Koniec wakacji oznacza nie tylko zakup zeszytów, plecaka i przyborów szkolnych. Rodzice coraz częściej zastanawiają się również nad elektroniką. Czy dziecko potrzebuje własnego laptopa? Czy tablet wystarczy? A może smartfon nadal jest najważniejszym urządzeniem?
W tym roku odpowiedź na ostatnie pytanie może być szczególnie istotna. Sejm uchwalił ustawę, która zakłada zakaz korzystania z telefonów komórkowych i podobnych urządzeń w przedszkolach oraz szkołach podstawowych.
WIDEONaukowcy z Belfastu stworzyli tanią baterię z druku 3D
Telefon przestaje być szkolnym must-have
Nowe przepisy zakładają, że uczniowie szkół podstawowych nie będą mogli korzystać na terenie szkoły z telefonów oraz innych urządzeń pozwalających na komunikację na odległość czy rejestrowanie obrazu i dźwięku. Zakaz ma obejmować również zajęcia edukacyjne odbywające się poza szkołą, choć przewidziano wyjątki, m.in. wycieczki szkolne.
Telefon będzie można wykorzystać za zgodą nauczyciela, gdy będzie potrzebny do nauki, sprawdzania wiedzy lub nagłego kontaktu z rodzicem. Wyjątki dotyczą również m.in. sytuacji zagrożenia oraz uczniów, którzy ze względów zdrowotnych lub z powodu szczególnych potrzeb otrzymają zgodę dyrektora.
Szkoła będzie mogła również zorganizować miejsce do przechowywania telefonów. Szczegółowe zasady korzystania z urządzeń mają być określane przez szkoły, z udziałem rodziców i nauczycieli oraz po zasięgnięciu opinii uczniów.
W praktyce oznacza to jedno: smartfon nie musi już być podstawowym urządzeniem elektronicznym ucznia.
Przedszkole i pierwsze klasy szkoły podstawowej – nie kupuj na zapas
W przypadku najmłodszych dzieci dodatkowa elektronika często nie jest w ogóle potrzebna. Do nauki wystarczą tradycyjne przybory, a jeśli szkoła korzysta z technologii, zwykle zapewnia odpowiednie urządzenia na miejscu.
Kupowanie siedmioletniemu czy ośmioletniemu dziecku drogiego smartfona tylko dlatego, że "wszyscy już mają", również może nie mieć większego sensu. Tym bardziej że nowe przepisy ograniczą możliwość korzystania z niego w szkole.
Jeżeli telefon ma służyć przede wszystkim do kontaktu z rodzicem, warto rozważyć prostsze i tańsze rozwiązanie. Smartfon może pozostać urządzeniem używanym poza szkołą, zamiast stawać się kolejnym gadżetem, który dziecko musi codziennie nosić ze sobą.
Starsze klasy podstawówki – tablet nie zastąpi telefonu
W starszych klasach szkoły podstawowej dziecko może już potrzebować urządzenia do odrabiania prac domowych, wyszukiwania informacji czy przygotowywania prezentacji. Nie oznacza to jednak, że powinno dostać do szkoły własny tablet. Nowe przepisy obejmują bowiem nie tylko smartfony, ale również inne urządzenia elektroniczne umożliwiające komunikację na odległość lub rejestrowanie obrazu i dźwięku. Tablet również może więc zostać objęty szkolnymi zasadami korzystania z urządzeń.
Jeżeli rodzice decydują się na tablet, warto traktować go przede wszystkim jako narzędzie do nauki używane w domu, a nie kolejny ekran, który dziecko ma stale przy sobie. Do przeglądania materiałów edukacyjnych, czytania lektur czy przygotowywania prostych prezentacji może być wystarczający. Przy dłuższym pisaniu laptop będzie jednak znacznie wygodniejszy.
Szkoła ponadpodstawowa – tutaj wygrywa laptop, ale smartfon wraca do gry
W szkole ponadpodstawowej sytuacja wygląda nieco inaczej. Ustawowy zakaz korzystania z telefonów nie będzie automatycznie obejmował liceów, techników i szkół branżowych. Poszczególne placówki będą mogły jednak wprowadzić własne ograniczenia albo całkowity zakaz korzystania ze smartfonów, określając zasady w swoich statutach.
Dlatego smartfon nadal może być przydatnym urządzeniem dla starszego ucznia, przede wszystkim poza szkołą – do kontaktu z rodzicami, korzystania z komunikatorów, nawigacji czy codziennych spraw. Nie warto jednak traktować go jako podstawowego narzędzia do nauki.
Tutaj zdecydowanie ważniejszy staje się laptop. Prezentacje, dokumenty, projekty, nauka programowania czy specjalistyczne oprogramowanie sprawiają, że komputer jest znacznie bardziej uniwersalny niż tablet czy telefon. Nie trzeba przy tym kupować gamingowej maszyny za kilka tysięcy złotych. Do typowych szkolnych zastosowań ważniejsze będą wygodna klawiatura, dobry ekran, odpowiednio duża pamięć RAM, szybki SSD i sensowny czas pracy na baterii. Zerknijcie do naszego zestawienia polecanych laptopów do szkoły i na studia.
A co ze smartfonem?
Nowe przepisy nie oznaczają, że telefon całkowicie znika z życia ucznia. Nadal może być przydatny poza szkołą, podczas podróży czy w sytuacjach awaryjnych. Zmienia się natomiast jego rola. Nie ma sensu kupować drogiego smartfona wyłącznie z myślą o szkole, skoro uczeń szkoły podstawowej i tak może nie mieć możliwości korzystania z niego podczas pobytu w placówce.
W przypadku starszych uczniów zasady będą zależały od konkretnej szkoły. Szkoły ponadpodstawowe otrzymają możliwość wprowadzenia całkowitego zakazu albo określenia własnych warunków korzystania z urządzeń.
Nie każdy uczeń potrzebuje własnego komputera
Najważniejsza zasada przy kompletowaniu szkolnej elektroniki jest prosta: sprzęt powinien wynikać z potrzeb dziecka, a nie odwrotnie.
Młodszy uczeń prawdopodobnie nie potrzebuje ani drogiego smartfona, ani wydajnego laptopa. W starszych klasach podstawówki tablet lub komputer może przydać się przede wszystkim do nauki w domu, ale nie oznacza to, że dziecko powinno swobodnie korzystać z takiego urządzenia w szkole. Z kolei w szkole ponadpodstawowej laptop staje się coraz bardziej uzasadnionym zakupem – szczególnie gdy uczeń musi przygotowywać bardziej rozbudowane projekty, prezentacje czy korzystać ze specjalistycznego oprogramowania.
Przy każdym zakupie warto jednak patrzeć szerzej niż tylko na parametry urządzenia. Smartfon, tablet czy laptop dają dziecku dostęp do Internetu, mediów społecznościowych i komunikatorów, a wraz z nimi także do potencjalnie szkodliwych treści, hejtu czy kontaktu z nieznajomymi. Im młodsze dziecko, tym większe znaczenie ma nadzór rodzica, odpowiednie ustawienia bezpieczeństwa i rozmowa o tym, jak odpowiedzialnie korzystać z technologii. Sama kontrola rodzicielska nie zastąpi edukacji i budowania dobrych cyfrowych nawyków.
Technologia ma ułatwiać naukę, a nie być kolejnym obowiązkowym elementem wyprawki. W 2026 r. wraz z ograniczeniem korzystania ze smartfonów w szkołach, warto o tym pamiętać szczególnie mocno.