100 euro grzywny to bardzo rozsądny wyrok sądu, bo bez uszczerbku dla finansów samego ukaranego, zwrócono uwagę na bardzo istotną kwestię - zabezpieczania dostępu do internetu oraz konsekwencji ignorowania tej czynności.
W takich sytuacjach - zdaniem niemieckiego sądu - bezmyślnie narażamy się na to, że ktoś za pośrednictwem naszego prywatnego internetu może dokonywać czynności nielegalnych. Zaczynając od tak powszechnych jak pobieranie nielegalnych plików, np. muzyki, poprzez rozpowszechnianie pedofilii czy oszustwa finansowe.
Sąd "zainteresował" się obywatelem właśnie za sprawą nielegalnie pobieranego pliku mp3. Ten udowodnił jednak, iż nie było to jego winą, gdyż w tamtym czasie przebywał... na wakacjach. Niezależnie od restrykcyjnego prawa antypirackiego sąd miał sporo racji - udostępnianie swojego internetu bez zapezpieczeń może mieć złe konsekwencje.
Źródło: AP