450 km jazdy po 5 minutach ładowania - to może się udać

przeczytasz w 1 min.

Izraelski start-up StoreDot znalazł rozwiązanie największej wady dzisiejszych samochodów elektrycznych. Niestety jest „ale”.

Dlaczego auta elektryczne (pomimo wyraźnych zalet) nie potrafią zyskać dużej popularności? Najczęściej wymienianym powodem jest problematyczne ładowanie. Problemy zaś są z nim dwa – raz, że stacji jest niewiele i dwa, że takie ładowanie potrafi trwać wiele godzin. Mamy już obietnice, że stacji będzie więcej, a dobra wiadomość na dzisiaj jest taka, że i z drugim problemem możemy sobie wkrótce poradzić.

StoreDot to start-up z Izraela, który twierdzi, że opracował innowacyjny system akumulatorów i ich ładowania. Zapewnia, że możliwe jest osiągnięcie 100 proc. naładowania w ciągu zaledwie pięciu minut. A o jakim akumulatorze konkretnie mówimy? Podobno o takim, który pozwoli samochodowi spokojnie przejechać ponad 450 kilometrów. Dla porównania, ładowarki Tesla Supercharger potrzebują na to 2 godzin.

Technologia StoreDot nosi nazwę FlashBattery i wykorzystuje warstwy nigdy dotąd nie stosowanych w akumulatorach nanomateriałów i związków organicznych (które są objęte tajemnicą). Start-up chwali się ponadto większym bezpieczeństwem niż ma to miejsce w przypadku akumulatorów litowo-jonowych, ponieważ materiały nie są łatwopalne i mają wysoką temperaturę spalania. 

Na razie nieznana jest przyszłość tej technologii, choć zakulisowo mówi się, że pierwszy samochód wykorzystujący FlashBattery może wyjechać na drogi już za trzy lata. – „Współpracujemy z kilkoma partnerami strategicznymi z sektora motoryzacyjnego, którzy mogą pomóc nam w jak najszybszym osiągnięciu produkcji masowej”, zapowiadają przedstawiciele StoreDot.

Największym problemem jest obecnie infrastruktura. Stacje ładowania musiałyby bowiem być niezwykle wydajne (bardziej niż jakiekolwiek działające obecnie). Dodatkowo akumulatory StoreDot są o około 20-30 proc. droższe w produkcji niż zwykłe, litowo-jonowe. Z drugiej strony, mają mieć trzykrotnie większą żywotność niż te drugie. Cóż, pożyjemy – zobaczymy. Na pewno jednak warto trzymać kciuki.

Źródło: Engadget

Komentarze

34
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    blebleble
    9
    No nie. Znowu jakieś rewolucyjne akumulatory?
    • avatar
      Glass
      2
      Już widzę grubość kabli, a po podłączeniu auta to w cały mieście zgasną na chwilę wszystkie urządzenia elektryczne, ewentualnie najbliższa stacja trafo zapali się od obciążenia.
      • avatar
        Namtih
        1
        Chce zobaczyć wtyczkę która to wytrzymuje - a same ładowarki będą tylko przy elektrowniach budowane ;)
        • avatar
          Anonim20
          1
          "Eksperci" benchmarka swoim komentarzami jak zwykle nie zawiedli, ubaw po pachy.
          Zamiast marnować czas na komentarzy może by nasi eksperci sami coś zrobili?
          Taka wiedza się marnuje....oh zapomniałem skończyło by się tylko na słowach :D
          /MS Polska pozdrawia
          • avatar
            wiktorn86
            1
            Uff dobrze że mają wysoką temperaturę spalania. Jak już wybuchną agonia długo nie potrwa ;]
            • avatar
              Fenio
              1
              Porównania do Tesli nie mają sensu. Bo Tesla już jest, ma gotowy produkt który można kupić. To coś to kolejna bzdura z której nic nie wyjdzie. Mówić i pisać można wszystko, równie dobrze mogą napisać że ładuje się w 2 minuty. Tylko co to za miara pojemności akumulatora w kilometrach ? Śmierdzi przekrętem na kilometr.
              • avatar
                Słitaśne selfi z ronsi
                0
                To teraz niech podobne rozwiazanie wprowadza do telefonow.
                • avatar
                  hudy1994
                  0
                  ja nie wiem co to za problem jak po 2h można przejechać 450km? Tesla na pełnym akumulatorku trochę ciśnie a jak by u nas postawić stację ładujące tak jak są one rozmieszczone w Norwegii to można jeździć, gdyż nawet przy postoju na kawę można by ładować samochód. Sam jednak wolę poświęcić 2h na 450km niż płacić za paliwo ~5pln za litr -.-
                  • avatar
                    mszark
                    -1
                    Może ktoś z was mi wytłumaczy. Dlaczego nie można w takim razie zrobić czegoś bardziej eko i takiej ładowarki przerobić na wzór alternatora. Akumulatorki ładowały by się w czasie jazdy.
                    • avatar
                      kokosnh
                      -2
                      superkondensatory, ładujesz natychmiast, żywotność masakryczna w porównaniu do akumulatorów, tylko niska energia magazynowana na wymiary ( + kilka innych problemów, jak napięcie, czy czas magazynowania energii )
                      • avatar
                        Zero-Cool
                        0
                        A to nowina, już oszczędzam na nowy elektryczny samochód
                        • avatar
                          Konto usunięte
                          0
                          A ja jestem ciekaw kto wgl. kupuje elektryka aby tak daleko jeździć? Ja sam przerobiłem swój samochód na elektryka bo wiem że na co dzień pokonuje krótkie dystanse: szkoła, robota, zakupy a to są bardzo bliskie lokalizacje nieprzekraczające 30km w jedną stronę i taką odległość do codziennych miejsc pokonuje prawie każdy i nie jeździ co trzeci dzień na Słowackie tatry. Wiem że koment nie na temat ale to taki mój mały wywód :v