Najlepsze smartfony z zoomem optycznym - ekstremalny sprawdzian możliwości

To nie test, a porównanie możliwości jednych z najlepszych smartfonów z zoomem w aparacie. Jeśli chcesz wiedzieć jak dużo potrafią najlepsi w tej dziedzinie to jest tekst dla Ciebie. Uwaga, będzie dużo zdjęć.

Image
Karol Żebruń

Najlepsze fotosmartfony z zoomem optycznym

Najlepszy smartfon z zoomem optycznym, to taki, który wyposażono w uniwersalny zestaw obiektywów (ultraszeroki, standardowy, tele). Spośród najnowszych obecnie telefonów z zoomem w aparacie sprawdzamy Huawei P30 Pro, Oppo Reno 10x Zoom i Honor 20 Pro w ekstremalnym fotograficznym porównaniu.

Najpierw omówimy nasz wybór i doświadczenie mobilnego fotografa w tych smartfonach, rzecz wartą poznania gdy fotografia mobilna jest dla was czymś nowym. Przy okazji wyjaśniamy czym jest zoom optyczny w smartfonie na przykładzie Huawei P30 Pro i jak wypada na jego tle zoom hybrydowy, Jeśli jesteście pewni, że już to wszystko wiecie, zapraszam od razu do porównania zdjęć wykonanych nimi w różnych sytuacjach i przy różnych ustawieniach.

Huawei P30 Pro - Honor 20 Pro - Oppo Reno 10x Zoom - flagowe telefony z zoomem w aparacie wciąż potrafią więcej

Kilka lat temu rozważając zakup smartfona, który sprawdzi się jako fotograficzny towarzysz, od razu wędrowaliśmy wzrokiem na najwyższa półkę cenową. To flagowce, w cenie dwa a na nawet więcej razy przekraczającej kwotę jaką większość może lub chce zainwestować w smartfon, oferowały zdjęcia, które oczekiwaliśmy od urządzenia mobilnego. Marzyliśmy o takich aparatach w dużo tańszych modelach.

I prawdę mówiąc doczekaliśmy się takich czasów. Dobry zoom w telefonach jest dostępny dziś już w cenie średniopółkowej. Ten sprzęt nie będzie się przed nami wstydził osiągami foto-wideo, a my poczujemy się w pełni zadowoleni. Ewidentnym przykładem są smartfony Xiaomi z serii Mi 9, z których szczególnie dobrze pod względem relacji cena-możliwości prezentuje się model Xiaomi Mi 9T.

Honor 20 Pro Huawei P30 Pro Oppo Reno 10x Zoom

Trzy, a czasem cztery obiektywy na tylnej ściance - dziś to już prawie standard w branży mobilnej. Oprócz pokazanego tu pionowego układu aparatów, spotykamy tez układ poziomy (niektóre modele Samsung, LG).

Półka szczytowa wciąż może pochwalić się rozwiązaniami dającymi szanse na jeszcze lepsze fotografie. Jako wyróżnik przyjmujemy tu trzy różne ogniskowe głównych aparatów - dostajemy obiektyw ultraszerokokątny, standardowy (z perspektywy smartfona) i teleobiektyw o dużej krotności (jak na smartfon). Mogą pojawić się też kolejne aparaty - ToF, zwykły do detekcji głębi czy dedykowane makro, ale to dodatki, które nie muszą wznosić jakości uzyskiwanych obrazów na niezwykły poziom. Czasem nawet nie dostrzeżemy ich zastosowania, choć to wcale nie musi świadczyć przeciw nim.

Jakość zdjęć z głównego aparatu wciąż można dopracowywać, ale o uniwersalności fotosmartfona decyduje ultraszerokokątny obiektyw oraz teleobiektyw. Aparaty z tym pierwszym obiektywem oferują zazwyczaj pole widzenia odpowiadające ogniskowej 11 do 16 mm. Różnica będzie ewidentna, ale w praktycznych zastosowaniach bez punktu odniesienia, każdy taki obiektyw da o sobie skutecznie znać dużo szerszym polem widzenia niż w standardowym (czyli głównym) aparacie.

Huawei P30 Pro
W Huawei mamy patrząc się od góry - ultraszeroki kąt, standardowy i prostokątna źrenica teleobiektywu. A obok kamera ToF 3D

W jeszcze większym stopniu przemawia do nas możliwość dobrego ujęcia odległych obiektów. Najlepsze obecnie technologie optycznego zoomu x5 z wykorzystaniem peryskopowej konstrukcji obiektywu to domena Huawei P30 Pro czy Oppo Reno 10x Zoom, które kupimy w cenie około 3200-3400 złotych (stan na lipiec-sierpień 2019).

Oppo Reno 10x Zoom
W OPPO standardowy aparat jest na samej górze, poniżej ultraszeroki kąt i również prostokątne oczko teleobiektywu

Inne flagowe smartfony z ultraszerokim kątem oferują teleobiektyw z zoomem już tylko x3 (odpowiednik około 80 mm), a nawet x2 (odpowiednik około 52 mm). Trzykrotny zoom znajdziemy w OnePlus 7 Pro, a dwukrotny dostaniemy między innymi w Sony Xperia 1, LG G8s ThinQ, Samsung Galaxy S10/S10+, a także Xiaomi Mi 9/9T. Niestety nie są to produkty w podobnej cenie. Rozstrzał cenowy sięga ponad 2000 złotych. Do tej różnorodnej stawki nieadawno dołączył Honor 20 Pro w cenie 2399 złotych. Dysponuje on aparatami o podobnych parametrach optyki co OnePlus 7 Pro (w tym zoom optyczny x3), ale w około 800 złotych tańszym korpusie. I to on uzupełnia naszą porównawczą trójkę jako reprezentant tych atrakcyjniejszych cenowo produktów.

Honor 20 Pro
W Honorze kolejność jest podobna jak w Huawei, z tą różnicą, że nie mamy tu peryskopowego tele dlatego wszystkie źrednice sa okrągłe

Flagowy smartfon z zoomem i wydajność - różnice zdają się prawie nie grać roli

Testowane smartfony różnią się wnętrznościami. Honor i Huawei wyposażono w chipset Kirin 980 oraz odpowiednio 8 i 6 GB RAMu, OPPO z kolei w Snapdragon 855 i 8 GB RAMu. Ten ostatni wygrywa w benchmarkach, ale przy ogólnej pracy smartfona jako aparatu fotograficznego nie dostrzeżemy różnic, które faworyzowałyby któryś taki smartfon.

Smartfony pudełka

Gdyby rozmiar pudełka sugerował wydajność, to wybór OPPO byłby w pełni uzasadniony

Wszystkie porównywane smartfony wyposażono w 256 GB pamięci masowej. W każdym przypadku to ogromne zapasy wystarczające na wiele tygodni, a nawet miesięcy, bardzo intensywnego fotografowania. Choć gdy zechcemy przekroczyć te granice, warto wiedzieć, że Honor tej pamięci już nie pozwoli sobie łatwo rozszerzyć, a OPPO tak. Huawei jest problematyczne, bo korzysta z własnego i drogiego standardu nośników NM zamiast microSD.

Napisałem, że różnice zdają się prawie nie grać roli. To prawie dostrzeżemy w trybach wideo, choć tutaj ważną rolę gra sensor. Każdy smartfon rejestruje wideo 4K, ale tylko OPPO zrobi to z 60 kl/s (niestety tylko przy standardowym polu widzenia). Nie jest to jednak cecha, która wiąże się stricte z fotografią, aczkolwiek przy dobrej jakości obrazu, wykorzystywanie klatek z filmu jako zdjęć jest ciekawą opcją.

Smartfon z zoomem w aparacie - ergonomia

Ta cecha nie wpływa bezpośrednio na osiągi fotograficzne. Lecz to jak smartfon zachęca do fotografowania decyduje o tym czy w galerii zdjęć wykonanych danym urządzeniem znajdą się liczne i ciekawe zdjęcia czy wręcz przeciwnie.

Ekran 6,26 cala w Honor 20 Pro docenią osoby poszukujące stosunkowo niewielkiego jak na dzisiejsze czasy smartfona, uwagę należy zwrócić także na wygodny czytnik linii papilarnych umieszczony na krawędzi obudowy. Oppo Reno x10 Zoom to przeciwna strona barykady z dużym 6,6 calowym ekranem choć o tej samej co w Honorze rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli. Huawei P30 Pro znajduje się pośrodku stawki z ekranem o przekątnej 6,47 cala. Huawei i OPPO dysponują czytnikiem linii papilarnych umieszczonym pod wyświetlaczem. Działają one sprawnie, ale nie pozwalają na tak szybkie przejście do pracy jak czytnik Honora. Oczywiście pozostają jeszcze gesty przyśpieszające bezpośrednie uruchomienie aparatu, którymi dysponuje każdy z konkurentów.

Smartfony ekrany
OPPO ma przyciski po dwóch stronach wyświetlacza, Huawei i Honor tylko po prawej. W Honorze 20 Pro zamiast charakterystycznej wypustki przycisku włączania pośrodku prawej krawędzi mamy wcięcie, które kryje czytnik linii papilarnych (trochę mniejszy niż w Honor 20)

Faktyczne różnice w rozmiarach obudowy jakie narzucają ekrany są w praktyce niewielkie, jednak OPPO i Huawei zaliczyć należy do tych większych w porównaniu. I jak można się spodziewać nawet ułamki cala odwdzięczają się atrakcyjniejszym obrazem na podglądzie.

Zarówno Honor jak i OPPO dysponują płaskimi wyświetlaczami (gładkie krawędzie maja na celu estetyzację konstrukcji). Z kolei Huawei ma wyświetlacz delikatnie zakrzywiony na krawędziach (lewa i prawa strona). Takie rozwiązanie czyni uchwyt wyjątkowo wygodnym nawet po zastosowaniu gumowej przeźroczystej osłony. Na jakość podglądu nie ma to wpływu, a podczas fotografowania może być kłopotliwe tylko w przypadku osób, które mocno chwytają smartfon przyciskając opuszki palców do wyświetlacza co potrafi go przypadkiem aktywować (na przykład poprzez wybór punktu ostrości).

Oppo Reno 10x Zoom kamera selfie

W przypadku OPPO zauważymy brak łezki czy też oczka aparatu selfie. Ten w tym przypadku został ukryty w wysuwającym się module. Brak takiego rozpraszacza przydaje się jednak tylko gdy wykorzystujemy pełną powierzchnię ekranu. Fotografując przy maksymalnej rozdzielczości, czyli proporcjach obrazu 4:3, kadr nie jest w żaden sposób przesłaniany. Trzymając OPPO w dłoni, a już na pewno po założeniu ochronnego etui (o przyjemnej fakturze czerpanego papieru), poczujemy jego rozmiar i wagę, która przekracza 200 gramów. 

Smartfonowy wyświetlacz i fotografowanie

Zarówno OPPO jak i Huawei wyposażono w ekrany OLEDowe i mamy tu nie tylko mocne czernie, dobre kolory (najlepiej wypada tu Huawei, OPPO minimalnie odstaje), ale też świetne kąty widzenia i dobrą (na tyle na ile może taka być) pracę w oświetleniu słonecznym. OPPO ma mniejszą jasność wyświetlacza, dlatego ekstremalnie silne oświetlenie szybciej zmusi go do kapitulacji niż Huawei, ale w większości sytuacji oba ekrany sprawdzą się celująco.

Wyświetlacze - Huawei P30 Pro Honor 20 Pro Oppo Reno 10x Zoom

Honor ma tylko ekran IPS LCD. Bardzo dobry ekran, choć przy ciemnym obrazie oko dostrzeże szybko wyświecenie czerni (trzeba się z tym pogodzić). Mamy tu też cieplejsze odcienie barw, które przy wpadających w błękity OLEDach mogą się spodobać. Wszystkie smartfony używane były w trybie wyrazistych barw. Co ciekawe, precyzja odwzorowania barw w Honorze jest bliższa temu co proponuje OPPO niż Huawei.

Problemem dla Honora okazało się mocno kontrastowe światło, na przykład Słońce przeświecające przez chmury. Trzeba jednak podkreślić, że był to dokuczliwy problem tylko w sytuacji gdy patrzymy się na ekran pod dużym kątem.

Aparaty w szczegółach

Podstawową cechą wyróżniającą każdy z porównywanych smartfonów są trzy różne ogniskowe optyczne jakie mamy do dyspozycji w przypadku tylnych aparatów. Wszystkie przednie aparaty to konstrukcje jednoobiektywowe. Huawei i Honor mają LEDy wyłącznie dla tylnych aparatów.

Co najmniej 3 różne optyczne ogniskowe to wyróżnik bardzo dobrego fotosmartfona.

Tylne aparaty Huawei i Honor znajdują się blisko prawej krawędzi obudowy. OPPO zdecydowało się umieścić je z kolei centralnie.

Aparaty fotosmartfony flagowe

Aparat główny - standardowe pole widzenia

Zarówno OPPO jak i Honor jako podstawowy wykorzystują aparat z popularnym sensorem Sony IMX586 o rozdzielczości 48 Mpix z układem filtrów pikseli QuadBayer. Oznacza to, że domyślna rozdzielczość zdjęć wynosi 12 Mpix. Tryb 48 Mpix aktywujemy w obu aparatach w menu, a Honor dodatkowo oferuje tryb 48 Mpix ze wspomaganiem AI, dla wyraźniejszego obrazu. Jak pokaże praktyka Huawei dla podobnych osiągów nie potrzebuje specjalnie nazwanej rozdzielczości.

Huawei jest oryginalny. Jego 40 Mpix sensor to również Sony, ale zamiast powszechnego układu pikseli RGBG dysponuje on filtrami koloru RYBY (Y oznacza żółty). Technologia QuadBayer sprawia, że domyślnie w Huawei rozdzielczość zdjęć to 10 Mpix.

Honor ma najjaśniejszy obiektyw głównego aparatu, bo o jasności aż f/1,4 przy odpowiedniku ogniskowej 26 mm. Huawei to f/1,6 i 27 mm, a OPPO nieznacznie mniej bo f/1,7 i 26 mm. Główny sensor Huawei ma trochę większe rozmiary niż w OPPO i Honorze, ale odczucie tego jest bardziej kwestią naszego szczęścia niż technologii.

Aparat z ultraszerokim obiektywem

Te aparaty mają znaczniejsze różnice w rozdzielczości. OPPO ma tylko 8 Mpix, Honor dwa razy więcej, a w Huawei dostajemy aż 20 Mpix. Jasność optyki we wszystkich przypadkach jest identyczna i wynosi f/2,2.

Honor ma aparat o najmniejszej ogniskowej według specyfikacji co teoretycznie powinno przekładać się na najszersze pole widzenia. Praktyka pokazuje jednak, że to właśnie Honor ma najmniejsze pole widzenia za całej trójki podczas gdy OPPO i Huawei wypadają podobnie. Jest to w zgodzie ze wskazaniami metadanych, które sugerują odpowiednik 17 mm obiektywu. Aparaty w OPPO i Huawei to z kolei odpowiednik 16 mm.

W przeciwieństwie do głównych aparatów jak i aparatów tele, nie możemy polegać tutaj na stabilizacji optycznej. Tylko Honor i Huawei pozwalają na filmowanie przy szerokim kącie widzenia, w maksymalnej rozdzielczości 2160/30p.

Aparat z teleobiektywem

Teleobiektywy w smartfonach wywołują największe emocje i tak będzie zapewne jeszcze długo. Honor wykorzystuje standardowy z fotograficznej perspektywy obiektyw tele o krotności zoomu x3 co przekłada się na ogniskową 78 mm (specyfikacja sugeruje okrąglejszą wartość 80 mm). Jasność tego obiektywu to f/2,4. Oznacza to, że w trudniejszych warunkach oświetleniowych jeszcze szybciej niż wskazuje na to ogniskowa dostrzeżemy drgania wynikające ze zbyt długiego czasu naświetlania (o ile oprogramowanie na to nie zaradzi).

Huawei jak i OPPO to pierwsze powszechnie dostępne smartfony z peryskopowym teleobiektywem. Oznacza to, że jego oś optyczna jest łamana, a światło pada na sensor umieszczony prostopadle do płaszczyzny tylnej ścianki. Takie rozwiązanie pozwoliło uzyskać zoom x5 w obu przypadkach (odpowiednik 135 mm w Huawei, 130 mm w OPPO). Konsekwencją jest mniejsza jasność każdego z obiektywów, która wynosi f/3,4 w Huawei i f/3 w OPPO.

Teleobiektywy nie są wykorzystywane przez funkcję filmowania w Honorze i OPPO.

Obiektywy Honor 20 Pro
Honor - OPPO - Huawei

Dodatkowe aparaty na tylnej ściance

Oprócz trzech podstawowych aparatów Honor i Huawei dają nam coś ekstra. Honor wyposażony jest w dodatkowy aparat makro z 2 Mpix sensorem i obiektywem f/2,4. Z kolei Huawei zachęca nas do korzystania z efektów rozmycia tła, które posiłkują się kamerą ToF 3D.

Aparaty selfie

Celowo nie piszę na przedniej ściance, gdyż w przypadku OPPO byłoby to nieprawdą. Moduł aparatu selfie w tym przypadku wysuwa się z górnej krawędzi smartfona w razie potrzeby. Ma 16 Mpix i jasność f/2. Trwałość mechanizmu wysuwania to już temat na oddzielną dyskusję, warto tu nadmienić za to, że wysuwany jest nie tylko aparat selfie, ale również diody LED (przednia jak i tylna). Dlatego jeśli zechcemy doświetlić motyw, również aktywujemy mimochodem aparat „przedni”.

Huawei i Honor zaszczycą nas identycznymi aparatami przednimi choć inaczej umieszczonymi (Honor w oczku na ekranie, Huawei we wcięciu w kształcie kropli pośrodku górnej krawędzi). Ich rozdzielczość to aż 32 Mpix, a jasność obiektywu f/2.

Każdy z aparatów selfie zarejestruje wideo o maksymalnej rozdzielczości 1080/30p.

OPPO, Huawei i Honor - obsługa aplikacji aparatu

Dedykowane aplikacje aparatu w każdym przypadku zapewniają opartą na podobnych zasadach intuicyjną obsługę, której szybko się nauczymy. Są jednak pewne różnice. W Honorze i Huawei zmiana ogniskowej odbywa się za pomocą ekranowych przycisków dla każdej z podstawowych krotności optycznego zoomu plus maksymalny zoom hybrydowy. W OPPO mamy jeden przycisk, a zmiany ogniskowej dokonujemy dotykając go cyklicznie (jest jeszcze oddzielny przycisk aktywujący ultraszeroką kamerę z boku ekranu).

Płynna zmiana ogniskowej (czyli przejście przez pełen zakres zoomu hybrydowego i cyfrowego) realizowana jest przez przeciągnięcie tymi dotykowymi przyciskami. W OPPO ruch wykonujemy wzdłuż krótszej krawędzi, a w Huawei i Honorze wzdłuż dłuższej krawędzi wyświetlacza. Przy standardowej orientacji aparatu, rozwiązanie OPPO jest na pewno wygodniejsze, za to Huawei i Honor pozwalają szybko dobrać jedną z podstawowych ogniskowych.

Huawei P30 Pro aplikacja aparatu
Aplikacja aparatu w Huawei P30 Pro - łatwy dostęp do funkcji AI i podstawowych styli fotografii - przyciski zoomu na dole wyświetlacza
Oppo Reno 10x Zoom aplikacja aparatu

Aplikacja OPPO Reno 10x Zoom - łatwy dostęp do filtrów foto, trybu HDR, dedykowany przycisk ultraszerokiego kąta - przyciski zoom po prawej stronie wyświetlacza

Honor 20 Pro aplikacja aparatu

Aplikacja Honor 20 Pro - łatwy dostep do funkcji AI, przyciski zoom na dole ekranu

Tryb AI czyli wspomaganie się sztuczną inteligencją aktywujemy w Huawei i Honorze przyciskiem w głównym oknie aplikacji. W OPPO musimy niestety zajrzeć do menu, za to mamy dodatkowy dedykowany przycisk aktywujący wsparcie przez AI fotografowania twarzy.

OPPO, Huawei i Honor - możliwości aplikacji aparatu

Do menu aparatu w każdym smartfonie dostaniemy się dotykając ikony w narożniku okna aplikacji. Najwięcej trybów fotografowania ma Huawei i Honor, OPPO ogranicza się tylko do tych najważniejszych. Układ jest prawie identyczny, z jedną różnicą - tryb Pro w Honorze chowa się w trybach Więcej, a w Huawei jest niezależny. Specjalne tryby malowania światłem to również domena produktów Huawei i Honor.

Doświadczenie użytkownika w każdym z aparatów jest bardzo podobne, a różnice nieznaczne choć mogą być uznane za kluczowe. Najlepiej obrazują je zrzuty ekranowe menu.

Menu aparatu Huawei P30 Pro

Huawei minimalizuje liczbę ustawień w menu aparatu poza głównym ekranem. Rzadko będziemy tu zaglądać. Nie znajdziemy tu zarówno funkcji wyzwalania zdjęć dotykiem jak i definiowania zadań dla przycisków głośności, a szkoda bo obie funkcje są przydatne. Przydatniejszy dla fotografującego będzie zbiór trybów fotografowania Więcej. 

Menu aparatu Honor 20 Pro

Honor oferuje prawie to samo co Huawei, z dwiema różnicami. Dostępny jest tryb zwiększonej przejrzystości AI dla pełnej rozdzielczości sensora. A do zestawu trybów Więcej przeniesiono ręczne ustawienia ekspozycji Pro.

Menu aparatu Oppo Reno 10x Zoom

Aplikacja aparatu w OPPO jest bardzo podobna, ale w menu mamy jasny interfejs. To po pierwsze. Poza tym rozdzielczość ukryta jest w menu Współczynnik zdjęcia (brak tu zapisu w formacie RAW), a ustawienia dodatkowych trybów fotografowania (mniej niż w Honor i Huawei) w ikonie hamburgera. OPPO oferuje też funkcje dotykowego wyzwalania migawki oraz definiowanie funkcji przycisku głośności.  

Zając w polu kapusty - test na maksymalne zbliżenie z daleka

Każdy z testowanych smartfonów oprócz zoomu optycznego oferuje zoom hybrydowy i cyfrowy. Cyfrowy nie daje nadziei na wielki pożytek ze zdjęć, ale pozwala użyć smartfona jak cyfrowej lornetki, a to też fajne zastosowanie. Pomijam tutaj specjalne tryby tematyczne wspierane AI, bo one nie pokazują faktycznych możliwości aparatów.

Image

Widok kadru, w którym kryje się zając przy zastosowaniu standardowego dla smartfona obiektywu. Wstawka pokazuje jak wygląda zając w tym przypadku.

Maksymalny zoom w Honorze to 30x czyli odpowiednik ogniskowej 780 mm. W Huawei P30 Pro mamy 50x czyli 1350 mm, a w OPPO troszkę więcej bo 60x czyli 1560 mm. Każdym smartfonem wykonałem zdjęcie zająca odległego o około 120 m. Zdjęcia wykonane były z pomocą statywu i przy włączonym samowyzwalaczu, by zminimalizować drgania smartfona bardzo dokuczliwe przy tak wąskim polu widzenia. Zając okazał się bardzo trudnym motywem do wydobycia z pobliskiego tła. Poniżej pokazane są wycinki kadru.

Image

Na zdjęciu z Honora zając jeszcze nie jest do końca zającem, mógłby być równie dobrze marchewką. Huawei i OPPO pozwalają już wydedukować co to za zwierzę, z tym że OPPO daje jeszcze więcej podstaw, choć kompresja w tym przypadku do najładniejszych nie należy.

Dla porównania zdjęcie wykonane kompaktem z zoomem optycznym 720 mm. Jakość również słaba, ale niewspółmierna do tego co daje zoom cyfrowy smartfonów.

Image

Anteny na hotelu Mariott - maksymalny zoom z ręki

Możliwość wyśrubowania zoomu zachęca do korzystania z tej możliwości i na mieście, ale bądźmy szczerzy - w biegu, ze zmęczonymi dłońmi, nie uzyskamy nie tylko dobrej jakości zdjęć. Choć stabilizacja obrazu stara się jak może wspomóc nas w wysiłkach. Tym razem zamiast zająca, detal bardziej techniczny, składający się z prostych linii.

Image
Image

Jak widać na zdjęciach, już 30x zoom z Honora 20 Pro wystarczy by pokazać maksimum detali. Zdjęcia w Huawei i OPPO nie wnosza nic poza większym rozmiarem. W OPPO na dodatek dość mocno daje się we znaki kompresja, która sprawia że zdjęcie przestaje wyglądać naturalnie, a zamienia się w zwykłą grafikę.

Maksymalny wycinek kadru - czy dodatkowe Mpix mają sens

W tym porównaniu możecie zobaczyć wycinki 1:1 dla zdjęć szczegółowej sceny wykonanych głównymi aparatami (po kliknięciu otworzy się cały plik) dla domyślnej rozdzielczości zdjęcia (odpowiednio 10 i 12 Mpix). Ze względu na podobny kąt widzenia najwięcej różnic pomiędzy Huwei, a OPPO i Honorem powinno wynikać z rozdzielczości. Tylko czy 2 Mpix w trybie standardowym cokolwiek znaczy? Praktyka pokazuje, że większe znaczenie ma tutaj sposób kompresji danych. Ale najpierw pełen kadr.

Image
Image

Honor podobnie jak Huawei wyróżnia się ostrymi krawędziami, w Honorze nawet za bardzo przeostrzonymi, w Huawei bardziej naturalnymi. W OPPO mamy podobna ilość detali, ale krawędzie są dużo miększe, co sprawia, że zdjęcie wydaje się bardziej rozmyte na poziomie pikseli. Przy skalowaniu obrazu do rozmiaru ekranu/wyświetlacza wszystkie fotografie prezentują się podobnie.

Rozdzielczość maksymalna, a standardowa - czy są korzyści

Choć większość zdjęć podstawowym aparatem będziemy takimi smartfonami wykonywać przy standardowej rozdzielczości, warto wiedzieć jaki potencjał kryje się przy maksymalnej rozdzielczości sensora. Ze względu na zastosowanie technologii QuadBayer pełna rozdzielczość sensora wskazana jest przy dobrym oświetleniu i jako dodatek, a nie główny tryb fotografowania.

Image

W przypadku OPPO i Honora porównujemy zdjęcia 12 Mpix i 48 Mpix, a dla Huawei 10 i 40 Mpix. Kadry zdjęć o standardowej rozdzielczości są powiększone (z wykorzystaniem próbkowania dla poprawy realnej jakości), a w pełnej rozdzielczości to wycinki 1:1. Pokazuje to dodatkowo korzyści lub straty (zależnie od smartfona) jakie osiągamy skalując mniejsze pliki.

Image
Image
Image

Jak widać, w Honorze i OPPO tryb 48 Mpix leczy przede wszystki nasze zapotrzebowanie na cyfrerki. Pewne detale, kontury są lepiej widoczne, ale różnice rzadko warte zajętej przestrzeni dyskowej. Inaczej sprawy mają się w Huawei. Tutaj widać ewidentny wzrost liczby detali, choć na maksymalnym powiększeniu zdjęcie wydaje się dziwnie wyglądać. Podobną poprawę uzyskamy w Honorze, jednak w tym celu należy użyć dodatkowego trybu 48 Mpix z AI, który w Huawei wydaje się być domyślnym trybem dla 40 Mpix rozdzielczości.

A wtedy zobaczymy, że nawet w jednym smartfonie 48 Mpix może mieć różne oblicza. Zdjęcie z Honora w rozdzielczości 48 Mpix z AI (po prawej) może wydawać się zaszumione, ale widać na nim lamelki żaluzji, które tryb standardowy 48 Mpix rozmył (zdjęcie po lewej). Pozostaje pytanie, czy to zasługa faktycznie AI czy mniej agresywnej kompresji, bo plik JPG z AI ma 11,7 MB, a zwykły tylko 6,9 MB. Dla pełnego obrazu, plik 12 Mpix ma objętość 2,9 MB.

Image

Fiat 125p - co potrafi ultraszeroki kąt widzenia

W tym przypadku najważniejsze jest jak bardzo szeroko możemy spojrzeć się na rzeczywistość i jaką jakość mają te obrazy na brzegach kadru (bo to tam ultraszeroki kąt ma najwięcej problemów). Ogólna jakość zdjęć jest podobna gdy obraz zajmuje cały ekran/wyświetlacz, poza pewnymi różnicami w oddaniu kolorów. Co ciekawe Huawei wydaje się robić zbyt ciemne zdjęcia ultraszerokokątne, ale po zestawieniu ich z Honorem i OPPO okazuje się, że to przesadzone obawy. 

Image

Nie można jednak zapomnieć o różnicy w megapikselach, która w tym przypadku jest znacząca. Poniższe kadry pokazują jak wpływa ona na szczegółowość zdjęcia. Zwróćcie uwagę na napis wyryty w ścianie, który kryje się za czerwonym neonem Pałac Kultury i Nauki.

Image

Seks na łące - test na makro

Zmięk żółty to bardzo wdzięczny żywy model makro o długości około 1 cm. Nie dość, że oddaje się w okresie letnim wciąż prokreacji, to jest niestrachliwy co czyni go idealnym obiektem dla początkującego fotografa makro, a także naszego porównania.

Image

W tym przypadku najsłabiej wypadło OPPO, które nie ma nawet dedykowanego trybu makro. Nie zaprzeczę, zdjęcia są bardzo ładne, ale to jeszcze nie tak duże zbliżenia jak w przypadku Huawei i Honor. W tych aparatach oprócz zwykłego trybu fotografowania mamy dostępny tryb Supermakro. Umożliwia on fotografowanie ze znacznie mniejszej odległości niż zwykle. W Huawei korzystamy z aparatu ultraszerokokątnego (na coś przydają się te megapiksele), a w Honorze dedykowanego aparatu makro (podobnie jak w Honor 20 nie jest on jeszcze tym czego oczekujemy).

Jeśli nie chcemy zbliżać się do obiektu naszego zainteresowania można spróbować fotografowania makro na zoomie. Przy niewielkich odległościach nie jest aktywowany aparat tele, a jedynie zoom hybrydowy wspierany przez główny aparat. Mimo to efekty mogą być zaskakujące i nawet lepsze niż w dedykowanym trybie makro.

Image

Podstawowy aparat w różnych sytuacjach

To najprostsze z porównań, zestawienie zdjęć (a także ich wycinków) wykonanych przy zoomie x1 w kilku sytuacjach. Nie da się ukryć, że większość amatorskich zdjęć będzie powstawała właśnie z pomocą głównego aparatu i bez ingerencji w ustawienia.

Image
Image
Image

Do pewnego stopnia powiększenia zdjęcia wszystkie smartfony radzą sobie równie dobrze, ale w końcu dostrzeżemy zbyt agresywną obróbkę obrazu jaką serwuje nam oprogramowanie OPPO w niektórych partiach obrazu, co sprawia, że pewne fragmenty kadru jakby traciły detaliczność lub były zbyt przeostrzone. To wrażenie, które nie powinno przesłaniać faktu, że zdjęcia z OPPO są bardzo dobre. Różnica pomiędzy 10 i 12 Mpix w Huawei i Honorze nie gra roli. Zdjęcia wyglądają niemal identycznie tzn. bardzo dobrze. Nie da się ukryć, że dzięki lepiej przeprowadzonemu wyostrzaniu, prezentują się trochę lepiej niż te z OPPO.

Najlepsze co potrafi teleobiektyw - zoom optyczny

Oto scenka wykonana przy zastosowaniu zoomu optycznego w teleobiektywie. Pokazuje ona granice możliwości dla każdego ze smartfonów. Warto zauważyć, że dla Huawei i Honora zoom optyczny, odpowiednio x3 i x5 wybieramy prosto przyciskiem na ekranie. W OPPO domyślnie proponowana krotność zoomu to x6, a nie x5, dlatego musimy trochę się pomęczyć by przestawić aparat na właściwe ustawienie (co ciekawe w trybie Pro, oprogramowanie proponuje już właściwy zoom x5). Pierwsze zdjęcie przedstawia poglądowe szerszy kadr.

Image
Image

Inny wycinek tego samego zdjęcia z zegarem na Pałacu Kultury i Nauki.

Image

Jak widać w każdym przypadku zoom optyczny daje spore korzyści, z oczywistych względów lepsze w Huawei i OPPO. Ten ostatni wypada najlepiej, a słabszy wynik Huawei może być konsekwencją zbyt silnej kompresji i podkreślonych kontrastów, ale też konsekwencją chwili. Mimo wszystko OPPO wybija się w tym przypadku zasłużenie i jeśli myślimy o obiektywie z jak najlepszym zoomem optycznym w smartfonie, ten producent nas nie zawiedzie.

Najlepsze co potrafi teleobiektyw - zoom sugerowany przez oprogramowanie

OPPO wydaje się jakby obawiać tego, że może trochę lepiej wypadać niż Huawei i zamiast zoomu optycznego x5 sugeruje w trybie auto zoom x6, a to już hybrydowa ekstrapolacja. Wtedy porównanie wygląda tak jak poniżej i jak widać mimo większej tarczy zegara na zdjęciu z OPPO nie prezentuje się ona już tak dobrze.

Image

Zoom hybrydowy - czy warto z niego korzystać

Najlepszą jakość mają zdjęcia wykonane na zoomie optycznym, jednak porównywane smartfony zachęcają też do sięgnięcia po zoom hybrydowy czyli sprzętowo wspomagany zoom cyfrowy. Daje on zauważalnie słabsze jakości zdjęcia niż zoom optyczny, czy jednak warto z niego rezygnować? Poniższy przykład stanowi odpowiedź. Zdjęcie z Honora wykonane na zoomie optycznym x3 (po lewej) zestawione zostało z ujęciami z Huawei i OPPO wykonanymi na hybrydowym zoomie x3.

Image

Podgląd pełnego kadru pokazuje, że przy zoomie hybrydowym mogą zdarzyć się odstępstwa od prawidłowego odwzorowania kolorów. Nie jest to regułą i to jest najbardziej irytująca cecha zoomu hybrydowego. Może on dać bardzo ostre i szczegółowe ujęcia, mimo że ogniskowa nie jest wartością optyczną, a za chwilę zachować się jak kiepski zoom cyfrowy. Doskonałą ilustracją tego efektu jest tym razem zdjęcie z OPPO.

Poniżej wycinki kadru dla orientacji w ostrości każdego ze zdjęć. Najpierw napis, na który ustawiana była ostrość, a potem liście drzewa na tle elewacji. W pierwszym porównaniu widać ogromny potencjał jaki ma zoom hybrydowy. Zdjęcia są porównywalne, ale Huawei oferuje lepsze kolory, a OPPO ostrzejszy (choć to subiektywne wrażenie) obraz. Jak widać zoom optyczny (Honor) nad zoomem hybrydowym przeważa precyzyjnym odwzorowaniem barw, a to mocno wpływa na odbiór zdjęcia.

Image

Proste linie masztu i logo hotelu nie są jednak aż tak dużym wyzwaniem dla algorytmów zoomu hybrydowego jak liście drzew. Gdy przyjrzymy się pierwszemu planowi, OPPO dużo straci natomiast Huawei zyska.

Image

Nocne fotografowanie - tradycyjnie i w trybie nocnym

By pokazać możliwości fotografowania nocą pokazujemy dwie scenki wykonane przy miejskich światłach. Pierwsza na ultraszerokim i standardowym kącie widzenia.

Image
Image
Obraz
Obraz

Druga to zbliżenie na domyślnym zoomie (odpowiednio x3, x5, x6).

Image

A teraz możliwości trybu nocnego (tylko Huawei i Honor).

Image

Świat w dużym zwolnieniu - fontanna w trybie slow-motion

Porównanie wydajności trybów wideo nie jest celem tego tekstu, ale trudno przejść obok tak ciekawej funkcji jak filmy w spowolnionym tempie. Huawei i Honor oferują maksymalnie 960 kl/s przy rozdzielczości 720p. To najbardziej interesujące dla nas ustawienie, dla większych rozdzielczości tempo rejestracji znacząco spada. Niestety w OPPO już w podstawowej rozdzielczości będzie to tylko 240 kl/s. Ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu - ważniejsze są rezultaty. Czasem potencjał OPPO w pełni wystarczy by spowolnić świat.

Podsumowanie i werdykt

Pora na podsumowanie naszego porównania. Biorąc pod uwagę oprogramowanie, to jego funkcjonalność w każdym przypadku jest taka sama. Oczywiście są drobne różnice, ale można się do nich przyzwyczaić. Pod względem liczby dodatkowych funkcji w oprogramowaniu aparatu niestety skarcić Huawei i Honora.

Tak dobre fotosmartfony zasługują na większą kontrolę nad procesem fotografowania, a tylko OPPO pozwala na dotykowe aktywowanie migawki z jednoczesnym ustawieniem ostrości. Wiem że oczekuję funkcji, które będą używać tylko nieliczni, ale skoro ich implementacja nie jest problemem to dlaczego ich nie ma? Jedyną odpowiedzią jaka mi się nasuwa jest chęć rozpraszania w jak najmniejszym stopniu użytkowników.

Podsumowanie

OPPO stanęło na wysokości zadania i stworzyło smartfon, którego aparaty oferują jedne z najlepszych obecnie zdjęć. Bardzo dobry Huawei P30 Pro zyskał świetnego towarzysza (bo trudno napisać mi tutaj konkurenta), który, mimo sporo niższej ceny już w momencie premiery, oferuje bardzo dobry potencjał fotograficzny. Wypadałoby zapełnić podium równomiernie, ale jest to bardzo trudne, gdyż wszystkie smartfony zasługują na wysokie laury.

Flagowy fotosmartfon na pewno nas nie zawiedzie.

Przyglądając sie sprawie na poziomie pikseli i pod względem dostępnych funkcji fotograficznych przyznałbym pierwsze miejsce Huawei i Honorowi, a OPPO postawił na drugim czy też trzecim stopniu podium. Lecz o wyborze w tym przypadku mogą zadecydować też inne umiejętności smartfonów, a OPPO ma do zaoferowania bardzo dobre audio, świetną technologię szybkiego ładowania akumulatora i lokalizację aparatów, która może nam bardziej odpowiadać.  

Flagowe fotosmartfony

Sprawę można ująć też tak. Jeśli zależy wam na jak największym zoomie optycznym to wybór jest prosty - Huawei albo OPPO. Jeśli przeraża was wysuwany aparat selfie (którym zreszta w tym porównaniu się nie zajmowaliśmy) to tylko Huawei, a jeśli chcecie by był on zawsze czysty (co powinno mieć miejsce w chowanym w obudowie module) to OPPO. Jeśli potrzebny wam smartfon najbardziej uniwersalny, na przykład ze względu na technologię bezprzewodowego ładowania, to Huawei jest jedyną opcją. Z kolei Honor stanowi atrakcyjną cenowo propozycję, która zadowoli nas nie tylko jakością zdjęć, a pod tym względem na pewno będzie bardzo podobna do starszego brata.

Czy Honor 20 Pro zasługuje na waszą uwagę?

Ten artykuł nie jest recenzją Honora 20 Pro, ale pozwolę sobie na kilka słów oceny tego smartfona. Spotkamy w nim wszystko co dobre było w Honorze 20. Fotograficznie wypada on jeszcze lepiej (w/g DXO zarobił 111 punktów co daje mu pozycję w ścisłej czołówce), a jak się przekonaliście nie tylko ze względu na zoom optyczny. Honor 20 Pro trafił do sprzedaży w cenie 2399 złotych, która czyni z tego smartfona bardzo ciekawą propozycję w porównaniu do Huawei i OPPO.

Honor 20 Pro to świetna mobilna fotografia w rozsądnej cenie

Jeśli nie przeszkadza wam brak możliwości rozszerzenia pamięci (wewnątrz mamy aż 256 GB), a sporna kwestia wodoodporności obudowy (na pewno brak certyfikatu w specyfikacji) to nie problem, nie pozostaje mi nic innego jak polecić ten smartfon.

Werdykt opisowy - dla każdego ze smartfonów

OPPO Reno 10x Zoom - aparaty na tylnej ściance nadają się bardzo dobrze do róznorodnej fotografii, wyróżnia się wysoką jakością obrazu na zoomie optycznym, ale także przy zoomie cyfrowym. Jego słabszą stroną jest zbyt agresywne przetwarzanie obrazu, które skutkuje czasem nienaturalnymi artefaktami. Jednak dopóki nie przyglądamy się zdjeciom w skali 1:1, nie będzie powodów do narzekania.

Szkoda, że tryb pełnej rozdzielczości głównego aparatu nie wydobywa ze zdjęć więcej niż tryb sugerowanej rozdzielczości (po połączeniu pikseli po 4). Niższa niż u konkurentów rozdzielczość aparatu ultraszerokokątnego skutkuje mniejszą liczbą detali, ale ogólna jakość obrazu również w tym przypadku jest bardzo dobra. Najsłabszą stroną OPPO jest tryb makro, trzeba też zwrócić uwagę na brak dedykowanego trybu nocnego, co jednak nie zmienia faktu że we wspomnianych warunkach nadal dostajemy ładne zdjęcia.

Huawei P30 Pro - aparat uniwersalny, który zdaje się nie mieć słabych stron. Rozdzielczość 40 Mpix wcale nie odstaje od 48 Mpix u konkurentów, a nawet zdaje się dawać lepsze rezultaty. W parze z głownym aparatem idzie bardzo dobry ultraszeroki kąt oraz teleobiektyw. Osiągi Huawei w tym ostatnim przypadku pozostają nieco w tyle w porównaniu z OPPO w niektórych sytuacjach, ale wciąż prezentują poziom nieosiągalny dla innych smartfonów. Zaletą Huawei jest bardzo dobry tryb nocny (przy dowolnym kącie widzenia) i dobry tryb makro, choć są smartfony, które w tym ostatnim zastosowaniu jeszcze bardziej się wyróżniają. 

Honor 20 Pro - prostsza wersja Huawei P30 Pro, ale tylko na papierze i cenowo (do sklepów smartfon wszedł w cenie o 300 zł niższej niż zapowiadana). Dopóki nie zdecydujemy się korzystać z teleobiektywu i wyśrubowanego zoomu cyfrowego, Honor 20 Pro idzie łeb w łeb z Huawei i OPPO. W przypadku teleobiektywu z oczywistych powodów Honor odstaje od reszty stawki, ale też 3x zoom to to samo rok temu zaoferował nam Huawei P20 Pro. I jak pamiętacie był/jest to bardzo dobry zoom.

Honor podobnie jak Huawei oferuje szeroką gamę trybów fotografowania i funkcji wspieranych przez AI. Tryb makro nie jest taki jakiego się spodziewaliśmy przy zastosowaniu dedykowanego obiektywu (wydaje się lepszym niż w Honorze 20), ale w porównaniu z Huawei zdjęcia wcale nie prezentują się gorzej. Zaskakuje również bardzo dobrym trybem nocnym.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY