Gry

Assassin's Creed - wersja na PC

Ewa Stiller | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Ewa Stiller
1 komentarz Dyskutuj z nami

Po miesiącach cierpliwego czekania na ekrany komputerów PC trafia w końcu wyczekiwany, wytęskniony Assassin's Creed, w zupełnie nowej, odświeżonej wersji reżyserskiej. Oczekiwania graczy, bez przerwy

Nareszcie, po tylu miesiącach cierpliwego czekania, na ekrany komputerów PC trafia w końcu wyczekiwany, wytęskniony Assassin's Creed, w zupełnie nowej,  odświeżonej wersji reżyserskiej. Zaryzykować można stwierdzenie, że jest to jeden z najbardziej wypatrywanych tytułów obecnego roku na komputery PC, a oczekiwania graczy, bez przerwy karmionych nowymi screeshotami, trailerami i innymi wzmiankami o tytule są ogromne.

Maciej już w lutym poświecił sporo czasu na recenzję tej gry na Xbox360, ale ja postaram się spojrzeć na nią jeszcze raz, tym razem z perspektywy użytkownika peceta.

Miało być tak pięknie...

Jak to zwykle bywa, kiedy okres oczekiwania na grę trwa dość długo, to zdarza się, że bardzo trudno zaspokoić wygórowane oczekiwania. Jak na tak gorąco rozreklamowany tytuł, wydana jest zaskakująco ubogo, w podstawowej wersji zaledwie w plastikowym pudełku, z cieniutką, piętnastostronnicowa instrukcja. Oczywiście, dobra gra powinna bronic się sama, niezależnie, w jaki sposób jest wydana, ale odnosi się wrażenie, że nas graczy komputerowych potraktowano z lekkim pobłażaniem.

Na przykład, nie wiadomo dlaczego, doczekaliśmy się tylko edycji przedsprzedażowej, w której z kolei zabrakło figurki Altaira, głównego bohatera gry, dostępnej w Edycji Kolekcjonerskiej na konsole Xbox360 i PS3. Zamiast tego, gra zakupiona w przedsprzedaży była zapakowana w metalowe pudło, zawierała dodatkowo grę na telefony komórkowe Altair's Chronicles, no i dostępne również w konsolowym wydaniu elementy, czyli komiks Penny Arcade, oraz dodatkowy DVD.
Jako szczęśliwa właścicielka kolekcjonerskiego Big Daddiego z Bioshock, miałam nadzieje, że uda mi się również postawić na półce tajemniczego asasyna, niestety, nie udało się. Z przykrością więc muszę stwierdzić, że całe to zamieszanie z wydaniem PC, wywarło na mnie dość negatywne wrażenie.

Należy się jednak cieszyć, że miesiące przerwy między wersją na konsole a PC, zaowocowały dość stabilną i generalnie bezawaryjnie działającą grą. Koszmarne doświadczenia z niestabilnym Gears of War do tej pory śnią mi się po nocach, więc odetchnęłam z ulgą kiedy gra zainstalowała się i odpaliła bez żadnych większych problemów i to na Windows Vista, co już świadczy samo za siebie.
Dziwi jedynie ze Assassin's Creed pod Vistą odpalał się za każdym razem w maleńkim okienku jak emulator i dopiero wduszenie ALT+ENTER zaowocowało przejściem do pełnego ekranu. Tę drobna niedogodność jestem w stanie przeboleć, gorzej, że w grze zabrakło możliwości odwrócenia osi myszy. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się, że zabrakło tej opcji (albo ją przeoczyłam), a lata grania na odwróconych osiach sprawiło, że przez pierwszą godzinę grania koncertowo wpadałam na wszystkie ściany i przechodniów w okolicy. Taki drobny szczególik, a naprawdę potrafi uprzykrzyć życie.