Plaże Normandii - początek końca II Wojny Światowej
Wszystko zaczyna się jak dobry stary film... Stoję sobie spokojnie na barce, choć spokojnie to może nienajlepsze słowo. Wzburzone morze rzuca tą blaszaną trumną na wszystkie strony, połowa ludzi obok rzyga, a druga połowa się modli, każdy do swojego Boga, kilku już w żadnego nie wierzy. Żeby nie było zbyt lekko to na plecach mamy po 20kg, a w rękach karabin zawinięty w worek. Co raz donośniej dochodzą do uszu odgłosy wybuchów, i kanonada karabinów maszynowych... jeszcze minuta, 30 sekund, 15 ... barka uderza w dno, słyszę narastający świst zbliżającego się pocisku.
Dziób barki będący jednocześnie głównym włazem opada z hukiem na brzeg, w tym samym momencie zbliżający się do nas pocisk eksploduje 3 metry od barki. Podmuch rzuca mną o ścianę, gdyby nie hełm moja głowa przypominałaby przekwitłą różę... Przez pierwsze sekundy wszystko zwolniło, przykrywa mnie fala wody, krwi i szczątki ubrań moich braci.. Jak z odległej krainy słyszę głos kapitana.coś woła, nie wiem co, ale instynktownie przesuwam się do przodu, mój stary kumpel, z którym służyłem już od roku jest obok mnie, ciągnę go za sobą, za rękę. Chwilę później orientuję się, że ciągnę już tylko rękę. Eksplozja rozerwała burtę barki, a stalowe elementy podziałały jak gilotyna rozrywając go na strzępy. Zostawiam go za sobą, wyczołguję się z barki i wpadam do wody. Jest zimna i to mnie cuci, klękam, czuję uścisk na ręce, to kapitan krzyczy żebym stąd wypieprzał..
Pochylony dobiegam do zapory przeciwczołgowej. Kanonada karabinów MG-42 i rykoszety pocisków odbijających się od chroniącej mnie zapory doprowadzają mnie do szaleństwa. Strach przewierca mnie na wylot, tego się nie spodziewałem. Przecież mówili, że plaże będą słabo bronione.. Staram się opanować i zorientować w sytuacji. Rozglądam się. Za mną dziesiątki statków, na brzegu nasza barka otoczona trupami barwiącymi wodę na czerwono. Z prawej widzę kapitana, obok niego kilku naszych, po lewej jeszcze dwóch. To wszyscy, którzy przeżyli z naszego oddziału. Połowa naszej kompanii leży w piachu albo utonęła w zimnych wodach oceanu.
Patrzę przed siebie i strach ponownie wykręca mi wnętrzności. Trzy bunkry z błyskającymi ogniem karabinami maszynowymi, do tego ten cholerny ostrzał artyleryjski, który dziesiątkuje ludzi chowających się za zaporami przeciwczołgowymi, przed nami 100, może 150 metrów, żeby dotrzeć do dającego ochronę wału. Zostało nas tak niewielu, bracia broni, na śmierć i życie, prawdziwa kompania braci. Nagle zaczyna dziać się coś dziwnego. Widzę zbliżająca się do mnie metrowej wielkości strzałkę. Wokół mnie i innych żołnierzy naszego oddziału pojawiły się zielone kółka, a następnie z przestrzeni dobiegł głos..."przeprowadź oddział do bezpiecznego schronienia przy wydmach" i słyszę dalej. "Zadanie główne - zniszcz bunkry". Czuje, ze moje nogi same biegną w kierunku wału, a przecież ja nie chcę, nie mogę, bo zginę. Lecz moje ciało już mnie słucha, podobnie jak i innych, widzę ich zdziwione i przerażone twarze. Biegniemy na pewna śmierć w kierunku jakiegoś zielonego pulsującego okręgu. ... Kto tym kieruje, czułem się jak marionetka. Prawda okazuje się być banalna. Kieruje mną szesnastoletni facet, wlepiający się w monitor komputera. Bez większych skrupułów posyła mnie i mój oddział na pewną śmierć. Ja sam uzmysławiam sobie bolesną prawdę.. Jestem tylko zbiorem pikseli i jedną linijką kodu. Cóż jak to mówią "shit happens".
Tak w skrócie musi wyglądać życie przeciętnej postaci w grze komputerowej. Konkretnie w świetnym RTS "Company of Heroes". Sama gra wydana ponad roku została przez wielu uznana za jedną z najlepszych gier strategicznych. Stworzona przez studio Relic, twórców hitu Warhammer 40000, jak dla mnie jest zdecydowanie najlepszym RTS ostatnich lat. Także wybór realiów II wojny światowej jest zaletą. Pomimo dużej konkurencji na rynku gier, to właśnie CoH wydaje się być grą przemyślaną i wygrywających z innymi zarówno walorami graficznymi jak i systemem rozgrywki. W poprzednim roku został wydany samodzielny dodatek CoH Opposing fronts czyli po naszemu Kompania Braci na Linii Frontu, ale o tym później, najpierw kilka słów o pierwszej części.
Company of Heroes jest strategią w czasie rzeczywistym (RTS) osadzoną w realiach II wojny światowej. Pierwsza odsłona udostępnia kampanię (15 misji) wojsk amerykańskich będącą mniej lub bardziej rzeczywistym odzwierciedleniem inwazji na Normandię. Maniacy historii dopatrzą się nieścisłości, ale pamiętajmy, że w tej grze nie chodzi o analizę historii, a o dobrą zabawę z rozrywanymi ciałami i hukiem armat w tle.czyli to co tygrysy (tiger - jeden z najpotężniejszych czołgów II wojny światowej) lubią najbardziej. Nie będę się rozpisywał nad kampanią i jej poszczególnymi misjami, ponieważ z pewnością nie raz i nie dwa już o tym czytaliście. Powiem tylko, że kampania jest ciekawa i zapewnia dobre podstawy do zaznajomienia się z poszczególnymi jednostkami i możliwościami dostępnego uzbrojenia aliantów. Jak już zakończymy kampanię trzeba koniecznie zerknąć na rozgrywkę wieloosobową. Bo moim zdaniem, właśnie multiplayer czyni CoH grą ciekawą i wyjątkową. Zacznijmy od podejścia developera. W moim odczuciu istnieją dwie taktyki wprowadzania gier. Mówiąc krótko - dobra i zła.
Zła - czyli wydajemy nową grę, nie wypuszczamy patchy, nie usuwamy bugów bo i po co, lepiej za rok wydać nową wersję gry.
Dobra - czyli wydajemy gry rzadko ale dopracowane, wypuszczamy mnóstwo patchy mających za zadanie usprawnić: BALANS i GRYWALNOŚĆ.
I właśnie dobrą drogę obrał Relic.
Wydajmy dodatek, będzie ciekawiej
Podstawowa gra Company of Heroes daje możliwość gry armią amerykańską i niemiecką. Dużo ciekawiej zrobiło się w momencie wydania dodatku Na linii Frontu. Doszły nam dwie nacje. Brytyjczycy i Panzer Elite dodatkowa "rasa" niemiecka. Oczywiście dołączono do tego dwie nowe kampanie. Dodam tylko, że obydwie kampanie są porządnie przygotowane i dopracowane, nie jest to żaden wiejski liifting, który ma wyciągnąć od graczy kasę. Dostajemy pełnowartościowy nowy produkt. Polecam przejście obydwu kampanii, tym bardziej, że każda z nowych "ras" ma odmienne możliwości rozgrywki i wprowadziło sporo zamieszania, szczególnie wśród graczy przyzwyczajonych do jankesów i wermachtu. Armie te miały w wielu przypadkach podobne funkcje jednostek i można było stosować zbliżone strategie w rozgrywce pomimo pozostałych różnic. Nowe nacje są zupełnie inne i wymagają zmiany sposobu myślenia a także w większym stopniu się uzupełniają ze swoimi armiami sojuszniczymi.
Jest automatycznie więcej kombinacji i możliwości taktycznych. Co ciekawe dodatek jest samodzielny i nie wymaga posiadania poprzedniej gry. Choć ja osobiście uważam, że warto wydać trochę kasy i mieć obie gry. Całość została zintegrowana poprzez wprowadzenie gigantycznego patcha, który miał bagatela 1,8gb. Była to po prostu nowa gra z zablokowanymi nowymi kampaniami i nacjami.
Wersje są całkowicie kompatybilne, więc możliwe są potyczki graczy posiadających tylko pierwszą CoH z graczem mającym Na linii Frontu. Wraz z patchem zmieniony został wygląd menu i wprowadzono wiele poprawek graficznych.
Zmianie uległo także menu gry
Menu gry zostało usprawnione i położono jeszcze większy nacisk na multiplayera. W znacznym stopniu poprawiono grafikę, lepsze eksplozje, dym, dopracowane poruszanie się jednostek, ułatwienia w zarządzaniu wojskami jak choćby wskazanie trasy po której dotrze do punktu docelowego wybrana jednostka. Jest to bardzo ważny element gry, szczególnie w momencie przerzucania wojska z jednego końca mapy na drugi. Jednostka może wybrać najkrótszą drogę, która prowadzi np.: przez bazę przeciwnika lub jego umocnienia, w rezultacie tracisz oddział. Pokazanie przebiegu trasy umożliwia zareagowanie odpowiednio wcześnie i zmianę trasy.
Pierwsza wersja gry po rejestracji pozwalała na grę bez płyty, co było bardzo wygodne. Niestety podejrzewam, że piractwo było dość powszechne i pewnie dlatego wprowadzili konieczność weryfikacji płyty, która jest wymagana raz na kilka uruchomień. Ja osobiście nie przepadam za takimi rozwiązaniami... na co dzień jest to meczące. Dodatkowo panowie z Relica straszą, że brak zgodności z kluczem spowoduje permanentny ban konta.. UUUUUU strach się bać. Jeśli ktoś chce grać po sieci to używanie pirata po prostu mija się z celem. Po miesiącu masz już nieaktualną wersję, bo pojawia się patch.
Sam jeden przeciwko wszystkim, czyli kampania w kompanii
Misje w kampanii amerykańskiej są ciekawe i zróżnicowane, mamy przekrój sposobu walki, od zaciętych bojów piechoty w miastach Francji po atak na ufortyfikowane wzgórze, które dodatkowo trzeba jeszcze obronić. Ja osobiście czułem się jakbym zdobywał Monte Cassino. Przejście kampanii pozwoli dość dobrze poznać Amerykanów . Daje natomiast nikłe pojęcie o możliwościach Wermachtu. Aby powalczyć w sieci wermachtem wszystkiego trzeba się uczyć od początku.
Bardzo żałowałem, ze twórcy nie dali graczom możliwości spróbowania sił w kampanii niemieckiej... widać panowie z Relic wsłuchują się w podszepty ludu bo w dodatku możemy spróbować sił jako dowódca Panzer Elite doborowej armii pancernej.
Dodatek Na linii frontu oferuje nam dwie nowe kampanie. Niemiecka to osiem misji oznaczonych kryptonimem: Operacja Market Garden. Do dyspozycji mamy doborowe jednostki pancerne wspierane przez oddziały grenadierów. Cała kampania była dla mnie lekko schizofreniczna, bo co to za zwycięstwo gdy i tak muszę się wycofywać... Po każdej wygrane misji moje wojska i tak się cofały przed napierającymi siłami aliantów ... No ale cóż trzeba tez być poprawnym politycznie i nie zmieniać historii. Zresztą takich elementów jest tutaj sporo, przez całą kampanię w filmikach przewijają się postacie dwóch braci, którzy często debatują nad bezcelowością i okrucieństwem wojny.. Jeśli jakiś domorosły nazista spodziewa się, że będzie się mógł poczuć jak nieślubny syn Adolfa to z pewnością się zawiedzie. W Panzer Elite przeważają pojazdy, natomiast piechoty jest mniej choć jest bardziej uniwersalna niż piechota Wermachtu czy Amerykanów.
Po zakończeniu kampanii otrzymujesz Żelazny Krzyż...
Kampania Brytyjczyków składa się z dziewięciu misji. Zabiera nas w miejsce walk o miasto Caen. Naszym przeciwnikiem są jednostki Panzer Elite. Ponownie zostałem pozytywnie zaskoczony. Brytyjczycy to kompletnie inna filozofia walki i zachowania na polu bitwy. Brytyjskie wojska są stworzone do defensywy i ataku z dystansu za pomocą ciężkiej artylerii. Kampania brytyjska scenariuszem nie zachwyca ale też nie rozczarowuje. Po prostu jest. Największą niespodzianką są mobilne bazy, które umożliwiają przemieszczenie się w dowolnym momencie a przez to skrócenie dostarczenia jednostek na pole bitwy.
Nadchodzą Brytyjczycy, nasi dobroczyńcy. (powiedzcie to Polakom w Jałcie)
Jednym z ciekawszych efektów zaimplementowanych w CoH jest możliwość równania z ziemia budynków. muszę przyznać, że aż się człowiek lepiej czuje jak zostawia w gruzach pół miasta wraz ze wszystkim co żywe przykrytym jedynie warstwą pyłu i popiołu :P
Kocham tą robotę
Na sam koniec po zwycięstwie w Caen przygrywa nam wesoły kobziarz.
Podczas grania w kampanię brytyjską, znalazłem jednego z kilku bugów w grze. Czołgi brytyjskie mogą najeżdżać jeden na drugi, przenikając się wzajemnie. Nie spodziewałem się aż takiego niedopatrzenia. Raz udało mi się zatrzymać cztery czołgi w taki sposób, ze wyglądały jak jeden.
Równie bez sensu jest walka pancerna, gdy przykładowo dwa czołgi staną naprzeciwko siebie w odległości 1 metra i strzelają do siebie przyjmując serię pocisków zanim jeden w końcu pójdzie z dymem. O ile ta sytuacja jest do wybaczenia i pewnie jest podyktowana grywalnością i balansem rozgrywki to przenikania się pojazdów wybaczyć nie mogę..za to duży minus. Podsumowując wszystkie kampanie są ciekawe i jak już pisałem stanowią dobry wstęp do rozgrywki sieciowej, więc warto je przejść. Filmiki poprzedzające misje są ciekawe i łączą wszystkie misje w jedną całość. Życzę więc wszystkim wielkiej chwały na polu boju, pamiętajcie tylko żeby nie skończyć jak niżej pokazany nieszczęśnik.
Jak już skończysz wszystkie kampanie, to mona zając się tym co jest najlepsze w CoH czyli rozgrywką sieciową. Multiplayer to esencja e-sportu. Relic wie jak zrobić grę na lata, a nie na tydzień.. Ci co grają w Warhammera 40000 wiedzą o czym mówię. No ale zacznijmy od początku.
Zbieraj punkty za "punkty"
Po przebrnięciu przez kampanie, czas przyjrzeć się rozgrywce sieciowej. Tutaj znajdziesz wszystko co powinienes wiedziec o kontroli punktów ale boisz się zapytać. Sukces w bitwie często zależy od ilości posiadanych zasobów, które pozyskujemy przez zajmowanie punktów strategicznych. W grze występują cztery rodzaje punktów.
Strategiczny punkt kontroli - pojawia się tylko w rozgrywce punktowej. Kontrola tych punktów jest niezbędna do osiągnięcia zwycięstwa. Nie występują one w ogóle w przypadku trybu rozgrywki - "zniszczenie". Punkty są w sposób specjalny oznaczone na mapie. Pojawia się także bezpośrednia zależność pomiędzy kontrolą tych punktów a liczbą punktów zwycięstwa posiadanych przez nasze wojska.
Tu mamy tzw. strategiczny punkt osobowy. Kontrola tych punktów zwiększa limit maksymalnej ilości jednostek, a także zwiększa ilość punktów osobowych, które nam przybywają w czasie gry. Punkty osobowe są wykorzystywane przy produkcji wszystkich jednostek.
Punkt amunicyjny to kolejny element puzzli CoH. Dzięki amunicji dokonujemy większości upgrade'ów jednostek, jak np.: zakup panzerfaustów dla grenadierów wermachtu czy granatów dymnych dla shermanów. Każdy punkt amunicyjny ma określoną liczbę widoczną po jego zajęciu (foto +5) wiele z nich ma liczbę +10, z reguły wartościowe punkty są rozmieszczone w głębi planszy więc ich kontrola jest często poprzedzona litrami krwi przelanej w walce o amunicję. Jeśli grasz Wermachtem lub Amerykanami masz dodatkowo możliwość zabezpieczenia punktu. Wymusza to na przeciwniku zniszczenie zabudowanego zabezpieczenia przed zajęciem punktu, co z kolei daje nam czas na podjęcie kontrataku. Zabudowa punktu strategicznego dodatkowo zwiększa jego liczbę produkcyjną. Przykładowo punkt amunicyjny przed zabudową dostarczał +10, po zabudowie dostarcza +16, a więc o 60% więcej. Zabudowanie wybranych punktów daje nam kolejną przewagę w walce. Jest to szczególnie istotne dla wysokich punktów amunicyjnych i paliwowych. Punkty kontroli paliwa, są najczęściej wykorzystywane przy produkcji pojazdów np.: czołgów. Podobnie jak w przypadku amunicyjnych warto obudować wysokie punkty paliwowe.
Znajomość rozmieszczenia punktów kontroli oraz topografii mapy może mieć również wpływ na wynik rozgrywki (np.: brodząc przez wodę jednostki poruszają się wolniej, duża ilość budynków daje doskonałe schronienie jednostkom z karabinem maszynowym. Wąskie przejścia i uliczki ułatwiają rozmieszczenie obrony lub zastawienie pułapki na wroga. Mosty pozwalają w łatwy sposób odseparować wroga od znacznych połaci ziemi dając nam przewagę w punktach, która wraz z upływem czasu daje co raz większe profity...
- (patrząc od lewej) Przykład pokazuje oddziaływanie brytyjskiego kapitana, jednostki będące w tym samym sektorze co on (zielone pole) otrzymują premie obronne jeśli zajmą budynki;
- Tylko duża mapa pokazuje nam na początku gry bazowe ilości punktów amunicji i paliwa. Każdy punkt to określony sektor na mapie. Aby czerpać profity z zasobów danego punktu musi on znajdować się w obrębie naszego terytorium. Często gracz zamiast wdawać się w zaciętą walkę o wysoki punkt paliwowy, spróbuje przejąć inny punkt np.: osobowy, który już nie jest chroniony i w ten sposób odciąć cię od zasobów paliwa. Na przedstawionej mapie zajęcie punktu amunicyjnego wskazywanego przez pkt. 2 odcina gracza czerwonego od punktów: paliwowego +5 i amunicyjnego +10 będących na prawo. W tym wypadku ważniejsze może okazać się zabezpieczenie niskiego punktu amunicji +5, aby uniemożliwić wrogowi odcięcie od zasobów.
Teraz kilka podstawowych informacji o wojskach i menu gry:
1.Wezwanie wsparcia spoza planszy. (patrząc od lewej) - większość jednostek wzywanych spoza planszy zaczynają podróż od naszej bazy - wybrana jednostka jest dostępna poprzez zbieranie punktów doświadczenie bądź poprzez wykupienie upgrade'u w jednym z budynków. - po kliknięciu na ikonę zaznaczymy miejsce na planszy, w którym pojawi się wsparcie.
- patrząc od lewej - wysunięta kwatera przeciwnika, oraz jego punkt osobowy
- patrząc od lewej - przejście do dużej mapy - mała mapa z zaznaczonymi zadaniami kluczowymi - punkty doświadczenia (zdobywamy je w trakcie walki) - dodatkowe działania i jednostki dostępne za punkty doświadczenia
- Menu punktów oraz limitu populacji
- patrząc od lewej - ikony naszych budynków w bazie dostępne poprzez kliknięcie lub skrót klawiszowy - trzy ikony podstawowych działań każdej jednostki - stop, atak, atak ciągły na wybrany punkt
Charakterystyka wybranej jednostki
- Patrząc od lewej - Ikona jednostki, niebieski pasek to "linia życia" :D, 2 - to liczba postaci w oddziale, gwiazdki pod godłem to poziom doświadczenia, ikonka broni nad godłem to dodatkowa broń, niektóre jednostki mają je od początku inne trzeba upgradować.
- Umiejętności jednostki - menu budowania zawiera menu budowania umocnień, lub inne ikony jak np.: budowy budynków - poniżej dostępne dodatkowe działania, jak rzucanie granatów zapalających.
- patrząc od góry - komunikaty dotyczące walki (np.: dotyczące doświadczenia. W Panzer Elite zdobyte punkty doświadczenia są rozdzielone. Gracz sam decyduje czy ma to być doświadczenie defensywne czy ofensywne.) - lista wykonanych zadań głównych
- Patrząc od lewej - Oznaczenie doświadczenia do wybrania - nasza jednostka i jej wartość życia - kierunek natarcia wroga - wrogie jednostki
- Patrząc od lewej - oznaczenie grupy dostępnej pod klawiszem skrótu 2 (zaznaczymy grupy z shift lub trzymając LPM, a następnie używamy ctrl+ kl num oznaczający grupę) - lista dostępnych grup jednostek - wszystkie dostępne jednostki - menu główne gry
Zabić, zniszczyć, zetrzeć na proch, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej
No jak już macie ubrany hełm i śmierdzące skarpety (aby lepiej poczuć realia życia w okopie) więc czas ruszać do prawdziwego boju. Na początek polecam kilka potyczek z AI na różnych planszach. Wygrana z AI nie powinna wam sprawiać większych problemów. Generalnie komputer oszukuje jak może ale jest niestety bezdennie głupi. Jeśli już ćwiczyć z AI to tylko na poziomie trudny lub ekspert. AI dobrze wyłapuje luki w naszej obronie. Warto też przećwiczyć nowe taktyki na AI zanim ruszymy w bój. Dobrze sprawdza się testowanie zasięgu ciężkich dział jak np.: 88 w wermachcie. Grając z kompem możemy łatwo sprawdzić w którym miejscu budować działa aby dosięgnąć bazy przeciwnika będąc jednocześnie poza zasięgiem obrony. Także przydaje rozgrywka z AI jako rekonesans mapy. Łatwiej gra się z CPU na planszach obfitujących w wąskie przejścia, mosty i budynki, w których można umieścić karabiny maszynowe i tylko patrzeć jak AI wysyła kolejne jednostki pod ich lufy. Zupełnie jak pod Stalingradem.. jeden MG 42 i sto trupów.
Do dyspozycji mamy 4 nacje po dwie dla aliantów i państw osi. Po wybraniu planszy warto się zastanowić jaką nacją grać. Trzeba poznać przynajmniej ogólnikowo każdą z dostępnych armii. Ciężko walczyć z przeciwnikiem jeśli nie zna się jego możliwości, mocnych i słabych stron. Wszechstronna znajomość jednostek i taktyk pozwala na szybsze reagowanie. Osobiście polecam wybranie na początek jednej nacji, w której będziesz się specjalizować. W miarę nabierania doświadczenia można zgłębiać tajniki kolejnych. Można zacząć od treningu z CPU lub od razu grać w sieci .. Ten drugi sposób mimo, iż często przyprawia o czarną rozpacz jest zdecydowanie lepszy. Nie raz siedziałem sobie spokojnie rozbudowując powoli swoją armię.. Podczas gdy przeciwnik w 10 min równał z ziemią moja bazę samą piechotą grzebiąc pod gruzami moje marzenia o budowie nowego ładu w Europie.
Zacznę od mojej ulubionej nacji czyli Wermachtu. Nie wiem czemu, ale od samego początku właśnie gra Niemcami sprawiała mi największą frajdę... cóż w końcu nie co dzień wołają do mnie "jawohl mein furher..." Najczęściej gra się stosując taktykę terroru lub blietzkrieg, które są zdecydowanie ofensywne. Uważa się także, że wermacht najlepiej się nadaje do taktyki piospam. W tym przypadku warto obrać strategie blietzkrieg, która pozwala na przywołanie spoza mapy dodatkowych jednostek piechoty, a w końcowej fazie bitwy czołgu. Piechotę możemy wyposażyć dodatkowo w panzerfausty. W tej strategii buduje się jedynie budynek szkoleniowy, który pozwala podnosić doświadczenie jednostek oraz przechodzimy do fazy szturmowej aby odblokować upgrade jednostek wzywanej spoza mapy . Szkolimy wyłącznie pionierów, których trzeba koniecznie wyposażyć w miotacze płomieni. W początkowej fazie bitwy miotacze ognia są bezkonkurencyjne. Dodatkowa piechota spoza mapy pozwala na szybkie niszczenie budynków lub pojazdów. Wyposażony w dużą ilość jednostek zajmujesz błyskawicznie teren uzyskując szybszy przyrost surowców. Trzeba pamiętać aby zabezpieczać punkty amunicyjne, które pozwalają na budowę miotaczy płomieni. Jeśli przeciwnik się niczego nie spodziewa możemy szybko unicestwić jego piechotę, a następnie zaatakować bazę. Przewaga ilości jednostek oraz powiększająca się przewaga w surowcach powinna wystarczyć do zwycięstwa. Przy tej taktyce kluczowe jest zaskoczenie i szybkość.
W doktrynie terroru na końcu jest dostępna rakieta V1, uwielbiam skutki jej ataku.
Wiele rzeczy można kupić za kasę ale uczucie satysfakcji jakiego doznajesz patrząc na płonące zgliszcza budynków i wraki wrogich czołgów po uderzeniu V1 jest bezcenne.
Grając Amerykanami lub wermachtem często produkuję na początku MG 42 i snajpera. Wysyłam ich osobno do budynków znajdujących się stosunkowo blisko bazy przeciwnika, dzięki temu mogę na początku mieć trochę spokoju i zajmować pionierami punkty na mapie, a także w spokoju rozbudowywać armię. Dobrym pomysłem jest zrobienie z zajętego budynku koszar, w których możemy produkować jednostki. Nie tracimy czasu związanego z dojściem jednostek do linii frontu. Wysunięta kwatera pozwala ustabilizować silnie bronioną linię frontu i zapewnia szybki dostęp do posiłków.
- Patrząc od góry - Oznaczenie kwatery - MG 42 znajdujący się w budynku skutecznie ostrzeliwuje wroga. - lista dostępnych jednostek jest uzależniona od ilości budynków będących w bazie głównej.
Warto zwrócić uwagę na umiejscowienie kwatery (patrz mapa) Tak bliskie sąsiedztwo z bazą przeciwnika ma oczywiście swoje plusy i minusy. Z jednej strony możemy blokować mu dostęp do znacznej części mapy oraz zapewnić szybko spore siły do przeprowadzenia ataku na bazę, z drugiej strony spora odległość od własnej bazy wydłuża czas dotarcia posiłków pancernych. W rezultacie możemy stracić kwaterę i wszystkie znajdujące się w pobliżu jednostki. Jak to w życiu czasem trzeba zaryzykować. Kolejnym istotnym elementem jest korzystanie ze specjalnych możliwości oraz ulepszeń poszczególnych jednostek. Grenadierzy mogą sami się leczyć już na I poziomie doświadczenia, a obecność brytyjskiego kapitana daje bonusy do obrony wszystkim jednostkom brytyjskim znajdujących się w budynkach w polu dowodzenia kapitana.
1 - Kapitan oraz widoczne na mapie pole działaniu bonusów do obrony.
Jednostki Brytyjczyjków są nastawione głownie na rozgrywkę defensywną i walkę pozycyjną. Są stosunkowo powolne, ale za to mają dużo więcej umiejętności dodatkowych.
Inżynierowie mogą rozstawiać stanowiska artylerii, odpowiednio rozlokowana najcięższa artyleria pozwala na ostrzeliwanie odległych obiektów łącznie z wrogą bazą.
Standardowe jednostki piechoty mogą nie tylko się okopywać ale tez rozstawiać stanowiska karabinów maszynowych.
Taki karabinek ustawiony przy moście to gwarancja ciągłości zleceń dla zakładów pogrzebowych.
Z kolei Panzer Elite obfituje w dodatkowe opcje dostępne w menu poszczególnych budynków. Dzięki ulepszeniom odblokowujemy dostęp do ciężkich czołgów a także specjalne możliwości wszystkich jednostek produkowanych w danym budynku. Ulepszenie "granaty zapalające" powoduje, że wszystkie jednostki produkowane w sztabie będą już wyposażone w te granaty. Inna opcja pozwala na wezwanie na pole bitwy dwóch panter. Co prawda zanim to będzie możliwe trzeba odblokować sporo innych opcji, ale jak już się uda, to bez dwóch zdań dodatkowe dwie pantery mogą zapewnić zwycięstwo.
1- od lewej - punkt zborny - budynek sztabu - dostępne jednostki - dostępne ulepszenia sztabu
(jak widać wezwanie dwóch panter jest jeszcze nieaktywne).
Także zdobywanie doświadczenie jest inne w przypadku Panzer Elite. Jednostki mogą się rozwijać w defensywie lub ofensywie i to od gracza zależy wybór. Każdy czołg panzer IV można zablokować zapewniając mu tym samym szybkostrzelność. Minusem tej opcji jest brak możliwości poruszania się, czołg staje się więc automatycznie łatwym celem dla wrogiej artylerii.
1 - patrząc od góry - czołg zablokowany, nie może się poruszać.
2 - dostępne premie za doświadczenie w walce.
Ulepszenia budynków są tez dostępne u Amerykanów, w sztabie czy w przypadku jednostek pancernych, które mogą być w budynku wyposażane w granaty dymne i cięższe działa.
Ulepszenie sztabu pozwala wyposażyć wszystkich produkowanych inżynierów w materiały wybuchowe,
świetnie się sprawdzają przy wysadzaniu budynków.
Zabić, zniszczyć, zetrzeć na proch, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej - c.d.
Jedną z lepszych strategii Brytyjczyków jest wsparcie królewskich komandosów. Są to jednostki korzystające z szybowców, dzięki temu możemy je dostarczyć błyskawicznie we wskazane miejsce na polu bitewnym. Dodatkowo komandosi są naprawdę nieźle wyposażeni.. Prawie jak agent 007, tyle że bez krawata.
- Komandosi, którzy podłożyli materiał wybuchowy, wycofują się w bezpieczne miejsce, trzeba o tym pamiętać bo inaczej mogą skończyć jako materiał na konserwę turystyczną.
- patrząc od lewej - pole wezwania komandosów - posiadane uzbrojenie oraz dostępne dodatki - granaty odłamkowe, ładunki wybuchowe, granaty dymne.
Dodatkowo w czasie gry możemy wezwać czołg szybowcem a także polowe bazę piechoty. Jednym słowem 5 w 1 - czyli na kłopoty - królewski komandos.
Czołg wyjeżdża z szybowca - czego to ludzie nie wymyślą...
Jednak to wszystko jeszcze nic. Moim ulubionym pojazdem Brytoli jest lekki czołg piechoty, wyposażony w strzał pociskiem rozpryskowym. Piechota, która zostanie tym potraktowana wygląda jak spełnione marzenie dr Lecter'a, każda kończyna osobno w równych częściach. Zresztą zobaczcie sami.
1 - patrząc od dołu - działko rozpryskowe gotowe do strzału - to co zostało z niemieckiego wojaka i jego marzeń o wielkiej Rzeszy - sprawca całego zamieszania
Warto pamiętać o kolejkowaniu zadań szczególnie na początku rozgrywki. Aby zlecić oddziałowi zajecie kilku punktów po kolei należy zaznaczyć drużynę, przytrzymać SHIFT, a następnie prawym klawiszem klikać na kolejne punkty, które maja być zajmowane. Najlepiej zerknąć od czasu do czasu co się dzieje z tym oddziałem, ponieważ nawet będąc pod ostrzałem będzie dalej próbować zająć punkt, co pewnie przypłaci śmiercią.. Niemniej istotne jest odpowiednie ustawienie kierunku ostrzału oraz ocena zasięgu jednostki lub karabinu.
1 - patrząc od góry - oddział piechoty, który a chwilę zacznie budowę gniazda karabinu maszynowego - po wybraniu z menu oddziału polecenia budowy, trzymając prawy klawisz myszy ustawiamy miejsce budowy oraz pole rażenia. - na mapie widać zasięg działania karabinu.
Podobnie jest z pojazdami i czołgami, trzeba o tym pamiętać szczególnie w przypadku wycofywania czołgu z pola ostrzału. Samo kliknięcie lewym przyciskiem spowoduje, że czołg najpierw się obróci (odsłaniając tył czołgu, który ma najsłabszy pancerz), a następnie skieruje się w wyznaczone miejsce tracąc czas i narażając się na zniszczenie. Umiejętne wykorzystanie SHIFT'a pozwoli na cofanie się czołgu tyłem i kontynuowanie obronnego ostrzału wroga.
1 - patrząc od lewej - czołg przed zmianą położenia - miejsce przeznaczenia i kierunek ustawienia czoła pojazdu.
W czasie gry warto zbierać złom. Zabite jednostki z obsługi broni zostawiają na polu bitwy sprzęt, który możemy wykorzystać. Najczęściej są to karabiny maszynowe czy działa, ale zdarza się, że można wyhaczyć naprawdę niezła broń jak choćby newelbelfer, czyli podręczna wyrzutnia rakiet, idealna do ostrzału oddalonych jednostek wroga.
1 - patrząc od lewej - oddział piechoty brytyjskiej przejął nebelwerfera i przeprowadza ostrzał z niewidocznego dla wroga miejsca. - w prawym rogu jest ikona dostępności ostrzału. Musimy odczekać jakiś czas aby przeprowadzić kolejny atak.
Dobrze jest też pamiętać aby wykorzystywać indywidualne zdolności jednostek. Przykładowo obsługa dział może strzelać poza zasięg pola widzenia. Aby to wykorzystać potrzebna jest kolejna jednostka, która odkryje teren. Idealny do tego jest snajper, który może poruszać się niewidoczny dla przeciwnika. Dzięki temu można zniszczyć czołg przeciwnika, podczas gdy on nawet nie widzi działa, które go atakuje.
1 - Działo skierowane w stronę przesmyku
2 - snajper po zaznaczeniu kamuflażu niepostrzeżenie zbliża się do jednostek wroga.
Często podczas walki zdarza się, że wpadamy pod ostrzał z bunkra lub budynku, piechota zostaje osaczona co praktycznie uniemożliwia skuteczny atak. Zamiast próbować zniszczyć go frontalnym atakiem tracąc przy tym sporo jednostek, lepiej jest się wycofać i spróbować obejść budynek, lub zaatakować go z innej strony.
- bunkier ostrzeliwuje nasza piechotę z MG 42
- Patrząc od lewej - oznaczenie osaczenia oddziału - osaczony oddział jest już wycofywany, pozostałe jednostki staram się odciągnąć aby nie wpadły pod ostrzał.
1 - wycofuję osaczony oddział w bezpieczne miejsce - krzaki po lewej strony zapewniają osłonę przed ostrzałem.
Obejście wokoło żywopłotu zapewnia dojście do bunkra z boku i z tyłu, czyli tam gdzie bunkier nie może nas ostrzeliwać. Zniszczenie bunkra otwiera drogę kolejnym oddziałom.
W przypadku gry zespołowej warto korzystać z komunikacji oraz podstawowych przycisków do oznaczenia planowej akcji na mapie. Przydają się gdy nie korzystamy z komunikacji głosowej lub nie znamy języka, którym posługuje się partner w grze. Wezwanie na pomoc zajmuje kilka sekund i nie tracisz czasu na pisanie wiadomości.
1 - Patrząc od lewej - czerwone kółko oznacza - Atak tutaj - żółte kółko oznacza - Obrona tutaj - błękitne kółko oznacza - Cel tutaj
Więcej porad. Blaski i cienie, lub jak kto woli plusy i minusy
Wszystkie opisane tutaj porady to jedynie wierzchołek góry lodowej - oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Najlepszym sposobem na poznanie tajników CoH jest korzystanie z wiedzy doświadczonych graczy. Jest takie miejsce w sieci: http://exitii.nmj.pl To forum Klanu Exit II. Drużyny, która jest w czołówce laddera CoH w Clan Base. Można tam znaleźć tony informacji. Począwszy od drzewek rozwoju poszczególnych nacji, przeróżne taktyki, sztuczki aż po linki do ciekawych powtórek.
A gdy już opanujecie wszystkie wymyślne sposoby anihilacji przeciwnika, wtedy na samym końcu czeka nagroda.
- Blaski i cienie, lub jak kto woli plusy i minusy
Czas na podsumowanie wszystkich wad i zalet Kompanii Braci.
Minusy:
- zmuszanie do aktualizowania gry niezależnie od tego czy chcesz grać w sieci czy nie.
- weryfikacja oryginalności płyty
- błędy graficzne - słynne najeżdżanie na siebie czołgów
- ping - nie wiem jak inni gracze, ale ja często miałem problemy z podłączeniem się do wielu gier.
Nie wiem z czego to wynika i co gorsza parę miesięcy temu nie miałem takich problemów ? Na domiar złego od ostatniego patcha doszły jeszcze problemy z routerem. Przy próbie połączenia w większości przypadków wyskakuje mi błąd routera, jest to prawdopodobnie spowodowane blokowaniem portów UDP, próbuje z tym walczyć ale na razie bezskutecznie.
Plusy:
- realia II wojny światowej
- świetna grafika
- nacisk na rozgrywkę multiplayer
- ciągłe doskonalenie gry
- dobry system statystyk
- system rozgrywki oparty na punktach kontroli zwiększa taktyczne możliwości rozgrywki.
- zróżnicowanie nacji pod względem taktyki gry i posiadanych umiejętności.
Co tu wiele mówić - Company of Heroes jest jak piękna kobieta. Na początku Cię oszałamia i sprawia, że świat nabiera nowych barw, poznajesz uczucia o których istnieniu dotychczas nie wiedziałeś... co prawda kiedy poznajesz ją bliżej zauważasz pewne wady, początkowo Cię to denerwuje, ale wkrótce stwierdzasz, że nikt nie jest doskonały i zostajesz z nią do grobowej deski.. ale jest też inna możliwość.. niby ją kochasz, wszystko jest świetnie, aż niespodziewanie pojawia się na horyzoncie konkurentka - Ma na imię Star Craft 2.
Na koniec chcę wam zadać jedno pytanie, które mnie nurtuje od dłuższego czasu. Dlaczego CoH, gra która jest uznawana za jeden z najlepszych RTS, ma świetny multiplayer i spełnia wszystkie warunki niezbędne do zostania platformą turniejową, mimo wszystko nie jest grana na turniejach. Co według was decyduje o tym, że jedna gra odnosi sukces na turniejach a inna nie??? Czego zabrakło?
danzig, cybersport.pl