Gry

Gry o gigantycznym budżecie - hity i porażki

opublikowano przez Daniel hEll_Mariachi Poręba w dniu 2009-10-02

Kilkadziesiąt milionów dolarów wydanych na stworzenie gry? Oczywiście. Oto gry, które odniosły niesamowite sukcesy lub... sromotne porażki.

Czym byłby świat bez gier komputerowych? Już dawno temu na stałe zagościły w sercach i umysłach setek milionów ludzi na całym świecie. Wtopiły się w krajobraz kulturowy wielu narodów, stoją w jednym szeregu z innymi formami rozrywki, a w przypadku niektórych krajów - jak Japonia - wyprzedzają je, stając się po prostu częścią codziennego życia.

Gry to dzisiaj bardzo dochodowy biznes. Nawet więcej niż bardzo. Jak wynika z raportu firmy GfK International, w 2008 r. po raz pierwszy w historii sprzedaż gier była większa niż płyt DVD i Blu-ray z filmami, osiągając wartość 32 miliardów dolarów.

Wobec powyższych faktów nikogo nie dziwi fakt, że nawet grube ryby z Hollywood zaczęły interesować się tą gałęzią przemysłu rozrywkowego. Niestety, najczęściej zainteresowanie to owocuje wydaniem marnych produkcji opartych na znanych tytułach filmowych. Nie zmienia to faktu, że gry bardzo zbliżyły się do filmów - zaczynając od ilości ludzi zaangażowanych w projekt, poprzez podobne budżety i etapy produkcji, na filmowym klimacie kończąc. Wszystkie opisane cechy ściśle się ze sobą wiążą. Aby uzyskać ciekawy „filmowy” klimat na miarę XXI wieku, potrzeba wytężonej, dobrze zaplanowanej i zorganizowanej pracy wielu ludzi. A to pociąga za sobą ogromne koszta.

Bezpowrotnie minęły czasy, gdy legendarne gry tworzone były przez garstkę ludzi. Taka sytuacja miała miejsce od poczęcia pierwszej z gier, Ponga, aż do początku ery komputerów szesnastobitowych. Obecnie zespoły pracujące nad wysoko budżetowymi grami liczą od kilkudziesięciu do nawet kilkuset osób. W niniejszym artykule zajmę się tym, co wszystko napędza - pieniędzmi. Uściślając: będą to pieniądze wpakowane przez producentów w realizację gier, w celu dopracowania ich do najdrobniejszych szczegółów i zapewnienia jeszcze większych zysków.

Tytuły opisane w tekście uporządkowane są malejąco, zaczynając on najtańszej (jeśli w tym przypadku można to tak nazwać), a kończąc na największej i najdroższej. Lista pochodzi ze strony blog.knowyourmoney.co.uk.