Smartfon fajny, ale gdzie ten luksus? Motorola Signature - recenzja
Smartfony

Smartfon fajny, ale gdzie ten luksus? Motorola Signature - recenzja

przeczytasz w 9 min.

Mówi się, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Coś w tym jest, bo choć z Motoroli Signature korzystało mi się świetnie, to uważam, że Motorola zdecydowanie za dużo ryczy.

Motorola Signature to pierwszy reprezentant nowej, flagowej linii smartfonów. Jest ona pozycjonowana wyżej niż seria Edge, obejmująca telefony ze średniej i wyższej-średniej półki, ale - po kilkunastu dniach testów - nie bardzo rozumiem dlaczego. 

Nie czuję, by Motorola Signature wypadała dziś na tle konkurencji drastycznie lepiej niż Motorola Edge 50 Ultra wypadała w 2024 roku. Mam zresztą podejrzenie, że nowy smartfon pierwotnie miał trafić na rynek jako Motorola Edge 70 Ultra, ale na ostatnim etapie marketingowcy z sobie tylko znanych powodów zdecydowali się na rebranding. 

 

W komunikacie prasowym padają takie określenia jak "pierwszy w historii marki smartfon klasy ultra-premium", “luksusowy smartfon” czy “niepowtarzalne wzornictwo”. Tylko gdzie to "ultra-premium", jeśli Motorola Signature ma drugoligowy czip, co rekompensowane jest zresztą przez konkurencyjną cenę? Gdzie ten “luksus”, gdy w domyślnej aplikacji pogodowej ćwierć ekranu zajmuje reklama chińskiego badziewia, a bloatware’u jest tyle, że smartfon ma preinstalowane cztery (!) różne czatboty AI. 

Gdzie to "niepowtarzalne wzornictwo", jeśli patrząc na tył ciężko byłoby mi odróżnić Motorolę Signature od… cóż, niemal dowolnego smartfonu tej marki z ostatnich dwóch lat? 

Motorola Signature i Motorola G15 Power

A "najgorsze" w tym wszystkim jest to, że Motorola Signature absolutnie nie jest złym smartfonem. Wręcz przeciwnie - inżynierowie, programiści i projektanci odwalili kawał dobrej roboty, ale na koniec dział marketingu postanowił obiecać więcej niż ten telefon faktycznie oferuje. 

Motorola Signature jest smukła, ale w granicach rozsądku

Motorola Signature ma ekran 6,8 cala, 6,99 mm grubości i waży 186 g. Nie są to parametry na poziomie iPhone’a Air czy Galaxy S25 Edge, ale smartfonowi Motoroli pod względem wyposażenia bliżej jednak do iPhone’a 17 Pro Max, Galaxy S25 Ultra czy Pixela 10 Pro XL, a od nich jest znacznie smuklejszy i lżejszy. 

Pixel 10 Pro XL i Motorola Signature

Krawędzie przedniego i tylnego panelu zostały zaokrąglone, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie smukłości, bo aluminiowa rama jest węższa niż reszta obudowy. Opływowe kształty sprawiają ponadto, że Motorola Signature leży w dłoni znacznie lepiej niż kanciaste flagowce Apple’a, Samsunga czy Google’a, a i tył obudowy jest przyjemny w dotyku. 

Żałuję tylko, że Motorola Signature wizualnie nie różni się mocniej od pozostałych smartfonów tej marki. Owszem, pod względem jakości wykonania i dbałości o detale jest dopieszczona bardziej, ale ogólna bryła bazuje na już utartych schematach. 

Motorola Signature ma (za) dużo AI z jednym killer-feature’em

Motorola Signature ma domyślnie zainstalowane czatboty Moto AI, Google Gemini, Perplexity oraz Copilot. Aplikacja Motoroli jest najmocniej eksponowana w interfejsie i otrzymała specjalny przycisk na obudowie, który służy do jej wybudzania. Jednocześnie umowa z Google’em wymaga, by Gemini był uruchamiany przyciskiem zasilania. Efekt? Sama obudowa Motoroli Signature ma dwa różne przyciski, które służą do wybudzania dwóch różnych czatbotów AI. 

Jest to pod tym względem chyba najbardziej przytłaczający smartfon z jakim miałem do czynienia. A przy tym Moto AI służy głównie do udzielania odpowiedzi w oparciu o informacje znalezione w sieci (również po polsku) czy generowania grafik, więc w dużej mierze jedynie powiela funkcjonalność Gemini. Ale. 

Unikatową cechą Moto AI jest możliwość podsumowywania powiadomień z komunikatorów Wiadomości, WhatsApp, LinkedIn, Messenger, Instagram i Telefon. Funkcję tę można aktywować komendą "co nowego?" lub opcjonalnie dwukrotnym naciśnięciem klawisza AI na obudowie. 

W mojej ocenie podsumowywanie powiadomień to jedno z najpraktyczniejszych zastosowań AI w smartfonach. Dzień przed napisaniem tej recenzji byłem w kinie, a podczas seansu otrzymałem tonę wiadomości. Po filmie wyjąłem z kieszeni telefon, dwukrotnie nacisnąłem klawisz AI, a Motorola Signature po chwili wygenerowała lakoniczne podsumowanie wiadomości, pozwalając mi ocenić ich pilność. Świetna sprawa.  

Fajną funkcją czatbota Moto AI jest także Adaptacyjny odczyt. Działa to tak, że po zadaniu pytania smartfon sprawdza, czy w polu widzenia przedniej kamery znajduje się twarz użytkownika. Jeśli tak, generowana jest wyłącznie odpowiedź tekstowa. Jeśli nie, Motorola Signature odczytuje ją na głos. Pomysłowe i mega praktyczne. 

Żonglowanie kilkoma aplikacjami do tego samego może być uciążliwe, ale Moto AI przynajmniej ma się czym bronić w starciu z Gemini. Dodatkowo producent daje w prezencie półroczny dostęp do usługi Perplexity Pro, która normalnie kosztuje 104,99 zł miesięcznie. 

Wyjąwszy AI, oprogramowanie Motoroli Signature - choć przeładowane zewnętrznymi aplikacjami - jest przyjemne w użytkowaniu, płynne i mocno konfigurowalne. Od lat moją ulubioną funkcją w przypadku tej marki pozostają Gesty Moto, które pozwalają na szybkie uruchomienie aparatu czy latarki ruchem nadgarstka. Na plus także deklaracja 7-letniego wsparcia aktualizacyjnego. 

Motorola Signature ma kompetentny aparat

Od strony fotograficznej Motorola Signature ma:

  • aparat główny 50 Mpix (1/1,28 cala) z przysłoną f/1,6 i optyczną stabilizacją;
  • aparat 50 Mpix (1/2,76 cala) z obiektywem ultraszerokokątnym, przysłoną f/2,0 i trybem makro;
  • aparat 50 Mpix (1/1,95 cala) z peryskopowym teleobiektywem 3x, przysłoną f/2,4, optyczną stabilizacją i trybem makro. 

Nie jest to najbardziej wyśrubowane połączenie na rynku, bo nie brakuje telefonów z większymi matrycami lub teleobiektywami o dużej ogniskowej. Ale wśród telefonów za ok. 4000 zł Motorola Signature wypada całkiem solidnie. 

Ma to też przełożenie na jakość zdjęć, co możecie zobaczyć oglądając kilka fotek porównawczych z iPhone’em 17

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Motorola Signature (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Pod względem szczegółowości, zaszumienia czy rozpiętości tonalnej ciężko się do czegoś przyczepić, a reszta to już tak naprawdę kwestia preferencji. Motorola Signature ma bardzo agresywny HDR, który mocno spłaszcza obraz. Z jednej strony zdarza mu się dzięki temu skuteczniej niż iPhone 17 zniwelować przepalenia z jaśniejszych punktów (zwłaszcza w nocnej scenerii), ale niektórzy mogą woleć bardziej kontrastowe fotki. Motorola Signature lubi też ustawiać cieplejszy balans bieli niż iPhone 17, przez co garść zrobionych przeze mnie zdjęć lekko zgniłe zabarwienie. Choć smartfon przynajmniej jest na tym polu konsekwentny, z reguły zachowując zbieżność kolorystyczną z różnych obiektywów. Ponadto ustawienia aparatu pozwalają na modyfikację preferowanych kolorów. 

Motorolą Signature udało mi się nawet strzelić kilka niezłych zdjęć styczniowej zorzy polarnej nad Polską. I to z ręki. 

Choć zastosowany teleobiektyw generuje raptem 3-krotne przybliżenie optyczne, co na papierze nie zachwyca, Motorola Signature nadrabia braki sporą matrycą o wysokiej rozdzielczości i agresywnymi algorytmami AI. Z reguły naprawdę solidna szczegółowość kończy się okolicach 6x, ale w sprzyjających okolicznościach nawet na fotkach 100x oprogramowanie potrafi zaskakująco skutecznie wygładzić czcionki i inne "przewidywalne" obiekty. 

Motorola Signature - zoom 0,6x, 1x, 3x, 6x, 10x, 30x i 100x

Motorola Signature - zoom 0,6x, 1x, 3x, 6x, 10x, 30x i 100x

Praktyczną cechą tego teleobiektywu jest to, że potrafi złapać ostrość już z ok. 13 cm. To w połączeniu ze sporą matrycą i relatywnie jasną optyką przekłada się na intensywne rozmycie tła, dzięki czemu Motorola Signature ponadprzeciętnie dobrze sprawdza się w fotografii makro. 

Makro 3x i 6x

Jeśli chodzi o komfort fotografowania, jest to poziom przyzwoity, ale nie najwyższy możliwy. Zoomowanie jest znacznie mniej płynne niż w przypadku vivo X300 Pro czy iPhone’a 17, a po zrobieniu zdjęcia oprogramowanie potrzebuje często kilku sekund na jego przetworzenie. 

Czy Motorola Signature ma najlepszy aparat na rynku? Raczej nie, bo w mojej ocenie nie łapie się nawet do pierwszej piątki. Ale wstydu nie ma. 

Motorola Signature zasuwa aż miło, ale lubi się nagrzać

Motorola Signature napędzana jest przez Snapdragona 8 Gen 5. Jest to układ odczuwalnie mniej wydajny od flagowego Snapdragona 8 Elite Gen 5 czy MediaTeka Dimensity 9500, ale - w mojej ocenie - w zupełności wystarczający. Większość operacji wykonywana jest szybko i ultrapłynnie, choć nie obraziłbym się na nieco żwawsze przetwarzanie zdjęć. 

Warto jednak odnotować, że Motorola Signature ma dość wysoką tendencję do nagrzewania się. Wystarczy dosłownie kilka minut, by obudowa zrobiła się odczuwalnie ciepła, a po dłuższym katowaniu wjeżdża throttling. To potencjalnie efekt zastosowania smukłej obudowy, która utrudnia odprowadzanie ciepła. 

Motorola Signature (Snapdragon 8 Gen 5) i vivo X300 Pro (Dimensity 9500) w Geekbench 6

Mam też mały problem z tym, że Motorola Signature nazywana jest przez producenta "smartfonem klasy ultra-premium", co w kontekście drugoligowego czipu jest w mojej ocenie opisem przestrzelonym. Jeśli w przyszłości pojawi się wariant z czipem Elite, to potencjalnie będzie szybciej renderował filmy 4K czy wyciągał więcej klatek w grze. Jak wtedy nazwą go marketingowcy? "Smartfonem klasy ultimate-premium"?

Multimedia w Motoroli Signature dają radę

Zastosowany ekran AMOLED jest bardzo dobrej jakości i ponadprzeciętnie jasny, co ciężko docenić w środku zimy, ale latem powinien dzielnie znosić starcie z ostrym słońcem. Szkoda tylko, że Motorola nie poszła w ślady Samsunga oraz Apple’a i nie zastosowała szkła antyrefleksyjnego. 

Bez zarzutów działa również zintegrowany z ekranem ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. 

Motorola deklaruje, że wyświetlacz Signature ma 165 Hz, ale domyślnie smartfon pracuje w 120 Hz. Pełna częstotliwość odświeżania może zostać odblokowana jedynie w grze i to pod warunkiem, że ta obsługuje tak wysoki klatkaż, a zastosowane komponenty będą w stanie go utrzymać. 

Głośniki Motoroli Signature grają zaskakująco dobrze jak na tak smukły telefon. Dźwięk jest czyściutki, głośny i ma nawet wyczuwalny bas. 

Bateria Motoroli Signature jest jednocześnie duża i nieduża

Motorola Signature wykorzystuje krzemowo-węglowy akumulator o pojemności 5200 mAh. Mowa o technologii cechującej się wyższą gęstością energetyczną niż akumulatory litowo-jonowe, co w ostatnim czasie chińscy producenci wykorzystują z reguły do bicia rekordów pojemności. Dość wspomnieć o OnePlusie 15, który ma 7300 mAh, a w Chinach wypływają już pierwsze telefony z 10 000 mAh. 

Motorola obrała inny kierunek. Zamiast zrobić telefon o "normalnej" grubości i wadze, ale z ogromną baterią, stworzyła telefon o “normalnej” baterii, ale niewielkiej grubości i wadze. I cóż, nie jest to podejście pozbawione sensu, bo jeśli ktoś ceni sobie ergonomię, to zapewne je doceni. 

5200 mAh przy aktywnym użytkowaniu przez 3-4 godziny dziennie pozwala wyciągnąć na jednym ładowaniu dwie doby z dala od gniazdka. Do rekordu daleko, ale dla wielu osób będzie to zapewne rezultat wystarczający. 

Mimo smukłej konstrukcji nie zabrakło ładowania przewodowego 90 W (ok. 50 minut do pełna) i bezprzewodowego 50 W. A dołączone do zestawu etui z MagSafe pozwala na komfortowe korzystanie z magnetycznych powerbanków. 

Czy warto kupić Motorolę Signature?

Jeśli zachęcony reklamami oczekujesz doświadczenia "ultra-premium" i "luksusu", to niekoniecznie jest to smartfon dla ciebie. Po takich opisach można założyć, że lepiej być nie mogło, a mogło. 

Motorola Signature startuje jednak z poziomu 4299 zł, podczas gdy konkurencja nie boi się wyceniać swoich flagowców na 6000 zł lub więcej. Swoim stosunkiem ceny do jakości się broni i w mojej ocenie powinien być promowany właśnie swoją opłacalnością, a nie rzekomym "luksusem". 

A już na pewno Motorola Signature stanowi sensowną alternatywę dla iPhone’a Air, Samsunga Galaxy S25 Edge czy Motoroli Edge 70. Nie jest aż tak cienka i lekka jak te smartfony, ale też nie aż tak wybrakowana. 

Moim zdaniem Motorola Signature to jeden z najzdrowszych kompromisów między smukłością a możliwościami. 

  • Wyróżnienie "Super Ergonomia" - benchmark.pl

Warto kupić, jeśli:

  • cenisz sobie ergonomię;
  • nie chcesz, by cienka i smukła obudowa pociągała za sobą poważne kompromisy;
  • intensywnie korzystasz z AI;
  • przekonuje cię funkcja podsumowywania powiadomień;
  • wystarczy ci aparat, który jest po prostu przyzwoity i wszechstronny.

Nie warto, jeśli: 

  • oczekujesz najwyższej możliwej wydajności;
  • chcesz najlepszego możliwego aparatu;
  • nie lubisz bloatware’u;
  • liczysz na rekordowo długi czas pracy.
 

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

Witaj!

Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

Połącz konto już teraz.

Zaloguj przez 1Login