Huawei MateBook D – klasa średnia z aspiracjami

Test Huawei MateBook D – multimedialnego, 15,6-calowego laptopa do wszechstronnych zastosowań. Jego smukła obudowa wykonana jest z aluminium i waży zaledwie 1,9 kg. Laptop wyposażony jest w procesor Intel Core i5-8250U, grafikę Geforce MX150, 8 GB pamięci RAM i dwa dyski.

Image

Wygląd i specyfikacja

Huawei krok po kroku wyrasta na prawdziwego potentata w branży technologii. Smartfony tej marki szturmują kolejne rynki, oferując modele przeznaczone dla każdego - od prostych i tanich smartfonów, aż po urządzenia klasy premium, które śmiało stają w szranki z flagowcami Samsunga czy Apple. Jeszcze parę lat temu byłoby to nie do pomyślenia, ale rzeczywistość jest taka, że Huawei, mówiąc kolokwialnie, daje radę.

Po smartfonach przyszedł czas na rynek laptopów. Nieśmiałe próby wejścia w ten segment czynione są konsekwentnie od kilku lat. Pierwszą jaskółką był hybrydowy model Huawei MateBook (jeszcze bez dodatkowej litery). W zeszłym roku zaprezentowano już trzy modele - Huawei MateBook X, MateBook E oraz MateBook D. Szczególnie ten pierwszy zrobił na mnie doskonałe wrażenie, zresztą zapraszam do jego recenzji.

Z kolei na tegorocznych targach MWC 2018 w Barcelonie pokazano nowego MateBooka X Pro, który ma szansę stać się nowym królem ultrabooków (i mówię to z pełnym przekonaniem) - oczywiście sprawdzę to jak tylko otrzymam go do testów.

MateBook X Pro jest jednak urządzeniem premium, którego cena zaczyna się od 5500 zł, więc siłą rzeczy nie każdy będzie mógł sobie na niego pozwolić. Co innego MateBook D - świetnie wykonany, z atrakcyjną aluminiową obudową, niezłymi podzespołami i przede wszystkim rozsądnie wyceniony, bowiem kosztuje (w dniu testu) w zależności od konfiguracji od 3000 zł. W tej cenie ma szansę stać się naprawdę popularnym wyborem i nie mówię tak z czystej sympatii dla marki, ale z prostego faktu, że ten laptop broni się sam.

Zresztą sami zobaczcie.

Specyfikacja techniczna Huawei MateBook D:

Model Huawei MateBook D (W50E)
Cena w dniu testu 3399 zł
Gwarancja 2 lata
System operacyjny Windows 10
Klawiatura wyspowa
Touchpad matowy, gładki
Ekran » 15,6", 1920x1080
» IPS, matowy
» maksymalny kąt odchylenia ekranu - 135 stopni
Procesor » Intel Core i5-8250U
» 4 rdzenie / 8 wątków
» 1,6 GHz (3,4 GHz w trybie Turbo) 6 MB cache
» technologia 14 nm, TDP 15W
Pamięć » RAM: 8 GB, DDR4, 2133 MHz
» maksymalnie: 8 GB (brak możliwości rozbudowy)
Karta graficzna » Intel HD Graphics 620
» Nvidia Geforce MX150, 2 GB GDDR5
Dysk twardy » 128 GB SSD
model: LITEON CV3-8D128
» 1000 GB HDD
model: WDC WD10SPZX-22Z10T0
Napęd optyczny brak
Bateria 42 Wh, 3800 mAh
Wymiary 36 cm x 24 cm x 1.7 cm
Waga 1,9 kg
Materiały pokrycia obudowy » pokrywa - matowa, aluminium
» ramka ekranu - matowa, tworzywo sztuczne
» panel roboczy - matowy, aluminium
» spód i boki - matowe, aluminium
Komunikacja bezprzewodowa » Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac
» Bluetooth 4.1
Złącza » 2x USB 3.1
» 1x USB 2.0
» 1x HDMI
» gniazdo audio/mikrofonowe
Dodatkowe funkcje i oprogramowanie » kamerka internetowa 1 Mpix
» głośniki Dolby Atmos Sound System
» oprogramowanie: Dolby Access, Huawei PC Manager, FreeFall Protection

Wygląd i jakość wykonania

Zacznę tradycyjnie od jakości wykonania obudowy oraz stylistyki. Tutaj Huawei zdecydowanie stanął na wysokości zadania. Postarano się o to, aby laptopowi nie można było nic zarzucić i słusznie. Będąc nową marką na rynku (przynajmniej jeśli chodzi o laptopy) trzeba przecież zwrócić na siebie uwagę i wzbudzić zainteresowanie potencjalnych nabywców, którzy w normalnej sytuacji obejrzeliby się za urządzeniami innych producentów. Chińscy inżynierowie zadbali na szczęście o ten aspekt, czego efektem jest laptop, który prezentuje się po prostu wyśmienicie.

Huawei MateBook D profil tył

Obudowę wykonano z aluminium. Każdy element jest odpowiednio dopasowany. Cała konstrukcja jest zaskakująco lekka i smukła jak na laptopa z 15,6-calowym ekranem - mierzy zaledwie 17 mm i waży 1,9 kg. To doskonałe wyniki, zdecydowanie godne pochwały. Sprawiają, że ten laptop naprawdę może służyć jako mobilny komputer. Przy wyświetlaczu o takiej przekątnej daje to naprawdę duży komfort pracy, znacznie wyższy niż klasycznym ultrabooku, w którym zazwyczaj stosowane są 13,3-calowe ekrany.

Huawei MateBook D przód i tył

Zatrzymując się na chwilę w tym miejscu, muszę zwrócić uwagę na wąskie ramki wokół ekranu. Trend do tej pory najbardziej widoczny w smartfonach, coraz częściej spotykany jest w laptopach. MateBook D jest tego doskonałym przykładem. Ramki po bokach mierzą zaledwie 6 mm, co sprawia, że ekran wypełnia aż 83 procent powierzchni laptopa (nie, nie liczyłem tego ręcznie, opieram się na danych producenta, ale wystarczy rzut okiem na notebooka, by zobaczyć różnicę między tym modelem, a klasycznie zaprojektowanym laptopem).

Huawei MateBook D ramka ekranu

Zastosowanie aluminium zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na solidność całej konstrukcji. Pokrywa ekranu zapewnia właściwą ochronę matrycy, nawet mocny nacisk nie powoduje zakłóceń wyświetlanego obrazu. Podobnie wygląda kwestia w przypadku panelu roboczego. Przestrzeń pod nadgarstkami jest twarda jak skała, podobnie jak obszar wokół klawiatury. Jedynie na środku klawiatury można zaobserwować lekkie uginanie się przy użyciu większej siły, ale w żaden sposób nie obniża to mojej wysokiej oceny wytrzymałości laptopa.

Huawei MateBook D klawiatura

Na spodzie obudowy nie znajdziemy klapki serwisowej (producent nie przewidział niestety możliwości zwiększenia ilości pamięci RAM). Widoczne są tutaj tylko dwa głośniki oraz gumowe podstawki, na których laptop się opiera, umożliwiając lepszą cyrkulację powietrza.

Złącza

Liczba złączy niestety nie imponuje. Po lewej stronie mamy do dyspozycji dwa porty USB w standardzie 3.1, gniazdo słuchawkowe oraz HDMI.

Huawei MateBook D lewy bok

Na prawym boku umieszczono jedynie samotny port USB 2.0. Zabrakło czytnik kart pamięci oraz przede wszystkim złącza USB typu C, które w nowoczesnych laptopach staje się już standardem. Tutaj niestety go nie uświadczymy.

Huawei MateBook D prawy bok

Klawiatura i touchpad

Przejdźmy do klawiatury. Jak się pisze na MateBooku? Otóż całkiem nieźle, chociaż nie aż tak wygodnie jak na MateBooku X. Przede wszystkim skok klawiszy jest dość płytki, co niestety jest nieuniknione przy zachowaniu cienkiej obudowy. To akurat nie jest wielką niedogodnością. O większości ultrabooków można przecież to powiedzieć. Tym, co może po dłuższym czasie doskwierać jest twardość kliku. Przy moim trybie pracy i kilkugodzinnym klepaniu w klawisze staje się to bowiem odczuwalne.

Huawei MateBook D klawiatura

Pocieszający jest jednak fakt, że nie jestem w tym przypadku osobą reprezentatywną, w końcu piszę znacznie więcej niż typowy użytkownik komputera. Jest wielce prawdopodobne, że większość osób korzystających z MateBooka nie będzie miało takich doświadczeń i oceni klawiaturę bardzo wysoko. Tak jak ja sam ją oceniłem w pierwszy wrażeniu. Tym, czego mi zabrakło to podświetlenie klawiszy, które podobnie jak złącze USB-C, powinno być oczywistością w laptopie tej klasy.

Gładzik jest kolejnym mocnym punktem notebooka, ale do tego już zdążyły mnie przyzwyczaić urządzenia Huawei. Rozmiar touchpada jest standardowy, nie ma tutaj efektu wow, jak w przypadku MateBooka X wyposażonego w gładzik o imponujących rozmiarach. W tym przypadku jest bez takich zaskoczeń. Powierzchnia płytki sensorycznej jest gładka, matowa i bardzo dobrze odczytuje dotyk.

Huawei MateBook D touchpad

Nie ma problemów z odczytywanie gestów i jest precyzyjna. W sam raz do mobilnej pracy, kiedy nie ma możliwości korzystania z zewnętrznej myszki.

Przyciski są zintegrowane z płytką. Ich klik jest dość głośny, ale nie na tyle aby przeszkadzał.

Głośniki

Huawei MateBook D wyposażony jest w dwa głośniki umieszczone na spodzie obudowy. To jednak nie wszystko, bowiem laptop wspiera technologię Dolby Atmos, która stosowana była już w poprzednich modelach tego producenta. I bardzo dobrze, że także tym razem zdecydowano się na takie rozwiązanie, bowiem jakość dźwięku jest naprawdę dobra.

Huawei MateBook D głośniki

Dźwięk pozostaje czysty i bez zakłóceń, czy przesterowań nawet przy maksymalnej głośności. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to zbyt mało wyraźne niskie tony. Da się je usłyszeć, ale nie dominują. Biorąc jednak pod uwagę smukłość obudowy, jest naprawdę dobrze.

Na kolejnych stronach znajdziesz szczegółowe wyniki testów wydajności, kultury pracy, wytrzymałości baterii oraz test ekranu.

Wydajność, czas pracy, ekran

Wyniki testów w benchmarkach oraz pomiary czasu pracy na baterii znajdują się w rankingu laptopów.

[kontrolka produkt=huawei-matebook-d-w50e typ=benchmark smartfony-all]

Wydajność

Huawei MateBook D wyposażono w procesor Intel Core i5-8250U. To czterordzeniowy ósmej generacji Coffee Lake o bazowym taktowaniu 1.6 GHz, które w trybie Turbo może zwiększyć się do 3.4 GHz. TDP procesora wynosi 15 W. W teście Cinebench uzyskał on wynik 6,09 pkt.

Z procesorem zintegrowany jest układ graficzny Intel HD 620 oraz dodatkową kartę Nvidia Geforce MX150 z 2GB pamięci GDDR5. Konfigurację uzupełnia 8 GB pamięci RAM (niestety bez możliwości rozbudowy).

Wydajność tego zestawu sprawdziłem rzecz jasna w benchmarkach - wyniki znajdują się powyżej.

Tutaj porównam uzyskane rezultaty do kilku innych laptopów. Na początek test PC Mark10. MateBook uzyskał wynik 3144 pkt.

pc mark 10

Wynik testu wydajności w PC Mark8 Creative to 4676 pkt. Ten test symuluje pracę na komputerze z wykorzystaniem zróżnicowanych aplikacji i dobrze oddaje potencjał laptopa.

  • Asus FX503VD (Core i7-7700HQ, Geforce GTX 1050) - 4407 pkt.
  • Acer Aspire VX 15 (Core i5-7300HQ, Geforce GTX 1050) - 4531 pkt.
  • Dell Inspiron 15 5577 (Core i5-7300HQ, Geforce GTX 1050) - 4557 pkt.
  • Huawei MateBook D (Intel Core i5-8250U, Geforce MX150) - 4676 pkt.
  • Acer Nitro 5 Spin (Intel Core i5-8250U, Geforce GTX 1050) - 5068 pkt.
  • Asus ZenBook UX430U (Core i7-8550U i Geforce MX150) - 5112 pkt.
pc mark 8 creative

Oto zaś szczegółowe wyniki testu 3DMark.

3dmark

Wynik w teście FireStrike to 3069 pkt. Oto wyniki innych laptopów mogących stanowić punkt odniesienia.

  • Asus ZenBook UX430U (Core i7-8550U i Geforce MX150) - 2825 pkt.
  • Huawei MateBook D (Intel Core i5-8250U, Geforce MX150) - 3069 pkt.
  • MSI GE62 7RC (Core i5-7300HQ, Geforce MX150) - 3259 pkt.
  • Dell Inspiron 7559 FHD ((Core i7-6700HQ, Geforce 960M) - 3994 pkt.
  • Acer Nitro 5 Spin (Intel Core i5-8250U, Geforce GTX 1050) - 4769 pkt.

Wydajność w grach

Chociaż nie jest to laptop przeznaczony do gier, to jednak obecność dedykowanej karty graficznej Nvidia Geforce MX150 pozwala przypuszczać, że MateBook powinien dać sobie radę z wieloma tytułami. Jego faktyczne możliwości sprawdziłem na standardowym zestawie testowych tytułów.

Rise of the Tomb Raider

Rise of the Tomb Raider

Na początek Rise of the Tomb Raider. Płynną animację w rozdzielczości Full HD można osiągnąć przy niskich ustawieniach graficznych - średnio 32 kl./s. Przy średnich ta liczba ta spada do 26 klatek na sekundę. Przy rozdzielczości 1366x768 grać już można w wysokich ustawieniach - średnio 38 kl./s.

Far Cry Primal

Far Cry Primal

Kolejny tytuł to Far Cry Primal. Ustawienia wysokie przy rozdzielczości FHD - 23 kl./s, a średnie - 25 kl./s., niskie 29 kl./s, czyli na granicy zadowalającej płynności. Po obniżeniu rozdzielczości do 1366x768 można grać na ustawieniach wysokich - 38 kl./s.

The Division

The Division

Test w The Division wyglądał podobnie. Rozdzielczość Full HD i różne ustawienia grafiki. Przy wysokich uzyskałem wynik 20 kl./s, przy normalnych 25 kl./s, a przy niskich 36 kl./s., czyli spokojnie można już grać.

W niższej rozdzielczości i ustawieniach wysokich średni wynik wyniósł 29, a przy średnich 41 kl./s.

Wiedźmin 3

Wiedźmin 3

A czy w Wiedźmina też da się pograć? Cóż, wiadomo, że ten tytuł ma spore wymagania, ale nie oznacza to, że stoimy na straconej pozycji. Jeden warunek - konieczne będzie zmniejszenie rozdzielczości z natywnej Full HD do 1366x768. Nawet bowiem w niskich ustawieniach grafiki na FHD nie udało się mi uzyskać stabilnych 30 klatek na sekundę, lecz jedynie 26 kl./s.

W obniżonej rozdzielczości wyniki wyglądały następująco: ustawienia średnie 32 kl./s., a niskie 36 kl./s. Czyli wystarczająco aby wyruszyć na poszukiwania Ciri i Yennefer.

Dysk twardy

W testowanej konfiguracji laptop wyposażony został w dwa dyski. Systemowy SSD o pojemności 128 GB oraz dodatkowy dysk HDD na dane o pojemności 1 TB. Takie połączenie jest całkiem sensowne i stanowi rozsądne połączenie szybkości działania komputera z odpowiednio dużą przestrzenią na pliki. Takie rozwiązanie jest też z oczywistych względów tańsze niż zainstalowanie dysku SSD o porównywalnej pojemności.

W sklepach dostępna jest także konfiguracja z pojedynczym dyskiem SSD o pojemności 256 GB (w dniu testu wyceniony został na 2999 zł, czyli 300 zł mniej - ale brakuje też w nim dodatkowej karty graficznej Geforce MX150).

crystal disk mark
as ssd

Wyniki pomiaru szybkości zapisu i odczytu danych są dobre i potwierdzają subiektywne odczucia z korzystania laptopa, który szybko wybudza się ze stanu uśpienia, szybko uruchamia aplikacje i generalnie działa sprawnie.

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że laptop wyposażony jest ochronę dysku twardego przed upadkiem - FreeFall Protection. Jest bowiem zaopatrzony w akcelerometr, który w momencie wykrycia gwałtownego ruchu zatrzymuje pracę dysku, co zmniejsza ryzyko utraty danych. Nośniki SSD oczywiście nie potrzebują takiego zabezpieczenia, ale klasyczne dyski HDD jak najbardziej, dlatego jest to wartościowy dodatek.

Ekran

Huawei MateBook D wyposażono w wyświetlacz o przekątnej 15,6 cala i rozdzielczości Full HD. Zastosowano tutaj matrycę IPS o matowej powierzchni. Wąskie ramki ekranu, szczególnie po bokach sprawiają, że ekran zajmuje niemal całą powierzchnię (a dokładnie stosunek ekranu do obudowy wynosi 83 procent), co optycznie nawet go powiększa, przy zachowaniu niewielkich rozmiarów obudowy. Sprawia to bardzo dobre wrażenie.

Kąty widzenia są szerokie, do czego matryce IPS zdążyły już przyzwyczaić. Kolory są żywe, a obraz szczegółowy. Nie zapominajmy o matowej matrycy, która zapobiega odbijaniu się otoczenia, co też stanowi plus tego laptopa.

kąty widzenia

Pora przejść do mniej pozytywnych informacji, a mianowicie szczegółowych pomiarów parametrów wyświetlacza. Na początek jasność. Maksymalny jej poziom wyniósł 270 cd/m2, co stanowi wartość nieco poniżej standardu za jaki uznaje się 300 cd/m2. Oznacza to, że w mocno słoneczny dzień ekran może nie gwarantować pełnej czytelności wyświetlanego obrazu. Sytuację poprawia wspomniana już wcześniej matowa powierzchnia matrycy.

gamut

Kolejna kwestia to pokrycie barwowe. Test kolorymetrem dał następujące wyniki - 55,8 procent palety sRGB (przy objętości 57,2 procent) oraz 39,4 procent palety Adobe RGB. To niestety bardzo przeciętne wyniki, które sprawiają, że wyświetlacz nie sprawdzi się jako narzędzie do edycji grafiki. Średni wskaźnik Delta E informujący o ilości błędów w odwzorowaniu kolorów wyniósł 3,27 (po kalibracji), czyli także powyżej wartości granicznej 3 pkt. Fabryczna temperatura kolorów wynosi 7250K, czyli występuje przewaga chłodnych, niebieskich tonów (optymalna wartość to 6500K).

Biorąc to wszystko pod uwagę muszę zaznaczyć jedno. Kiedy pokazałem laptopa postronnym osobom, bez informowania ich o wcześniejszych wynikach testów wyświetlacza, wypowiadały się o nim bardzo pozytywnie i nie miały wrażenia, że coś jest z nim nie tak. Kto ma w takim razie rację? Kolorymetr, czy oko użytkownika? Ważne, żeby klient był zadowolony, prawda?

Czas pracy

W trybie maksymalnego oszczędzania energii (przyciemniony ekran, wyłączona komunikacja bezprzewodowa) i w teście czytnika laptop wyłączył się po 12 godzinach. Z kolei przy maksymalnym obciążeniu podzespołów czas ten skrócił się do półtorej godziny, co jest akceptowalnym wynikiem, aczkolwiek zdarzają się lepsze pod tym względem laptopy.

Realny czas pracy (obejmujący przeglądanie internetu, korzystanie z aplikacji biurowych, edycja zdjęć, słuchanie muzyki, czy oglądanie filmów) wynosi solidne 6 godzin, co jest jak najbardziej pozytywnym rezultatem i świadczy o tym, że Huawei coraz lepiej radzi sobie z tym aspektem swoich urządzeń, co do tej pory niestety nie było tak oczywiste.

Kultura pracy

W trakcie korzystania z laptopa (bez uruchamiania gier), MateBook D pracuje albo bezgłośnie, albo z słabo słyszalnym szumem wentylatorów. Nie jest to w żaden sposób uciążliwe, nie przeszkadza w pracy, ani nie rozprasza. Sytuacja nieco zmienia się, gdy jednak postanowimy chwilę pograć. Wówczas robi się głośniej, wentylatory pracują znacznie intensywniej, ale wciąż nie jest to poziom hałasu zagłuszający otoczenie, jak to zazwyczaj ma miejsce w smukłych laptopach gamingowych.

temp spoczynek

Jeśli chodzi o temperatury obudowy, to dopóki nie uruchomimy gry, jest nieźle. Przy pełnym obciążeniu podzespołów środkowa część klawiatury i przestrzeń pod pokrywą ekranu nagrzewa się nawet do 47 stopni Celsjusza, co jest już mało komfortowe. Równie mocno nagrzewa się spód obudowy, więc raczej nie polecam trzymania MateBooka na kolanach w trakcie zabawy, tzn. grania. Na szczęście przestrzeń pod nadgarstkami pozostaje znacznie chłodniejsza, tutaj temperatury ledwie sięgają 33 stopni.

Bardziej obrazowo widać to na tej ilustracji wykonanej telefonem CAT S61 z kamerą termowizyjną, którego recenzję znajdziecie na naszym portalu.

temperatury maksymalne

W trakcie "zwyczajnej" pracy laptop pozostaje znacznie chłodniejszy, temperatury nie zbliżają się nawet do takich wartości, a w trybie spoczynku spadają poniżej 30 stopni, a to już daje w pełni wystarczający komfort.

Temperatury podzespołów, taktowanie

Sprawdziłem również jak prezentują się temperatury procesora i karty graficznej oraz jak zmienia się ich taktowanie przy różnym obciążeniu. Test trwający 30 minut wykonałem za pomocą programów OCCT oraz HWiNFO.

Przy półgodzinnym teście średnia temperatura procesora wyniosła 75 stopni Celsjusza z maksymalną wartością 84 stopnie. Z kolei średnia częstotliwość taktowania CPU wyniosła 3000 MHz.

Jeśli chodzi o analogiczny pomiar dotyczący układu graficznego, to za obiekt testowy posłużył Wiedźmin 3 uruchomiony na 30 minut. Średnia częstotliwość taktowania GPU w jego trakcie wyniosła 1470 MHz, a temperatura 72 stopnie Celsjusza.

Podsumowanie - czy warto kupić?

Przyszedł wreszcie czas na podsumowanie. Kilka dni spędzonych z laptopem Huawei MateBook D szybko mi minęło. Nie tylko ze względu na tempo pracy redakcyjnej, ale dlatego, że czas szybko ucieka jak jest nam dobrze. A korzystając przez ostatnie dni głównie z MateBooka tak właśnie się czułem. Ten laptop po prostu działa. Nie jest idealny, ale jeszcze się z takim urządzeniem nie spotkałem. Natomiast biorąc pod uwagę cenę za jaką ten model jest dostępny, to jest co najmniej godny rozważenia.

Mamy tu bowiem wszystko, czego można oczekiwać od urządzenia z średniej półki, a niejednokrotnie nawet więcej. Świadczy o tym z pewnością jakość wykonania, która zbliża MateBooka D raczej do klasy wyższej. Aluminiowa obudowa jest wykonana z dbałością o szczegóły, jest dobrze spasowana i solidna. Poza tym MateBook jest naprawdę smukły i lekki, co wielokrotnie w trakcie tej recenzji powtarzałem. Przy ekranie 15,6 cala laptop jest naprawdę mobilny - waży 1,9 kg i mierzy 17 mm grubości, co pozwala zabierać go ze sobą. Stylistyka obudowy nie jest tu bez znaczenia. MateBook po prostu wygląda atrakcyjnie, więc śmiało można go zabrać do modnej kawiarni, czy na spotkanie biznesowe. Sprawdzi się w obu przypadkach.

Huawei MateBook D

Bateria umożliwia pracę przez ok. 6 godzin, co także stanowi dobry wynik w tej klasie urządzeń i pozwala na w miarę spokojną pracę przez większość dnia, chociaż nie ryzykowałbym pozostawiania zasilacza w domu. Tak na wszelki wypadek.

Czy zatem jest tak pięknie, że nie pozostaje nic innego tylko pędzić do sklepu, albo zamawiać MateBooka D przez internet? O ile jestem jak najbardziej za, to jednak muszę wspomnieć też o rzeczach, które nie do końca mi przypadły do gustu. Chociaż na wydajność laptopa nie mogłem w trakcie testów narzekać, to jednak szkoda, że producent nie umożliwił zwiększenia ilości pamięci RAM. Fabrycznie jest tutaj tylko 8 GB i na tym koniec. Na chwilę obecną jest to ilość wystarczająca do płynnej pracy komputera, ale technologia szybko idzie naprzód i taka opcja byłaby mile widziana.

Druga kwestia to brak podświetlenia klawiszy. O ile kwestię RAMu jestem jeszcze w stanie przeboleć, tak brak tego elementu jest dla mnie niemiłym zaskoczeniem. Sam piszę bardzo dużo, często wieczorami i jest to funkcjonalność dla mnie bardzo istotna. Liczba złączy także mogłaby być większa. Szczególnie, że miejsca na prawym boku nie brakuje.

Żadna z tych cech nie zdołała mi jednak przesłonić generalnie pozytywnego obrazu, jaki wykreował się w mojej głowie po zakończeniu testów laptopa i gdybym szukał w tym momencie nowego sprzętu w tym budżecie, poważnie bym się nad Huawei MateBook D zastanawiał.

Huawei MateBook D

Na koniec krótka refleksja. Jeszcze parę lat temu, tzw. dobry laptop kosztował ok. 3 tysiące złotych. Niepostrzeżenie cena ta zaczęła stopniowo rosnąć i teraz ta kwota zbliżona jest raczej do czterech tysięcy. Podobnie zresztą jest ze smartfonami, które też drożeją na potęgę. Huawei MateBook D jest dla mnie próbą powrotu z cenami do bardziej rozsądnego poziomu. Ten konkretny model, który miałem okazję testować wyceniony został na 3399 zł, ale można kupić też wersję za 2999 zł (wprawdzie bez dodatkowej karty graficznej, ale za to z większym dyskiem SSD). Jeśli nie zamierzamy edytować filmów, czy dużych plików graficznych, to może to być bardzo interesująca alternatywa, chociaż ja jednak skłaniałbym się ku wersji z Geforce MX150.

Dedykowana karta graficzna zwiększa funkcjonalność laptopa, a drugi dysk twardy zapewnia większą przestrzeń na przechowywanie danych. To kuszące połączenie.

Ocena końcowa:

  • bardzo atrakcyjna relacja ceny do jakości laptopa
  • lekka i smukła obudowa
  • ogólna wydajność
  • dwa dyski SSD + HDD
  • wygodna klawiatura i touchpad
  • zadowalający czas pracy na baterii
  • niezłe głośniki
  • matowa matryca IPS o szerokich kątach widzenia...
     
  • ...i kiepskim odwzorowaniu kolorów
  • brak podświetlenia klawiatury
  • mała liczba złączy (brak czytnika kart pamięci i USB-C)
  • brak możliwości rozbudowy pamięci RAM
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ