Project Cars – wyścigi, na które warto czekać Gry komputerowe

Project Cars – wyścigi, na które warto czekać

opublikowano przez Maciej Słaboszewski w dniu 2015-03-04

Niesamowite fury, szczegółowe tory, przyjemny model jazdy. Czego tu nie lubić? Produkcja studia Slighty Mad zapowiada się przednio. Odliczamy dni do premiery!

marketplace
Ocena benchmark.pl

Wstępnie podobało się nam: model jazdy; przyzwoita ilość samochodów i tras do wyboru; oprawa audio-wizualna. Zastanawia nas: brak optymalizacji; bardzo liczne pomniejsze błędy. Kiedy na rynku: 2 kwietnia.

Stworzyć dobre wyścigi to rzecz niezwykle trudna. Na przestrzeni ostatnich kilku lat nie przypominam sobie w zasadzie gry tego typu, który przykułaby moją uwagę na dłużej. I nie mam tutaj na myśli jakiś skrajności – symulatora dla zatwardziałych maniaków czy też zwykłej zręcznościówki. Bowiem w każdej z tych podkategorii znalazłoby się kilka gier, które wybijają się na tle pozostałych. Chodzi mi raczej o wyścigi dla każdego. Takie, przy których wszyscy będą mogli się dobrze bawić, zarówno niedzielny kierowca jak i fan symulacji. Project Cars w założeniu ma być właśnie taką produkcją - dającą graczowi pełną swobodę w dostosowaniu poziomu trudności rozgrywki do naszych umiejętności. Po kilkudziesięciu godzinach zabawy z wersją beta tytułu mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że autorzy są na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu.

Project Cars – start w deszczu

Zabawę zaczynamy od wyboru poziomu trudności lub jak to złośliwi lubią mówić – ułatwień. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nie jest decyzja definitywna. W dowolnym momencie rozgrywki możemy zmienić konfigurację początkową, nie wspominając już o dosłownie dziesiątkach opcji dotyczących modelu jazdy i sterowania, które każdy może dopasować do swoich potrzeb. Jest to z pewnością jedna z większych zalet Project Cars – duża elastyczność. Po przebrnięciu przez ten raczej konieczny, ale jakże przyjemny proces zabieramy czas na wybranie rodzaju rozgrywki. Tu dość standardowo: kariera, trening, pojedynczy wyścig, multiplayer. Poniekąd nic nowego, ale też chyba nikt innowacyjności w tym aspekcie gry nie oczekiwał.

Project Cars – start pagani zonda

Lista tras jak i samochodów w Project Cars jest całkiem pokaźna. W zasadzie znajdziemy na niej praktycznie wszystkie bardziej znane nazwy czy marki. Od razu widać, że twórcy nie poszli tylko na ilość, ale też, a raczej głównie na jakość. Dostępne trasy jak i samochody zdecydowanie biją po oczach dbałością o szczegóły. Wszystkie drobne detale zostały uwzględnione, a całość prezentuje się naprawdę dobrze. Zanim przejdę do opisu samego modelu jazdy po prostu muszę zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jeden element - sterowanie. Klawiatura w przypadku Project Cars kompletnie się nie sprawdza. Przyzwoity pad to minimum, a oczywiście najlepszych kontrolerem do tej gry będzie kierownica. Lista wspieranych modeli jest naprawdę pokaźna i znajdują się na niej w zasadzie wszystkie liczące się konstrukcje.

A jak się jeździ? Rewelacyjnie. Nie jest to symulator pełną gębą pokroju Assetto Corsa czy iRacing, ale też w żadnym przypadku nie przypomina typowej zręcznościówki. Autorzy moim zdaniem znaleźli złoty środek, który każdy może dodatkowo sobie ustawić wedle własnych preferencji za pomocą bogatego menu opcji rozgrywki. Wszystkie samochody mają swój unikalny charakter. Każdy z nich prowadzi się inaczej. I nie mam tutaj na myśli jedynie zróżnicowanych osiągów czy też przyczepności. Gdy siadamy za kółkiem fury pokroju Pagani Zonda dość szybko pojawia się uczucie pokory. Takie samochody nie wybaczają błędów. Co jednak ważniejsze przez cały czas towarzyszy nam nieodparta frajda i przyjemność płynąca z faktu mknięcia z prędkością powiedzmy 300 km/h. Doprawdy wrażenia jakie dostarcza nam Project Cars są najwyższych lotów.

Project Cars – widok z wnętrza

Ogrywanie wersji beta niesie za sobą oczywiście sporo mniejszych i większych problemów, których w Project Cars na obecnym etapie produkcyjnym nie brakuje. Multiplayer został okrojony jedynie do tzw. czasówek, a w trakcie wyścigów niejednokrotnie zdarzyło mi się ugrząźć na poboczu toru i dopiero restart zawodów pomagał. Nie wspominając już o takich drobnostkach jak brakujące elementy otoczenia czy tryb kariery, którego praktycznie nie dało się dobrze rozpocząć. Do tego należy doliczyć dziesiątki jeśli nie setki pomniejszych błędów – tu brakuje jakiegoś dźwięku, tam nie ma opisu funkcji itp. Patrząc z tej perspektywy nie dziwi więc, że autorzy gry zdecydowali się oni kolejny raz przełożyć premierę tytułu.

Project Cars
1920 x 1080 px, Intel i5@4,3 GHz, Dubai (deszcz), ustawienia ultra, 16 przeciwników

MSI GeForce GTX 980 GAMING 4G 47
42
ZOTAC GeForce GTX 970 AMP! Omega Edition 41
37
Sapphire Radeon R9 290X Vapor-X 25
21
Sapphire Radeon R9 285 Dual-X OC 16
11
  średnia liczba kl./s
minimalna liczba kl./s

Powyższy wykres idealnie oddaje w zasadzie największy problem, jaki obecnie ma produkcja studia Slighty Mad – kompletny brak optymalizacji. I nie mam tutaj na myśli jedynie dramatycznych wyników na kartach AMD. Wystarczy włączyć deszcz i nawet GeForce GTX 980 dostaje zadyszki. W końcu można oczekiwać, że na topowej karcie graficznej uzyskamy stałe 60 kl/s, które w tak dynamicznej grze jak Project Cars naprawdę jest wskazane. Taka wartość jest możliwa do osiągnięcia o ile minimalnie zmniejszymy detale graficzne, ale tylko na najmocniejszych kartach (obecnej generacji) z obozu zielonych. W przypadku Radeonów pozostaje czekać na nowe sterowniki od AMD i stosowną optymalizację po stronie autorów tytułu. Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że mówimy cały czas o wersji beta gry. Wydaje się więc naturalne, że do czasu premiery optymalizacja zostanie poprawiona. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Bowiem o ile oprawa Project Cars jest dobra, o tyle z całą pewnością nie tłumaczy ona absurdalnie słabej optymalizacji, szczególnie na kartach AMD. Możecie liczyć na pełne testy wydajności na łamach Benchmark.pl jak tylko dostaniemy w swoje łapki finalną wersję tego tytułu.

Project Cars – wyścig w deszczu

Do premiery wyścigów studia Slighty Mad pozostało już niewiele czasu i patrząc na obecny stan gry autorów czeka jeszcze sporo pracy. Nie zrozumcie mnie źle, Project Cars zapowiada się świetnie, ale ilość pomniejszych błędów oraz kompletny brak optymalizacji dają powody do niepokoju. Szczególnie ta ostatnia kwestia wydaje się być istotna - wszak nie wyobrażam sobie, aby ukończona produkcja zapewniała raptem 25 kl/s na karcie pokroju Radeon 290X. Pomijając jednak wspomniane bolączki trudno tutaj na coś szczególnie narzekać. Gra dostarcza masę zabawy i to nie tylko zawodowym kierowcom. W Project Cars każdy fan wyścigów, niezależnie od poziomu zaawansowania znajdzie coś dla siebie. Rzadka cecha pośród gier tego typu. Jeśli tylko autorzy uporają się ze wspomnianymi problemami natury technicznej to mamy gwarantowany hit. Tytuł na jaki wszyscy fani wyścigów samochodowych zasługują. Trzymam kciuki.

marketplace

Komentarze

42
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wizualnie rzeźnia. Model jazdy... do sprawdzenia. Chciałbym teraz żeby taka firma, z poważniejszym podejściem do gier, zrobiła coś w klimatach WRC. Może w końcu można by zostawić RBR.
  • avatar
    EEE ostatnio optymalizacja poszła w górę i w deszczu z max ilością przeciwników FPS nie spało poniżej 35 ( chwilowo, na pierwszym zakręcie gdzie często jest karambol;-) tak to przy ładnej pogodzie śmiga na 70-105FPS na ustawieniach ULTRA bez uberpróbkowania. Na i7 2600K i GTX770, więc nie jest źle;-)
    Czy ja wiem czy Asetto Corsa jest takim symulatorem? Jedne samochody prowadzą się lepiej w AC a inne w PC. Mi generalnie bardziej pasuje prowadzenie i wygląd w pCars. Ale AC nie jest złe tylko inne, ale nie powiedziałbym czy bardziej realistyczne...
    Gram w PC prawie od początku i nigdy ni utknąłem na poboczu...
    W obu grach model zniszczeń jest do bani!
    Drive Club może i ładne, ale przecież to typowa arkadówa! A ja wolę grę może i brzydszą ale bardziej realistyczną. Nie bez powodu ludzie cały czas cisną w Richard Burns Rally, choć Dirt ładniejszy;-)
    Grunt żeby się ścigać czy to w AC czy w PC, byle nie po bandzie z wciśniętym dopalaczem;-P Pozdro dla wirtualnych kierowców!
  • avatar
    niech tylko nie zrobię tych 60fpsów kosztem grafiki... wolę grać na 'high' i za 2 lata znów sięgnąć po ten tytuł gdy wyjdą następne karty graficzne niż wrzucić grę do szuflady i już nie sięgnąć jak po 99% tytułów
  • avatar
    Te wyniki są smutne wręcz...;(
    To co ja zobaczę na gtx 670 chociaż tyle że 1680x1050
    Zaloguj się
  • avatar
    Niech ta gra najpierw wyjdzie to wtedy ją ocenią bo puki co to wychodzi tak jak i GTA V.
    Zaloguj się
  • avatar
    W ankiecie powinna być odpowiedz - Driveclub i tak lepsze
    Zaloguj się
  • avatar
    Mnie te wymagania nie bolą. Mam 60 fps cały czas. Zapraszam do mnie do chaty. Pokaże.
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Ja tylko powiem, że bez pada ani rusz w tejże grze! Ewentualnie kierownica, ale szkoda kierownicy na półśrodki...
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Zazwyczaj nie zwracam na tego typu rzeczy uwagi, no ale:

    "Wydaje się więc naturalne, że do czasu premiery optymalizacją zostanie poprawiona. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie innego scenariusz"


    Co do tekstu, jest jeszcze jedna konkurencyjna produkcja - ACR.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dziwne te wyniki wam wychodza . Kopia z pclaba?
  • avatar
    gra jest naprawde dobra tylko optymalizacja troche kiepska na r9 270 + amd phenom II x4 840 gram na wysokich w około 20 K/s
  • avatar
    Ja sie w ogole dziwie, ze ludzie graja w wyscigi na padach :P.
    Do kierowania samochodem służy kierownica.
    Gra zapowiada się bardzo ciekawie.
  • avatar
    Najwazniejsze ze na PC bedzie w 60fps :P
    Na Titanie X :D

    Jak nie poprawia optymalizacji to najlepsze detale czyli te ze screenow bedzie mozna zobaczyc tylko na YT

    A gdzie tu mowa o 4k ??
    Zaloguj się
  • avatar
    Mi osobiście wyścigi torowe się przejadły, może i Project Cars jest dobrze zrobiony no to + dla producenta ale wyścigi torowe już są nagminnie wydawane