'a pod kciukiem, z tył korpusu, ale można się również przyzwyczaić do dźwigienki przy spuście, jest dobrze.
Na górze jeszcze drugi wyświetlacz, gorąca stopka i bardzo wygodne dwa przyciski - jeden odpowiedzialny za pracę przy AF, MF bądź w trybie makro, drugi włada pomiarem światła - szybkie i łatwe w zapamiętaniu rozwiązanie.
Wspomniałem o trybie makro, który trzeba moim zdaniem wyróżnić. SuperMakro jest po prostu rewelacyjny, można robić zdjęcia z bardzo, bardzo bliska.
Przechodząc na tył korpusu widzimy wygodny nawigator do obsługi MENU pod nim przycisk wyboru rodzaju pamięci, nad nim obsługa wyświetlacza i przycisk AEL - dobrze, że w tym miejscu, można szybko włączyć te opcję kciukiem, bardzo rozsądne rozwiązanie.
Po lewej stronie LCD, następne mądrze umieszczone przyciski pracy lampy i kompensacji ekspozycji, jednak moja uwagę najbardziej przykuło pokrętło po prawej stronie, pod włącznikiem. Służy ono do regulacji parametrów wywoływanych w MENU oraz tych, które uaktywniane są przy pomocy przycisków. Niesamowicie wygodne rozwiązanie, dlaczego wszystkie aparaty tego nie mają.
Podsumowując - ergonomia na najwyższym poziomie, choć jest zgrzyt, moim zdaniem duży. Otóż przyciski nawigatora są bezużyteczne, gdy wyłączone jest MENU. W innych aparatach służą one także do uruchamiania przydatnych funkcji aparatu, a tu nic, pusto - szkoda, bo reszta jest świetna.
MENU
Jeszcze niedawno Olympus słynął z mało przejrzystego MENU, jego "wirtualne" pokrętło nie wszystkim przypadło do gustu. W C7070 nie ma tego wynalazku i to zdecydowanie jest dobre posuniecie. Mamy do dyspozycji klasyczny układ, z zakładkami odpowiadającymi poszczególnym składowym MENU. Dalej podświetlane są funkcje, po kolejnym przyciśnięciu przycisku dochodzimy do konkretnych ustawień - prosto i wygodnie, choć czasami pewne ustawienia są mocno ukryte. Zakładki to Camera, Picture, Card i Setup - łatwo się domyśleć co dalej znajdziemy. Oczywiście swoje MENU ma tryb rejestracji video i przeglądania.
Także osobne MENU ma tryb Scene, pod którym zaszyte są gotowe ustawienia aparatu pod konkretne sytuacje zdjęciowe. Do tego dochodzi jeszcze wspomniane wcześniej pokrętło funkcyjne, które dodatkowo ułatwia ustawianie parametrów.
Całe MENU jest przemyślane, wielkość liter i kolorystyka jest odpowiednia i nie krzykliwa. Właściwie trudno cokolwiek zarzucić projektantom tego kompaktu, jednak mnie to MENU jakoś nie zachęca do "grzebania" w ustawieniach, może dlatego, że często interesujące akurat mnie ustawienia są dość głęboko ukryte. Wynika to najprawdopodobniej z faktu, że bardzo przyzwyczaiłem się do genialnej prostoty obsługi E-300, choć z drugiej strony to przecież też Olympus.
Panowie konstruktorzy, w następnym modelu kompaktowego Olympusa proszę połączyć prostotę obsługi E-300 z możliwościami konfiguracyjnymi C7070, będzie idealnie ;)
Jakość zdjęć
Dotychczas Olympus C7070 pokazał się z jak najbardziej dobrej strony, jako kompakt z najwyższej półki. Czy jakość zdjęć także będzie na podobnym poziomie? Przekonajmy się.
Ogromne możliwości ingerencji w sposób zapisu kadru pozwala na dobranie parametrów do praktycznie każdej sytuacji zdjęciowej. Oczywiście wymaga to pewnej wiedzy, bo często automat nie radzi sobie zbyt dobrze w trudnych warunkach, jednak dobrze, że nasz aparat potrafi dużo. W związku z tym wiele zależy od fotografującego, a nie od aparatu. To, co zależy od sprzętu przedstawię poniżej.
Przy omawianiu obiektywu wspomniałem o jego konstrukcji, która zmniejsza efekt aberracji chromatycznej. Przypomnę, że jest to zniekształcenie powodowane przez obiektyw, objawiające się fioletową obwódką wokół krawędzi elementów fotografowanych pod światło, najczęściej występuje na gałęziach drzew czy ścianach budynków. Olympus, jak każdy cyfra, nie jest wolny od tej wady, ale występuje ona sporadycznie i na akceptowalnym poziomie. Poniżej kadr, który powinien zaowocować tym efektem, jednak szkło z 7070 dało radę
Kolejną, częstą wadą szkła są zniekształcenia na końcach zakresu zoom'a. W C-7070występują tylko przy najszerszym kącie, a objawiają się niewielkim pogorszeniem ostrości w rogach kadru i niewielką "poduszką" - wszystko znowu na akceptowalnym poziomie. Lepiej mieć tak fajny, szeroki kąt, niż węższy, bez tych drobnych wad.
Co do jakości zdjęć muszę przyznać, że jest bardzo wysoka. Od zawsze Olympus był mistrzem kolorów i potwierdził to w modelu 7070. Zdjęcia są żywe, wierne kolorystycznie i charakteryzują się prawidłowym kontrastem i nasyceniem. Za niewielką wadę, która występuje we wszystkich kompaktach wyposażonych w mocne, aczkolwiek niewielkie rozmiarami matryce, uznaje przepalanie jasnych partii obrazu. Umieszczenie ogromnej ilości elementów światłoczułych na niewielkiej powierzchni matrycy owocuje ich niewielkimi rozmiarami, co prowadzi do ich szybkiego "przepełnienia się" danymi, dając w efekcie utratę pewnej ilości informacji w najjaśniejszych fragmentach kadru. Jednak nie stanowi to dużego problemu, można zawsze nieco mniej światła "wpuścić" na matryce i problem znika.
Kolejną cechą mocnych matryc w kompaktach jest duże zaszumienie obrazu, szczególnie przy wyższych czułościach. I tutaj nasz testowany aparat miło mnie zaskoczył. Szumy są, bo muszą być, fizyki nie da się oszukać, ale jest ich mniej, niż bym się tego spodziewał po matrycy 7MP. Poniżej zdjęcia obrazujące poziom szumów, dopiero przy ISO400 są one mocno widoczne, to bardzo dobry wynik.
ISO 80ISO 100
ISO 200ISO 400
Także zdjęcia nocne nie wychodzą zbyt zaszumione. Olympus wyposażył swoje dziecko w system redukcji szumów do zdjęć nocnych, a efekt jego działania widać na poniższym zdjęciu.
Jezioro w Wągrowcu nocą
Warto także wspomnieć o wysokiej jakości samej matrycy. Rejestruje ona obrazy z dużą ilością szczegółów, a stosowanie pełnej rozdzielczości prowadzi do zaskakująco dobrych efektów. Poniżej mocno powiększone fragmenty kadru przy ustawieniu na 5 i 7MP. Jak widać jakość obrazu jest dużo lepsza przy maks. rozdzielczości, co w połączeniu z niskimi szumami pozwala nam w pełni wykorzystać dobrodziejstwa silnej matrycy.
mocno powiększone fragmenty kadru przy ustawieniu na 5MP (od góry) i 7MP
Podsumowując jakość obrazu : rejestrowane obrazy są ostre, z duża ilością detali, prawidłowe pod względem kolorystyki i nasycenia barw. Ogromne możliwości ustawień rozdzielczości i stopnia kompresji pozwalają dobrać optymalne warunki powstania dobrej fotki. Także świetne efekty przy zdjęciach nocnych są godne uwagi.
Podsumowanie
Trudno jest tak bogaty w funkcje i zaawansowany aparat opisać w paru zdaniach. Starałem się pokazać jego liczne zalety, a niewielką ilość wad także zauważyłem. Na pewno jest to absolutna światowa czołówka kompaktów z wyższej półki i nasz testowany aparat może spokojnie walczyć z Canonem, Nikonem, Minoltą czy Sony. Jest jednak nieco inny od konkurencji. Ma najszerszy obiektyw, konstrukcje czołgu i wszystkie cechy Olympusa, które tak bardzo przypadają do gustu amatorom fotografii (np. mnogość rozdzielczości i stopni kompresji). Daje użytkownikowi prawie profesjonalne możliwości i świetną jakość obrazu.
Zaskoczyła mnie także jakość sekwencji video, kręconych przez C7070. Wysoka rozdzielczość, płynność i dynamika obrazu to świetne uzupełnienie aparatu fotograficznego, a ruchomy wyświetlacz przydaje się tu znakomicie.
Mam wrażenie, że konstruktorom aparatu przyświecało założenie stworzenia najlepszego kompaktu, jaki można skonstruować, nastawionego na jakość zdjęć, bogactwo funkcji i solidność wykonania. I to się im udało. Nie można wyeliminować wad kompaktów - szumów, błędów optyki, wolniejszej pracy czy innych ograniczeń podobnych konstrukcji. Można jednak dać wszystko, co da się zmieścić w korpus, dodać ergonomie, solidność konstrukcji i z dumą postawić swój produkt obok lustrzanek. Wady, które opisałem nie są w stanie popsuć ogólnego wrażenia. Olympus C7070WZ to światowa czołówka, jeden z 3 najlepszych obecnie kompaktów na rynku.
Dla kogo jest przeznaczony C-7070? Na pewno dla tych, którzy chcą mieć wszystkie zalety kompaktu i nie rezygnować z jakości zdjęć. Zadowoleni będą z niego właściciele lustrzanek, poszukujący drugiego aparatu. "Olka" kupią również Ci, którzy szukają aparatu do celów turystycznych, nie chcą martwić się, że po wyjęciu z plecaka zobaczą uszkodzony sprzęt - ten korpus wytrzyma wiele, na pewno wytrwa nawet ciężką, tatrzańską wyprawę.
Zalety:
- Świetna jakość zdjęć
- Dobry obiektyw, start ogniskowej od 27mm
- Ogromne możliwości konfiguracyjne i mnóstwo funkcji
- Obrotowy LCD
- Świetny balans bieli
- Bardzo dobry pomiar światła
- Dwa gniazda pamięci
- Gorąca stopka
- Wydajna bateria
- Pilot
- Solidny korpus
- Dobre Makro
- Pełna kontrola manualna
- Wspomaganie AF i histogram "live"
Wady:
- Za mały LCD
- Brak podświetlenia dodatkowego wyświetlacza
- Nie wykorzystane przyciski nawigatora
- Filcowe wykończenie klapki zamykającej
- Przepalone jasne partie obrazu
- Ograniczenia w długości video w pełnej rozdzielczości