Warhound chce "ulepszyć" psy służbowe. Modyfikacje genetyczne pomogą?

Radosław Kosarzycki
DES MOINES, WASHINGTON – MAY 10: Vegas the dog poses for a photo on May 10, 2026 in Des Moines, Washington. (Photo by Suzi Pratt/Getty Images for American Humane Society)Owczarek belgijski Malinois
Źródło zdjęć: © GETTY | Suzi Pratt
Amerykański startup Warhound zapowiada program tworzenia genetycznie modyfikowanych psów do zastosowań wojskowych i ratowniczych. Projekt rozwijany wspólnie z Colossal Biosciences i Anduril ma już 200 mln dol. finansowania, a jego twórcy mówią o poprawie zdrowia i skuteczności zwierząt w terenie.

Warhound to przedsięwzięcie współtworzone przez Bena Lamma z Colossal Biosciences oraz Palmera Luckeya z Anduril. Firma deklaruje, że chce zmienić sposób przygotowywania psów do zadań specjalnych, koncentrując się na zwierzętach o większej odporności oraz wyższej przydatności w wykrywaniu materiałów wybuchowych i prowadzeniu poszukiwań. Startup wyceniono na 1,2 mld dol., a w gronie inwestorów znalazły się m.in. In-Q-Tel i Sequoia.

W pierwszej kolejności Warhound zamierza oprzeć się na rasach, które już dziś są standardem w służbach: belgijskim owczarku malinois i owczarku niemieckim. Naukowcy planują wyselekcjonowane linie komórek zabezpieczać w biobanku, a następnie wprowadzać ukierunkowane zmiany genetyczne, by wzmacniać cechy istotne dla zdrowia i pracy w trudnych warunkach. Wśród założeń są m.in. usprawnienia związane z szybkością, zwinnością i rozpoznawaniem zapachów, ale też ograniczenie ryzyka dziedzicznych problemów zdrowotnych, takich jak dysplazja stawów czy nowotwory.

Przedstawiciele Warhound zwracają uwagę, że ponad 80 proc. psów pracujących dla wojska USA jest sprowadzanych z Europy, a jednocześnie mniej niż połowa z nich spełnia rygorystyczne kryteria przydatności do służby. Według firmy klasyczne metody hodowlane nie pozwalają skutecznie usuwać wad genetycznych, które później utrudniają realizację wymagających zadań. Ben Lamm podkreśla, że inicjatywa ma wydłużać życie psów, poprawiać ich kondycję oraz zwiększać efektywność operacyjną.


WIDEO
Szwajcarski luksus na Rok Kozy. Niesamowite ukryte detale nowego IWC

Warhound zakłada, że same modyfikacje genetyczne nie wystarczą, dlatego w projekcie ważną rolę ma odegrać Anduril. Firma ma dostarczać rozwiązania sprzętowe i programowe wspierające pracę zwierząt oraz ich przewodników. W planach są m.in. ochronne kamizelki, gogle i uprzęże z sensorami, które będą przekazywać w czasie rzeczywistym informacje z terenu bezpośrednio do opiekuna psa.

Przy przygotowaniu pierwszych zwierząt Warhound chce wykorzystać kompetencje Colossal w obszarze inżynierii genetycznej oraz klonowania. Za techniczne wykonanie procesu tworzenia klonowanych zwierząt ma odpowiadać ViaGen, spółka należąca do Colossal. Zgodnie z zapowiedziami pierwsze psy mogą zostać pokazane klientom już w przyszłym roku, a pełną gotowość bojową mają szansę osiągnąć w perspektywie dwóch lat.

Startup prowadzi rozmowy z Departamentem Obrony USA, a także z formacjami policyjnymi i służbami ratowniczymi. Równolegle współpracuje z American Humane Society, by program szkolenia i wykorzystania zwierząt spełniał najwyższe standardy etyczne. W planach są również rozwiązania dotyczące bezpiecznej "emerytury" psów po zakończeniu służby. Obecnie trwa etap certyfikacji, podczas którego w praktyce ma zostać sprawdzona skuteczność połączenia genetycznych udoskonaleń ze specjalistycznym wyposażeniem.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY