Recenzja, dane techniczne, opis
Marka Blackberry, czyli popularna Jeżynka, odegrała w historii mobilnej znaczącą rolę. Dotyczy to zwłaszcza smartfonów wyposażonych w dotykowe klawiatury i zoptymalizowane pod kątem funkcji komunikacyjnych interfejsy użytkownika. Takie usługi jak Blackberry Mail czy BBM (Blackberry Messenger) znane są nawet osobom, które nie miały do czynienia z tymi smartfonami.
Jednak od paru lat, w obliczu inwazji smartfonów z Androidem i iOS (co bardzo uderzyło w popularność Jeżynek zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych), Blackberry, do niedawna znane pod nazwą Research In Motion, ma problemy z określeniem się na rynku mobilnym. Pomimo szumnych zapowiedzi sprzed dwóch lat. Próba kontynuowania linii produktów z fizyczną klawiaturą (również wysuwaną) nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Tabletowy romans, którego efektem są produkty z rodziny Playbook, także nie był zbyt owocny. Szkoda, bo same tablety to nienajgorsze konstrukcje. Przez ponad rok Blackberry nie wprowadził na rynek znaczących nowości, a jego kondycja finansowa w latach 2011-2012 znacznie się pogorszyła. Nie oznacza to, że smartfony BlackBerry są z założenia złe. Po prostu typowo biznesowy charakter, niezbyt wydajne komponenty, jak i spore ceny niektórych modeli, nie pozwoliły im znaleźć odpowiedniej niszy rynkowej. Niemniej BlackBerry miało i ma nadal rzeszę wiernych użytkowników.
Do trzech razy sztuka. BlackBerry Torch 9860, BlackBerry Curve 9380 i ... BlackBerry Z10.
Rok 2013 otwiera nowy etap w historii BlackBerry, ale jak się zdaje może być także sądnym rokiem dla tego koncernu. Firma wprowadziła nową, mocno odświeżoną platformę Blackberry 10 oraz dedykowane jej produkty. Wśród nich smartfon Blackberry Z10, którego wygląd równie dobrze mógłby sugerować, że jest to urządzenie z Androidem. Trzeba przypomnieć, że to nie pierwsza taka próba, wcześniej był już Bold Touch, choć ze starszą platformą systemową
Blackberry Z10 trafił do sprzedaży w marcu 2013 roku. Niestety sama formuła urządzenia i nowa platforma nie gwarantują sukcesu. Kwiecień przyniósł nam doniesienia o dużej liczbie zwrotów Z10 z oceanem, jednak nie potwierdzono ich oficjalnie.
W nasze ręce trafił czarny Blackberry Z10. W Polsce ten smartfon dostępny jest od kwietnia i kosztuje obecnie bez umowy około 2300 złotych. A to oznacza, że dzieło RIM musi stawiać czoła produktom z górnej półki zarówno cenowej, jak i pod względem wyposażenie-wydajność. W umowie można obecnie nabyć go w sieci Play i Orange. Przy abonamencie około 100 złotych za Z10-tkę trzeba zapłacić grubo ponad 1100 złotych, a przysłowiową złotówkę wydamy dopiero przy abonamencie około 160 złotych.
BlackBerry Z10 jako fotosmartfon?
Co dostajemy w tej cenie? Dwurdzeniowy procesor Qualcomm 1,5 GHz z grafiką Adreno 225, pamięć RAM 2 GB, ekran LCD o przekątnej 4,2” i rozdzielczości 1280 x 768 pikseli, wsparcie dla LTE, Wi-Fi, NFC, Bluetooth 4.0, GPS, dwa aparaty cyfrowe 8 Mpix (z tyłu) i 2 Mpix (z przodu). Nie jest to co prawda topowa półka, bo za taką uznajemy dzisiaj co najmniej 4-rdzeniowy procesor i ekran Full HD, aczkolwiek i tak jest bardzo dobrze. Zobaczmy, jakim reprezentantom konkurencyjnych platform systemowych musi stawić czoła Blackberry Z10. Bierzemy pod uwagę najnowsze produkty w ofercie.
Nie będzie łatwo. Blackberry Z10 musi zachęcić użytkownika, bo samą ceną się nie obroni.
Czy dzięki niemu platforma Blackberry odegra większą rolę niż dotychczas? Czy Blackberry OS może odebrać użytkowników Apple i całej rodzinie producentów smartfonów z Androidem? Zobaczmy. Zapraszamy do naszej recenzji Blackberry Z10.
Ciekawostka - różne wersje Blackberry Z10
Wydawałoby się, że w nasze ręce trafił Blackberry Z10 taki sam jak wszystkie inne, no może poza kolorem obudowy - jest jeszcze jasno szara. Jednak na świecie dostępne jest kilka wersji Blackberry Z10, które różnią się wsparciem dla sieci mobilnych, a także zastosowanym chipsetem. Testowany przez nas model SLT 100-1 obsługuje sieci 3G (cztery pasma) i ma chipset PowerVR SGX 544. Pozostałe wersje Z10 mają wsparcie dla sieci LTE, a jeden z nich także CDMA. Dla polskiego klienta, który liczy na dostęp do technologii LTE, szczególnie interesujący jest model SLT 100-2 z obsługą sieci 4G 1800 MHz i chipsetem Qualcomm. Niestety nie jest on przeznaczony na europejski rynek.
Wykonanie i ergonomia
Wystarczy jedno spojrzenie na Blackberry Z10 i od razu przychodzi nam do głowy myśl, że mamy przed sobą krewniaka HTC One (niektórzy dokonują również porównań z najnowszym iPhone). Faktycznie, obudowa wygląda bardzo podobnie, jednak brakuje tu kilku elementów charakterystycznych dla produktu tajwańskiego producenta. Można odnieść także wrażenie, że BlackBerry nie przyłożyło się również tak bardzo jak HTC do jakości wykonania. To wszystko przez niepotrzebne krawędzie na styku poszczególnych elementów obudowy. Gdyby nie ten element, byłoby idealnie.
Podstawowe różnice jakie dostrzeżemy przy porównaniu obudowy Blackberry Z10 z HTC One to brak wbudowanych głośników nad i pod wyświetlaczem. Głośnik jest, ale umieszczony na dolnej krawędzi obudowy. Drugą różnicą jest obiektyw wbudowanego aparatu cyfrowego, który wraz z diodą doświetlającą umieszczono bardzo blisko krawędzi tylnej części obudowy. Lokalizacja jest dość niefortunna, o czym więcej w części poświęconej aparatowi cyfrowemu.
Jednak całościowo bryła Blackberry Z10 sprawia pozytywne wrażenie. Smartfon, który ma 4,2” ekran LCD i waży około 137 gramów, trzyma się bardzo wygodnie. Nie mamy tu żadnych ergonomicznych uwypukleń czy zaokrągleń obudowy - na całej długości ma ona 9 mm grubości. Również metalowe przyciski wyglądają solidnie, a co najważniejsze, pewnie działają. Nie każdemu mogą się za to spodobać wyeksponowane i niczym nie zabezpieczone złącza mikroUSB i mikroHDMI na lewej bocznej stronie obudowy.
Przyjrzyjmy się teraz po kolei wszystkim stronom obudowy. Najpierw przedni panel. Ekran LCD ma dość grubą ramkę, przez co obudowa Blackberry Z10 ma porównywalne rozmiary co smartfony o sporo większej przekątnej ekranu. Warstwa szkła pokrywająca ekran przesłania również umieszczony nad wyświetlaczem czujnik zbliżeniowy, a także przednią kamerę cyfrową. Wokół ekranu producent zastosował dodatkową wąską ramkę, która zachodzi na brzegi obudowy. Dzięki temu Blackberry Z10 sprawia wrażenie jakby był wyposażony w większy ekran o bardzo wąskiej ramce. Tuż nad i pod ekranem umieszczono głośnik słuchawki i mikrofon.
Pozostała część przedniego panelu wykonana została z poliwęglanu. Górna i dolna część obudowy wraz z bokami obudowy stanowi pojedynczą część. Na przednim panelu Blackberry Z10 nie ma jakichkolwiek systemowych przycisków, ani fizycznych, ani dotykowych. Dla osób przywykłych do Androida może to być zaskoczeniem.
Cały rant obudowy Blackberry Z10 stanowi pojedynczy element. Po lewej stronie, jak wspomnieliśmy, mamy dwa złącza komunikacyjne, po prawej przyciski do regulacji głośności (mogą pełnić również rolę przycisków przełączania pomiędzy utworami i spustu migawki w aparacie) i aktywowania głosowego sterowania smartfonem.
U góry umieszczono otwór drugiego mikrofonu i złącze słuchawkowe. Z kolei dolna część obudowy zajęta jest przez pojedynczy głośnik. Choć jest to tylko jeden głośnik i w porównaniu z dwoma sporymi głośnikami, jakie w podobnej obudowie zmieściło HTC, wygląda mizernie, ale na plus zaliczamy to, że nie zakryjemy go przypadkowo ani trzymając smartfon w dłoniach, ani kładąc go na stole. Sam dźwięk jest zaskakująco czysty jak na taką konstrukcję. Choć nie gra on wyjątkowo głośno (poziom głośności trzeba utrzymywać na poziomie przynajmniej 50%), to przy maksymalnym ustawieniu dźwięk może zaskoczyć donośnością. Pod warunkiem, że nie przebywamy w zbyt głośnym otoczeniu. W pomieszczeniu przy otwartym oknie i ruchliwej ulicy trzeba będzie podkręcić głośność nawet do maksimum. Jakość dźwięku podczas rozmów telefonicznych oceniamy jako dobrą, nie ukrywamy jednak, że oczekiwaliśmy lepszych rezultatów.
Na dobrą łącznie ocenę jakości dźwięku składa się również ocena odsłuchu poprzez słuchawki. Niestety, nie w przypadku dołączonych słuchawek dousznych. Ten element wyposażenia warto sobie samodzielnie dobrać. Po podłączeniu słuchawek nausznych Blackberry Z10 radził sobie bardzo dobrze.
Zdejmujemy dolną klapkę
Pozostała nam jeszcze dolna klapka. Klapka, gdyż w Blackberry Z10 mamy pełen dostęp do wnętrza smartfona. Po zdjęciu klapki, co wymaga jej podważenia w miejscu gdzie znajduje się otwór głośnikowy, możemy zainstalować dodatkową kartę pamięci (bez wyjmowania akumulatora) oraz kartę mikroSIM. W tym ostatnim przypadku trzeba jednak wyjąć akumulator. Po ponownym włożeniu akumulatora smartfon automatycznie się uruchomi. Klapka wykonana jest z plastiku (jest giętka), co przywodzi nam na myśl produkty Samsunga. Od wewnątrz umieszczono na niej antenę dla komunikacji zbliżeniowej NFC. Zewnętrzna strona jest gumowana o perforowanej fakturze, z charakterystycznym metalowym logo Blackberry pośrodku.
Co otrzymujemy w zestawie ze smartfonem? Jest standardowo, co oznacza, że poza ładowarką, kabelkiem mikroUSB-USB i przeciętnej jakości słuchawkami dousznymi (jak w budżetowym odtwarzaczu audio) nie znajdziemy nic więcej.
Zawartość zestawu
Oprogramowanie
Blackberry Z10 działa pod kontrolą systemu Blackberry OS, w tym przypadku jest to jego najnowsza wersja oznaczona numerkiem 10. Z tego też powodu trzeba się liczyć, że nie wszystkie aplikacje z Blackberry World będą działały prawidłowo, a czasem mogą być po prostu niekompatybilne. Zresztą problem kompatybilności w przypadku platformy Blackberry jest ciekawie rozwiązywany przez użytkowników, o czym piszemy niżej.
Przy opisie obudowy wspomnieliśmy, że Blackberry Z10 nie ma takich przycisków jak Home, Powrót czy przywołanie poprzednio otwartych aplikacji. To specyficzna cecha zastosowanej tu platformy, która zakłada, że sterowanie odbywa się prawie całkowicie za pomocą gestów dotykowych. Poniżej zrzut ekranu pokazujący najważniejsze gesty stosowane podczas pracy ze smartfonem.
Na przykład, aby powrócić do ekranu głównego, który w Blackberry nie jest w ogólności taki sam jak w Androidowych smartfonach, a przypomina raczej rozwiązanie stosowane przez Apple w iOS, trzeba wykonać dwie czynności. Najpierw gestem przeciągnięcia w górę minimalizujemy okno aplikacji i umieszczamy je na liście miniatur okien uruchomionych programów. Naciśnięcie na „x” przy danej miniaturze zakończy daną aplikację. Z kolei klawiaturę uruchomimy, wysuwając ją gestem przesunięcia dwóch palców w górę. Warto pamiętać, że te gesty należy zaczynać na dolnej części ekranu.
Niektóre miniatury uruchomionych aplikacji zachowują się jak Żywe Kafelki z Windows Phone. Ich zawartość ulega zmianie.
Zanim zapoznamy się z platformą Blackberry 10, która dla wielu czytelników jest zapewne wielką niewiadomą, musimy skrytykować BlackBerry za kilka bardzo istotnych niedociągnięć. Przede wszystkim producent nie przyłożył się do lokalizacji. Jest ona co prawda pełna, ale niektóre tłumaczenia są albo złe, albo niekonsekwentne, czyli w różnych miejscach interfejsu dostęp do tej samej czynności czy menu jest opisany inaczej. W efekcie zanim przyzwyczaimy się do użytkowania Blackberry Z10 możemy odnieść wrażenie, że system jest nieintuicyjny.
Drugi problem jest być może bardziej istotny. Dotyczy on stabilności platformy, którą nie zawsze można ocenić w dobrych słowach. W testowanym przez nas modelu problem najbardziej doskwierał nam podczas korzystania z modułu kontaktów i funkcji rozmów telefonicznych. Przyciski wybierania kontaktów czy konfigurowania nowych często odmawiały pracy. Receptą było zresetowanie smartfona, albo, co ciekawe, wykonanie połączenia wybierając numer za pomocą klawiatury.
Wysuwane u góry ekranu menu podręczne ze skrótami do najważniejszych opcji.
Zobaczmy jak prezentują się najistotniejsze dla użytkownika elementy Blackberry 10. Przede wszystkim ekran ustawień działania smartfona. Mamy tu ogromną liczbę opcji, dotyczących zarówno komfortu korzystania z aplikacji, jak i bezpieczeństwa, które są posortowane w wydaje się logiczny sposób. Za ten element dajemy plusa, jednak czasem dotarcie do tak prostej rzeczy jak stopień naładowania akumulatora wymaga zagłębienia się w tę listę.
Menu ustawień systemowych.
Po pierwszym uruchomieniu Blackberry Z10 mamy dostęp do prawie wszystkich najpotrzebniejszych aplikacji - przeglądarki, pakietu aplikacji biurowych do tworzenia i edycji plików Microsoft Office, kalendarza, menedżera plików, menedżera kontaktów, hubu z grami i map.
Niestety, aplikacja Mapy, choć obecna w Blackberry Z10, nie obsługuje Polski. Z tego też powodu, gdy zechcemy skorzystać z nawigacji czy innych usług lokalizacyjnych konieczne będzie zainstalowanie dodatkowego, często płatnego, oprogramowania. Podobnie jest w przypadku aplikacji z cyfrową prasą. Ma ona bogaty wybór, ale na próżno szukać tu pozycji polskojęzycznych. Również narzędzie głosowego sterowania nie wspiera poleceń wydawanych po polsku. To ewidentny dowód, że polski odbiorca nie jest priorytetowym dla koncernu BlackBerry.
BlackBerry Messenger pozwala na prowadzenie rozmów wideo i współdzielenie się zawartością ekranu smartfona. Niestety żaden z naszych znajomych nie korzysta z tej aplikacji.
Blackberry, mimo liftingu jaki przeszedł system, nie zatracił charakteru urządzenia zoptymalizowanego pod kątem komunikacji. Kontrolę nad przesyłaną pocztą, wiadomościami tekstowymi, powiadomieniami i komunikatorem BBM sprawujemy z poziomu Hubu Blackberry. Z kolei Menedżer Kontaktów łączy w postaci jednej wygodnej listy kontakty ze wszystkich kont, które zarejestrowaliśmy w urządzeniu
Hub Blackberry – lista posortowanych chronologicznie informacji o naszej aktywności.
Klawiatura w Jeżynce jest tym razem dotykowa. Niezależnie od tego czy piszemy małymi czy dużymi znakami, są one duże. Nieprzyzwyczajonym do tego osobom, może to sprawiać z początku kłopot. Brak tutaj narzędzia typu Swype (pisanie poprzez przeciąganie palcem po klawiaturze), ale mamy za to przeciąganie podpowiedzi. Dobrane przez system prawdopodobne zakończenia wpisywanego słowa pojawiają się na klawiaturze ponad kolejnymi wpisywanymi literami (stąd przerwy pomiędzy liniami klawiszy). Gdy podpowiedź nam pasuje, wystarczy ją przeciągnąć do pola tekstowego. W aplikacji Docs To Go podpowiedź możemy akceptować również klawiszem spacji.
Dostęp do zdjęć, muzyki oraz filmów realizowany jest za pomocą trzech dedykowanych aplikacji. Lista opcji jest podstawowa. Warto zaznaczyć, że gdy pliki otwierane są z poziomu menedżera plików, opcji jest jeszcze mniej. Odtwarzacze radzą sobie z najpopularniejszymi formatami plików.
W odtwarzaczu muzycznym brakuje Equalizera, jest za to przydatne przewijanie utworów za pomocą klawiszy zmiany głośności. Trzeba je przez chwilę przytrzymać, aby przejść do następnego/poprzedniego utworu.
Odtwarzacz wideo, podobnie jak muzyczny, pozwala na wykorzystanie technologii DLNA do odtwarzania na ekranie innego urządzenia.
Po zablokowaniu smartfona pojawi się ekran blokady, na którym wyświetlają się ikony sygnalizujące powiadomienia w Hubie Blackberry. Możemy także zdefiniować dwie linie tekstowe i uruchomić z poziomu blokady aparat lub podstawowe sterowanie włączonym odtwarzaczem multimediów. Nic więcej nie da się zrobić …
Ekran blokady z powiadomieniami.
Tryb nocny aktywujemy gestem przeciągnięcia z góry na dół ekranu blokady.
…poza przełączeniem smartfona w tryb nocny, który dezaktywuje wszelkie powiadomienia i sygnały połączeń oraz pozwala włączyć budzik.
Blackberry Link
Za pierwszym razem, gdy podłączymy urządzenie Blackberry do komputera, należy zainstalować sterowniki (pozwalają na dostęp w trybie urządzenia pamięci masowej), a także aplikację Blackberry Link (opcjonalnie), która pozwala na automatyczną synchronizację danych (multimedia, zdjęcia i dokumenty) oraz wykonywanie kopii zapasowych zawartości urządzenia. Do korzystania z tej aplikacji, podobnie jak w przypadku Blackberry World konieczne jest założenie konta Blackberry.
Aplikacja jest jednak opcjonalna i nie musimy jej uruchamiać (włączanie wraz z systemem można wyłączyć w opcjach), gdy wystarczy nam dostęp do pamięci urządzenia jak do dysku zewnętrznego.
Uruchamianie aplikacji Android
Lista aplikacji, które znajdziemy w Blackberry World, z pewnością nie może równać się z ofertą Google Play. Dlatego też deweloperzy znaleźli sposób na częściowe obejście problemu z kompatybilnością aplikacji. Dzięki narzędziu DDPB installer można uruchomić androidową aplikację z komputera na Blackberry Z10. Nie mogą to być jednak zwykłe pliki .apk, a odpowiednio przygotowane pliki .bar. Nie ma co liczyć by zawartość całego Google Play była dostępna dla Blackberry 10, ale w sieci znajdziemy sporo takich gotowych przetłumaczonych aplikacji. Aby umożliwić instalację plików .bar, jak nietrudno się domyślić, konieczne jest przestawienie smartfona w tryb deweloperski. Nie wymaga to zbyt wielu zabiegów, jedynie przestawienia paru opcji w menu ustawień Security. Pamiętajmy jednak, że nie jest to natywne wsparcie dla Androida, a jedynie emulacja środowiska.
Przesyłanie plików przez drukowanie
Blackberry Z10 pozwala na zdalny dostęp do plików zgromadzonych na urządzeniu dzięki zastosowaniu technologii DLNA, a także na ciekawą formę kopiowania plików do pamięci urządzenia. Dzięki aplikacji PrintToGo możemy bezprzewodowo (pliki są szyfrowane) wysyłać pliki do pamięci Z10 wybierając nasz smartfon jako jedną z drukarek systemowych. Pliki po przesłaniu są sortowane zależnie od typu i dostępne w menedżerze plików aplikacji PrintToGo.
Funkcje
Najbardziej pożądane funkcje | Blackberry Z10 |
| Synchronizacja danych z komputerem | tak |
| Aplikacja Blackberry Link pozwala na przewodową i bezprzewodową synchronizację plików muzycznych, zdjęć, filmów i dokumentów. Zawartość smartfona może być dostępna także w trybie pamięci masowej lub poprzez Wi-Fi. | |
| Możliwość przeglądania internetu | tak |
| Do przeglądania stron służy podstawowa aplikacja o nazwie "BlackBerry Browser". W BlackBerry World nie ma obecnie odpowiednich wersji najpopularniejszych przeglądarek Firefox, Chrome i Opera. Są jednak inne alternatywne narzędzia. | |
| Możliwość odbierania poczty e-mail | tak |
| Konfiguracja najpopularniejszych kont pocztowych jest ułatwiona - wymagany jedynie login i hasło. Dodatkowo bardzo rozbudowane opcje dostosowywania odbioru poczty. Zarządzanie wiadomościami i innymi komunikatami realizowane jest za pomocą BlackBerry Hub. | |
| Możliwość oglądania filmów na YouTube | tak |
| Możliwość udostępniania internetu | tak |
| Funkcja nawigacji | tak |
| Domyślna aplikacja map nie wspiera terenu Polski. Konieczna instalacja narzędzia innego producenta. | |
| Możliwość aktualizacji systemu z poziomu telefonu | tak |
| Możliwość rozszerzenia pamięci o dodatkowe karty flash | tak |
| Możliwość nagrywania filmów HD | tak |
| Maksymalna rozdzielczość nagrań wideo to 1920x1080 pikseli z prędkością 30 kl/s. | |
| Intuicyjny interfejs | tak |
| System Blackberry OS 10 stosuje w pełni dotykowy interfejs, który posiłkuje się wyłącznie gestami. Rozbudowane opcje systemowe wymagają zapoznania się w przypadku osób, które pierwszy raz zetknęły się z tą platformą. | |
| Odtwarzanie wideo przez złącze HDMI | tak |
| Obsługa standardu Wi-Fi Direct | tak |
| Obsługa standardu Mobile High-definition Link (MHL) | nie |
| Osługa standardu Near Field Communication (NFC) | tak |
| Bezprzewodowe ładowanie baterii | nie |
* Jeśli pominęliśmy istotną funkcję, która mogłaby decydować o wyborze danego modelu telefonu podzielcie się nimi w komentarzach. W kolejnych testach dodamy je do listy.
Wydajność, bateria i ekran
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
| Samsung Galaxy S 4 GT-i9505 | 841 |
| HTC Windows Phone 8X | 892 |
| Nokia Lumia 820 | 918 |
| Nokia Lumia 920 | 923 |
| Apple iPhone 5 | 932 |
| Samsung Galaxy S3 | 1002 |
| Samsung Galaxy Note II | 1030 |
| HTC One | 1099 |
| Sony Xperia Z | 1283 |
| LG Nexus 4 | 1370 |
| Nokia Lumia 620 | 1432 |
| Huawei Ascend P1 | 1641 |
| Blackberry Z10 | 1676 |
| HTC One X | 1684 |
| Asus Padfone | 1702 |
| Samsung Galaxy Note | 1776 |
| Samsung Galaxy S3 mini | 1891 |
| Motorola RAZR Maxx | 1940 |
| Motorola RAZR | 1979 |
| Samsung Galaxy Nexus | 1989 |
| Yarvik Ingenia Synchro | 2127 |
| Apple iPhone 4S | 2251 |
| Huawei Honor U8860 | 2262 |
| LG Swift L9 | 2514 |
| HTC Sensation XE | 2689 |
| HTC Sensation XL | 2726 |
| HTC One V | 3247 |
| HTC Rhyme | 3341 |
| Samsung Galaxy S 2 | 3447 |
| LG Swift L7 | 3818 |
| LG Swift 2X | 3826 |
| LG Prada 3 | 3894 |
| Motorola Atrix | 3920 |
| Samsung Galaxy R | 4100 |
| LG Swift 3D | 4278 |
| LG Swift L5 | 4535 |
| Sony Ericsson Xperia Neo | 5055 |
| HTC Desire S | 5762 |
| HTC EVO 3D | 6108 |
| HTC Titan | 6488 |
| Nokia Lumia 710 | 6768 |
| Nokia Lumia 800 | 6826 |
| Nokia 500 | 6832 |
| Samsung Omnia W | 6972 |
| HTC Radar | 9115 |
| Motorola Fire XT 530 | 10521 |
| Samsung Wave 3 | 10647 |
| HTC ChaCha | 12819 |
| HTC Wildfire S | 15995 |
| Nokia C6-00 | 27977 |
| Dell Venue Pro | 45333 |
| Huawei Ideos U8500 | 66159 |
Standardowa przeglądarka BlackBerry Browser może pochwalić się dość dobrą wydajnością w benchmarku SunSpider 0.9.1, aczkolwiek w porównaniu z najlepszym obecnie wynikiem Samsunga Galaxy S4 jest to prawie dwa razy gorszy rezultat. Testów w najnowszej wersji benchmarku SunSpider 1.0 nie udało się zakończyć powodzeniem. Za każdym razem występował błąd w modułach 3D. Na plus przeglądarce należy zapisać obsługę technologii Adobe Flash.
GeekBench 2
Dla BlackBerry Z10 nie znajdziemy takich aplikacji jak AnTuTu czy 3D Mark, które stosujemy w naszych procedurach testowych, co utrudnia bezpośrednią ocenę wydajności tego smartfona. Trudno także porównać go do innych smartfonów BlackBerry gdyż model Z10 jest pierwszym w swojej kategorii. Zamiast wspomnianych narzędzi zastosowaliśmy benchmark GeekBench 2, który dostępny jest również dla platformy Android.
Uzyskany wynik 1439 punktów to podobna wartość jak HTC One X, ale już znacznie gorzej niż w przypadku LG Nexus 4. Na podstawie tego benchmarku ogólną wydajność naszej wersji Blackberry Z10 można ocenić jako dobrą, jednakże obecnie (2 kw. 2013 roku) na tle konkurencji wypada ona dość słabo. Wersja z chipsetem Qualcomm MSM8960 Snapdragon, takim samym jak w Nokii Lumia 920, prezentuje się w benchmarkach znacznie lepiej. Niestety nie mieliśmy dostępu do tego modelu, by potwierdzić faktyczną różnicę w wydajności.
Czas pracy na baterii
W BlackBerry Z10 zastosowano akumulator o pojemności 1800 mAh, co jest przeciętną wartością dla smartfonów z ekranami HD. Taka pojemność to konsekwencja jej wymienialności - w HTC One, który ma podobne wymiary, zmieścił się akumulator 2300 mAh, ale niewymienny.
Na pierwszy ogień poszły testy czasu czuwania. I tu przyszło rozczarowanie. Czas czuwania (włączona sieć komórkowa) wyniósł jedynie 8,5 dnia. Tak słabego wyniku nie zapowiadało znikome zużycie akumulatora w przypadku wyłączenia wszystkich usług. Na szczęście inne wyniki poprawiły nam humory.
Jako odtwarzacz plików muzycznych MP3 (190 kbps) mógł pracować przez około 20 godzin. Oznacza to, że w ciągu codziennej pracy nie musimy martwić się o rozładowanie smartfona w ten sposób. Większym wyzwaniem było odtwarzanie plików FLAC (poziom kompresji 8), wtedy czas skracał się do około 10 godzin. Czas odtwarzania plików wideo (przepływność 10 - 16 Mbps) wyniósł niecałe 9 godzin i to jest niezły wynik. Wędrować po sieci dzięki połączeniu Wi-Fi mogliśmy z kolei przez 6 godzin.
Jako aparat cyfrowy Blackberry Z10 pozwolił nam wykonać na w pełni naładowanym akumulatorze około 430 zdjęć, w tym około 30 z włączoną lampą błyskową, a 140 w trybie seryjnym. Sesja trwała niecałe 4 godziny. W międzyczasie wykorzystaliśmy smartfon do wykonania kilku rozmów telefonicznych.
- Czas czuwania:8,5 dnia
- Czas rozmów (3G):11 godzin 30 minut
- Czas odtwarzania wideo:8 godzin 50 minut - 9 godzin
- Czas przeglądania Internetu:6 godzin 30 minut
- Czas fotografowania:do 4 godzin
Aczkolwiek, zarówno pod względem czasu przeglądania sieci, jak i odtwarzania wideo, Blackberry Z10 daleko do najoszczędniejszych smartfonów na rynku, to biorąc pod uwagę pojemność akumulatora osiągnięte przez niego rezultaty nie są złe. Cały obraz burzy jedynie kiepski czas czuwania.
Przy umiarkowanym korzystaniu z dobrodziejstw mobilnego internetu i multimediów, akumulator Blackberry Z10 powinien wystarczyć na niecałe dwa dni pracy.
Blackberry Z10 ma dość powolny start. Uruchomienie wyłączonego smartfona zajmuje ponad minutę. Również samo wyłączanie trwa dość długo - 30 sekund.
Jasność ekranu i kąty widzenia
Zastosowany w smartfonie ekran ma 4,2” przekątnej i rozdzielczość 1280 x 768 pikseli. Wśród smartfonów z panelami HD jest to jeden z mniejszych wyświetlaczy. To jeden z powodów dla których obraz wyświetlany na ekranie jest bardzo wyraźny i ostry. Oglądanie filmów, niezależnie czy są to materiały HD czy Full HD, to sama przyjemność. Na plus zaliczamy także realistyczne odwzorowanie kolorów, które dopełnia bardzo dobre wrażenie jakie sprawił na nas wyświetlacz BlackBerry Z10. To jeden z najlepszych paneli HD, prawie tak samo dobry jak w LG Nexus 4, który co prawda ma większą przekątną.
Ekran Blackberry Z10 z bliska.
W Blackberry Z10 nie ma możliwości wyłączenia automatycznej regulacji jasności wyświetlacza. Czujnik oświetlenia działa cały czas w następujący sposób. Docelową jasność wybieramy ręcznie, a automatyczna regulacja dba by wybrany poziom jasności dawał te same odczucia przy różnej jasności otoczenia. Z tego też powodu przesunięcie suwaka jasności na 100% da różne efekty zależnie od panujących warunków.
Przy minimalnym ustawieniu jasności ekran jest bardzo ciemny, a przy maksymalnej wartości, w jasnym otoczeniu, jego jasność sięga około 450 cd/m2. Nie mamy również zastrzeżeń co do równomierności podświetlenia i poziomów czerni.
Do komfortowej pracy w pomieszczeniu wystarczy ustawienie jasności na około 1/3. Na dworze, przy bardzo silnym świetle słonecznym maksymalne ustawienie jasności zapewniało podstawowy komfort pracy zarówno z aparatem cyfrowym (kadrowanie), jak i samym interfejsem użytkownika. Warto także dodać, że choć ekran bardzo łatwo się brudzi odciskami palców, to równie łatwo jest go wyczyścić - wystarczy mankiet kurtki lub koszula.
Zmierzone kąty widzenia są zadowalające - tradycyjnie jednak przy obserwowaniu ekranu pod dużym kątem mamy spory spadek jasności (dla oka jest on znacznie mniej zauważalny). Gdy patrzymy się na ekran pod katem od strony górnej krawędzi daje się zauważyć również żółtawy odcień całego ekranu. BlackBerry Z10 to kolejny smartfon, który potwierdza, że technologia LCD nadal potrafi być użyteczna.
GPS
Komfort pracy z wbudowanym modułem GPS psuje brak dedykowanej dla polskiego odbiorcy aplikacji z mapami. Jednak, gdy pominiemy tę niedogodność, pracę modułu pozycjonowania oceniamy jak najlepiej. Łączność z satelitami nawiązywana jest w ciągu około 30 sekund. W przypadku korzystania z A-GPS pozycja podawana jest prawie natychmiastowo. Również precyzja wyświetlanych współrzędnych jest bardzo duża (korzystaliśmy z aplikacji WisePilot z BlackBerry World).
Wynik wyszukiwania hasła Warszawa w mapach BlackBerry.
Wi-Fi
Komunikacja bezprzewodowa działała bez zarzutu. Blackberry Z10 bardzo szybko nawiązywał połączenia zarówno z domowym routerem, jak i punktami dostępowymi na mieście. W menu Wi-Fi mamy dostęp do dokładnych informacji o punkcie dostępowym, z którym aktualnie jest połączony smartfon.
Zdjęcia
Blackberry Z10 zaskoczył nas dobrej jakości ekranem, niezłym dźwiękiem z puszki i bardzo dobrym poprzez słuchawki. Czy tak samo będzie w przypadku jakości zdjęć? Odpowiedź brzmi Tak!
Przywykliśmy do tego, by nie oceniać smartfona jedynie po wyglądzie obiektywu, a Z10 potwierdza tę tezę. Zdjęcia, które udało nam się wykonać, wyglądają bardzo dobrze, tym bardziej, że lista opcji, którymi może manipulować fotograf jest bardzo uboga, podobnie jak w Nokii Lumia 920. Jednak te, które są, producent umiejętnie wykorzystał - mowa o trybie zdjęć seryjnych i zdjęciach z przesunięciem czasowym (technologia Scalado).
Punkt ostrości można przesunąć w dowolne miejsce. Aparat łączy pomiar światła z punktem ostrości. Dotknięcie i przytrzymanie punktu ostrości pozwala wymusić działanie AF.
Fotografie z 8 Mpix sensora mają specyficzną cechę. Na maksymalnym powiększeniu sprawiają wrażenie mniej szczegółowych niż z konkurencyjnych smartfonów, co z pewnością jest wynikiem dość silnej kompresji (zdjęcia mają jedynie 1-2 MB, opcji zmiany jakości brak). Jednak dzięki dobrej kontroli szumu i kontrastowości przedstawianych barw ostateczny efekt podczas oglądania całej fotki jest bardzo dobry.
Detal z bliska.
Podczas fotografowania trzeba zwracać baczną uwagę by przypadkiem nie przesłonić obiektywu. O to nietrudno ze względu na umieszczenie go blisko krawędzi. Przesłonięcie opuszkami palców to jednak i tak mały problem w porównaniu z zabrudzeniem obiektywu, na przykład podczas wyciągania smartfona z kieszeni, co automatycznie degraduje jakość zdjęć.
Podczas fotografowania za pomocą jednej ręki przydatny jest sprzętowy spust migawki (przyciski regulacji głośności).
Blackberry Z10 zaskoczył nas także efektywnym trybem seryjnym (około 5-6 klatek/s w pełnej rozdzielczości). W tym trybie zdjęcia są wykonywane póki dotykamy palcem ekranu smartfona (przyciski sprzętowe nie działają). Serie mogą być bardzo długie, nawet po kilkadziesiąt zdjęć.
Jedno ze zdjęć uchwyconych w trybie seryjnym.
Zdjęcia nocne i w słabym oświetleniu to wyzwanie dla każdego smartfona. Blackberry Z10 wywiązał się z niego całkiem przyzwoicie. Ponownie dała tu znać o sobie dobra kontrola nad szumem, który jest widoczny, ale podobnie jak w LG Nexus 4, jest jednorodny i nie tworzy brzydko wyglądających plam. Nie są to tak czyste zdjęcia jak z Nokii Lumia 920, ale jedne z ładniejszych, dzięki kontrastowemu przedstawieniu szczegółów.
Podczas nocnego fotografowania warto skorzystać z jednego z niewielu, ale przydatnego trybu Nocnych Zdjęć. Aparat wtedy zastosuje kombinację wyższej czułości (około 1000 ISO) i dłuższego czasu naświetlania (można włączyć również stabilizację obrazu).
Zdjęcie w trybie Nocnych Zdjęć.
Wbudowana lampa błyskowa nie ma największej mocy i ma problemy z doświetleniem całego kadru. W pomieszczeniach aparat ratuje się wyższą czułością (około 400 - 800 ISO), co dodatkowo utrudnia ocenę realnej mocy lampy.
Zdjęcie nocne wykonane z lampą - drzewo odległe było o 2-3 metry od aparatu.
Ogólna ocena tylnego aparatu pod względem jakości zdjęć jest bardzo pozytywna. Nie przyznamy mu co prawda oceny najwyższej, ale Blackberry zasłużył na dobry z plusem. Żałujemy, że aparat nie ma większej liczby ustawień, ale być może w imię zasady „lepsze wrogiem dobrego” lepiej, że Blackberry nie przesadził z oprogramowaniem aparatu. Jednak bezwzględnie dodalibyśmy do interfejsu wygodną opcję blokowania ostrości.
Z kolei, gdybyśmy przedni aparat o rozdzielczości 2 Mpix oceniali jedynie po nocnych zdjęciach, trzeba byłoby jedynie wspomnieć, że jest i tyle. Za dnia zdjęcia wypadają dużo lepiej, przede wszystkim nie są rozmazane jak obrazy z wielu przednich aparatów. Brakuje im jednak rozpiętości tonalnej i cechuje je miękkość, która jest przeciwieństwem ostro zarysowanych zdjęć z tylnego aparatu.
Zdjęcie dzienne z przedniego aparatu.
Zdjęcie nocne z przedniego aparatu.
Wykonane zdjęcia możemy edytować za pomocą podobnego jak w Androidzie narzędzia do przycinania, korekty kolorystycznej i dodawania efektów obrazu. Spodobało się nam również narzędzie Story Maker, które na podstawie wybranych zdjęć i filmów tworzy pokaz (historię) w jednym z wybranych styli wizualnych z podkładem muzycznym (utwory wybierane z plików w pamięci smartfona)
Edycja zdjęć
Story Maker
Filmy
Skoro zdjęciom wystawiliśmy taką pozytywną laurkę, to czy filmom z Blackberry Z10 również będziemy mogli przyznać dużego plusa? Jeśli chodzi o jakość i płynność filmów nie mamy większych zastrzeżeń, jest ona faktycznie adekwatna do jakości zdjęć. Najwięcej uwag budziło działanie stabilizacji obrazu (można ją włączyć lub wyłączyć). Jej efektywność będzie zależała od stabilności uchwytu filmującego. Gdy zapewnimy stabilną podporę, obraz będzie bez zarzutów, gdy będziemy filmowali z ręki, da się dostrzec jego drżenie. Nie jest ono jednak dotkliwe w odbiorze filmów, trzeba także pamiętać, że niewielki smartfon trudno trzymać stabilnie - podobnie radzą sobie inne topowe modele smartfonów.
Przepływność wideo wynosi około 16 Mbps w trybie 1080/30p. Szkoda, że towarzyszący obrazowi dźwięk jest tylko monofoniczny. Niektóre nagrania tracą sporo ze swojego uroku.
Efekty w przypadku nocnych filmów, nie będziemy ukrywali, przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Choć na filmach widać ewidentnie szum i jego fluktuacje pomiędzy poszczególnymi klatkami, a AF czasem traci ostrość, to ostateczny efekt jest wyjątkowo dobry. Jeśli zdecydujemy się na zastosowanie trybu Nocnego Filmowania, otrzymamy jeszcze jaśniejszy obraz, ale mniej płynny - tylko 15 kl/s, w porównaniu do 30 kl/s standardowo. Poniżej wideo w trybie Auto i w trybie Nocnym.
Nagrane filmy, jak i filmy wgrane do pamięci urządzenia, można edytować - przycinać, kadrować i poprawiać podstawowe parametry obrazu.
Podsumowanie
Dobry smartfon to wypadkowa wielu elementów: ergonomii, oprogramowania, wydajności, jakości odtwarzanych multimediów, zdjęć i filmów oraz praktyczności w codziennym użytkowaniu. I tak staraliśmy się ocenić Blackberry Z10. Oczywiście porównanie z konkurencją nie jest proste, bo mamy inną platformę systemową, ale oczekiwania odbiorców są zawsze takie same - jak najwięcej, jak najbardziej różnorodnych i najtańszych aplikacji, które mogą zainstalować na swoim „pupilku”.
Najpierw plusy. Blackberry Z10 to jeden z „najrówniejszych” smartfonów z jakimi mieliśmy do czynienia. Jak rozumieć taką ocenę? Bardzo dobry wyświetlacz, dobry dźwięk, co najmniej dobrej jakości zdjęcia i nienajgorsza wydajność akumulatora to chyba cechy, które ręczą same za siebie. Testy wydajnościowe sprawiły nam nieco kłopotów, gdyż brak jednej płaszczyzny odniesienia przy porównaniu z Androidowymi smartfonami. Do dyspozycji był jedynie GeekBench 2, który pokazał, że jak na dwurdzeniowy smartfon, Blackberry Z10 nie ma czego się wstydzić.
Być może właśnie zastosowany chipset to element najbardziej godzący w dobre imię smartfona. Za kwotę grubo ponad 2000 złotych w 2013 roku spodziewalibyśmy się już czterech rdzeni. To jednak Blackberry, a one nigdy nie były najtańsze. Skoro Nokia Lumia 920, która dysponuje podobnym chipsetem, może zbierać dobre oceny, to dlaczego nie Z10.
Blackberry Z10 na pewno zasługuje na miejsce na liście smartfonów, które sprzętowo nas zadowolą. Dlaczego więc odnosimy wrażenie, że BlackBerry ma cały czas pod górkę?
Niestety, tam gdzie plusy, tam i minusy. Są one bardzo istotne z punktu widzenia odbiorcy. Drogi, jakby nie patrzeć, smartfon musi mieć odpowiednie wsparcie świata deweloperskiego. Zaglądając do sklepu BlackBerry World nie poczujemy się niestety usatysfakcjonowani. Co prawda liczba aplikacji dla systemu BlackBerry 10 przekroczyła 100 tysięcy, ale brakuje wśród nich wielu kluczowych aplikacji, które znamy z innych platform. Na dodatek w sklepie panuje mały bałagan, a każde ciekawsze narzędzie dostępne jest za opłatą. A nie można zapominać, że pozostaje jeszcze wyzwanie związane z przekonaniem użytkownika do innego systemu mobilnego i odmiennej filozofii użytkowania. Blackberry 10 ma jednak wiele ciekawego do zaoferowania.
Gdy „zaopatrzenie” BlackBerry World się poprawi, automatycznie poprawią się notowania jej produktów. Samo stosowanie techniki portowania aplikacji z Androida nie jest najlepszym rozwiązaniem. To jedynie substytut (wymaga emulowania środowiska), a nie pełnoprawna alternatywa.
Blackberry wykonał pierwszy krok ku nowej rzeczywistości, na pewno w dobrym kierunku. Z perspektywy przeciętnego klienta nie jest to może rewolucja, ale widać, że firma dostrzegła, że o konsumenta trzeba walczyć innym orężem niż o zapracowanego biznesmena.
| Opinia redakcji | |
| plusy: • bardzo dobry wyświetlacz • dobrej jakości czysty dźwięk • zaskakująco dobre zdjęcia, zarówno dzienne jak i nocne • dużo opcji konfiguracyjnych w systemie Blackberry 10 • potrzebne narzędzia od razu w systemie • sprawne odtwarzanie multimediów • BlackBerry Hub • wsparcie LTE (nie wszystkie modele), NFC • popularne wzornictwo obudowy smartfona • wymienny akumulator • pełnoprawny port mikro HDMI | |
| minusy: • nie największa głośność dźwięku • drobne problemy ze stabilnością systemu • brak najważniejszych aplikacji w BlackBerry World • czasem można pogubić się w ustawieniach systemowych • systemowe mapy nie obsługują terenu Polski • kiepski czas czuwania • zbyt wysoka cena |