Gry

Podsumowanie

z dnia 2010-04-29

Obecnie panujące trendy w branży elektronicznej rozrywki wyraźnie pokazują, że sektorem tym rządzą ogromne pieniądze. Wydawcy to jednak nie instytucje charytatywne, więc trudno ich winić za to, że chcą zarabiać. Pytanie tylko o granice ich uczciwości w określaniu cen oraz przyzwoitości w wypowiedziach na temat dalszej polityki cenowej.

Prezes Activision Bobby Kotick przeszedł już do historii, stwierdzając w zeszłym roku, że gdyby to od niego zależało, ceny gier przekroczyłyby barierę 200 dolarów od sztuki. Ta niefortunna wypowiedź wydaje się może nieco śmieszna, lecz niestety ostatnie działania koncernu potwierdziły, że taka jest właśnie ogólna polityka firmy. Co gorsze, z decyzjami Activision liczą się inni wydawcy, a to przecież oni bezpośrednio wypływają na kształt całej branży.

  Czy wiesz, jak powstaje gra?

 


Dobrze chociaż, że wśród tylu trendów znalazły się i takie, które dodają grom atrakcyjności, a nam, graczom – przyjemności z zabawy. I choć w zestawieniu jest ich stosunkowo niewiele, producenci gier i ich wydawcy z pewnością będą w przyszłości zabiegać o to, aby było ich jak najwięcej. Od tego zależy przecież ich dalszy byt. Innymi słowy – wszyscy jedziemy na tym samym wózku.

 

Polecane teksty gamingowe:

  Najbardziej pożądane gry 2010 roku
Mafia 2, Max Payne 3, Crysis 2, Batman: Arkham Asylum 2 i... można tak długo wymieniać. Oto najlepsze hity, które już trafiły lub trafią na rynek w tym roku. Jesteś graczem? Więc musisz je znać!
  Gramy w przeglądarce - 30 świetnych gier flash
Mirror's Edge 2D, Tetris z fabułą, trzy wesołe owieczki i - uwaga - Najtrudniejsza Gra na Świecie. A wszystko uruchamiane w przeglądarce WWW. Czas się trochę rozerwać!
  Najbardziej wpływowe osobistości w branży gier
Za wielkimi zmianami stoją wizjonerzy, którym zawdzięczamy obecną branżę gier, oraz nieśmiertelne klasyki. Oto piętnaście osób, których dokonania były kamieniami milowymi.
marketplace

Komentarze

36
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Generalnie bardzo fajny artykuł i co tu dużo mówić wykonany fantastycznie.

    Nurtuje mnie jedno pytanie: czy autorem jest osoba niewierząca?
    Zaloguj się
  • avatar
    Gdy ceny gry na PC i konsole się zrównają, i tak będę kupował wersję PC a to z tego względu iż wersje na konsole mają zaniżaną rozdzielczość aby działały płynnie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Jak bym mógł to bym tej piękności po prawo pokazał jak się gra :D, ale w ... :>

    Artykuł dobry :P w grach nie chodzi o grafikę tylko grywalność, której jest mniej niż kiedyś :) chociaż grafika też nie może być zła. Czekam tylko na The Blur :>>
  • avatar
    Artykuł re-we-la-cyj-ny! Bardzo interesuje mnie , jak zmieni siż rynek gier (i nie tylko!) po wprowadzeniu usług typu OnLive. Czy za kilka lat czeka nas koniec konsol, ale także znaczne zmniejszenie dochodów firm produkujacych chociażby karty graficzne. Jeśli takie rozwiązanie odniesie sukces, skutków naprawde nie da sie przewidzieć..
  • avatar
    Artykulik erste klasse ! Oby częściej się pojawiały na bechmarku
  • avatar
    FARMVILLE
  • avatar
    hmm a ja o tym wszystkim wiedziałem, ktoś poskładał trochę newsów i powstał art, nic nowego, ale czyta się ok
    Zaloguj się
  • avatar
    Zdzierają kase gdzie moga i beda zdzierac jeszcze bardziej bo w bogatych krajach to nadal nie taki wielki wydatek w porownaniu do zarobkow i co im szkodzi zaplacic kilka groszy wiecej.

    Ciekawie bedzie jak kiedys upowszechni się ten OnLive, gracze napędzający rynek hardware odpuszcza sobie super wydajne karty bo na co im jezeli wystarczy im łącze 5Mb. Chociaz jakis tam popyt zawsze pozostanie
  • avatar
    Ceny coraz wyższe, najmniejsze dodatki płatne, wkurzające zabezpieczenia, coraz prostsza i krótsza rozgrywka, ogrzewane kotlety niedorównujące oryginałom. Dziękuję, zrezygnuję. Nowe gry nie dają już takiej frajdy z rozgrywki, a niekiedy bywają irytujące (poza nielicznymi tytułami). Wolę pograć sobie w kilkuletnią grę i cieszyć się nią nawet mimo entego przejścia niż obojętnie przejść w kilka godzin jakąś super-hiper-mega-ultra-wyczesaną-nowość. A jeszcze bardziej wolę wyjść sobie z domu i na przykład pojeździć kilka godzin an rowerze :D
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie no filmik z DRM mnie dobił :)
  • avatar
    Załóżmy że system zabezpieczeń rzeczywiście osiągnie taki poziom rozwoju, że piracenie będzie ekstremalnie uciążliwe lub niemożliwe. Czy to rzeczywiście zwiększy zyski? Na poziomie pojedynczych gier - hitów pewnie tak. Dla całej branży - śmiem wątpić. Podejrzewam, że ujawni się wówczas naturalna bariera jaką jest możliwy do zaakceptowania przez graczy ogólny poziom wydatków na zakup oryginałów. I branża zacznie się żreć między sobą - pojawią się również produkcje znacznie tańsze i jednocześnie intensywnie reklamowane jako pozbawione uciążliwych zabezpieczeń (o co będą mieli pretensje potentaci stosujący DRM). Koniec końców może się zdarzyć tak, że w okresie bezpośrednio popremierowym preferowane będą gry tańsze, natomiast zakup topowych cenowo będzie odkładany w oczekiwaniu na spadek cen/rozluźnienie mechanizmów zabezpieczeń. Ciekawe jak to będzie. PS. Świetny artykuł.
    Zaloguj się
  • avatar
    Miło było przeczytać :)
  • avatar
    Do około 130 zł za grę na PC mogę dać, więcej raczej nie, chyba, że za edycje rozszerzoną albo kolekcjonerską, tak jak to zrobiłem w przypadku np. Tomb Raider'ów czy Mass Effect'ów. Pozdro.
  • avatar
    Wynika z tego że zmiany idą w kierunku opróżniania kieszeni gracza, internet umożliwi całkowitą kontrolę wydawcy nad graczem, będziemy płacić za mniej lub bardziej potrzebne dodatki, za demo, może jeszcze dojdzie opłata za godzinę gry, za uruchomienie itp. Dryfuje to wszystko w stronę czegoś w rodzaju wypożyczania gier. Jedno jest pewne, czasy gier "pudełkowych" które można było postawić na półce, i cieszyć się nieograniczonym graniem przechodzą do historii.
    Zaloguj się
  • avatar
    Swietny artykuł, dobrze ze ktos zwrocil uwage na ten problem ...juz sie balem ze ludzie beda isc jak te baranki na rzez. Wiecej takich prosze, niech ludzie zaczna sie buntowac co zmusi wytwornie do wziecia sie do roboty!

    Czego IMO zabraklo w artykule:
    * Odgrzewanych kotletow czyli "nowych" gier na przykladowo 4-letnim unreal engine 3.0 lub jeszcze starszym soursie.

    * Warto wspomniec o pomysle EA z darmowym Need 4 Speed'em ktory wzamian za darmowa rozgrywke ma wyswietlac reklamy.

    * Blokowania postepu technicznego gier przez konsole. Kiedys mala moc obliczeniowa krepowala rece programistow a teraz gdy mamy potezne CPU oraz GPU oraz wystarczajaca ilosc pamiec to producenci musza rezygnowac z nowosci bo konsole niepodolaja. Prawdziwa rewolucja w sektorze gier na PC rozpocznie sie nie z nowa wesja DirectX lecz wtedy gdy wyjdzie PS4 i nowy xbox.
    Zaloguj się
  • avatar
    swietny art, niestety poakazuje w 100% droge ktora wybiora fimry a wybiora dla graczy najgorasza bo dla nich najtansza - skad polacy to znaja - te wszystkie przetargi na budowe drog ktore rozwalaja sie po 1 zimie. zgodze sie ze w wiekszosci od graczy zalezy aby utrzymali poziom produkcji na nalezytym poziomie, DRM - nie kupujcie tego bo naprawde wam uprzykrzy zycie, Platne DLC - olejcie je, nie godzi sie placic 15 euro za 5 mapek podczas gdy tyle kosztuje cala gra, skrocenie rozgrywki - jak wychodzil half-life 2 to nikt nie smial skrocic gry ponizej 40h moze zmiast inwestowac w reklame zainwestuja w jakosc, wyzsze ceny? na polske maxymalna cena to 80zl i sprzeciwiam sie polityce przeliczania 1$=1Euro, uproszczenie rozgrywki i powiazania z serwisami stanowcze nie, dlaczego inteligetni ludzie musza rownac w dol, a moze zalozyc strone z czarna lista gier i producentow ktorzy robia gracza w bambuko? znalezienie sie na tej liscie bedzie wyjatkowo niechlubna rzecza... i wlasnie ujemne punkty za karmienie gownem graczy i klientow
  • avatar
    Tak jak wiele osób przedemną zauważyło, że nowe trendy są głównie nastawione na $ i to widać gołym okiem już od jakiegoś czasu. Z racji że jestem już starym graczem i pamiętam prehistorię jeżeli chodzi o gry, mogę sobie pozwolić na ocenę tego jak kiedyś się gało w gry a jak wygląda to teraz. Dawno dawno temu mało kto kupował oryginalne gry, po pierwsze mało kogo było stać na nie, lub nie było za bardzo gdzie ich kupić, oraz oczywiście nikt nie przejmował się prawami autorskimi i nie miał za bardzo kto tego egzekfować. Ale świat się zmienia i my tez, teraz pułki w hipermarketach uginają się od pudełek z grami a elektroniczna dystrybucja pomału zaczyna pokazywać, że jest pieśnią przyszłości. Na pewno nie jest to złe rozwiązanie, jednak w pewnych kontekstach zaczyna być mocno niebezpieczne dla wolności graczy. Brak możliwości odsprzedania gry, gdy nam się znudzi i odzyskania części włożonych pieniędzy staje się powoli coraz bardziej trudny. Ponadto bak drugiego obiegu gier pozwala wielkim koncernom na zawyżanie cen starych tytułów i zmuszanie graczy na coraz większe wydatki. W połączeniu z nowym zjawiskiem nie ujętym w artykule, a mianowice kodami do gier odblokówojącymi podstawowe funkcje w grze i połączonym z kątem gracza. W momencie odsprzedania gry, nowy gracz musi ponownie wykupić kod aby uzyskać pełną funkcjonalność gry prze co opłacalniejszy staje się zakup nowej gry niż używanej. CDN
  • avatar
    Kolejny niepokojący trend jest wielopoziomowym problemem którzy autorzy artykułu nieco wypłaszczyli i rozbili na kilka wątków co jest niestety błędne i nie daje pełnego obrazu sytuacji. Nowe gry niestety są coraz bardziej tandetne i nierzadko ich sukces jest wynikiem zręcznej manipulacji ludzi od maketingu niż zdolności programistów i osób odpowiedzialnych za fabułę gry. Większość nowych gier niestety nie jest wyzwaniem dla wytrawnych graczy, średnio zdolna małpa może po niewielkim treningu mogła by w nich sobie spokojnie radzić, ten niechlubny trend rozpoczął się od CoD 2 i pozlewa się jak zaraza. Porażająca i mordercza grafika dla kart graficznych nie idzie niestety w parze z jakością rozgrywki, grywalność czy jeżeli jeszcze ktoś pamięta miodność gry przestała już mieć jakie kolwiek znaczenia dla twórców. Naprawdę dobrych tytułów pod tym względem, można już policzyć na palcach jednej ręki w przedziale kilku ostatnich lat. Pośpiech z jakim wydawane są coraz to nowe odsłony tych samych tandetnych tasiemców zakrawa o pomstę do nieba, czego skutkiem jest to że nowa gra jest zdatna tak naprawdę do grania po pór oku i conajmiej wydany 3-4 łatek. Piractwo, płatne dema i systemy antypirackie i cena gier, działania wydawców jak kolwiek słuszne jeżeli chodzi o zapewnienie sobie zapłaty za prace staja się tak naprawdę zasłona dymną dla kreowania niebotycznych zysków w nierównej zależności sprzedawca-kupujący. CDN
  • avatar
    Na pewno zjawiska piractwa nie da się wyeliminować i zawsze będzie cześć osób która będzie stała w sprzeczności z prawem autorskim. Jednak z drugiej strony piractwo jest koniecznym środkiem obrony przed pazernością wydawców gier i sprawdzeniem jakości produktu który chcemy kupić. Brak dem gier tak naprawdę spowodowany jest kiepską jakością gier, go gracz po zagraniu w demo nigdy by nie kupił tandetnego produktu, co ewidentnie unaocznia piractwo. Ponad 60% pobrań gry z sieci spowodowane jest chęcią sprawdzenia przez graczy jakości gry i jeżeli jest ona zadowalająca to kupują potem grę, jeżeli nie to jest kasowana a gracz zaoszczędził pieniądze na grę warta kupienia. Wielkie koncerny liczą każda kopię gry pobraną z sieci P2P jako stratę, bo jest to gracz który nie dał się nabrać na tandetę gry, aby to ukrócić wprowadzają zabezpieczenia które w sumie szkodzą jedynie legalnym graczom. Realnie patrząc jest to, jest to próba zabicia muchy za pomocą bomby atomowej, skutku nie przyniesie w sumie żadnego a tylko obopólne straty i wrogość pomiędzy obiema stronami konfliktu.
  • avatar
    Producenci podnoszą ceny i skracają czas gry - kopią pod sobą dołek. Gram na Xboxie 360, nie gram w sieci (gra w sieci płatna btw). Kupno gry (np. Cod: MW 2, koszt w dniu premiery 240PLN), żeby pograć 5 czy 6 godzin na najwyższym poziomie 'trudności' (a może po prostu gry są kierowane do ludzi z mniejszym doświadczeniem? im mniej gracz grał, tym mniej oczekuje) to przesada, średnio, za godzinę gry płacę 48(sic!) złotych. Dzięki, wole wyjść z kolegami na piwko czy coś, wyjdzie taniej. No dobra, nawet jakbym pograł te 10 h w sieci, co w tym tytule nie wydaje mi się bardzo atrakcyjne (por. BF: BC2, brak pojazdów itd., grałem w sieci u znajomego w obie gry o których mówie), to wychodzi 16 PLNów za godzinę, ciągle wole się schlać;P W porównaniu z Mass Effect 2(230PLN, 30h gry, ciekawej gry i chyba przejdę ją jeszcze raz, średnio 7,7 za godzinę, po drugim podejściu będzie mniej niż 4) to duży koszt. Więc nie ma się co dziwić, że jest duże piractwo, bo jeżeli graczom NIE OPŁACA się kupić gry (na PC jeszcze upierdliwe zabezpieczenia), to jej nie kupią, a jak mogą mieć za darmo, to będą ją mieli. Zresztą, mniejsza cena = większa sprzedaż, przecież więcej ludzi jest skłonnych kupić grę za 100, niż za 200.