Technologie i Firma

Ile artysta zarabia na Spotify, YouTube i innych platformach?

z dnia 2017-08-08
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Ile za każdy pojedynczy odsłuch w usłudze strumieniowania muzyki trafia na konto artysty i który serwis płaci najwięcej?

Strumieniowanie muzyki w ciągu kilku ostatnich lat stało się na tyle popularne, że dla artystów jest jednym ze źródeł przychodów. Wprawdzie nie brakuje wśród nich takich, którzy twierdzą, że internetowe platformy bardziej im szkodą niż pomagają, ale faktem jest, że coś z tego jednak mają. Jak wygląda to od strony finansowej?

Artyści są rozliczani na podstawie liczby odsłuchań. Stawki różnią się w zależności od konkretnego serwisu: inaczej więc sytuacja wygląda na Spotify, inaczej na YouTube, a jeszcze inaczej w serwisach Apple czy Google. Średnio jednak utwór musi zostać odtworzony 200 razy, by na ich konto trafił… 1 dolar.

Która platforma płaci najwięcej za odsłuchy?

Czyżby Spotify? To błędna odpowiedź. Serwis płaci jedynie 0,0038 dolara za odsłuch, co zresztą jest jednym z powodów, dla których artyści często skarżą się na tę usługę. Jednym z „problemów” jest to, że wszystkie utwory są dostępne także dla tych użytkowników, którzy nie płacą abonamentu. ...A właściwie były, bo Szwedzi zaczynają podpisywać z wytwórniami kontrakty „na wyłączność dla użytkowników Premium”. Być może to poprawi sytuację. 

Plusem Spotify jest za to duża liczba użytkowników, dzięki czemu „uzbierać” odsłuchy – przynajmniej w teorii – jest łatwiej. Więcej niż w tym serwisie artyści zarobią w usługach: Deezer, Google Play Music, Apple Music czy Tidal, ale żadna z nich nie jest na pierwszym miejscu. Jaka więc jest?

Odpowiedź brzmi: Napster. Okazuje się, że to właśnie ten serwis znajduje się na czele rankingu. Jak to możliwe, że wypłaca 0,0167 dol. za odsłuch? Sekret tkwi w tym, że Napster nie oferuje niczego za darmo, więc każde odtworzenie pochodzi od użytkownika, który opłacił abonament (pomijając testy).

Warto też wspomnieć o serwisie YouTube. To jeden z najbardziej znienawidzonych przez artystów – głównie dlatego, że nieraz nieoficjalnie publikowane są na nim całe albumy, za które do ich kieszeni nie trafia nawet dolar. Nawet jednak gdy publikowane są materiały oficjalne, zarobek nie jest duży. Średnio wychodzi 0,0006 dol. za odsłuch. Co ciekawe, to trzy razy mniej niż jeszcze dwa lata temu. Ma za to 1,5 miliarda użytkowników, którzy chętnie te odsłony generują.

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Ranking przestawia się następująco:

  • Napster – 0,0167 dol. za odsłuch (5 mln użytkowników)
  • Tidal – 0,0110 dol. za odsłuch (4 mln użytkowników)
  • Apple Music – 0,0064 dol. za odsłuch (27 mln użytkowników)
  • Google Play Music – 0,0059 dol. za odsłuch (10 mln użytkowników)
  • Deezer – 0,0056 dol. za odsłuch (16 mln użytkowników)
  • Spotify – 0,0038 dol. za odsłuch (140 mln użytkowników)
  • Pandora – 0,0011 dol. za odsłuch (81 mln użytkowników)
  • YouTube – 0,0006 dol. za odsłuch (1,5 mld użytkowników)

Źródło: Digital Music News. Foto: whoalice-moore/Pixabay

marketplace

Komentarze

6
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Najkorzystniejsze są, zawsze były i będą, koncerty.
  • avatar
    Mniej więcej im mniej użytkowników tym większy zwrot za odsłuchanie utworu.
    Swoją drogą, ciekawe co wychodzi lepiej sumarycznie, która z platform jest korzystniejsza dla różnych muzyków.
    Zaloguj się
  • avatar
    Napiszcie lepiej ile zarabiają wytwórnie, które biorą większość hajsu nie wiadomo tak naprawdę za co bo przecież nie muszą już nawet płyt robić.
  • avatar
    Podobny problem jest z reklamami w grach.

    Płacą 1 dolara np za 2000 wyświetleń video reklamy (i to jeszcze całej, a nie jak gracz ją skipnie).

    Albo za wyświetlenie banera nie dostajesz nic... Dopiero jak ktoś na niego kliknie. A czasem i to nie wystarczy - musi kliknąć i ściągnąć reklamowany produkt. Wtedy np dostajesz 20 centów...

    Także coraz więcej gier rezygnuje z reklam bo z tego kasy nie ma i idą w mikropłatności. Czyli gra darmowa, ale aby grać za darmo albo musisz czekać pół godziny aż się coś wybuduje albo zapłać 10 dolarów to będzie się budować szybciej...

    Generalnie Android to platforma na której się nie zarabia, bo:
    1. Płatna gra - mało kto kupuje
    2. Reklamy - zarobek grosze
    3. Mikro płatności - gracze nie cierpią...

  • avatar
    Krótko mówiąc, nie zarabia.