Microsoft otwiera kolejny rozdział w historii Xboxa. Firma pozwala uruchamiać na PC gry stworzone pierwotnie z myślą o pierwszej konsoli Xbox. Na początek lista jest krótka, ale sam kierunek może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości całego ekosystemu.
Cztery klasyki na start
Pierwsze gry z oryginalnego Xboxa są już dostępne na komputerach oraz handheldach za pośrednictwem aplikacji Xbox. Na początek Microsoft udostępnił cztery produkcje:
- Blinkx: The Time Sweeper
- Conker: Live and Reloaded
- Fuzion Frenzy
- Crimson Skies: High Road to Revenge
Nie trzeba jednak kupować ich ponownie, jeśli użytkownik posiada już odpowiednią licencję lub korzysta z Game Passa. W takim przypadku można od razu rozpocząć zabawę.
To ważna zmiana, bo Microsoft nie ogranicza się tutaj do prostego uruchomienia starych gier na współczesnym sprzęcie.
WIDEOCzy social media niszczą imprezy dla pokolenia Z?
Stare gry, ale w nowoczesnej oprawie
Microsoft przygotował dodatkowe usprawnienia. Rozdzielczość obrazu może zostać zwiększona nawet czterokrotnie dzięki upscalingowi. Gracze otrzymują również obsługę V-Sync, tryb pełnoekranowy i okienkowy oraz dodatkowe opcje konfiguracji grafiki.
Co ważne, wymagania sprzętowe nie są wygórowane. Do uruchomienia gier wystarczy nawet kilkuletni komputer z procesorem pokroju Intel Core i3-8100 lub AMD Ryzen 3 1200, 8 GB pamięci RAM i kartą graficzną klasy NVIDIA GeForce GTX 950 lub AMD Radeon RX 550.
Microsoft robi coś, czego gracze oczekują od lat
Najciekawsza jest jednak nie sama możliwość zagrania w cztery stare gry. Microsoft konsekwentnie buduje wizję, w której zakup gry nie oznacza przywiązania do jednego urządzenia. Dziś gramy na konsoli, jutro możemy przesiąść się na PC, a jeszcze później na handhelda. Gry mają pozostać dostępne niezależnie od tego, jaki sprzęt wybierzemy.
To bardzo rozsądne podejście w czasach, gdy granica między konsolą a komputerem coraz bardziej się zaciera. Microsoft rozwija jednocześnie konsole Xbox, PC i przenośne urządzenia, a teraz dokłada do tego możliwość uruchamiania klasyków z pierwszej generacji Xboxa na komputerach.
Tylko czym właściwie jest dzisiaj Xbox?
Jest jednak druga strona medalu. Jak wskazuje serwis ComputerBase, Microsoft coraz mocniej zaciera granicę między Xboxem a PC, a to rodzi pytanie, które staje się coraz trudniejsze do uniknięcia: po co właściwie kupować konsolę Xbox?
Wiemy, że nowy Xbox (przedpremierowo określany nazwą kodową Helix) ma być jeszcze bliższa komputerowi. Jednocześnie firma chce, aby Xbox nadal zachował charakter konsoli. Do tego dochodzą gry dostępne na PC i konsole, a teraz również klasyczne produkcje z pierwszego Xboxa uruchamiane na komputerach.
Z punktu widzenia gracza to świetna wiadomość. Z punktu widzenia strategii Microsoftu sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.
To może być przyszłość Xboxa
Według nowej wizji szefowej Xboxa, Microsoft chce, aby Xbox był przede wszystkim ekosystemem, a dopiero w drugiej kolejności konkretnym urządzeniem. Gry mają być dostępne tam, gdzie użytkownik chce w nie grać – na konsoli, komputerze czy handheldzie – a znaczenie samego sprzętu ma stopniowo maleć. To szczególnie interesujący kierunek w obliczu problemów, z jakimi mierzy się dziś marka Xbox. Microsoft musi bowiem jednocześnie przekonywać graczy do swoich konsol, rozwijać gaming na PC i reagować na rosnącą popularność przenośnych urządzeń do grania.
Uruchamianie gier z pierwszego Xboxa na PC może więc wyglądać jak drobna ciekawostka. W rzeczywistości jest kolejnym sygnałem, że Microsoft konsekwentnie zmierza w stronę świata, w którym Xbox nie jest już jedną konsolą, ale platformą dostępną na wielu urządzeniach.
Dla graczy oznacza to przede wszystkim jedno: coraz mniej powodów, by martwić się o to, czy ich ulubione gry przetrwają kolejną generację sprzętu. Pytanie brzmi tylko, czy w takim świecie klasyczna konsola Xbox będzie jeszcze potrzebna.