Samolot Airbus A320-200 o rejestracji G-EUUN, wykonujący lot BA919, napotkał poważne kłopoty techniczne w fazie zniżania przed lądowaniem w Londynie. Z dostępnych informacji wynika, że usterka w obszarze systemu pomiaru danych powietrznych skutkowała dwukrotnym uruchomieniem ostrzeżenia o przeciągnięciu. Jednocześnie podkreślano, że mimo pojawiających się komentarzy w przestrzeni medialnej nie doszło do utraty kontroli nad maszyną — sytuację udało się opanować dzięki szybkiej reakcji kapitana.
Dwa alarmy wymusiły bezpośrednią, fizyczną interwencję dowódcy załogi na ostatnim odcinku podejścia. Specjaliści zwracają uwagę, że przeciągnięcie nie jest związane z "zatrzymaniem silników", lecz z utratą siły nośnej, co może prowadzić do utraty panowania nad samolotem. W takich warunkach kluczowe znaczenie ma błyskawiczne działanie pilotów oraz właściwe odczytanie i ocena sygnałów ostrzegawczych.
Współczesne samoloty pasażerskie, w tym Airbus A320, korzystają z rozbudowanych układów ostrzegania, które mogą zadziałać również wtedy, gdy realne zagrożenie nie występuje. Awaria czujników ciśnienia albo nieprawidłowe wskazania systemów potrafią wywołać alarmy nawet przy prędkościach uznawanych za bezpieczne. Tego typu komunikaty mogą dezorientować załogę, a komputer pokładowy może na ich podstawie błędnie interpretować sytuację.
WIDEOCzy ten obiekt to pierwszy odkryty egzoksiężyc? Jest pewien problem
Służby lotnicze nadały zdarzeniu klasyfikację poważnego wypadku "utraty kontroli w locie" (LOC-I). To kategoria stosowana m.in. wtedy, gdy zawodzą systemy wspomagające kontrolę lotu lub gdy ostrzeżenia o przeciągnięciu pojawiają się na małej wysokości nad ziemią. Na tym etapie szczególnie ważna jest analiza zapisów z rejestratora danych lotu oraz nagrań rozmów w kokpicie.
Głównym celem postępowania jest wyjaśnienie, z jakiego powodu zawiodły elementy systemu Air Data Reference, który dostarcza załodze kluczowe dane nawigacyjne. Badacze koncentrują się także na tym, jak piloci reagowali na niespójne komunikaty generowane przez pokładowe systemy ostrzegawcze. British Airways współpracują z organami nadzoru lotniczego i przekazują śledczym wymagane informacje.
Według informacji przytaczanych przez media kapitan po incydencie został tymczasowo wyłączony z wykonywania lotów i przebywa na zwolnieniu związanym z wysokim poziomem stresu. British Airways deklarują pełne wsparcie dla pilota oraz zapewniają, że procedury bezpieczeństwa zostały zachowane. Równolegle trwa szczegółowe badanie przebiegu zdarzenia przez właściwe organy.