Motoryzacja

Volvo mówi spalinom „dość” - będą tylko elektryki i hybrydy

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-07-06

Od 2019 roku każdy samochód Volvo będzie wyposażony w silnik elektryczny. To bardzo odważna decyzja szwedzko-chińskiego producenta.

W ubiegłym roku firma Volvo złożyła bardzo odważną obietnicę, że po 2020 roku nikt nie zginie w jej samochodzie. Teraz szwedzko-chiński producent przedstawił wcale nie mniej śmiałą deklarację, że już rok wcześniej nie wyprodukuje ani jednego auta wyłącznie z silnikiem spalinowym. 

Pełna elektryfikacja Volvo

Każdy samochód Volvo od 2019 roku będzie wyposażony w silnik elektryczny – albo będzie to auto w stu procentach elektryczne, albo też hybrydowe. W ciągu kolejnych trzech lat producent chce wprowadzić do sprzedaży pięć nowych modeli EV (trzy spod znaku Volvo i dwa Polestary).

Volvo samochody elektryczne
Trzy rodzaje elektrycznych samochodów Volvo: w pełni elektryczne, hybrydowe
i „łagodnie” hybrydowe, czyli takie, w których silnik elektryczny będzie tylko dodatkiem.

Niedawno dowiedzieliśmy się też, że pierwszy w pełni elektryczny samochód Volvo wyjedzie z fabryki w 2019 roku i będzie odpowiedzią na Tesla Model 3. Będzie to zatem najpewniej niedrogi sedan o więcej niż zadowalającym zasięgu.

Odważna decyzja

Dlaczego mówimy o odważnej decyzji? Wystarczy dodać, że Volvo jest jedynym jak dotąd producentem, który zdecydował się na taką zmianę. Stawia go to więc nie tylko o krok przed innymi, ale też w bezpośredniej konkurencji z popularną (nawet jeśli nie odzwierciedlają tego wyniki) Teslą.

Oczywiście Volvo to nie jedyny producent, który  zamierza mocno stawiać na samochody elektryczne. Spora część branży idzie w tym kierunku, a niektórzy (jak Volkswagen czy Mercedes) inwestują w tę technologię olbrzymie pieniądze. Ci jednak nie chcą na razie wycofywać się z konwencjonalnych jednostek.

Volvo samochody ulica
Na zdjęciu Volvo XC90 T8 R-design.

Śmiały harmonogram Volvo

A dlaczego Volvo mówi „dość” spalinom? Dyrektor generalny, Håkan Samuelsson, tłumaczy, że celem jest minimalizacja negatywnego wpływu produkcji i eksploatacji na środowisko. Wygląda na to, że ta kwestia jest dla Szwedów nie mniej ważna niż bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.

W tym miejscu warto również przypomnieć o innej zapowiedzi Volvo – z końcówki czerwca. Wówczas producent ogłosił, że celem jest, by najpóźniej w 2021 roku na drogi wyjechało jego pierwsze w pełni autonomiczne auto. Śmiały harmonogram.

Źródło: The Verge, Engadget, Volvo. Foto: Volvo

marketplace

Komentarze

28
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Patrząc po komentarzach to zleciał się tutaj klub posiadaczy Passata 1.9 TDI (po korektach przebiegu i tjuningu DPF).
  • avatar
    Świetnie, czyli już za 15 lat będę mógł kupić używane elektryczne Volvo... o ile wytrzymają 12 lat eksploatacji...
  • avatar
    No przepieknie.
    Nie wiem, jak w wiekszosci krajow, ale na przyklad w Anglii, siec elektryczna juz ledwo zipie. Zeby te wszystkie hybrydy/elektryki mialy sens, stacje musza ladowac je (bardzo) szybko, a to bardzo obciaza siec.
    Z tego co wiem, przy produkcji aut elektrycznych jest zuzywanych bardzo duzo surowcow ziem rzadkich, a jak one sa wydobywane i rafinowane, mozna sobie przeczytac i poogladac w internecie - duza czesc Afryki wyglada jak scenografia do filmow katastroficznych.
    Wiekszosc baterii z obecnych samochodow ma zywotnosc okreslana na 6-10 lat. Po tym czasie zestaw ogniw trzeba wymienic. W przypadku Nissana Leaf jest to okolo 6 tysiecy funtow. Kto tyle zaplaci za "remont" samochodu, ktorego wartosc po 7 latach bedzie wynosic 2-3 tysiace funtow?

    Tyle moich krotkich przemyslen.
    Pozdrawiam,

    A-P.
    Zaloguj się
  • avatar
    "celem jest minimalizacja negatywnego wpływu produkcji i eksploatacji na środowisko"
    Nawet Toyota nie kryje się z tym że ich hybrydy są mniej przyjazne dla środowiska w produkcji. Do tego najmniej ekologiczne elementy trzeba wymieniać co 7-10 lat. Znowu szkodliwa produkcja, a jeszcze trzeba zutylizować stare akumulatory.
  • avatar
    Deklaracja że nikt nie zginie w ich samochodzie jest bardo odważna. Wszak samochód musiałby być idioto odporny. Czyli że co? Nie uda się nikomu popełnić samobojstwa w Volvo? Być może jest to możliwe ale samochód musiałby być naszpikowany czujnikami, kamerami, radarami i podłączony online do sieci. NIiezależnie od woli kierowcy musiałby kontrolować jego ruchy i nie pozwalac na ryzykowne zachowania np. Jadąc wąska drogą nad przepaścią nie pozwoliły na gwałtowny skręt kierownicy.
  • avatar
    Nie dziwota - najgorsi truciciele diesle odchodzą do lamusa, pozostaną tylko benzyniaki, samochody na LPG lub CNG, hybrydy i samochody elektryczne.
  • avatar
    Jak słyszę co się dzieje ostatnio w Szwecji to przechwałki o tym, że nikt nie zginie w ich samochodzie mogą być trudne do dotrzymania. Już widzę oczyma wyobraźni zamachowca samobójcę w wypełnionym materiałami wybuchowymi XC90 wbijającego się w jakieś publiczne zgromadzenie, albo budynek.
    Porzucenie własnego działu silników spalinowych powinno im przyjść w miarę łatwo, gdyż od prawie dwóch dekad sami nie zajmują się ich konstrukcją tylko kupują gotowe modele innych koncernów(diesel od PSA, benzyna chyba od Forda) i dokonują lekkich modyfikacji.
    O faktycznej popularności Tesli przekonamy się, kiedy model 3 stanie się dostępny w dużych ilościach(najszybciej 2020 ?), trudno bowiem oczekiwać aby samochód (S, X) za minimum 350.000zł (za tą cenę kupujesz S-klasę, audi A8, BMW 7) znalazł masowego nabywcę. Szacując na podstawie deklarowanej ilości przedpłat wygląda to dobrze, ale poczekamy i zobaczymy.

    P.S. W sumie jak będą modele w pełni autonomiczne, to pojawi się idea samochodu samobójcy, więc może uda się dotrzymać obietnicy o tym, że nikt nie zginie w środku ;)
  • avatar
    Hybrydy... z ekologia maja niewiele wspolnego a stawianie ich przed pojazdami z silnikami konwencjonalnymi to czysta hipokryzja i bzdura.

    Pojazdy w pelni elektryczne - jak ktos juz nadmienil powyzej, do tego wymagana jest odpowiednia siec elektryczna (mowimy oczywiscie o skali kraju) a na to nawet takie kraje jak UK, Francja czy Niemcy nie sa przygotowani.

    Pojazdy na paliwa gazowe obecnie wydaja sie byc chyba najlepszym rozwiazaniem (LPG, CNG) jesli chodzi o dostep paliwa, technologie oraz ekologie.

    Dlugoterminowo i tak przejdzie to w silniki na paliwa wodorowe tyle ze nie hybrydy jak to proponuje Toyota (czyli generacja pradu do baterii a nastepnie reszta elektryczna) a w pelny silnik spalajacy wodor (rozwiazanie opracowane przez BMW, Mazde i kilka innych)
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Hybryda czyli najgorsza głupota jaką stworzono tylko po to żeby czerpać zyski z wymiany części. Hybryda ma to co ma każde auto spalinowe plus wiele więcej. Elektryczny nowy samochód dziś się opłaca bo ceny prądu są względnie niskie. W przyszłości zobaczymy... Teoretycznie auto elektryczne powinno być wbrew pozorom prostsze w budowie i mniej awaryjne, a jak będzie to się okaże. Tesla ma tyle elektroniki że ubezpieczyciele często zamiast je naprawiać dla bezpieczeństwa wolą podobno robić szkodę całkowitą.
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    Ta deklaracja że nikt nie zginie w samochodzie volvo to dosyć prosta do wprowadzenia. Montujesz katapulte zamiast poduszek powietrznych i w razie wypadku człowiek jest usuwany poza samochód i ginie poza volvo. Z silnikiem elektrycznym to już teraz każdy samochód jest przecież produkowany i to nie jednym, od wycieraczek, szyb itd.
  • avatar
    Zajefajnie, cieszy mnie to. Jak jeszcze wymyślą prąd w płynie to biorę.
  • avatar
    Tak, bo produkcja akumulatorów, jak również energii elektrycznej jest nieszkodliwa dla środowiska... - Ekohipokryci.
    Zaloguj się
    -8
  • avatar
    A kiedyś to była taka porządna firma... szkoda... no ale trzeba płacić cenę postępu.
    Zaloguj się
    -11