Schudnij z Maciejem, kryzys i dieta – odc. 3 Ciekawostki

Schudnij z Maciejem, kryzys i dieta – odc. 3

opublikowano przez w dniu 2019-09-26

Pamiętacie, jak mówiłem, że początki odchudzania były trudne? No to po 2 miesiącach z mojego 3 miesięcznego planu, mogę powiedzieć, że później nie jest wcale łatwiej. Miałem już pierwszy poważniejszy kryzys. No ale jakoś z tego wybrnąłem, również dzięki techonogadżetom.

Dieta kluczem do sukcesu

Dbacie do dietę, regularnie ćwiczycie i ogólnie wydaje się Wam, że dajecie z siebie wszystko, a waga zamiast spadać stoi w miejscu, albo co gorsza powoli rośnie – znacie to? W takich chwilach można stracić cały zapał. To uczucie rezygnacji mnie również na moment dopadło. Najważniejsze jednak to się nie poddawać, mimo codziennej rutyny.

Ćwiczenia, dieta, praca, sen…i znów ćwiczenia, dieta…i tak w kółko. Potrzebowałem urozmaicenia. Czegoś co wyrwałoby mnie z marazmu…i pozwoliło na nowo cieszyć się z podjętego wyzwania. Wszyscy, którzy mnie znają powiedzą pewnie teraz – „no jak to? A granie w gry ci nie wystarcza?” Ano nie wystarcza, przynajmniej do tego by na nowo się zmotywować…albo zrobić z odchudzania fajną zabawę. I wiecie co? Na pomoc przyszedł mi rower i techogadżety.

Ładna, słoneczna pogoda, świeże powietrze, przyroda – takie warunki aż proszą się o to by z nich skorzystać i wskoczyć na rower albo pójść pobiegać. Czasami i odchudzanie potrafi być przyjemne. Gorzej po powrocie do domu, gdy po wysiłku wciąż trzeba pilnować diety.

A właśnie – dieta, zmora każdego kto chce się odchudzić. Niby wystarczy mniej jeść, jak niektórzy powiadają albo przynajmniej zrezygnować z bardziej kalorycznych rzeczy. Ale łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, bo pomimo sporej liczby wyrzeczeń waga śmiga mi raz w dół, raz w górę. Nie wspominając nawet o tym, że powoli miałem dość jedzenia wciąż tego samego. No bo ileż można wcinać płatków owsianych z jabłkiem?

Huawei P30 Pro – kieszonkowy motywator i trener odchudzania

W końcu, częściowo skuszony zestawieniem najlepszych aplikacji do odchudzania, które jakiś czas temu ukazało się na łamach naszego portalu, postawiłem pomóc sobie smartfonem i którąś z dedykowanych apek mobilnych.

Nie chodziło mi nawet o znalezienie jakiegoś nowego, rewolucyjnego sposobu na spadek wagi. Po prostu szukałem nowej motywacji. I, o dziwo, tu ją znalazłem. Pobawiłem się kilkoma aplikacjami, między innymi polecanym przez kogoś w komentarzach MyFitnessPal. Końców wybrałem jednak Yaizo – licznik kalorii.  

I wiecie co? Nie spodziewałem się, że dodawanie kolejnych, spożywanych w ciągu dnia produktów i zliczanie kalorii tak ułatwi mi życie. Nie dość, że mogę teraz na bieżąco i w każdych warunkach kontrolować to co jem, wszak Huaweia P30 Pro mam teraz stale przy sobie, to jeszcze jest to całkiem fajna zabawa. I to na tyle, że nawet zdecydowałem się przejść na płatny plan premium.

Schudnij z Maciejem - Yaizo i dodawanie pokarmówSchudnij z Maciejem - Yaizo i przepisy

Nie spodziewałem się, że dodawanie kolejnych, spożywanych w ciągu dnia produktów i zliczanie kalorii tak ułatwi mi życie. Nie dość, że mogę teraz na bieżąco i w każdych warunkach kontrolować to co jem, wszak Huaweia P30 Pro mam teraz stale przy sobie, to jeszcze jest to całkiem fajna zabawa.

Co ciekawe, smartfon przydał mi się jeszcze do robienia bardziej świadomych zakupów. Dzięki wspomnianej przed chwilą apce mogłem tworzyć listy niskokalorycznych produktów, które muszę kupić przy następnej wizycie w sklepie, a za sprawą innej – skanować towary by sprawdzić ich skład.

O dziwo, smartfon, wyposażony w dobry aparat, ma jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę. Jaką? A podczas dłuższych pieszych wędrówek można pstryknąć kilka niezłych fotek…ku potomności.

Schudnij z Maciejem - dobre zakupy

Jabra Elite Active 65t – sportowy czasoumilacz 

Bieganie czy jeżdżenie na rowerze potrafi być wyjątkowo przyjemne…przy dobrej pogodzie. I gdy nie czuje się musu przebiegnięcia bądź przejechania kilkunastu kilometrów dla zrzucenia brzuszyska. Czasami frajda jest…a czasami jej nie ma. I w takich właśnie wypadkach sięgałem po Jabra Elite Active 65t.

Nie dość bowiem, że te bezprzewodowe słuchaweczki są odporne na pył i pot, to jeszcze za sprawą przenośnej stacji ładującej (na 15h) mamy zawsze pewność, że po wyciągnięciu ich z tego niezwykłego etui będą naładowane i gotowe do pracy.

Jabra Elite Active mają też tę zaletę, że mogę korzystać z nich albo w parze albo wsadzając do ucha tylko jedną z nich. W obu przypadkach zachowują pełną funkcjonalność pozwalając słuchać muzyki i odbierać telefony. 

Schudnij z Maciejem - słuchawki Jabra Elite Active 65t

Nie dość, że Jabra Elite Active 65t są odporne na pył i pot, to jeszcze za sprawą przenośnej stacji ładującej (na 15h) mamy zawsze pewność, że po wyciągnięciu ich z etui będą zawsze naładowane i gotowe do pracy.

Co prawda podczas jazdy na rowerze, dla bezpieczeństwa, lepiej używać jednej słuchawki, ale, w razie czego, Jabra Elite Active 65t posiadają jeszcze jeden świetny patent – potrafią podsłuchiwać dźwięki z naszego otoczenia. Po co? Ano po to by mieć pełną świadomość tego co dzieje się wokół nas. Wisienką na torcie jest wsparcie dla Google Assistant. Jednym słowem - czasoumilacz doskonały. 

Schudnij z Maciejem - słuchawki Jabra Elite Active 65t w uszach

Odchudzanie – ciężki kawałek chleba

Zapytacie pewnie teraz jak to wszystko przełożyło się na moją wagę. No cóż, mój obecny wynik 103,4 kg. Spektakularnego spadku jak w Schudnij z Maciejem - odcinek 2 może i nie ma, ale jakiś progres jest. Może i niewielki, ale to wciąż jakiś postęp do upragnionego przeze mnie dwucyfrowego wyniku.  

A wiecie co jest najlepsze? Że udało mi się schudnąć na wakacjach. I to aż do 101 kg! Bez jakiejś specjalnej diety czy szczególnego ograniczania się w jedzeniu. Wniosek? Dużo łatwiej zrzucić kilogramy, gdy się relaksujemy i zapominamy o problemach. Stres to potężny wróg odchudzania

Ważne by się ruszać. Wystarczy codziennie pójść na długi spacer albo wskoczyć na rower i poczuć wiatr we włosach. Zachęcam Was do choć drobnego wysiłku. Ja muszę popracować nieco więcej. Wszak został mi jeszcze 1 miesiąc, a chce dotrzymać danej sobie obietnicy – schudnąć! Trzymajcie za mnie kciuki!

Zobacz pozostałe odcinki Schudnij z Maciejem:

marketplace

Komentarze

19
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Powodzenia!
  • avatar
    Maciej, z tego co pisałeś w pierwszej części to posiadasz wagę z mierzeniem tkanki tłuszczowej. Mogę się założyć, że waga spada gorzej, ale tkanka tłuszczowa leci w dół, a mięśnie lecą do góry. Stąd zatrzymanie wagi w miejscu. Objętościowo 1 kg tłuszczu to ok. 5 razy więcej jak mięśni.

    Mi też waga stoi w miejscu mimo tego widzę przyrost umięśnienia i gubię nadal brzuch i boczki.

    Swoją drogą na samej owsiance w jabłkami żyć się nie da, musisz jeść więcej białka, bo budujesz mięśnie, na dodatek białko daje uczucie sytości dłużej niż węglowodany.
  • avatar
    Trzymam kciuki - uda się na pewno !
    Pisałem poprzednio że najlepiej chudnie się na rowerze !!! to pewne na 100 procent.
    Zaloguj się
  • avatar
    Napisałbym coś od siebie ale nie mam Hujawei P30.
  • avatar
    Bez tych gadżetów pewnie byłoby łatwiej..
  • avatar
    Ja mam chyba inne wytłumaczenie, tarczyca.
    Może mi się wydaje, ale na oko, przerośnięta.
    Zaloguj się
  • avatar
    8km dziennie spaceru, ale takiego konkretnego, a nie w trybie slow-mo, i nie ma bata, z czasem waga musi zejść. To jakieś niewiele powyżej 1h dziennie nam zajmie. W słuchawki muzyka, audiobook, nauka angielskiego, czy co tam chcemy i voila.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Polecam polaczenie: rano rowerek do pracy, po poludniu rowerek z pracy, przerwa 2-3h nastepnie wioselko wodne sesja 30 min, przerwa 2-3h i ponownie wioselko wodne 30min
    Generalnie wioselko bardzo polecam tylko problem moze byc monotonia podczas wioslowania - niektorzy maja z tym problem.
    Tak czy inaczej... Powodzenia!
    Zaloguj się
  • avatar
    No i masz. Zainstalowałem polecane Yaizo i dowiedziałem się, że jedząc pierwsze i drugie śniadanie zużyłem już pół dozwolonych na dziś kalorii. Do tego jakieś polecane posiłki, zapiekane bakłażany czy inne mają 600kcal i jak tu żyć z taką świadomością - wygląda na to, że tylko wodę można pić... Mój świat się zawalił... ;-)
    Zaloguj się
  • avatar
    Może praca redaktora nie służy. Zamiast tych wszystkich popierdółek technologicznych, coś co wymaga ruch przez na 12h dziennie 6 dni w tygodniu. Raczej nie będzie mowy o nadwadze, a i wytrzymałości i siły przybędzie.
  • avatar
    No właśnie... a ile kalorii spalamy grając w gry? Na pewno na AMD więcej bo się wszystko tnie… ale tak ogólnie.
  • avatar
    Plecaczek i szybkim tempem po górach tak z dwa razy w tygodniu po 6-8h. Jak już na marszobiegu skończysz to 10kg pójdzie momentalnie.
    Tak wiem, że nie każdy mieszka w górach - blok i wbieganie po schodach też skuteczne ale to już na maks, zbiegać by tchu nie złapać i z powrotem. Wtedy będziemy spalać tłuszcz jeszcze długo po wysiłku.