Robot sprzątający ZACO A9S z mopowaniem - czy wyznajesz kult błyszczącej posadzki? Odkurzacze

Robot sprzątający ZACO A9S z mopowaniem - czy wyznajesz kult błyszczącej posadzki?

z dnia 2020-03-11
Marcin Jaskólski | Redaktor serwisu benchmark.pl
5 komentarzy Dyskutuj z nami

Na rynku mamy obecnie całe zatrzęsienie robotów sprzątających, czy jak kto woli odkurzaczy automatycznych. Mieliśmy okazję przetestować urządzenie ZACO A9S z funkcją mopowania - czy po teście moja chałupa błyszczy czystością?

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4,5/5
Plusy

- wbudowana kamera z ciągłym mapowaniem pomieszczeń,; - funkcja wibrującego mopa (wymaga wymiany pojemnika),; - obsługa przez aplikację i ustawianie harmonogramu pracy,; - wirtualna ściana i pilot w zestawie,; - możliwość sterowania manualnego,; - tylko 7,6 centymetra wysokości,; - cztery tryby pracy z regulacją siły ssącej,; - komunikaty głosowe (i-Voice),; - dwie szczotki główne plus szczotki boczne w zestawie,; - automatyczny powrót do bazy i ładowanie / powrót do miejsca w którym zakończył sprzątanie przed ładowaniem.

Minusy

- brak możliwości ustawienia wirtualnych ścian w aplikacji,; - nieco kłopotliwa wymiana szczotek głównych,; - niewielkie problemy z działaniem aplikacji,; - komunikaty tylko w języku angielskim,; - nie obraziłbym się, gdyby cena tego modelu była jeszcze parę złotych niższa,;

Inteligentne urządzenia przebojem wdzierają się do naszych mieszkań. Można kąśliwie  komentować, że to zabawki dla geeków, ale faktem jest, że potrafią nam naprawdę ułatwiać życie. Zaznaczam, że sam jestem raczej daleki od zamiany mieszkania w pomieszczenia rodem z filmów SF, ale parę smart urządzeń mam - żeby daleko nie szukać oczyszczacz powietrza, żarówki, czy kamerę monitorującą.

ZACO A9S - robot sprzątający co mopowania się nie boi

Wiadomo, że roboty sprzątające nie są rozwiązaniem idealnym - nie potrafią dotrzeć do wszystkich zakamarków (chociaż dzięki np. szczotkom bocznym idzie im coraz lepiej), które i tak trzeba później wysprzątać ręcznie. Niewątpliwie mają również jednak jeszcze więcej zalet - same "ogarniają" większość przestrzeni do sprzątania, dzięki czemu nawet jeśli trzeba coś po nich poprawiać, to zajmuje to znacznie mniej czasu.

Sam swego czasu chciałem kupić sprzątającego robota Samsunga - z limitowanej edycji Gwiezdnych Wojen, a konkretnie Dartha Vadera (mowa oczywiście o Samsung Star Wars POWERbot). Ostatecznie jednak zrezygnowałem z zakupu, bowiem raz, że był dla mnie za drogi, a dwa zapewne gaworzenie głosem Dartha Vadera i odgrywanie marszu imperialnego zaczęłoby mnie szybko irytować, pomijając już fakt, że takie urządzenie mają pracować głównie kiedy po prostu nie ma nas w domu.

ZACO A9S - recenzja robota sprzątającego

ZACO A9S - robot sprzątający z funkcją mopowania

Jeszcze nie tak dawno temu, na rynku dostępnych było sporo tanich robotów sprzątających, które generalnie rzecz biorąc, nie nadawały się do niczego. Więc albo kupowało się Roombę, albo przeklinało wyrzucenie kasy w błoto. Dziś sytuacja jest znacznie lepsza, bowiem większość tego typu urządzeń - nawet te tanie - całkiem przyzwoicie spełniają swoje zadania.

Do naszej redakcji trafił model ZACO A9S, któremu przyjrzymy się dzisiaj bliżej. Test w warunkach redakcyjnych nie miałby za wiele sensu, więc zabrałem go na przejażdżkę do swojego mieszkania o wielkości 40 metrów kwadratowych. To właśnie w tej lokalizacji ZACO A9S będzie miał okazję pokazać co potrafi.

Gwoli wyjaśnienia - nie trzymam w domu żadnych zwięrząt, jak i dbam o to, by ta niewielka przestrzeń nie była zagracona, a więc panują tam warunki sprzyjające wykorzystaniu robota sprzątającego. Zaznaczam, że nie ułatwiałem mu pracy i nie przygotowałem mieszkania specjalnie do sprzątania. Mało tego, "złośliwie" pozostawiłem sporo rzeczy tak, by utrudnić mu zadanie.

Jeśli nie kojarzycie marki ZACO, może to być spowodowane rebrandingiem, bowiem jeszcze rok temu, urządzenia tej firmy można było spotkać pod nazwą ILIFE. Dalej nie kojarzycie? Nie szkodzi, mnie ta nazwa również niewiele mówiła, zapewne dlatego, że niespecjalnie śledziłem rynek robotów sprzątających. Czas jednak nadrobić zaległości.

ZACO A9S - cena

Aktualnie ZACO A9S można kupić w cenie około 1700 złotych. Nie jest to więc najtańszy model - żeby daleko nie szukać całkiem przyzwoity Xiaomi Mi Robot Vacuum Cleaner kosztuje około 1200 złotych - ale produkt ZACO ma kilka cech, które usprawiedliwiają większy wydatek. Oczywiście pamiętajmy, że za topowe modele automatycznych odkurzaczy można zapłacić nawet 5000 złotych i więcej.

ZACO A9S - dlaczego warto zwrócić na niego uwagę?

  • to robot sprzątający z funkcją (wibrującego) mopa - a więc oprócz odkurzania, mamy też zmywanie
  • wbudowana kamera do mapowania przestrzeni (lepsza skuteczność pracy i unikanie kolizji)
  • automatyczny powrót do bazy i ładowanie (po naładowaniu wznawia pracę tam, gdzie ją przerwał przed powrotem na bazę)
  • obsługa aplikacją (możliwość ustawienia harmonogramu na cały tydzień) bądź dołączonym do zestawu pilotem
  • dołączone urządzenie wirtualnej ściany, która służy do blokowania robotowi wjazdu za określoną granicę
  • iVoice - głosowe komunikaty (w języku angielskim)
  • dwie wymienne szczotki centralne - do dywanów i powierzchni twardych
  • pojemność zbiornika 600 ml
  • wysokość tylko 7,6 centymetra (łatwość w docieraniu pod meble)
  • przyzwoita głośność pracy - poniżej 63 decybeli
  • regulacja siły ssącej do 1000 Pa

ZACO A9S - zawartość pudełka

ZACO A9S - zawartość pudełka

Po otwarciu pudełka naszym oczom ukaże się taki właśnie widok. Do nowo zakupionych odkurzaczy dodawany jest specjalny środek myjący poprawiający jakość mopowania, ale nasz zestaw nie był w niego wyposażony.

ZACO A9S - baza

Baza - to tutaj nasz robot się ładuje i samoczynnie wraca. Jeśli wolicie robić to klasycznie (albo po prostu nie macie miejsca pod bazę i odkurzacz) to urządzenie można naładować klasycznie za pomocą zasilacza.

ZACO A9S - szczotki boczne

Znajdziemy tu również dodatkowe boczne szczotki - pomagają one wymieść kurz z miejsc ciężko dostępnych, więc warto je zainstalować już na starcie.

ZACO A9S - pojemnik do mopowania

W oddzielnym pudełku znajduje się dodatkowy pojemnik do mopowania, do którego oczywiście należy nalać wody. Instalacja nie jest przesadnie skomplikowana - wypinamy po prostu pojemnik na kurz i wkładamy pojemnik na wodę. Robi się to w wyjątkowo prosty sposób. W zestawie jest są dwa mopy (ściereczki z mikrofibry) i zapasowy filtr.

ZACO A9S - wirtualna ściana

Jest tu i urządzenie wirtualnej ściany (dołączono dwie baterie AA). Opis na urządzeniu nie pozostawia żadnych wątpliwości co do sposobu działania, ale prezentujemy poniżej jeszcze grafikę poglądową.

ZACO A9S - działanie wirtualnej ściany

Nie zabrakło tu również pilota (również dołączono dwie baterie, tym razem AAA) oraz ładowarki sieciowej.

ZACO A9S - pilot i ładowarka

No i na koniec - sam robot sprzątający. Na górze znajduje się włącznik (jeśli nie chcemy użyć ani pilota, ani aplikacji), a na dole przycisk zwalniający blokadę pojemnika (aby go wyjąć do czyszczenia, czy też wymienić pojemnik na kurz na pojemnik do mopowania).

ZACO A9S - z góry

Gdy nieobyczajnie zajrzymy mu pod podwozie, naszym oczom ukaże się taki widok. Niebieskie i żółte mocowania po bokach służą do instalacji szczotek bocznych - one również są odpowiednio pokolorowane, aby ich nie pomylić.

ZACO A9S - od spodu

ZACO A9S - konfiguracja początkowa

Na początek znajdujemy miejsce dla stacji bazowej - chyba, że chcemy go ładować z kabla. Wedle instrukcji stacja bazowa musi mieć po metrze wolnego miejsca po bokach i dwa metry wolne z przodu. W moim przypadku było to zdecydowanie mniej, ale robot nie wyglądał na specjalnego przejętego moim niedbalstwem. Potem wystarczy go włączyć (włącznik znajduje się z boku), poczekać chwilę na sygnał do gotowości i... w zasadzie naładować do pełna (od zera trwa to do 5 godzin). Wcześniej jednak możemy podłączyć go do Wi-Fi i sparować z aplikacją.

Na początek pobieramy aplikację ZACO Robot i uruchamiamy ją i przytrzymujemy duży przycisk na górze odkurzacza (około 3 sekund). Zostaniemy powiadomieni głosowo (po angielsku), że urządzenie jest gotowe do parowania i dalej w zasadzie wystarczy wykonywać polecenia w aplikacji.

ZACO A9S - aplikacja ZACO Robot

W aplikacji możemy oczywiście ustalić plan sprzątania, sprawdzić zużycie częsci, naładowanie baterii, ustawić tryb kontroli wody (w przypadku zainstalowania zbiornika do mopowania), włączyć lub wyłączyć komunikaty głosowe, włączyć tryb Max (maksymalnie efektywne odkurzanie - najwyższa głośność), czy zlokalizować robota (wydaje on sygnały dźwiękowe), zaktualizować firmware, czy w końcu zresetować urządzenie do ustawień fabrycznych. No i na koniec można nim sterować ręcznie - zarówno za pomocą aplikacji, jak i dołączonego pilota.

ZACO A9S - sprzątanie

Jak wspomniałem na początku, nie zamierzałem ułatwiać robotowi zadania i pozostawiłem takie rzeczy jak choćby stojącą suszarkę na ubrania, drabinkę, czy też krzesła. Trzeba przyznać, że pomimo bacznej obserwacji nie spotkałem się z sytuacją, żeby robot się pogubił, zablokował, bądź wymagał mojej ingerencji. ZACO A9S dziarsko sobie radził, dobrze rozpoznawał otoczenie i generalnie dobrze spełnił swoje zadanie - zarówno w trybie odkurzania, jak i mopowania. Raz czy dwa martwiłem się, czy przypadkiem nie utknie (np. po wjechaniu na podstawę suszarki do ubrań), ale za każdym razem zwycięsko wychodził z trudności i to nad wyraz szybko i sprawnie. Również listwy pomiędzy pomieszczeniami nie stanowiły dla niego przeszkody.

Trzeba zaznaczyć, że za każdym uruchomieniem robot skanuje mieszkanie od nowa. Ma to swoje minusy, ale też plusy - jeśli cokolwiek zmienimy w ustawieniu mieszkania, nie stanowi to dla niego żadnego problemu.

ZACO A9S - działanie aplikacji

No tak - szafy, meble kuchenne, pralka, rozłożone łóżka, stoły, krzesła, suszarki na ubrania, drabinki - to wszystko sprawia, że z 40 metrowego mieszkania zostało niecałe 20 metrów podłogowej powierzchni do czyszczenia. Ok, było tego nieco więcej, ale odgrodziłem część dużego pokoju za pomocą wirtualnej ściany. Urządzenie działa dobrze - robot bez problemu ją rozpoznaje i omija "zakazane" obszary.

Czy ZACO dotarł absolutnie wszędzie? Otóż nie, zdarzyło mu się pozostawić niektóre miejsca nietknięte, chociaż przyznaję, że teren był trudny. Można temu zaradzić stosując odpowiednie tryby pracy:

  • tryb Auto - robot porusza się zygzakiem
  • tryb Spot - robot porusza się spiralnie od centrum do boków
  • tryb Edge - robot wykrywa krawędzie pomieszczenia i porusza się od boków do centrum
  • tryb Max - generalnie jest to tryb Auto z maksymalną siłą ssącą

ZACO A9S - tryby pracy

Powiem szczerze, że po pierwszym przebiegu niespecjalnie zobaczyłem efekty jego działania - jasne, było czyściej, ale spodziewałem się czegoś bardziej... spektakularnego? Pora na kontrolę pojemnika na kurz. Jego wyjęcie nie przedstawia żadnych trudności.

ZACO A9S - pojemnik na kurz

Pora go obrócić i voila... Jak widać ZACO A9S wykonał kawał porządnej roboty (pojemnik był pełen kurzu) i niewielkie efekty działania były tylko złudzeniem.

ZACO A9S - zawartość pojemnika na kurz po sprzątaniu

Przyszła pora na sprawdzenie trybu mopowania. Sprawnie nalałem wodę do pojemnika na wodę i włożyłem go zamiast pojemnika na kurz. Mop można delikatnie zmoczyć przed rozpoczęciem pracy. W aplikacji możemy ustawić trzy poziomy regulacji dozowania wody. Producent podkreśla, że zbiornik z wodą posiada elektrozawór, który zapobiega wyciekom.

ZACO A9S - pojemnik na mopowanie po sprzątaniu

I jak? Okazało się, że ZACO A9S nie tylko porządnie wymopował mi podłogę, ale również zatroszczył się o kurz, który nie padł jego łupem za pierwszym razem. Zuch!

Instrukcja mówi, że robot powinien unikać czarnych elementów podłogi, ale u mnie bez krępacji wjechał na czarną wycieraczkę nie przejmując się jej kolorem. Dostrzegłem jednak pewne niedociągnięcie w aplikacji - raz czy dwa zdarzyło mu się nie wyświetlać na żywo rejestracji terenu i czasu sprzątania - dane wciąż jednak były zapisywane w tle i można je było wyświetlić później.

ZACO A9S - czy warto kupić?

Nie mam co do pracy ZACO A9S większych zastrzeżeń - spełnił swoje zadanie bez zarzutu i zrobił to szybko. Naturalnie osoby, które miały już wcześniej kontakt z robotami sprzątającymi wiedzą, że nie ma tu co oczekiwać cudów - takie urządzenia nie pozostawią podłogi w takim stanie, jak w przypadku gdybyśmy to zrobili ręcznie. Mieszkanie jednak i tak będzie widocznie czystsze - a gdy przyjdzie czas klasycznego szaleństwa ze szczotką, czy mopem w ręku będziemy mieć do zrobienia znacznie mniej. Dla osób które często przebywają poza domem, jest to z pewnością nieoceniona pomoc.

Nie należy się też łudzić, że funkcja wibrującego mopa zadziała tak samo dobrze, jak średnio wyszkolony w sprzątaniu osobnik z klasycznym mopem w ręku. Tym niemniej - to działa całkiem dobrze i to kolejna funkcja, która rozszerza możliwości automatycznych odkurzaczy. Z drugiej strony mopowanie wymaga od nas dodatkowej uwagi - wymiany pojemnika, nalania wody, umycia mopa po pracy oraz pilnowania, żeby nie ładować robota w tym trybie. Jeśli więc zależy ci najbardziej na tym, by ograniczyć swoją aktywność przy obsłudze robota do minimum, to funkcja mopowania może być dla ciebie zbędna.

Generalnie im mniej chcesz ingerować w działanie robota sprzątającego, to tym więcej musisz zapłacić - między innymi za takie opcje jak samodzielne opróżnianie pojemnika. Cena za takie dodatki nie jest jednak specjalnie atrakcyjna, a opróżnienie pojemnika raz na parę dni raczej nie sprawi nikomu problemu.

Producent chwali się, że robot jest bardzo cichy (poniżej 64 decybeli) i faktycznie jego dźwięk nie jest specjalnie głośny (nawet w trybie Max), ale również... nie jest to wynik specjalnie spektakularny, bowiem wiele innych robotów może się pochwalić podobnymi osiągami.

Nie mam również zastrzeżeń co do budowy i obsługi. Robot wygląda atrakcyjnie (chociaż błyszcząca powierzchnia na górze ma tendencję do zbierania odcisków i kurzu, który jest dobrze widoczny) i solidnie, ma zabezpieczenia przed zalaniem części elektronicznych, a wymiana pojemników czy bocznych szczotek jest banalnie prosta. Nieco gorzej jest z wymianą szczotek centralnych.

Należy jednak podkreślić fakt, że powiadomienia głosowe są wyłącznie po angielsku. Fajną opcją byłaby możliwość podmiany komunikatów na własne.

Należy wspomnieć, że konkurencja na rynku robotów sprzątających jest ogromna, więc wybór nie jest wcale prosty. W sklepach znajdziemy istne zatrzęsienie modeli - zarówno tańszych, jak i znacznie droższych od ZACO A9S. Jeśli jednak zależy wam właśnie na funkcji mopowania, jest to jeden z modeli na którym warto zawiesić oko, bo oferuje on całkiem sporo w przyzwoitej cenie.

ZACO A9S - ocena końcowa

  • wbudowana kamera z ciągłym mapowaniem pomieszczeń
  • funkcja wibrującego mopa (wymaga wymiany pojemnika)
  • obsługa przez aplikację i ustawianie harmonogramu pracy
  • wirtualna ściana i pilot w zestawie
  • możliwość sterowania manualnego
  • tylko 7,6 centymetra wysokości
  • cztery tryby pracy z regulacją siły ssącej
  • komunikaty głosowe (i-Voice)
  • dwie szczotki główne plus szczotki boczne w zestawie
  • automatyczny powrót do bazy i ładowanie / powrót do miejsca w którym zakończył sprzątanie przed ładowaniem
  • brak możliwości ustawienia wirtualnych ścian w aplikacji
  • nieco kłopotliwa wymiana szczotek głównych
  • niewielkie problemy z działaniem aplikacji
  • komunikaty tylko w języku angielskim
  • nie obraziłbym się, gdyby cena tego modelu była jeszcze parę złotych niższa

90% 4,5/5

Dobry Produkt benchmark.pl

Recenzja powstała we współpracy z firmą ZACO

Może Cię również zainteresować:

marketplace

Komentarze

5
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Brak wirtualnych ścian i stref wyłączenia w aplikacji = pełna dyskwalifikacja.
  • avatar
    sprzątanie takim robotem to ułatwienie ogromne,wiem coś o tym bo sama mam roombe inie wyobrażam sobie, abym miała inny odkurzacz przy dwójce dziecii dwóch kotach. Ogromne ułatwienie jezeli chodzi o sprzatanie.
  • avatar
    I co z takiego robota sprzątającego jak mebli tapicerowanych mi nie wysprząta? I trzeba kupić ekstra drugi odkurzacz. Tak samo wszelkie zakamarki np przy szafach przesuwnych czy w innych miejscach. CZyli trzeba zakupić i robota i odkurzacz. I co to za interes?
    Zaloguj się
  • avatar
    ja całkiem niedawno kupiłam roombę e5 bo dosc fanie i konkretnie własnie odkurza, dużym plusem też jest to, że nawte nie była taka droga jak inne modele, no i wg mnie jest świetna dla alergików.