Premiera Rising Tide - dodatku do Civilization: na podbój mórz i oceanów
Gry komputerowe

Premiera Rising Tide - dodatku do Civilization: na podbój mórz i oceanów

Maciej Słaboszewski | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Maciej Słaboszewski
5 komentarzy Dyskutuj z nami

Rising Tide zadebiutuje na rynku już 9 października. Mieliśmy okazję pograć we wczesną wersję produkcji. Zapowiada się ona całkiem nieźle!

Okres oczekiwania na pierwsze rozszerzenie do Civilization: Beyond Earth zbliża się ku końcowi. Za nieco ponad tydzień wszyscy fani tej serii będą mogli podbijać tytułowe morza i oceany w zaciszu swych domów. Po parunastu godzinach spędzonych z wczesną wersją gry mogę śmiało powiedzieć, że Rising Tide z pewnością skradnie serca wielu. Zmiany wprowadzone z dodatku dodały tytułowi skrzydeł i mocno poszerzyły horyzont tego, co jest tutaj możliwe do osiągnięcia (i to dosłownie).

Civilization: Beyond Earth - Rising Tide

Głębia oceanów

Największą zmianą, jaką serwuje nam Rising Tide jest oczywiście możliwość kolonizowania wspomnianych mórz i oceanów. Chcecie zbudować swoją cywilizację na środku akwenu? Nie ma problemu, o ile oczywiście jesteście gotowi na nowe wyzwania, jakie niesie za sobą taka decyzja. Nie jest to, bowiem tak proste zadanie jak pierwotnie mogłoby się wydawać. Twórcy gry dodali tutaj wiele nowych, złowrogich stworzeń morskich, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Najciekawszym z nich z pewnością koralowce, które potrafią całkowicie zablokować dostęp do surowców oraz wszelkie szlaki transportowe, a pozbycie się ich wcale nie jest prostym zadaniem.

Civilization: Beyond Earth - Rising Tide

Nie jest to oczywiście jedyne zagrożenie, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć. W trakcie naszej ekspansji z pewnością nie raz przyjdzie nam się zmierzyć ze znacznie potężniejszymi przeciwnikami (np. Krakeny). Możliwość ekspansji na morza i oceany spowodowała również znaczne rozszerzenie dostępnej w grze floty. Oprócz wielu nowych jednostek nawodnych pojawiły się również łodzie podwodne. Dodano również nowe rodzaje surowców, które możemy wydobywać jedynie z dna wszelakich akwenów.

Już tylko te wspomniane zmiany sprawiły, że mechanika rozgrywki stała się o wiele ciekawsza i wciągająca niż względem oryginału, a to przecież nie koniec zmian. Rising Tide wprowadza również wiele nowości w systemie dyplomacji. Widać, że twórcy poświęcili sporo uwagi temu elementowi rozgrywki. Wprowadzono tzw. punkty dyplomacji, które zdobywamy w miarę rozwoju naszej nacji. Te natomiast możemy wymienić na unikatowe cechy naszego przywódcy (każdy może posiadać maksymalnie cztery takowe, a jedną dostajemy w momencie rozpoczęcia zabawy), a także w trakcie negocjacji dyplomatycznych z naszymi rywalami.

Nowinki i ulepszenia

Wspomniane cechy przywódcy to nic innego jak określone, stałe bonusy, które zostały podzielone na kilka logicznych kategorii. Dzięki temu poszczególne cywilizacje znacząco różnią się miedzy sobą, co jest zdecydowanie miłą odmianą po nieco wyblakłej pod tym względem Beyond Earth. Warto w tym miejscy wspomnieć również, że sztuczna inteligencja została znacząco poprawiona, co było jedną z większych bolączek podstawowej wersji gry.

Kolejną dużą zmianą, jaką wprowadza Rising Tide jest zupełnie przemodelowany system artefaktów. Wszystkie znalezione przedmioty można wymieniać na surowce lub łączyć w celu otrzymania określonych ulepszeń lub stałych bonusów. Te ostatnie potrafią naprawdę zrobić różnicę, więc zdecydowanie warto pamiętać o tym elemencie rozgrywki. Wszak uzyskanie nawet minimalnej przewagi nad konkurencyjnymi nacjami, w początkowej fazie zabawy jest nie do przecenienia. Warto jednak pamiętać, że artefakty oraz możliwe ich kombinację są bardzo zróżnicowane, tak samo jak i ewentualne bonusy, które może z nich uzyskać.

Nie tylko morza i oceany

Tradycyjnie już jak na dodatek do Cywilizacji przystało Rising Tide udostępni również nowe mapy. Czekają na nas wulkaniczne pustkowia, a po drugiej stronie spektrum zupełnie zlodowaciałe ziemie. Dodatkowo gra udostępni cztery nowe nacje oraz mnóstwo usprawnień w istniejących już elementach rozgrywki. Spory zmian doczekał się system doktryn (końcu!). Nie ma już konieczności podążania w jedynym słusznym kierunku. Dodano bowiem doktryny hybrydowe, a więc różne kombinacje tych podstawowych (czystości, supremacji, harmonii). Dzięki temu mamy znacznie szersze pole do popisu w wielu aspektach rozgrywki.

Civilization: Beyond Earth - Rising Tide

Jeśli chodzi o oprawę audio-wizualną to i w tym elemencie słychać i widać poprawę. Nowe modele jednostek wyglądają całkiem przyzwoicie podobnie jak i wspomniane wcześniej tereny. Interfejs użytkownika w znakomitej większości pozostał niezmieniony, choć można dostrzec minimalne poprawki i w tym aspekcie. Testowaliśmy wczesną wersję gry i musimy uczciwie przyznać, że była ona bardzo stabilna i pozbawiona większych błędów, co w dzisiejszych realiach wydawania produktów często jeszcze w fazie beta jest miłą odmianą.

Civilization: Beyond Earth - Rising Tide

Ogólnie nasze wrażenia po spędzeniu nastu godzin z Rising Tide są jak najbardziej pozytywne. Producent wprowadził wiele nowych, interesujących rozwiązań, a sama rozgrywka jest jakby znacznie bardziej dynamiczna w porównaniu z podstawową edycją gry. Wynika to oczywiście z faktu, że większość manewrów wykonujemy tutaj na wodzie, a łodzie, co jest oczywiste poruszają się zdecydowanie szybciej niż jednostki lądowe. Dzięki temu nie dopada nas znużenie, a sama rozgrywka staje się przyjemniejsza.

Wyruszamy na podbój!

Dobre wrażenie sprawia również system unikatowych cech przywódców. Grając w Beyond Earth często mieliśmy wrażenie, że niezależnie od dokonanych wyborów w pewnym sensie ciągle powtarzaliśmy pewien cykl. W Rising Tide nie ma takiego poczucia. Jest natomiast wrażenie pewnej unikalności rozgrywki i faktu, że nasze decyzje mają znaczenie, co dodatkowo pogłębia przemodelowany system artefaktów.

Na koniec naszej krótkiej przygody z Rising Tide należy powiedzieć, że zostaliśmy przez niego pozytywnie zaskoczeni. O ile Beyond Earth ostatecznie trochę nas rozczarowało, tak w tym przypadku powrócił jakże popularny w tej serii syndrom „jeszcze jednej tury”. Pozostaje już tylko poczekać na premierę pełnej wersji Rising Tide, która odbędzie się już 9 października. My nie możemy się już doczekać, a Wy?

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Fenarid
    Dodatek do gry (i to nie najlepszej) a cena jak za nową grę. To jakiś żart ? Co tam dodali ? możliwość budowy miast na wodzie, kilka nowych jednostek z tym związanych i rozwój przywódców. Jak dla mnie max 30zł to warte.
    8